Będąc szczerą, to naprawdę świetna saga, tylko podziw mnie bierze jak wielkich doświadczeń te postacie doznają. Ile w niej śmierci i bólu, to aż dech zapiera. To czasy dawniejsze, kiedy bezpieczeństwo nie chodziło za nimi, a raczej odziane było w wystrój ciemnej piwnicy, gdzie czekało się za spokojem, który długo nie nadchodził. Być może dlatego strzelano na rozkaz nie patrząc czy to ktoś dorosły, czy dwójka dzieci ciekawych tego, co się u nich działo...
Przed wami tom trzeci, który ma ścisłe połączenie z pierwszym i drugim. Należy je czytać po kolei, gdyż koniec, który nie jest końcem, ma swoje odpowiedzi w tomie kolejnym. Nie musicie się obawiać zapomnienia losów postaci, gdyż z początku mamy streszczenie tomu wcześniejszego. Coś jak w telewizji, kiedy nadchodził moment ,,w poprzednim odcinku". Za sprawą tych ukróceń fala przypomnienia nachodzi nas i dalej robi się tylko coraz większe zniecierpliwienie, aby poznać ich dalsze losy. To postacie, które da się polubić, gdyż działają według własnego instynktu. Niestety są też takie, które ślepo krzywdzą i tych raczej nie będziemy darzyć sympatią.
Takim wyznacznikiem dawnych lat była samowolka dzieci. Sama wiem po swoim doświadczeniu, że dziecko, które ukończyło pięć lat potrafiło samo spacerować po mieście czy wsi, zbierało swoich kumpli i ciekawi świata zwiedzali te najbardziej mroczne miejsca. Zawsze ze strachem patrzyłam na nich. Tak też jest w przypadku tej tragedii, gdzie postrzelony zostaje jeden z bliźniaków. Ojciec cierpi ogromne katusze, a ja się pytam, czemu nikt ich nie pilnował? Jakby nikt nie chce tu się przyznawać do błędu, a poszukiwanie winnych wychodzi im najłatwiej. Są przepełnieni emocjami, czasami aż mowę im dekoncentruje na tyle, że widać to roztrzęsienie i ból.
Nie skupiamy się tylko na jednej rodzinie, ale na dwóch, których jakby trapi zupełnie coś innego. W jednej rodzinie pojawiają się braki, które równoważą się. Bez poświecenia uwagi mężczyźnie, robi on podchody do innej damy, która nijak się ma do faktu, że jest on zajęty. W drugiej bardziej na ich barki wchodzi służba na równi z potrzebą bycia w związku opartym na miłości i bliskości. Jest tutaj też wzmianka o dorastaniu i jakby braku postrzegania godnego przykładu w dorastającym życiu. Nieraz wyznaczenie sobie celu jest równie trudne jak utrzymanie go na piedestale. Kiedy ich myśli rządzą się dawnymi przekonaniami, nie ma prawa pojawić się spokój i radość. Jednak czyżby autorka ponownie ich tylko doświadczała? Czy da się przeboleć niespodziewane straty? Czy mogą kochać i być kochani?
Świetna saga, niemal tak przejmująca jak ,,Saga ludzi lodu":-) Z ciekawości nad dalszymi losami czekam na kolejny tom:-)
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 384
Tytuł oryginału: Muzyka górskiego potoku
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
W 1945 roku Jerzy Arynowicz jako żołnierz Armii Krajowej trafia do komunistycznego obozu, z którego udaje mu się zbiec dopiero po dwóch latach. Ma jeden...
Niewielkie miasto łączy losy kilku osób, z pozoru niemających ze sobą wiele wspólnego Maria, czterdziestoletnia wdowa, postanawia spełnić swoje marzenie...