Najpierw jest zwyczajność. Nowe życie. Istnienie. Mały człowiek jak biała kartka. Niezapisana. Nieskalana. Czuć to już tutaj rodziło się zło? Dziecko. Przecież niewinne jeszcze. Dom, rodzice, dzieciństwo. Czy to już tutaj przyszło zło? Może nadchodziło powoli. W ciszy. W niedostrzeżeniu. W domu, gdzie pustka. W emojonalnym chłodzie. Może wyglądało zza ściany. Zerkało. Czekało na impuls. Jak cisza przed burzą. Szeleściło. Skrobało.
Zło nie przychodzi z hukiem. Nie trzaska drzwiami, nie krzyczy. Przybywa niezauważenie. Z ciszą, bez zbędnych słów. Przemyka obok i mości się wygodnie. Najpierw niezauważone, potem nie do zatrzymania. Zło nie ma rogów. Nie lepi się brzydotą. Tu zło twarz ma piękną, oczy lśniące, a włosy jasne i miękkie. Jest uprzejmością. Ciepłym głosem mówi. Zło nie ma rogów. Twarzy diabła nie ma. Ma ludzką twarz.
Długo rośnie cień, gdy nikt nie patrzy. Pośród ludzi, między ścianami, w zwyczajnym życiu. Rośnie i chce więcej. Aż po imionach zostaje cisza, która trwa zbyt długo. W imię chorych wypaczeń umysłu, odeszli niewinni młodzi mężczyźni. Siedemnaście istnień przerwanych w imię niepohamowanych żądz. Dobrze, że ta książka przywołuje ich pamięć. Że ich nazwiska mają w niej swoje miejsce. Jakże należne.
Ta książka to po trosze reportaż, po trosze biografia Jefreeya Dahmera, znanego „potworem z Milwaukee”. Dla mnie to szersze spojrzenie na jego postać. Nie tylko poprzez pryzmat zbr0dni, jakich dokonał, ale relacji rodzinnych i obrazu dzieciństwa. To także analiza jego osobowości, próba zrozumienia jego pobudek. Uproszczona, a jednak taka, która daje do myślenia. Autorka nie łagodzi drastycznych krawędzi. Nie tworzy sensacji. Ukazuje pęknięcia - w człowieku, w systemie, w rodzinie. To sprawia, że emocje podczas czytania drżą mocno. Polecam.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 272
Dodał/a opinię:
Olga Majerska
Są takie historie, których nie da się wyjaśnić. Szkielet kobiety, który pojawia się i znika w pokrytej rdzą klatce zawieszonej na przydrożnym drzewie...