Komunikacja. Co może być prostszego? Zawsze z kimś rozmawiamy, od momentu, w którym nauczyliśmy się mówić, łączyć litery w słowa, a słowa w zdania. To wydaje się tak samo naturalne, jak oddychanie. A jednak. Gadać, a dogadać się to dwie różne sprawy. Jak bardzo złożony jest to problem, uświadomiła mi dopiero książka Marie-Jeanne Trouchaud.
Do publikacji podchodziłam jak do jeża, jednak już po pierwszych zdaniach stwierdziłam, że niepotrzebnie się obawiałam. Marie-Jeanne Trouchaud napisała „Jak się dogadać. Komunikacja bez przemocy” w prostym, klarownym, przystępnym języku, posiłkując się licznymi przykładami, które dodatkowo ułatwiały zrozumienie treści. Przykłady były z życia wzięte i z łatwością można było się w nich odnaleźć, gdyż każdy z nas bywa postawiony w trudnych i niekomfortowych sytuacjach, zarówno na gruncie zawodowym, jak i prywatnym. Stwierdziłam więc, że to rzeczywiście może być publikacja, która znacząco ułatwi skuteczne porozumiewanie się na różnych płaszczyznach. Bez niepotrzebnych nerwów, nieporozumień i konfliktów, które mogą stać się zarzewiem do dalszych negatywnych relacji i pogłębiania wzajemnej antypatii.
„Jedno niewinne słowo wypowiedziane bez złych intencji może wzniecić pożar, jedno słowo wystarczy, aby zranić lub zdenerwować drugą osobę…”.
Autorka zapowiedziała we wstępie, że na kartach jej książki znajdziemy wyjaśnienia i ćwiczenia pozwalające nauczyć się pozytywnej komunikacji w praktyce. Informacje o tym, co utrudnia komunikację, o roli emocji, jak tworzyć warunki do budowania wartościowych relacji, rozmawiać bez kłótni, jak skutecznie bronić się przed słowną agresją, wyrażać swoje zdanie i myśli, będąc przy tym spokojnym, ale stanowczym. Rzeczywiście wszystko to otrzymałam i to na dodatek podane w lekkostrawny, przejrzysty i przyjemny sposób. W publikacji, niby wszystko było proste i logiczne, ale muszę przyznać, że wcześniej nie zastanawiałam się specjalnie nad znaczeniami słów w komunikacji. Sympatia, antypatia i empatia. Asertywność, uczucia a emocje, spostrzeżenia bez osądu, interpretacji czy oceny. Niby drobne niuanse, ale o ogromnym znaczeniu i sile rażenia, które uświadomiła mi dopiero ta książka. Podobały mi się zarówno liczne przykłady, jak i ćwiczenia, które można było wykonać samodzielnie, a przez to bardziej wczuć się w to, co chce nam przekazać autorka. To też był dobry sposób na to, by przekonać się, jak dalece jest się znawcą właściwego komunikowania się z drugim człowiekiem. No cóż, nie zawsze byłam zadowolona z efektów, ale mam nadzieję, że nauka wyniesiona z tej książki nie pójdzie w las, bo umiejętność właściwego zachowania się i doboru słów ułatwia życie i relacje w pracy, w domu oraz wśród nieznajomych, z którymi codziennie mijamy się, chociażby w sklepowych alejkach.
„Słuchać to znaczy mieć otwarte uszy… i serce!”.
Wydawnictwo: RM
Data wydania: 2026-04-08
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 272
Dodał/a opinię:
Anna Szulist
Wiara w siebie, umiejętność pozytywnego kończenia konfliktów, bliskie, przyjazne relacje – możesz doświadczać tego na co dzień dzięki przyswojeniu...