Okładka książki - Patronka północy patronujemy

Patronka północy



Tom 4 cyklu Córa Lasu
Ocena: 5.71 (7 głosów)
opis

Uwielbiam fantastykę, a od jakiegoś czasu uwielbiam historie o elfach. Tych majestatycznych, wspaniałych i brutalnych, gardzących ludźmi, pomiatających nimi i niejednokrotnie powodując, że kocha się je tak bardzo jak się je nienawidzi.

A co powiecie na polską fantastykę, która wprowadza nas w  mroczny i wszechpotężny las, który skrywa elfy?

Jestem na tak i gdy po raz pierwszy sięgnęłam po pierwszy tom serii Córa lasu, wiedziałam, że przepadłam, bez pamięci.

Justyna Komuda powraca z czwartym, finałowym tomem przygód Apopi, która próbowała się zaadaptować w nowej rzeczywistości, w którą wciągnął ją jej własny zabójca. “Patronka północy” to genialne zwieńczenie jej historii, zamykający wątki, które gnębiły mnie w poprzednich tomach, dająca nam zakończenie godne synów i cór lasu, ale również dające nam nadzieję, że ludzie nie zostaną zapomniani. 

To nie jest tylko historia Apopi, ale też jej przemiana, która postępowała powoli, przez ten cały czas, przez który żyła wśród elfów. Nie miała łatwego życia z nimi, przez jednego z nich została nawet złamana, jednak  przyjaciele wyciągnęli do niej rękę i pomogli znów wstać na nogi. Dzięki temu jest silniejsza, jednak miałam niekiedy wrażenie, że to, że sięgnęła dna, spowodowało u niej brak zahamowań. Podejmowała decyzje, które były niebezpieczne, które mogły sprowadzić na jej głowę kłopoty i nie zawsze były racjonalne. Ostatecznie jednak zrozumiałam jej postępowanie i pogodziłam się z tym, że wybrała dobro innych na pierwszym miejscu.


Ciężko pisze się opinię o czwartym tomie, unikając spoilerów. Napisze tak, że wywołała we mnie wiele emocji ta książka. Nie miałam z kim porozmawiać o tym, co mnie zaskoczyło i niekiedy denerwowało, komentowałam wszystko na bieżąco swojemu rudemu kotowi, który z niezachwianą obojętnością przyjął moje niezadowolenie wobec decyzji, jaką podjęła Apopi. Tak, nadal jestem team… nie dokończę, nie będę spoilerować.

Skupmy się na tym co mi się podobało.

Po pierwsze to ludzie, w końcu został  postawiony pierwszy krok, by lepiej im się żyło z elfami. Pewnie jest jeszcze sporo do zmian, są też inne osady, które powinny coś  zmienić, jednak ten pierwszy krok, zawsze jest najważniejszy, bo pokazuje, że jest nadzieja na lepsze czasu dla ludzi.

Po drugie, autorka nie boi się pisać o traumie, jaką przeszła Apopi. To, co ją spotkało w “Kapłance chaosu”, było prawdziwą przeprawą przez piekło i nie dostajemy tu cukierkowej historii, która będzie nam wmawiała, że po takiej traumie się zapomina o wszystkim. Nie, ona nadal tkwi w Apopi, nadal nie może o niej zapomnieć, nadal ma chwile, które wciągają ją głęboko w jej głowę i we wspomnienia, które nie chcą jej opuścić. Daje to prawdziwości historii i pewnie nie jednej osobie, będzie ciężko przez takie momenty przebrnąć. 

Bałam się podejść do książki, zwlekałam kilka dni, nie mając czasu, by poświęcić jej pełnię uwagi, jednak gdy w końcu znalazłam chwilę, to przepadłam. Autorka ma genialny styl pisania i nie można się oderwać od jej książek. Snuje historię pełną obrazów, pełną emocji i z nutą humoru, który idealnie do mnie przemawia. A obok humoru, niekiedy i znajduje się siarczyste przekleństwo, które pasuje idealnie do Apopi, bez nich, nie byłoby jej.

Przyjaźnie, które zawarła bohaterka w lesie pełnym szczerych, lecz nie znających się na ludziach elfów, były prawdziwe i dawały otuchy, nie tylko jej, ale też czytelnikowi. Ona znalazła ich kilku, znalazła swoją nową rodzinę, znalazła kogoś, o kim nie zapomni nigdy.

Dziękuje autorce za tę wspaniałą przygodę, będzie mi brakowało synów i cór lasu, jednak z pewnością jeszcze do nich wrócę i sprawdzę, jakie będą moje odczucia po jakimś czasie, gdy będę mogła sięgnąć po tom za tomem. Pewnie wtedy nie będę tak bardzo denerwowała sie na epilogi, bo zapomniałam, że na końcu będzie prolog. Tak, po raz drugi dałam się nabrać. Gratuluję i czekam na informację o kolejnych książkach, biorę każdą w ciemno. Dziękuję bardzo autorce za zaufanie, jakim mnie obdarzyła, dając mi swoje dzieło do przeczytania, a wam polecam poznać historię Hegemon Apopi.

Informacje dodatkowe o Patronka północy:

Wydawnictwo: Czarowne
Data wydania: 2025-09-25
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788397076761
Liczba stron: 448
Dodał/a opinię: NataliaDrazek88

Tagi: fantastyka

więcej

POLECANA RECENZJA

Zobacz opinie o książce Patronka północy

Kup książkę Patronka północy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Niewolnica elfów
J. K. Komuda0
Okładka ksiązki - Niewolnica elfów

CÓRA LASU PÓŁNOCNEGO POWRACA! KONTYNUACJA PORYWAJĄCEJ OPOWIEŚCI O DZIEWCZYNIE, KTÓRA TRAFIŁA DO MAGICZNEGO ŚWIATA ELFÓW. Nad głową Apopi zbiera się coraz...

Kapłanka chaosu
J. K. Komuda0
Okładka ksiązki - Kapłanka chaosu

Magiczna, niemoralna i zaskakująca kontynuacja bestsellerowej sagi CÓRA LASU Od samego początku pobytu w elfim lesie Apopi postrzegana jest jako intruz...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy