Jak to nie będzie najzabawniejsza książka roku, to ja nie wiem, co nią będzie! Marek Maruszczak w mistrzowski sposób zaprezentował życie robaków, które możemy spotkać na swojej drodze, czy to spacerując po lesie lub łące, czy własnym mieszkaniu. Czytałam i płakałam ze śmiechu.
✨️Kto i za co pokocha?
Każdy, kto lubi się śmiać i to nie podlega żadnej dyskusji, bo humor zawarty w tej książce jest rozbrajający. Każdy, kto lubi poznawać przyrodnicze ciekawostki, a te dostajemy tu z gwarancją 0% nudy, 0% wymądrzania się, 100% łatwość w odbiorze. Aż żałuję, że mamy tak mało robali w Polsce, bo jeśli ta książka byłaby wielką cegłą na tysiące stron, to i tak przeczytałabym ją od deski do deski.
Pokochasz za to, że w prosty i przezabawny sposób autor prezentuje kolejne portrety robali. Młodzież może uczyć się z tej książki, serio. I jestem pewna, że zapamiętają więcej niż z lekcji biologii, przyrody czy jaki tam przedmiot teraz traktuje o robactwie. Pokochasz za to, że znane i (nie)lubiane owady/robaki zyskały nowe nazwy, które raz przeczytane, zostają w głowie już na zawsze. Czy pyrko-żerka nie brzmi lepiej niż stonka ziemniaczana? Czy mucha domowa to tak naprawdę wkur*i-kopter? Przecież wiadomo, że tak. A czy ćmiel nie prościej wymówić niż trzmiel? A tasiemiec to tak naprawdę gilza osobista?
✨️Czy ja pokochałam?
Daję tej książce 100/10, jestem zachwycona, uśmiana do woli i co najważniejsze, uzupełniłam swoją wiedzę o robakach, które wielokrotnie choć wkurzające, to okazują się pożytecznymi draniami. Na pewno nie jest to książka dla ludzi z kijem w miejscu, z którego wspomniana glizda osobista lubi wychodzić. To lektura dla czytelników, którzy lubią humor, dystans i luz w przekazywaniu wiedzy. Taka trochę nauka przez zabawę i joga śmiechu w jednym. Na wspomnienie zasługują też genialne ilustracje robali, zachwycam się!
✨️Czy polecam?
No jasna sprawa! Czytajcie o głupich robalach i innych takich Polski, bo to doskonałe kompendium podstawowej wiedzy o tym, co nas otacza, a często nawet tego nie zauważamy. No i to, o czym wspominałam już tu jakieś milion razy — uśmiejesz się do łez.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Encyklopedie, słowniki, leksykony
ISBN:
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
zaczytania
W ogrodzie Fika pachnie truskawkami a wśród grządek czai się... mały, puchaty rozbitek! Znaleziony na listku trzmiel zamiast wesoło bzyczeć, cichutko wzdycha...
Na łamach tej książki zniesławiono 101 zwierząt, które możecie spotkać na lądzie, w wodzie oraz w waszych koszmarach. To tytuł dla miłośników fauny, którzy...