🥀🥀🥀🥀 Recenzja 🥀🥀🥀🥀
Aleksandra Możejko „Victor. Tylko moja”
@aleksandramozejko_pisarka
Seria: Tylko moja (tom 2)
Wydawnictwo: Editio Red
@editio.red
🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀🥀
Victor. Tylko moja wchodzi bez ostrzeżenia najpierw wciąga, a potem zaczyna mieszać w głowie i emocjach bardziej, niż by się chciało.
To jest ten typ książki, który z pozoru wydaje się znajomy, mafijny klimat, niebezpieczny facet, dziewczyna po przejściach ale tutaj jest coś więcej. Coś cięższego, bardziej niewygodnego. Bo to nie jest historia w stylu „on ją ratuje, ona go naprawia”. Tu oboje są połamani i żadne z nich nie jest gotowe na to, co zaczyna się między nimi dziać.
🔥 Co znajdziemy w książce:
✨ mroczny romans mafijny
✨ „ona złamana życiem / on bezwzględny i niebezpieczny”
✨ relację pełną napięcia bez lukru i udawania
✨ bohaterów z konkretnym bagażem emocjonalnym
✨ walkę z przeszłością i własnymi demonami
✨ klimat zagrożenia i mafii w tle
✨ motyw kontroli i „przynależności”, który nie jest oczywisty
✨ uczucia, które rodzą się powoli i w bólu
✨ sceny +18 bardziej emocjonalne niż czysto pikantne
✨ szybkie tempo i kilka mocniejszych zwrotów
✨ dużo emocji: od bólu i chaosu po coś na kształt nadziei
✨ Krótko: mrok, napięcie i relacja, która od początku nie powinna się wydarzyć… a jednak się dzieje.
Julia mnie kupiła. Serio. Nie jest irytująca, nie robi głupot dla samej fabuły. Jest zmęczona, pogubiona, momentami wręcz obojętna na własny los i to uderza. Czuć w niej ciężar przeszłości, a nie tylko „ładny dramat pod historię”.
Victor… no cóż. To nie jest typ, którego pokochasz od razu. I dobrze. Jest chłodny, konkretny, momentami brutalny i ani trochę nie został ugrzeczniony pod czytelniczki. A mimo to (albo właśnie dlatego) coś w nim przyciąga. I autorka bardzo dobrze wie, co robi, bo łapiesz się na tym, że zaczynasz patrzeć na niego inaczej, niż powinnaś 😏
Największą robotę robi tutaj ich relacja. To nie jest słodka historia o zakochaniu. To napięcie, które momentami aż uwiera. To przeciąganie liny, walka o kontrolę i emocje, których żadna ze stron nie chce do końca dopuścić. I właśnie dlatego nie da się od tego oderwać.
Styl autorki jest lekki, ale nie banalny. Pisze konkretnie, bez zbędnego owijania w bawełnę, a kiedy trzeba potrafi przycisnąć emocjonalnie. To jedna z tych książek, które czyta się „jeszcze jeden rozdział”… a kończy o 2 w nocy.
Emocjonalnie to raczej cięższa jazda, dużo bólu, chaosu, wewnętrznych rozterek. Ale gdzieś między tym wszystkim pojawia się też potrzeba bliskości i nadzieja, że może nie wszystko jest stracone.
Bohaterowie nie są idealni i to ich największa zaleta. Julia jest krucha, ale nie słaba. Victor zamknięty, nieoczywisty, z czymś więcej pod tą lodowatą powłoką. Ich relacja to bardziej zderzenie dwóch światów niż bajkowa historia miłosna.
Czy wszystko było idealne? Nie. Momentami tempo jest za szybkie i niektóre wątki aż proszą się o głębsze rozwinięcie. Chciałabym chwilami bardziej „posiedzieć” w tych emocjach, zamiast tylko przez nie przelatywać. No i jeśli ktoś liczy na totalny ogień w scenach spicy – to raczej nie ten poziom.
Ale klimat? Robi robotę. Mrok, napięcie i to ciągłe wrażenie, że to wszystko może się źle skończyć – i właśnie to trzyma w tej historii najmocniej.
Podsumowując: wciągnęłam się bardziej, niż planowałam. To nie jest lekki romans na poprawę humoru, tylko coś cięższego, bardziej intensywnego. I mimo kilku zgrzytów – ja kupuję tę historię.
Wydawnictwo: Editio
Data wydania: 2026-02-24
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 280
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Magdalena Grzejszczyk
Pierwszy tom polskiej serii mafijnej „Dzieci mafii”! Elena Montenegro nigdy nie podejrzewała, że całe jej życie ulegnie zmianie w dniu zaręczyn...
Czy zemsta da mu szczęście? Czy przyniesie coś innego? Pragnął tylko jednego. Wraz z nią otrzymał wiele więcej Marcello Manfredo ma wszystko: drogie...