Były sobie wakacje… A tuż za rogiem początek nowego roku szkolnego i jesień. Kto się cieszy, a kto rozpacza?
Podobno Ziemia jest okrągła. Nie każdy w to wierzy. Ale za to z pewnością Dysk to świat płaski i w dodatku spoczywa na grzbietach czterech słoni, które to z kolei stoją na ? Gigantycznym żółwiu ! Czyli już na starcie widać, że Terry Pratchett - autor serii Świat dysku - jest człowiekiem pomysłowym.
Nie wiem czemu ale byłam przekonana, że Pratchett to kobieta, taka starsza wersja Rowling. Aczkolwiek i ta seria jest wyjątkowo popularna i chyba każdy o niej słyszał. Poza tym ma imponującą ilość tomów, a Wydawnictwo Prószyński postanowiło wydać ją w nowej odsłonie, twardej oprawie, z barwnymi okładkami. No i się skusiłam oczywiście.
Co my tu mamy? Wszystko co magiczne począwszy od maga - niezdary - Rincewind’a, odprowadzanego przez niego po tym magicznym miejscu turysty - Dwukwiata, a dalej są smoki, driady, wróżki i to co chcemy odnaleźć w dobrej baśni czy fantastyce.
Książka na swój sposób chaotyczna, dość szalona i chwilami się w niej gubiłam przez mnogość postaci. Ale autora cechuje nie tylko pomysłowość i wyjątkowa kreatywność, bo nie da się tu nie dostrzec ujmującego, pełnego ironii, sarkazmu, poczucia humoru. Humor angielski jest specyficzny ale mi w tym przypadku bardzo się spodobał i nadał lekkości całej wizji Świata Dysku, pomógł mi się w nią zaangażować.
Podróż dwóch bohaterów jest pełna przygód ale i niebezpieczeństw. Czytelnik ma okazję by im w tym towarzyszyć i jest to zdecydowanie emocjonujące. Bohaterowie są specyficzni, ale wzbudzają sympatię. Choć można uznać za …ofiarę losu pozbawionego talentu, dziwacznego Rincewind’a, jednak ma w sobie coś co nie pozwala go nie polubić.
To wprowadzenie do serii. Wydaje się chwilami absurdalne, nielogiczne, bez ładu i składu. Ale to cechy charakterystyczne jak mi się wydaje całej serii i albo się to pokocha albo nie.
Mi się spodobało, taki lekki przerywnik między cięższą literaturą, na odsapnięcie idealny i z przyjemnością będą wracać do tej serii, poznając kolejne jej części.
Polecam i dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 1994-09-05
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 203
Tytuł oryginału: The Colour Of Magic
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Dodał/a opinię:
Marta BONIECKA
Paul Kidby, doborowy grafik sir Terry'ego Pratchetta, stworzył ilustracje do ,,Ostatniego bohatera", od roku 2002 projektował okładki powieści ze świata...
Służba na Nocnej Straży bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją. Niestety...