"Jutro nikomu nie jest dane na pewno, wystarczy chwila, jedna źle podjęta decyzja i możemy się stać zaledwie wspomnieniem unoszącym się niczym drobinki kurzu wirujące w codzienności bliskich nam oczu”.
Inka przez dwadzieścia lat trwała w związku, który ją wyniszczał, w końcu coś w niej pęka, ucieka od męża. Schronienie znajduje u przyjaciół, z ich pomocą próbuje zacząć życie od nowa.
To wnikliwa, emocjonalnie angażująca opowieść o życiu. Akcja płynie spokojnie, ale pod powierzchnią nieustannie drga napięcie. Monika Cieluch pisze lekko, z empatią, z czułością wobec swoich bohaterów. Nic tu nie jest proste ani gotowe – jest prawdziwie, boleśnie, szczerze. Bohaterowie są naturalni, wiarygodni, bliscy. Do Inki szczególnie łatwo poczuć sympatię – to ciepła, dobra, szczera kobieta, która zaufała nie temu człowiekowi i zapłaciła za to ogromną cenę.
“Szept w popiołach jutra” to opowieść o życiu w toksycznym związku „dla dobra dzieci”, o strachu przed odejściem, gdy ktoś jest uzależniony finansowo i emocjonalnie. O pozorach normalności, o skrywanych marzeniach i uczuciach. O momencie, w którym wreszcie pojawia się odwaga, by powiedzieć „dość” i postawić siebie na pierwszym miejscu. O dawaniu drugiej szansy. Czytając losy bohaterki, czułam narastającą niemoc. Psychiczne wyniszczanie, kontrolowanie, subtelna manipulacja, powolne odbieranie godności — wszystko to dzieje się tu po cichu, bez dramatycznych scen. I właśnie to uderza najmocniej. Bo przemoc nie zawsze krzyczy. Czasem zostawia po sobie pustkę i poczucie, że nic nie należy już do nas.
Ogromną wartością powieści jest jednak to, że obok ciemności pojawia się jasność. Prawdziwa przyjaźń — ciepła, cierpliwa, bez warunków. Taka, która nie rozlicza przeszłości, tylko mówi: jestem tu. Alicja, Szymon i Janek stają się dla Inki bezpiecznym lądem po długim dryfowaniu. Pokazują, że nawet po latach izolacji można wyciągnąć rękę i pomóc komuś stanąć na nowo. To także poruszająca opowieść o depresji — tej cichej, podstępnej, karmionej latami tłumionych emocji.
Są w niej chwile oddechu, momenty światła, a nawet uśmiechu. Jakby ktoś na chwilę zapalił lampkę w długim tunelu. Finał uderza mocno. Może nawet za mocno — ale dokładnie taki powinien być. Nie łagodzi rzeczywistości, nie oferuje łatwego ukojenia. Wszystko składa się w spójną całość, nawet jeśli epilog wydaje się inny w tonie — to właśnie on domyka tę historię.
Poruszająca, ważna, potrzebna. Taka, która przypomina, że nie wolno przechodzić obojętnie obok cudzego cierpienia. I że każdy zasługuje na życie bez strachu — a nawet z największego mroku można wyjść, jeśli ktoś zapali światło. Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :)
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-01-14
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
Wiesława Biegańska
Oboje załamani rozstaniem, nie potrafią zapomnieć o swojej miłości.Bolesne sekrety ukrywane latami mogą zniszczyć ich kruche serca. Jack po rozstaniu...
Miłość znajdziesz obok siebie, wystarczy tylko otworzyć się na życie. Życie London nigdy nie było usłane różami, ale mimo to nie straciła pogody ducha...