Co powiecie na historię z wątkiem amnezji, przyjaźni damsko-męskiej i ogromnych emocji?
Przepadłam! W fabule, w jej tempie, w tych charyzmatycznych bohaterach i ich zabawnych pomysłach, które wywoływały salwy śmiechu. Ale przede wszystkim w emocjonalnej głębi, jaką zaserwowała mi autorka w powieści „Mówił na nią Słońce”.
Igę i Michała od lat łączy niezwykła więź. Rozumieją się bez słów, znają każdy swój nastrój i zawsze się wspierają. Są niczym dwie polówki tego samego jabłka- nieodłączni, idealnie dopasowani, lojalni. Ale wszystko zmienia się wraz z wypadkiem Michała, w wyniku którego mężczyzna traci częściową pamięć- zapomina wszystko to, co związane jest z Igą, włącznie z nią samą. Dla kobiety jest to szok, ale z podniesiona głową stara się pomóc przyjacielowi. Dla Michała, Iga jest czystą kartą- pełną tajemnic, intrygującą i piękną kobietą, która jakimś cudem zaskarbia sobie jego serce. Czy nocne sny, w których miewa przebłyski pamięci, pozwolą Michałowi odzyskać to, co utracił? Czy na twarzy Igi ponownie pojawi się szczęście i miłość? Czy też ta cudowna przyjaźń zniknęła raz na zawsze?
Już od samego początku moje serce biło szybciej, pojawiło się współczucie i wzruszenie. Głównie żal mi było Igi, ponieważ utraciła przyjaciela. Przyjaciele, który jej zapomniał, a któremu dzielnie pomaga w dojściu do zdrowia i równowagi. Przyjaciela, który był dla niej wszystkim, a który teraz nieświadomie sprawia jej ból i cierpienie. Była na każde jego zawołanie, odpowiadała na trudne i nurtujące go pytania, w ciszy i samotności czekając na powrót pamięci. Dała mu przestrzeń i wsparcie. Tak wygląda prawdziwa miłość, przyjaźń i empatia.
„Mówił na nią Słońce” to opowieść o nadziei, która nigdy nie gaśnie, choć los potrafi z niej okrutnie zadrwić. Nadziei, która wraz z prawdą skrywa się w sercu, bo tam jest bezpieczna i najsilniejsza. To historia o oddaniu i lojalności często kosztem własnego komfortu i szczęścia, ale to nic w obliczu tak silnej więzi, jaka połączyła naszych bohaterów. Więzi, która częściowo została przysłonięta przez przyzwyczajenie i strach przed powiedzeniem prawdy o własnych uczuciach. No i oczywiście jest to lektura o miłości- wyjątkowej, dojrzałej, szczerej i wyrozumiałej, stanowiące kwintesencje naszego życia. Życia, w którym często zapominamy doceniać to, co mamy, każdy drobny gest, małe rzeczy, dobre słowo, przyjaciela, który jest zawsze tuż obok, piękno przyrody. Dopiero gdy coś utracimy, możemy poczuć jego wartość. Szkoda.
Jeśli szukacie powieści, która magnetyzuje od samego początku swoją fabułą, która wzrusza i zarazem rozbawia, a bohaterowie na długo zostają w sercu to koniecznie sięgnijcie po „Mówił na nią Słońce” Natalii Waszak-Jurgiel.
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2025-08-08
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 272
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Justyna Kubacka
Niektóre połączenia potrafią zaskoczyć Julia i Rafał wkrótce biorą ślub, na którym świadkami mają być brat panny młodej, Artur, oraz jej najlepsza przyjaciółka...
Utalentowana studentka szczecińskiej Akademii Sztuki i znany influencer z Poznania nieoczekiwanie spędzają razem walentynkowy wieczór, podczas którego...