Ostatnio mam szczęście do dobrych książek. Dziś przychodzę do Was z opinią o lekturze, która jest bardzo życiowa. Nic tu nie dzieje się przypadkiem, a czas toczy się normalnym rytmem. Tak jak w prawdziwym życiu. Zaintrygowani? Jeśli tak, to zaczynamy :)
Akcja powieści toczy się w Policach. Po kilkunastu latach nieobecności, Kuba wrócił do Polski. Ale to nie tęsknota sprawiła, że wrocił do ojczyzny. Został poniekąd zmuszony, gdyż stan jego matki, znacząco się pogorszył. Potrzebowała opieki, którą tylko on, jedyny krewny mógł jej zapewnić.
Natomiast Karolina, również nie miała łatwego życia. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa, zostawił ją mąż. Na dodatek uciekł z towarem a kobiecie zostawił tylko potężne długi.
Brzmi jak sytuacja z życia wzięta, prawda? I tak też w istocie było. Tutaj zaczyna się wspólna przygoda Karoliny i Kuby. Spotykają się ponownie po ponad 30-stu latach, gdyż matka kobiety i matka mężczyzny są najlepszymi przyjaciółkami od zawsze i na dodatek wspólnie mieszkają. Jako że ich życie nigdy nie było takie jak większości rodzin, zaczęli wspólnie żyć w tym dziwacznym układzie. I to co początkowo było tylko przyzwyczajeniem i przyjaźnią, z czasem zaczęło przeistaczać się w uczucie. Nie był to jednak nagły wybuch miłości. Wszystko tutaj dojrzewało i potrzebowało czasu. Przede wszystkim jednak, żeby to uczucie mogło dojść do skutku, musiało pokonać całe tabuny przeszkód, które się przed nimi piętrzyły. Skrywane tajemnice, trudne wybory... Czy ta dwójka, tak mocno doświadczona przez los ma jakąkolwiek szansę na wspólne, szczęśliwe życie? Jakie przeszkody będą musieli pokonać, by odnaleźć się na nowo? Jak poznane sekrety wpłyną na ich dalsze życie? Czy przed 60 - tką można zaczynać od nowa według zasad, których nikt nikomu nie narzuca? Odpowiedzi na te pytania, znajdziecie w trakcie czytania.
Zacznę może od tego, że do tej pory nie znałam Autorki i jej twórczości. I ogromnie się cieszę, że to się wreszcie zmieniło. Pisarka swoją powieścią ujęła mnie od pierwszych stron. A czym dokładnie? Już Wam mówię. Przede wszystkim autentycznością. Tym, że przedstawiona historia tak naprawdę może dotknąć każdego z nas. Że bohaterowie mimo ogromu problemów, jakie na nich spadły, parli do przodu. Starali się, znaleźć jakieś pozytywy w nowej sytuacji a przy tym nie stracić samych siebie. Mimo wszystko kierowali się należytymi wartościami, tak by każdy z ich otoczenia ucierpiał jak najmniej. I o tym jest ta powieść. O miłości, o opiece, o wytyczeniu granic. O poświęceniu, pokonywaniu wszelkich przeciwności losu. O skrywanych tajemnicach i ich konsekwencjach... O korzeniach, którymi nie zawsze chcemy się chwalić, a przeciwnie pragniemy się od nich odciąć.
Kolejnym, jakże interesującym elementem tej historii jest tytułowa wierzba. Jaką rolę odgrywa w życiu bohaterów? Czy była z nimi od zawsze, czy pojawiła się w konkretnym momencie? Na te pytania Wam nie odpowiem. Jeśli Was to ciekawi, radzę przekonać się osobiście, co miałam na myśli.:)
Teraz opowiem też trochę o samej historii. Jest napisana prostym językiem. Bezpośrednia, niekiedy wulgarna ale ma też elementy humorystyczne. Czyta się ją świetnie, właśnie dlatego, że jest autentyczna a przy tym taka ludzka. Czytając, ma się wrażenie, że z takimi sytuacjami mamy do czynienia na co dzień. I patrzymy, jak z tymi wszystkimi problemami radzą sobie zwykli ludzie. Mogą być oni dla nas wzorem do naśladowania oraz doskonałym przykładem na to, jak mimo wielu kryzysów nie tracić chłodnej głowy i znaleźć jakieś pozytywy.
Jest to pozycja z tych, które ciężko odłożyć na później. Kiedy zaczyna się ją czytać nie można przestać, az dojdzie się do słowa "koniec". Tak też było w moim przypadku. Skończyłam czytać 20 minut po 1 w nocy. I wtedy, z poczuciem dobrze wypełnionej misji, mogłam spokojnie położyć się spać. Ta publikacja rezonuje mi w głowie. Powiem Wam też, że po tej lekturze zupełnie inaczej spojrzałam na drzewa. Na wierzby w szczególności, rzecz jasna 😁 Zaczęłam się też bardziej interesować dendrologią i wydała mi się naprawdę zajmującą nauką... 😁
Podsumowując. Czy to ciekawa lektura? Czy warto się z nią zapoznać? Czy "Dzieci wierzby" oprócz interesującej fabuły, niosą ze sobą ważny przekaz? Czy polecam tę pozycję? Na wszystkie pytania, odpowiedzi brzmią: ZDECYDOWANIE TAK !!! Zapoznajcie się z nią koniecznie! Moim zdaniem, warto. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Mięta za egzemplarz do recenzji, polecam i przyznaję 9⭐️/10 📖😃
Wydawnictwo: Mięta
Data wydania: 2025-10-01
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 368
Dodał/a opinię:
Natalia Strągowska
Jedno ciastko może całkowicie zmienić życie Aldona w imię większej dbałości o relacje instagramowe niż te międzyludzkie traci wszystko. Zmęczeni życiem...