"Porzucone dziecko" to pełna bólu, gniewu, wstrząsająca i mroczna historia o traumie z dzieciństwa, o walce z demonami i o zemście, która ma być lekiem na odzyskanie spokoju.
Marcel Moss jest jednym z tych autorów, po którego książki sięgam niemal bez wahania, gdyż autor nie boi się poruszać trudnych i mało popularnych tematów.
Tym razem również poznajemy ciekawą historię. Dla mnie była to trudna i niełatwa lektura, gdyż połowę swojego życia mieszkałam w sąsiedztwie sierocińca, więc znam nieco blaski i cienie mieszkających tam dzieci. Chociaż bywały takie chwile, że nawet zazdrościłam tym dzieciom tego, co one miały, a na co nie było stać mojej mamy. Gdy trochę dorosłam, zrozumiałam, że mimo wszystko, brakowało tym dzieciom miłości rodzicielskiej, a mnie tylko czasem brakowało jakiejś wymarzonej zabawki...
Prolog jest mocny i intrygujący. Matka zabiera małego synka do samochodu, mówiąc, że muszą prędko wyjechać, żeby ojciec tego nie zauważył. Chłopiec bez sprzeciwu wsiada do auta i zmęczony zasypia. Gdy budzi się, zauważa, że samochód stoi w lesie. Dlaczego? Gdy mama każe mu wysiąść i zabrać ze sobą ciepły koc, chłopiec jest zdezorientowany. Mama pokrętnie tłumaczy, żeby usiadł na kocu i chwilkę na nią zaczekał. Dlaczego? Nie rozumie tego...
"Nim zdążyłem cokolwiek zrobić, mama wsiadła do auta, trzasnęła drzwiami i uruchomiła silnik, po czym odjechała, pozostawiając mnie na poboczu, kompletnie zdezorientowanego i śmiertelnie przerażonego."
"Nie wiem, jak długo stałem w miejscu, wpatrując się w pogrążony w mroku zakręt i łudząc się, że mama zaraz po mnie wróci. Tłumaczyłem sobie, że przecież mnie kocha i wiele razy zapewniała, że nigdy mnie nie opuści. A jednak to zrobiła."
Dorosły Kornel jest znanym autorem bestsellerowych reportaży, i chociaż wciąż pamięta fakt, że matka zostawiła go na poboczu drogi w lesie, to mimo wszystko miał dosyć szczęśliwe dzieciństwo. Po dwóch latach przebywania w sierocińcu został adoptowany i trafił na wspaniałych ludzi. Jednak dawne przeżycia nie dają Kornelowi spokojnie żyć. Nie potrafi zrozumieć, dlaczego matka go porzuciła. Z ojcem nie miał dobrych wspomnień, pamiętał tylko, że ciągle pił, bił zarówno matkę jak i jego. Był zazdrosny o uczucia matki do syna. I chociaż pamiętał, jak mama tłumaczyła ojcu, że dziecko zawsze jest ważne dla matki, lecz on również jest. Ojciec jednak chciał być najważniejszą osobą w życiu matki Kornela i pewnie tak bardzo nie lubił syna.
"- Dziecko zawsze będzie dla matki centrum wszechświata - powiedziała z przekonaniem. - Nie zmienisz tego. Ale to nie znaczy, że ty też nie możesz nim być. Mogę mieć dwa."
Kornel jako taki spokój w swoim życiu zawdzięcza przybranym rodzicom a później żonie, dzięki której odbił się od dna. Lecz szczęścia nie mamy na zawsze, los płata nam różne figle. Gabrysia zachorowała, obecnie jej stan jest beznadziejny, tak bardzo rozsianego raka nie da się po prostu wyleczyć. Zostało tylko czekanie na koniec, więc Kornel chce zrobić wszystko, żeby ulżyć jej w cierpieniu. Wybiera pięknie położony wyspecjalizowane hospicjum w Bieszczadach i chociaż mówi żonie, że miejsce wybrał dla niej, lecz tak naprawdę, to powód tego wyboru był nieco inny, bo Kornel wybrał to miejsce celowo, bo ciągną go w tamte strony wspomnienia...
Nie wie jeszcze dokładnie jak, ale ma zamiar zemścić się za krzywdy z dzieciństwa, bo do tej pory nie potrafi poradzić sobie z ogarniającymi go demonami z przeszłości, które odbiły się na jego późniejszym życiu.
Czy jednak zemsta jest dobrym lekiem na wyrządzone zło?
Rozumiem trochę myśli Kornela, bo mam trochę z nim wspólnego. Zastanawiałam się też nad tym, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji. Ja również pochodzę z Bieszczad i też zostałam porzucona, lecz przez ojca, którego jednak wcale nie pamiętam, a nawet nie znam. Lecz miałam za to kochającą mamę, dzięki której miałam szczęśliwe dzieciństwo i zamieszkałyśmy na pięknej mazurskiej ziemi. I chociaż kilkukrotnie wracałyśmy w strony rodzinne, to nikt nie wspominał tam o moim ojcu a ja nie miałam okazji go poznać. Pewnie to i dobrze, bo nie mam z z nim żadnych wspomnień.
Zakończenie nieco zaskakujące, lecz satysfakcjonujące. Lecz teraz czekam na ciąg dalszy.
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Myszka77
Kamila zawsze marzyła o kochającym mężu i gromadce dzieci. Gdy poznaje Wojtka, zaczyna wierzyć, że spotkała idealnego kandydata na partnera. Po ślubie...
Łódź, rok 2017. 20-letnia Michalina Antkowiak wychodzi z domu na spotkanie z przyjaciółką. Nie dociera jednak na umówione miejsce i przestaje dawać znaki...
Zasnąłem krótko po tym, jak uruchomiła silnik i wyjechała z terenu posesji. Kiedy się obudziłem i spojrzałem w okno, wszędzie widziałem tylko wysokie, rosnące gęsto sosny.
Więcej