Nieodwracalnie zaniedbana.
Nieodwracalnie zapomniana.
Nieodwracalnie upchnięta w kąt pamięci wygasły.
Dawna przyjaźń.
Ta z młodzieńczych lat.
Kiedyś najważniejsza.
Teraz nic nie znacząca.
Przeszłość porzucona powróci.
Wraz z nią pytań morze.
O próbę samobójstwa przyjaciela.
O sens powrotu.
O zaplątanie się w niebezpieczną zdarzeń spiralę.
To tam na stosie ciało.
To tam krzywda i ból.
To tam dziewczynę porwano.
To tam strach i zmiana ról.
Gdzieś tam zemsta się rodzi.
To młodzieńczej krzywdy głos.
Gdzieś tam ku ujściu brodzi,
by sprawiedliwym stał się los.
Emocjami kreślona.
Poruszającym potokiem słów malowana.
Myśli wypełniająca.
Do rozmyślania nad ważnością relacji ludzkich zmuszająca.
Otoczy Cię swoim wydźwiękiem.
Pytań zada Ci wiele.
Ile znaczy dla Ciebie słowo przyjaźń?
Czy wystarczająco o nią dbasz?
Jakie spustoszenie może w duszy człowieka dokonać strata i jak się z niej podnieść?
Jak pełny w końcu złapać oddech i pogodzić się z tym, co utracone?
Lubię tę książkę.
To moja wrażliwość.
Tego, czego szukam w tym literackim świecie, tutaj znalazłam.
Może czasem mam problem, by humor ukryty gdzieś między słowami zrozumieć (choć jakby tego charakterystycznego dla Autora poczucia humoru tutaj mniej ), ale to nic. Zupełnie nic w porównaniu do przekazu tej historii. Bardzo ważnego i dającego nadzieję.
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2023-08-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 326
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Olga Majerska
Wiem, jak wyglądają komentarze pod takimi tekstami. Kiedy ludzie piszą anonimowo, wychodzi z nich absolutne zezwierzęcenie, a nie mam na to teraz siły i ochoty.
Śmierć zwykle oznacza koniec. Nie tym razem. Dla Agaty przeszłość nie istnieje. Za to przyszłość nie ma przed nią tajemnic. Spogląda na karty i widzi...
Agata kocha męża, ale już go nie lubi. Monika satysfakcję w sypialni osiąga poza małżeńskim łożem. Justyna życiową tragedię przeżywa zupełnie sama, choć...
W innych okolicznościach mógłby nawet docenić to, że miejski park doczekał się rewitalizacji oraz toalety, która przyjmowała płatność kartą. W czasach jego młodości nikt nie myślał o takich rzeczach, a za wychodek robiły budki telefoniczne. Dziś nie pozostał po nich nawet ślad, choć zdawało mu się, że kiedy szukał miejsca do parkowania, mignęła mu jedna, którą przerobiono na jakąś miejską bibliotekę.
Więcej