Co powiecie na książkę, która która potrafi jednocześnie rozczulić, zirytować i wzruszyć tym samym pozostać na długo w pamięci czytelnika?
Moje kolejne spotkanie z twórczością Weroniki.
Pierwsze wypadło bardzo pozytywnie i po tę książkę sięgnęłam bez obaw o rozczarowanie - autorka mnie nie zawiodła.
Z pozoru zwyczajny romans z wyraźnym wątkiem friends to lovers. Ale pod warstwą lekkiej historii o uczuciach kryje się też opowieść o presji, przemocy psychicznej, toksycznej relacji i lęku przed zmianą. Czyli ? Oj emocji nie zabraknie.
To zarazem jedna z tych historii podczas których raz za razem masz chęć potrząsnąć bohaterami i nakrzyczeć na nich za to, że zamiast wykorzystać okazję na miłość i szczęście, krążą wokół niej i udają, że nie istnieje. Ale po kolei…
Sienna i Eliot są przyjaciółmi prawie od zawsze, od dziecka wspierają się i znają na wylot. Zawsze mogą na siebie liczyć ale już od pierwszych stron autorka pokazuje i nam i im, że między nimi od dawna istnieje coś więcej niż przyjaźń. Jednak strach przed zmianą staje uparcie na drodze do miłości.
Co było przyczyną mojej irytacji? Oczywiście, że Sienna. To jak uporczywie trwała przy Benie mimo tego jakim okazał się skur##elem. To jak bała się dopuścić do siebie myśl, że zmieniając charakter znajomości z Eliotem go straci. Latami trwała w miejscu, kurczowo trzymała się toksycznej relacji ignorując to, że sama siebie krzywdzi. Lubię waleczne i silne bohaterki i traciłam cierpliwość czekając aż te cechy się w niej obudzą.
Cierpliwości za to aż w nadmiarze ma Elliot. Bohater, którego polubiłam mimo, że jest poraniony, pogubiony, stawiający tak uparcie jej wybory ponad swoje. Ale i on w końcu postanowił, że Sienna musi zdecydować ostatecznie co dalej. Chyba stąd tytuł “Twój ruch” taki wymowny z jego strony.
Najwięcej emocji (negatywnych) wzbudza bez wątpienia ojciec Elliota. Taki wybitny tenisista dawniej, teraz trener syna. Można pochopnie uznać go za wzór godny naśladowania, idola. A w rzeczywistości kawał potwora. Przemocowiec, który tak podle traktował syna, że nie ma opcji iż ta książka i sceny opisujące to czego doświadczał Eliot i jako dziecko i jako dorosły, Was nie wzruszą. Eliot jest świetnym tenisistą, ale sport nie daje mu radości, stał się źródłem stresu i lęku przez presje i wymagania ojca. Wiecznie niezadowolony z jego osiągnięć, miałam wrażenie, że bał się zarazem, że syn okaże się lepszy, że zostanie w jego cieniu. Zamiast stać się wzorem i wsparciem, został tyranem i czarnym charakterem w tej historii, któremu raz za razem miałam ochotę przyłożyć rakietą.
“Twój ruch” to romans, w którym bohaterowie muszą podjąć ważne decyzje ale nie tylko w kwestii uczuć do siebie. Muszą nauczyć się stawiać własne potrzeby ponad cudze oczekiwania i stawić czoła lękom i wątpliwościom. Czy uda im się zakończyć ucieczkę przed uczuciami i zmierzyć z nimi? Przekonacie się sięgając po tę książkę. Sądzę, że jak ja, nie będziecie tego żałować. Serdecznie polecam i dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 352
Dodał/a opinię:
Marta BONIECKA
Erotyczny romans biurowy Fryderyk Baker ma swoje powody, żeby być egocentrycznym sukinsynem, jak nazywają go brukowce. W końcu jest nieziemsko przystojnym...
Romans hate-love osadzony w elektryzującym świecie Formuły 1 Zakochałem się w niej bez pamięci, dokładnie w momencie, gdy obiecałem nam obojgu, że będzie...