Czasem największa miłość zaczyna się od przyjaźni... i jednego kroku za daleko
Sienna i Elliot znają się od dziecka. Dorastali obok siebie, dzieląc się sekretami, marzeniami i chwilami, które połączyły ich na zawsze - mimo że pochodzą z zupełnie różnych światów. Ona - zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka, wychowywana przez babcię. On - przyszły gwiazdor tenisa, dorastający pod presją sukcesu i wielkich oczekiwań. Choć życie wielokrotnie ich rozdzielało, nigdy nie stracili ze sobą kontaktu. Listy, wiadomości i sporadyczne spotkania były nicią, która pozwoliła tej relacji kwitnąć.
Wizyta w Paryżu - mieście świateł, namiętności i pokus - miała być tylko odwiedzinami u najlepszego przyjaciela. Kilkoma dniami śmiechu, wspomnień i ucieczki od codzienności... Niczym więcej.
Ale czasem jedno spojrzenie wystarczy, by wszystko się zmieniło.
Bo kiedy granica między przyjaźnią a czymś znacznie głębszym zaczyna się zacierać, pojawia się pytanie, którego bali się zadać przez lata...
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2026-05-20
Kategoria: Inne
ISBN:
Liczba stron: 352
Autorka jest znana z pisania dobrych erotyków i tutaj trzeba przyznać, że ma do tego niesamowitą smykałkę. Potrafi wyzwolić opisami autentyczne emocje towarzyszące każdej scenie. Za to na twarzy mogą się pojawić wypieki na policzkach, tak jak erekcja postaci na widok zmysłowego tańca na rurze:-) Takim dodatkowym elementem dopracowania jest pewność siebie postaci, które jeśli już zaczynają coś robić, choćby tańczyć, to ruchy, słowa i gesty mają mega pewne. Sprawnie poruszają nie tylko ciałem ale i kwestie ich znajomości, co budzi podziw, gdyż rzadko kto wręcz kipi otwartością na dalsze wydarzenia.
Autorka postanowiła tutaj pokazać nam parę przyjaciół, których dzieli naprawdę wszystko, począwszy od wychowania, domu w którym dorastali, towarzystwa oraz wyznawanych zasad. U niego na bogato, u niej odwrotnie. Długo się nie widzieli i teraz niby starają się wejść na luzie w ponowną przyjaźń, jednak ich ciało pokazuje, że coś się zmieniło. Każdy przyjacielski gest wydaje się w ich głowach czymś innym, jakby poznawali się na nowo i byli zafascynowani jak innymi ludźmi się stali. Psychika powtarza, że ,,to tylko przyjaciel", serce krzyczy ,,jak tu zaczynam czuć!". Uwierzcie mi, że bardzo chcecie wiedzieć jak to się rozwinie, zwłaszcza, że miejsce ich spotkania jest owiane totalnym romantyzmem. Z daleka od głosów przeszłości z coraz większym zacieraniem dawnych uczuć. Tą historie po prostu trzeba polecić!
Słuchajcie, ja tutaj zauważyłam bardzo dobre rozwinięty i dopracowany styl pisarski. Wszędzie jest tutaj pewność i do fabuły i do ich relacji. Czasami kiedy czyta się książkę widać, że to postacie prowadzą treść, a autor tylko przekazuje ich zdanie. Tutaj od początku do końca autorka prowadzi ich! Zdarzają się tutaj niecenzurowane słowa, ale utworzone na krab niepewności tego, co dzieje się z ich ciałem. Serce już wie, tylko pojawia się bunt w psychice, bo zapamiętała relację przyjaźni, a tutaj zakochanie wchodzi na każdy skrawek ciała pchając je do ruchu jakiego u tej konkretnej osoby nie prowadziło. Mega działało to na wyobraźnię:-) Jeszcze ich późniejsze decyzje ukazywały spokój. Nie zastanawiali się co będzie kiedy..., tylko robili co czuli i w ten sposób działali na podstawie spokoju i akceptacji. Takiego spokoju życzę w naszym życiu nam wszystkim:-) Oczywiście polecam do przeczytania osobom pełnoletnim:-)
Co powiecie na książkę, która która potrafi jednocześnie rozczulić, zirytować i wzruszyć tym samym pozostać na długo w pamięci czytelnika?
Moje kolejne spotkanie z twórczością Weroniki.
Pierwsze wypadło bardzo pozytywnie i po tę książkę sięgnęłam bez obaw o rozczarowanie - autorka mnie nie zawiodła.
Z pozoru zwyczajny romans z wyraźnym wątkiem friends to lovers. Ale pod warstwą lekkiej historii o uczuciach kryje się też opowieść o presji, przemocy psychicznej, toksycznej relacji i lęku przed zmianą. Czyli ? Oj emocji nie zabraknie.
To zarazem jedna z tych historii podczas których raz za razem masz chęć potrząsnąć bohaterami i nakrzyczeć na nich za to, że zamiast wykorzystać okazję na miłość i szczęście, krążą wokół niej i udają, że nie istnieje. Ale po kolei…
Sienna i Eliot są przyjaciółmi prawie od zawsze, od dziecka wspierają się i znają na wylot. Zawsze mogą na siebie liczyć ale już od pierwszych stron autorka pokazuje i nam i im, że między nimi od dawna istnieje coś więcej niż przyjaźń. Jednak strach przed zmianą staje uparcie na drodze do miłości.
Co było przyczyną mojej irytacji? Oczywiście, że Sienna. To jak uporczywie trwała przy Benie mimo tego jakim okazał się skur##elem. To jak bała się dopuścić do siebie myśl, że zmieniając charakter znajomości z Eliotem go straci. Latami trwała w miejscu, kurczowo trzymała się toksycznej relacji ignorując to, że sama siebie krzywdzi. Lubię waleczne i silne bohaterki i traciłam cierpliwość czekając aż te cechy się w niej obudzą.
Cierpliwości za to aż w nadmiarze ma Elliot. Bohater, którego polubiłam mimo, że jest poraniony, pogubiony, stawiający tak uparcie jej wybory ponad swoje. Ale i on w końcu postanowił, że Sienna musi zdecydować ostatecznie co dalej. Chyba stąd tytuł “Twój ruch” taki wymowny z jego strony.
Najwięcej emocji (negatywnych) wzbudza bez wątpienia ojciec Elliota. Taki wybitny tenisista dawniej, teraz trener syna. Można pochopnie uznać go za wzór godny naśladowania, idola. A w rzeczywistości kawał potwora. Przemocowiec, który tak podle traktował syna, że nie ma opcji iż ta książka i sceny opisujące to czego doświadczał Eliot i jako dziecko i jako dorosły, Was nie wzruszą. Eliot jest świetnym tenisistą, ale sport nie daje mu radości, stał się źródłem stresu i lęku przez presje i wymagania ojca. Wiecznie niezadowolony z jego osiągnięć, miałam wrażenie, że bał się zarazem, że syn okaże się lepszy, że zostanie w jego cieniu. Zamiast stać się wzorem i wsparciem, został tyranem i czarnym charakterem w tej historii, któremu raz za razem miałam ochotę przyłożyć rakietą.
“Twój ruch” to romans, w którym bohaterowie muszą podjąć ważne decyzje ale nie tylko w kwestii uczuć do siebie. Muszą nauczyć się stawiać własne potrzeby ponad cudze oczekiwania i stawić czoła lękom i wątpliwościom. Czy uda im się zakończyć ucieczkę przed uczuciami i zmierzyć z nimi? Przekonacie się sięgając po tę książkę. Sądzę, że jak ja, nie będziecie tego żałować. Serdecznie polecam i dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Cóż to była za historia z motywem friends to lovers w tle! Przeczytałam ją już w marcu i zachwyciłam się nią do tego stopnia, że bez wahania objęłam ją swoimi patronackimi skrzydłami. Jestem dumna, że właśnie takie książki są oznaczone moim logo i że mogę mówić o nich z pełnym przekonaniem.
Autorka dała czytelnikowi wszystko, czego potrzebuje dobry romans. Emocje, chemię, tęsknotę i bohaterów, którym kibicuje się całym sercem. Sienna i Elliot znają się od dzieciństwa, a ich relacja została zbudowana na przyjaźni, wspólnych wspomnieniach i tych drobnych momentach, które znaczą więcej niż wielkie deklaracje. Mimo dzielącej ich odległości nigdy o sobie nie zapomnieli, a listy, które do siebie wysyłali, stały się jednym z najpiękniejszych elementów tej historii. To niezwykle nostalgiczny i symboliczny motyw. Kilka słów zapisanych na papierze potrafiło dawać im ciepło, nadzieję i poczucie, że nadal mają siebie, nawet jeśli życie prowadziło ich w różnych kierunkach.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również wątek trudnej relacji ojca i syna. Toksyczna presja, ciągłe wymagania i życie pod dyktando sukcesu wywołują ogrom emocji i momentami zwyczajnie bolą. Czytelnik czuje niesprawiedliwość oraz bezradność Elliota, który przez lata próbował sprostać oczekiwaniom innych, zapominając o sobie. To właśnie wsparcie i obecność odpowiednich osób pozwalają mu w końcu rozwinąć skrzydła, odciąć się od toksycznych relacji i zacząć żyć naprawdę.
Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak autorka pokazała strach przed utratą najważniejszej osoby. Rozterki bohaterów są tak namacalne, że momentami aż dusi w gardle. To nie jest tylko romans o zakochaniu. To historia o bezpieczeństwie, zaufaniu i o tym, jak cienka potrafi być granica między przyjaźnią a miłością. A kiedy ta granica zaczyna się zacierać, emocje uderzają ze zdwojoną siłą.
„Twój ruch” to ciepła, poruszająca i niezwykle emocjonalna historia, która zostaje w sercu jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Jeśli kochacie motyw friends to lovers, powolnie rozwijające się uczucie i bohaterów, którzy dojrzewają do miłości przez lata, koniecznie wpiszcie ten tytuł na swoją listę.
✨ RECENZJA ✨
„Twój ruch”
Autor: Weronika Jaczewska
Wydawnictwo: Ale
„Czasem największa miłość rodzi się tam, gdzie przez lata widzieliśmy tylko przyjaźń.”
Czy istnieje coś piękniejszego niż miłość, która rodzi się z wieloletniej przyjaźni? „Twój ruch” pokazuje, że czasami najważniejsze uczucia dojrzewają powoli, ukryte między listami, wspomnieniami, tęsknotą i obecnością drugiego człowieka, który zna nas lepiej niż ktokolwiek inny.
To romans sportowy, który zachwyca nie tylko chemią między bohaterami, ale przede wszystkim ogromną emocjonalną głębią. Autorka stworzyła historię pełną czułości, bólu, niedopowiedzeń i relacji budowanej przez całe życie. Relacji, która z czasem staje się czymś znacznie większym niż przyjaźń.
Sienna i Elliot znają się od dzieciństwa. Choć ich życia z biegiem lat zaczęły wyglądać zupełnie inaczej, nigdy nie przestali być dla siebie ważni. Ona pozostała w swoim spokojnym świecie pełnym ciepła i stabilizacji. On ruszył w stronę wielkiej kariery tenisowej, życia pod nieustanną presją sukcesu i oczekiwań, którym od zawsze musiał sprostać. Już od najmłodszych lat Elliot był przygotowywany do roli perfekcyjnego sportowca. Nie miał prawa popełniać błędów, okazywać słabości ani zawodzić. Każdy jego ruch miał prowadzić do zwycięstwa, nawet jeśli wewnątrz powoli się rozpadał.
I właśnie ten wątek zrobił na mnie największe wrażenie.
Weronika Jaczewska fenomenalnie pokazała, jak ogromny wpływ na dorosłe życie mają dziecięce traumy, toksyczne wymagania i brak poczucia bezpieczeństwa. Elliot, mimo sukcesów i sławy, pozostaje zagubionym chłopcem, który przez całe życie próbował zasłużyć na akceptację. To bohater niezwykle wrażliwy, przytłoczony oczekiwaniami ojca i świata sportu, a jednocześnie pełen lojalności oraz oddania wobec Sienny. Czytając o jego relacji z ojcem, trudno nie odczuwać bólu i bezsilności. To jeden z tych bohaterów, których chce się po prostu przytulić i powiedzieć, że nie musi już niczego udowadniać.
Sienna natomiast jest dla niego bezpieczną przystanią. To bohaterka pełna empatii, cierpliwości i wewnętrznej siły. Nie próbuje Elliota naprawiać na siłę, po prostu przy nim jest. Wspiera go wtedy, gdy cały świat zaczyna go przytłaczać. Ich relacja opiera się na czymś znacznie głębszym niż zauroczenie. To więź budowana latami poprzez wspólne wspomnienia, rozmowy, listy i świadomość, że niezależnie od wszystkiego zawsze mogą na siebie liczyć.
Motyw friends to lovers został tutaj poprowadzony wręcz perfekcyjnie. Nic nie dzieje się zbyt szybko ani sztucznie. Autorka pozwala czytelnikowi obserwować powolne dojrzewanie uczuć, niepewność, walkę z własnymi emocjami i strach przed utratą najważniejszej osoby w swoim życiu. Sienna i Elliot doskonale wiedzą, że jeśli przekroczą pewną granicę, mogą stracić nie tylko szansę na miłość, ale przede wszystkim relację, która przez lata była ich fundamentem. I właśnie ta emocjonalna niepewność sprawia, że ich historia angażuje tak bardzo.
Ogromnie poruszył mnie również motyw listów. W świecie szybkich wiadomości i powierzchownych relacji te zapisane słowa nabierają wyjątkowego znaczenia. Listy w tej historii są pełne tęsknoty, emocji i szczerości, których bohaterowie często nie potrafią wypowiedzieć na głos. Dodają tej książce niezwykłego klimatu i sprawiają, że relacja Sienny i Elliota wydaje się jeszcze bardziej autentyczna.
Na uwagę zasługuje także sportowe tło powieści. Świat profesjonalnego tenisa został pokazany nie tylko jako przestrzeń sukcesów i sławy, ale przede wszystkim ogromnej presji, samotności i życia podporządkowanego oczekiwaniom innych. Dzięki temu „Twój ruch” nie jest wyłącznie romansem, ale również historią o dorastaniu, traumach, poszukiwaniu własnej tożsamości i walce o prawo do szczęścia.
Bardzo podobało mi się tempo tej historii. To slow burn w najlepszym wydaniu, pełne napięcia, subtelnych gestów, niedopowiedzeń i emocji, które narastają z każdą stroną. Każde spojrzenie, dotyk czy chwila bliskości mają tutaj ogromne znaczenie. Autorka nie spieszy się z rozwojem relacji, dzięki czemu wszystko wydaje się naturalne i prawdziwe.
Styl Weroniki Jaczewskiej jest lekki, płynny i niezwykle emocjonalny. Książkę czyta się z ogromnym zaangażowaniem, a kolejne strony dosłownie pochłaniają. To historia pełna czułości, nostalgii i bólu, która momentami wzrusza, momentami rozczula, a czasami po prostu łamie serce.
„Twój ruch” to opowieść o miłości dojrzewającej latami. O przyjaźni, która staje się czymś znacznie większym. O ludziach, którzy potrafią być dla siebie domem nawet wtedy, gdy cały świat próbuje ich rozdzielić. To historia o odwadze potrzebnej do wykonania pierwszego kroku i zawalczenia o własne szczęście.
Jeśli kochacie motyw friends to lovers, emocjonalne romanse sportowe, slow burn i bohaterów, którym kibicuje się całym sercem, koniecznie musicie poznać Siennę i Elliota. Gwarantuję, że ten mecz zostawi ślad w Waszym sercu.
Erotyczny romans biurowy Fryderyk Baker ma swoje powody, żeby być egocentrycznym sukinsynem, jak nazywają go brukowce. W końcu jest nieziemsko przystojnym...
Tylko miłość może wyleczyć poharatane serce i poranioną duszę Ivy Heart jest wyzwoloną i pewną siebie właścicielką agencji PR w Nowym Jorku. Zarabia...
Przeczytane:2026-06-26, Ocena: 5, Przeczytałem,
Książka "Twój ruch" to moje kolejne spotkanie z twórczością autorki. Jest to romans sportowy, w którym znajdziemy motyw friends to lovers. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Mi zapoznanie się z losami Cava i Sienny zajęło tak naprawdę jedno popołudnie. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w ciekawy, niejednoznaczny i dość autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Siennę i Elliota. Ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się jak przez lata mimo dzielących ich różnic społecznych, a także odległości wyglądała ich przyjaźń, jak obecnie wygląda ich życie, co ich ukształtowało, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Były chwile kiedy oboje lekko denerwowali mnie swoim zachowaniem oraz nie pojmowałam ich wyborów, to mimo to zaskarbili sobie moją sympatię i z całych sił im kibicowałam. Mamy tutaj także retrospekcje, które sprawiły mi ogromny ból i przez które momentami z moich oczu leciały łzy. Ich relacja została w interesujący sposób przedstawiona. Bohaterowie znają się od dzieciństwa, ich więź na przestrzeni lat ewoluuje i z dziecięcej zażyłości, łączących ich sekretów przeradza się w coś zdecydowanie bardziej głębszego. Wszystko toczy się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących głównym postaciom. Istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście bohaterowie drugoplanowi, którzy wprowadzają sporo zamieszania do życia Cava i Sienny, dostarczają zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa głównie o partnerze Sienny - Benie oraz ojcu Elliota, który okazał się bezwzględnym, narcystycznym i toksycznym człowiekiem. Podczas lektury miałam niejednokrotnie ochotę nim naprawdę mocno potrząsnąć i sprawić żeby się opamiętał.
Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa o przemocy fizycznej i psychicznej, niezrealizowanym ego, presji, trudnych relacjach rodzinnych, toksycznym związku, manipulacjach czy niszczeniu poczucia własnej wartości u kobiety. Autorka na przykładzie głównego bohatera pokazuje, że cena sukcesu czasami bywa naprawdę wysoka, przez ojca sport zamiast radości przynosił mu lęk i stres. Pokazuje również, że żeby zacząć żyć pełnią życia trzeba przestać spełnić oczekiwania innych ludzi i postawić na pierwszym miejscu własne potrzeby. To wszystko tworzy emocjonującą i wciągającą lekturę. Miło spędziłam czas z tą książką i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!