Spodobała mi się opowieść Berena, kiedy robił podchody pod piękną Tinuviel. Różniło ich wiele, choćby to, że on był gnomem. Uważano ich za istoty zdradzieckie, okrutne i wiarołomne. Nie bardzo wiedziałam kim jest ona, prawdopodobnie elfem, tylko ukazana została przez pryzmat doskonałości, piękności i delikatności, gdyż tańczyła niczym płatki kwiatu na wietrze. Początkowo się go wystraszyła, ale później nasłuchiwała jego nawoływań. Zaprowadziła tanecznym krokiem do swojego domu. Kiedy ujrzał jej ojca, powiedział:
,,A zatem, o królu, pragnę twojej córki Tinuviel, jest bowiem najpiękniejszą i najmilszą ze wszystkich panien, o jakich kiedykolwiek śniłem".
Król natomiast nakazał mu z drwiną zdobyć rzecz, której nikomu innemu się nie udało. Samo czytanie tego przez co przechodził i co go spotykało, bolało. Musiał udać się po kłamstwo, by nie odebrali mu życia. Spotkał tam strasznego Tevilda, który był kotem. Stał się jego sługą kuchennym, często poniewieranym i żałował, że tu trafił. W tym czasie jego ukochana pytała matki swojej o losy Berena za którym tęskniła. Niestety jej plany uwolnienia go nie zostały dobrze przyjęte. Król uwięził swoją córkę w specjalnym domku i nakazał czekać, aż o nim zapomni. Opowieść o tym, co robiła była dla mnie pierwszą tak znaną, zmieszaną i zdumiewającą rzeczą jednocześnie. Pomysłowość jej była godna podziwu, tak jak tęsknota za tym, który gdy tańczyła i śpiewała, wpatrywał się w nią z uwielbieniem. Autor w jakiekolwiek poszukiwania, czy przejścia wplata inne opowieści, by postać, czy osobnik, która się pojawia, była nam znana z tego kim, lub czym jest, skąd się wziął i co robi. Tym sposobem jeśli ukazana jest osoba zwykła, choć magiczna, wiemy jak się zachowa i co potrafi. Nawet pies, kiedy przemawiał do uciekającej Tinuviel miał w sobie coś z człowieka. Każda postać, która się pojawiła była zwyczajna i niezwyczajna jednocześnie. Potrafiła pomagać i kuć, choć w dziwny sposób wiedzieli o kogo jej chodziło, gdy o Berenie wspominała. Ciężko się było oderwać od tekstu, gdyż nie było takiej siły ani mocy, która podpowiedziałaby jak się to wszystko zakończy. I choć imiona występujących tu osób początkowo mi się mieszały ze względu na podobieństwo, to później od razu wiedziałam o kogo chodziło. Podpowiedzią były cechy charakteru, które postacie posiadały. Każdy był bowiem inny i znany z pewnej charakterystyki. Powtarzanie tego zapadało mi w pamięci i trudność wymowy imienia zanikała. Nie sądziłam, że opowieści pochłonie mnie na tyle, że z niecierpliwością wyczekuję teraz kolejnego tomu Księgi Zaginionych Opowieści:-)
Naprawdę bardzo ją polecam!
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2023-03-31
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 468
Tytuł oryginału: The Book of The Lost Tales vol. 2
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Nowa, wyjątkowa edycja ilustrowana przez samego Tolkiena! Pan Błysk, słynący z niezwykle wysokich cylindrów i z Żyrólika, który mieszka w jego ogrodzie...
Historia Śródziemia to najbardziej oczekiwany przez fanów na całym świecie (w całości ukazała się tylko po angielsku, wybrane tomy natomiast opublikowano...