Wokół książek zawsze buduje się wspólnota - jak choćby tu, na bookstagramie, czy w klubach książki. Literatura nabiera jednak szczególnego znaczenia w czasach chaosu i zagrożenia. Ludzie spotykają się wtedy nie tylko po to, by porozmawiać o lekturze, ale by po prostu być razem, dać sobie wsparcie i poczuć się wolnymi choć przez kilka chwil.
Biblioteka staje się takim właśnie azylem dla mieszkańców Jersey, jednej z Wysp Normandzkich zajętych w okresie wojny przez niemieckiego okupanta. To właśnie siła literatury bije z każdej strony najnowszej powieści Kate Thompson „Wojenny Klub Książki”. Autorka pokazuje, jak książki stają się narzędziem oporu przeciwko ludzkiemu okrucieństwu, podłości czy zwykłej złośliwości. Bo wojna często budzi w nas najgorsze instynkty, a niektórzy są gotowi donieść na własnego sąsiada za dodatkowy kawałek chleba.
Za książkami zawsze jednak stoją ludzie. Bibliotekarka Grace wlewa w serca mieszkańców nadzieję, ryzykując życie, by dostarczyć słowo pisane ukrywanym Żydom czy przemycić zakazane dzieła. Jej pomoc idzie jednak znacznie dalej. Wraz z przyjaciółką Beą, która pracując na poczcie, ma wgląd w oszczercze donosy, ostrzegają zagrożonych rewizją tajnej policji sąsiadów. Jest jednak ktoś, kto za wszelką cenę chce udowodnić, że nie są one tylko zwykłymi pracownicami poczty i biblioteki…
Ta powieść to nie tylko obraz wyspy-pułapki pod okupacją czy codzienności naznaczonej głodem i strachem. To również opowieść o bohaterstwie, poświęceniu i miłości, która potrafi rozkwitnąć nawet wtedy, gdy świat wokół zmienia się w wojenny chaos. To historia o młodości, która zamiast czerpać beztroską radość z każdego dnia, musi zmierzyć się z najgorszą stratą, oraz o przyjaźni, której nie zniszczą żadne wojenne wichry.
To piękna, poruszająca i budująca lektura. Ogromną wartością są tu fakty historyczne, zdjęcia i autentyczne donosy, które inspirowały autorkę. Każdy rozdział zaczyna się od wspomnienia o jednej z książek zakazanych przez nazistów i to zdecydowanie daje do myślenia! Trudno uwierzyć, że na czarną listę trafiło nawet „Bambi” Felixa Saltena. Ta urocza opowieść o sarence została spalona za „żydowską propagandę”. Tak, to ta sama sarenka, która w 1942 roku stała się kultową postacią Disneya.
W głowie utkwił mi też słynny cytat Heinricha Heinego: „Tam, gdzie pali się książki, w końcu pali się też ludzi”. Oby nigdy więcej.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: The Wartime Book Club
Dodał/a opinię:
czytanienaplatan
Jaką moc może mieć słowo, gdy świat milknie pod ciężarem wojny? Londyn, 1944 rok. W samym sercu wojennej zawieruchy, w opuszczonej stacji metra Bethnal...
Na Ulicy Jemioły pachnie piernikami, błyszczą choinki i wszyscy odliczają dni do Wigilii. Wszyscy - oprócz starszej pani Evie. Jej dom jako jedyny pozostaje...