Nawet w najciemniejszych czasach wojny słowa potrafią rozświetlić mrok.
Rok 1943. Wyspa Jersey u wybrzeży Anglii znajduje się pod niemiecką okupacją. Gdy nazistowskie władze zaczynają palić książki uznane za zagrożenie dla reżimu, bibliotekarka Grace La Motté i jej przyjaciółka, listonoszka Beatrice (Bea) Gold, odważnie włączają się w coraz bardziej ryzykowne akty oporu. Ukrywanie książek i przechwytywanie listów grozi zesłaniem do obozu koncentracyjnego na kontynent.
Zakładają Klub Książki, który dla jego członków staje się schronieniem i namiastką wolności. Każda rozmowa o zakazanej literaturze staje się aktem odwagi, a każdy gest człowieczeństwa może mieć poważne konsekwencje. Wśród bibliotecznych półek rodzą się przyjaźnie, fascynacje i poczucie wspólnoty, które pomagają przetrwać najtrudniejsze chwile.
Gdy niemieckie władze zaczynają tropić przejawy oporu, aresztowanie staje się realnym zagrożeniem. Grace musi podjąć decyzję, która może uratować bliskich, ale narazi ją samą na śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy uda jej się zwieść gestapo?
,,Wojenny Klub Książki" - poruszająca opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami - to historia o mocy literatury, odwadze kobiet i sile nadziei, która pozwala przetrwać trudne czasy wojny.
,,Wzruszająca historia, trzymająca w napięciu opowieść o tym, że nawet w najciemniejszych czasach wojny siła i nadzieja mogą kryć się w słowach."
JOANNA JAX
,,Przed Wami hipnotyzująca opowieść inspirowana życiem!
Historia niezwykłej odwagi, wielkiej przyjaźni i miłości, która przetrwa wszystko.
Ta historia dowodzi niebywałej mocy słowa pisanego, siły książek, które stają się światłem w mroku najczarniejszych czasów. Jestem rozkochana!"
MAŁGORZATA TINC, @ladymargotpl
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: The Wartime Book Club
Po raz pierwszy po lekturze trudno mi stwierdzić co mi się w tej książce podobało. Bo było tych rzeczy tak wiele.
Fabuła. Historia przyjaźni dwóch kobiet bibliotekarki i listonoszki. Każda na swój sposób walczy z okupantem. A przeciwko nim staje bezwględny niemiecki oficer. Człowiek podły, bez skrupułów. Losy kobiety i mieszkańców normandzkiej wyspy wciągnęły mnie od pierwszej strony. Ich odwaga, przeżycia, walka o przetrwanie. To piękna historia o wartości przyjaźni, wartości wzajemnego wsparcia w trudnych chwilach życia. Fabuła tym cenna, że oparta na prawdziwych faktach.
Tło historyczne. Lektura tej powieści to było ciekawe doświadczenie. Móc porównać jak inaczej został przedstawiony motyw literatury drugiej wojny światowej przez autorkę zagraniczną, w porównaniu do literatury polskich pisarzy. Książka zawiera wiele historycznych faktów i przybliża przebieg wojny, brutalności okupanta i bohaterstwa zwykłego człowieka.
Książki. To one są też głównymi bohaterami tej powieści. Często przed lekturą takich utworów rodzi się pytanie: książki? Po co? W czasach, gdy nie było żywności, lekarstw, panował głód i bieda. Ta powieść udowadnia, że powieści miały swoją wartość. Były nie tylko wytchnieniem od szarej rzeczywistości, ale też czymś więcej. Zrozumiecie to po przeczytaniu tej powieści.
Każdy rozdział zaczyna się krótkim opisem książki, która w czasie wojennym znalazła się na tak zwanej liście książek zakazanych. Byłam w szoku, że książki, które my tak chętnie czytamy w oczach wroga były czymś złym i niebezpiecznym.
Życiowa prawda czyli posłowie autorki. Nawet nie wiem czy może ciekawsze niż sama fabuła. Na końcu książki znajdziemy nie tylko wyjaśnienia wielu istotnych kwestii, ale także życiorysy ludzi, którzy byli dla autorki inspiracją, zdjęcia listów czy wrażenia z podróży do miejsc, w których akcja się rozgrywa.
Podsumowując. Sami widzicie jak piękna i mądra jest to książka. Jak wielka jest jej wartość. Zaznaczyć tylko muszę, że ksiażkę tę czytało mi się powoli. Bo to jedna z tych powieści, którą żeby docenić trzeba czytać dokładnie strona po stronie.
„Książki pomogą ci przetrwać brak pieniędzy, ale pieniądze nie pomogą ci przetrwać braku książek".
Jest rok 1943. Wyspa Jersey, leżąca u wybrzeży Anglii, pozostaje pod niemiecką okupacją. Kiedy nazistowskie władze rozpoczynają palenie książek uznanych za niebezpieczne dla reżimu, bibliotekarka Grace La Motté wraz ze swoją przyjaciółką – listonoszką Beatrice Gold decydują się na odważny krok. Z czasem ich działania przeradzają się w coraz śmielsze akty sprzeciwu wobec okupanta. Ukrywanie zakazanych książek i przechwytywanie listów to jednak ogromne ryzyko, w każdej chwili mogą zostać odkryte i wysłane do obozu koncentracyjnego na kontynencie. Z ich inicjatywy powstaje Klub Książki, który szybko staje się dla jego członków bezpieczną przystanią i namiastką wolności. Rozmowy o zakazanej literaturze nabierają wyjątkowego znaczenia – są wyrazem odwagi i cichego buntu. Między regałami pełnymi książek rodzą się przyjaźnie, pierwsze fascynacje i poczucie wspólnoty, które pomaga przetrwać codzienność okupacji. Sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna, gdy niemieckie władze zaczynają uważniej przyglądać się wszelkim oznakom oporu.
Jedna z lepszych powieści, jakie ostatnio przeczytałam – wielowymiarowa, poruszająca, napisana z ogromną wrażliwością. Akcja rozgrywa się podczas drugiej wojny światowej na wyspie Jersey znajdującej się pod niemiecką okupacją. Fabuła została poprowadzona z wyczuciem – pełna emocji, napięcia i wzruszeń. Kate Thompson pięknie pisze, mimo poważnej tematyki pojawia się tu także miejsce na subtelny humor, który rozjaśnia niektóre momenty opowieści. Bohaterowie są niezwykle prawdziwi – zwykli ludzie, jedni silni i odważni, inni słabi, zagubieni, pełni sprzeczności. Ich emocje są wręcz namacalne. Do Grace od razu poczułam ogromną sympatię. W jej postawie widać ogrom odpowiedzialności, jaki spoczywa na bibliotekarzach – strażnikach pamięci, wiedzy i kultury.
„Wojenny Klub Książki” na pierwszy rzut oka może wydawać się kolejną historią o wojnie i okupacji, w rzeczywistości jest czymś znacznie więcej. W codzienności naznaczonej strachem, donosami i brutalnymi represjami książki zyskują zupełnie nowe znaczenie – stają się symbolem wolności. Jednoczą ludzi, pomagają im zachować człowieczeństwo i przypominają o tym, co naprawdę ważne – o empatii, przyjaźni, odwadze, lojalności i miłości. Powieść Kate Thompson wzrusza również dlatego, że nie skupia się na wielkich bitwach ani nie epatuje brutalnością wojny. Zamiast tego opowiada o cichym bohaterstwie, codziennym poświęceniu i sile przyjaźni. To historia, która skłania do refleksji nad znaczeniem słów i literatury w naszym życiu.
Wyborna historia! Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :)
Wokół książek zawsze buduje się wspólnota - jak choćby tu, na bookstagramie, czy w klubach książki. Literatura nabiera jednak szczególnego znaczenia w czasach chaosu i zagrożenia. Ludzie spotykają się wtedy nie tylko po to, by porozmawiać o lekturze, ale by po prostu być razem, dać sobie wsparcie i poczuć się wolnymi choć przez kilka chwil.
Biblioteka staje się takim właśnie azylem dla mieszkańców Jersey, jednej z Wysp Normandzkich zajętych w okresie wojny przez niemieckiego okupanta. To właśnie siła literatury bije z każdej strony najnowszej powieści Kate Thompson „Wojenny Klub Książki”. Autorka pokazuje, jak książki stają się narzędziem oporu przeciwko ludzkiemu okrucieństwu, podłości czy zwykłej złośliwości. Bo wojna często budzi w nas najgorsze instynkty, a niektórzy są gotowi donieść na własnego sąsiada za dodatkowy kawałek chleba.
Za książkami zawsze jednak stoją ludzie. Bibliotekarka Grace wlewa w serca mieszkańców nadzieję, ryzykując życie, by dostarczyć słowo pisane ukrywanym Żydom czy przemycić zakazane dzieła. Jej pomoc idzie jednak znacznie dalej. Wraz z przyjaciółką Beą, która pracując na poczcie, ma wgląd w oszczercze donosy, ostrzegają zagrożonych rewizją tajnej policji sąsiadów. Jest jednak ktoś, kto za wszelką cenę chce udowodnić, że nie są one tylko zwykłymi pracownicami poczty i biblioteki…
Ta powieść to nie tylko obraz wyspy-pułapki pod okupacją czy codzienności naznaczonej głodem i strachem. To również opowieść o bohaterstwie, poświęceniu i miłości, która potrafi rozkwitnąć nawet wtedy, gdy świat wokół zmienia się w wojenny chaos. To historia o młodości, która zamiast czerpać beztroską radość z każdego dnia, musi zmierzyć się z najgorszą stratą, oraz o przyjaźni, której nie zniszczą żadne wojenne wichry.
To piękna, poruszająca i budująca lektura. Ogromną wartością są tu fakty historyczne, zdjęcia i autentyczne donosy, które inspirowały autorkę. Każdy rozdział zaczyna się od wspomnienia o jednej z książek zakazanych przez nazistów i to zdecydowanie daje do myślenia! Trudno uwierzyć, że na czarną listę trafiło nawet „Bambi” Felixa Saltena. Ta urocza opowieść o sarence została spalona za „żydowską propagandę”. Tak, to ta sama sarenka, która w 1942 roku stała się kultową postacią Disneya.
W głowie utkwił mi też słynny cytat Heinricha Heinego: „Tam, gdzie pali się książki, w końcu pali się też ludzi”. Oby nigdy więcej.
Przetrwać i ocalić godność – to było najważniejsze dla mieszkańców Jersey podczas okupacji. Ukojenie znajdowali w bibliotece i jej pracownicy, Grace La Motte, której empatia i odwaga dawały schronienie oraz rodziły cichy opór: ukrywanie zakazanych książek, ostrzeganie przed donosami czy przechwytywanie niemieckiej korespondencji, w czym pomagała m.in. niezłomna listonoszka Bae Gold. Gdy zagrożenie stało się realne, Grace poświęciła zdrowie i życie, by ocalić bliskich i sprytem przechytrzyć najgroźniejszego z wrogów.
„Wojenny Klub Książki” to powieść osadzona w realiach okupacyjnego terroru, gdzie brutalni Niemcy karali za każdy przejaw nieposłuszeństwa zesłaniem do obozu. Mieszkańcy nie czekali jednak biernie – prowadzili cichą, systematyczną walkę, osłabiając wroga drobnymi gestami i siłą słowa. To właśnie jego potęgi okupanci obawiali się najbardziej, dlatego zakazywali książek niepasujących do ich ideologii.
Autorka w wrażliwy, a zarazem realistyczny sposób oddaje klimat okupowanego Jersey, skupiając się przede wszystkim na psychologii bohaterów – ich emocjach, lękach i marzeniach. Brutalność Niemców pozostawia w tle, dzięki czemu czytelnik mocniej przeżywa historię. Co ważne, wiele postaci oparto na prawdziwych osobach, a na końcu książki znajdziemy ich zdjęcia, informacje oraz kulisy powstania powieści.
To książka nienachalna, która po cichu zdobywa serca, opowiadając o sile słowa, nadziei i niezłomności ludzi walczących o godność. Jeśli szukacie spokojnej, a zarazem poruszającej lektury, „Wojenny Klub Książki” na długo pozostanie w pamięci.
1944 rok, Jersey, jedna z Wysp Normandzkich znajduje się pod okupacją niemiecką. Mieszkańcy są odcięci od świata, doskwiera im coraz większy głód, codziennie wyczekują z nadzieją na wieści z frontu. Jedynym ratunkiem dla dręczonej duszy stają się książki, a biblioteka publiczna, prowadzona aktualnie przez Grace jest miejscem bardzo często odwiedzanym.
Bea pracująca na poczcie, musiała pożegnałć swojego narzeczonego na zawsze, będąc świadkiem jego śmierci. Buntuje się przeciw okupantowi i jak tylko może pomaga osobom, na które przychodzą donosy. Obie panie otwierają Wojenny klub książki, a przyglądający się im gestapowiec "Wilk" coraz bardziej ostrzy pazury na kobiety bo ewidentnie coś ukrywają.
Kiedy wokół panuje chaos, ludzie stają się wrogami wobec innych ludzi, ziemia nieustannie wchłania krew niewinnych, jedynym lekarstwem dla duszy okazują się...książki. Historie w nich zawarte pozwalają odetchnąć, chociaż na chwilę, zatracić sie w świecie pełnym miłości, zobaczyć piękno otaczającego nas świata i zachwycić się nim. Chociaż w sytuacji w jakiej znaleźli się mieszkańcy wyspy, mogłoby wydawać się smieszne.
Okupant nie pozwala jednak czytać wszystkich książek, niektóre podlegają cenzurze, a za ich posiadanie można nawet zginąć.
Słowo pisane nieustannie wlewa w mieszkańców nadzieję, oni wiedzą,że ta wojna nie będzie trwała wiecznie, że ten kto raz wygrał ale jest okrutny i ciągle mu mało w końcu przegra...tego uczy ich historia, o której czytać im nie wolno.
Piękna powieść, gdzie zostały wplecione losy prawdziwych ludzi w życie fikcyjnych bohaterów. Pokazująca obraz walki z okupantem na różnych polach. Przedstawiająca osoby, które walczyły czyniąc drobne, dobre gesty często pod groźbą śmierci. Wymagające odwagi i miłości do bliźnich.
Cudowna powieść, której głównymi bohaterami są książki. Świat bez nich byłby nijaki. Ja jako "fanatyczka" bibliotek odnalazłam się w niej bez trudu. Fabuła jest tak wciągająca, że praktycznie zarwałam noc, ale niczego nie żałuję. Polecam.
Każda opowieść, osadzona w czasach wojny, wywołuje zarazem niedowierzanie, lęk, jak i ból. Nieczęsto jednak wspomina się o odwadze i poświęceniu zwykłych ludzi, nie żołnierzy.
Kate Thompson podarowała czytelnikom poruszającą najczulsza strunę opowieść, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, która jest prawdziwym hołdem dla odważnych kobiet, gotowych do największych poświęceń. Bibliotekarka i pracownica poczty, bo to one grają tu pierwsze skrzypce, wykazały się ogromną niezłomnością i wykorzystały swoje zawody, by nieść ludziom pomoc. Bibliotekarki w tamtych czasach często nie tylko pragnęły przynieść pokrzywdzonym ludziom pocieszenie i ucieczkę od brutalnej rzeczywistości, ale i wielokrotnie nadstawiały głowy, by zachować część narodowego dziedzictwa literackiego, którego bezwzględny wróg pragnął się pozbyć. Dostęp do prywatnych listów natomiast, stawał się motywem do przejęcia bezwzględnych donosów na zwykłych, niewinnych ludzi. Ukrywanie książek i przechwytywanie listów może dla naszych bohaterek zakończyć się zesłaniem do obozu koncentracyjnego, tym bardziej ich postawa jest godna podziwu i szacunku!
Kate Thompson hipnotyzuje słowem, wszelkie opisy silnie działają na zmysły, rozbudzają wyobraźnię do granic. Klimat, w jakim utrzymana jest ta nietuzinkowa historia, jest niewiarygodnie odurzający, zarazem fascynuje, jak i przeraża zamroczonego czytelnika, połykającego kolejne słowa z niedowierzaniem, ale i z wypiekami na twarzy. Na ogromne brawa zasługują również kreacje bohaterek. To kobiety niezłomne, odważne, kierujące się empatią, dobrem innych, walczące o sprawiedliwość i godność.
,,Wojenny klub książki" to wyjątkowa opowieść o potędze literatury oraz miłości, o ogromnym poświęceniu, nadziei i wytrwałości, jakie w jednym z najbardziej przerażających okresów w całej historii, miały szczególną wartość. Mistrzowskie kreacje bohaterek, dopracowane tło historyczne, błyskotliwe pióro Autorki, a wszystko to zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Jeśli kochacie przeszywające opowieści o niepojętych ludzkich dramatach i odwadze, mogącej zmienić świat, ta pozycja skradnie wasze serce! Polecam gorąco!?
Na Ulicy Jemioły pachnie piernikami, błyszczą choinki i wszyscy odliczają dni do Wigilii. Wszyscy - oprócz starszej pani Evie. Jej dom jako jedyny pozostaje...
Jaką moc może mieć słowo, gdy świat milknie pod ciężarem wojny? Londyn, 1944 rok. W samym sercu wojennej zawieruchy, w opuszczonej stacji metra Bethnal...
Przeczytane:2026-03-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
Autorka jest dobrym przykładem kobiety, która potrafi przekazać ból historii oraz zamartwianie się o własne życie w sposób, który informuje czytelnika, ale nie wywołuje w nim poczucia winy, wstydu, ani pesymistycznego nastawienia. Wiele książek o wojnie przekazywało złe emocje do tego w sposób pełen braku i wyrzutu sumienia. Wiem, wejście na czytelnika od strony duszy ma go przyciągnąć, ale nie były to lektury, które warto polecić. Ta ukazuje niebezpieczne wydarzenia oraz rozumienie zagrożenia jakie nadeszło. Wróg wie, że największą siłą dla człowieka są właśnie książki, dlatego najlepiej będzie jeśli odbierze wiedzę, która by innym pomogła we wszystkim, począwszy od przeżycia, do zachowania wiedzy dla młodych pokoleń. Ja zauważyłam, że jak tylko pojawia się pozycja, która ma w sobie prawdę i siłę, a do tego poruszałaby choćby odrobinę prawdy na temat państwa, to góra zawsze znajdzie sposób aby te książki wycofać. Największym zagrożeniem dla świata jest człowiek świadomy. Taki, który potrafi odseparować się od mediów i jest sam dla siebie wystarczalny. Bo on myśli. Jest w tu i teraz, szacuje zachowania na podstawie ruchów nie tylko ciała, ale i nóg oraz rąk. Wie co leczy a co truje i czuje kto kłamie, a kto jest mu sprzymierzeńcem. Dlatego wszelkie niezbędne do życia pozycje, które w łatwy sposób można przyswoić, znikają z rynku, tak jak zniknęły z tej opowieści niesione dymem spalenizny.
Jeśli chodzi o całość, to opowieść jest podzielona na różne czasy, zawiera ważne informacje na podstawie zbliżonych wydarzeń i aby nie było łatwo wszystko wychwycić i by potraktowano ją jako opowieść z nutą historii, mamy dołożone przepiękne opisy miejsc, gdzie kto przebywa, co takiego zwraca jego uwagę i o czym myśli. Tutaj czasowniki służą do pokazania słów pięknych, wykwintnych, niemal poetyckich. Tutaj czyjaś dusza zmarniała, tęskni się za magią hollywoodzkich filmów, czy też posiada nieproszone i mroczne wspomnienia. Podczas strachu przed wojskiem i siłą psychiczną jednocześnie, dwie kobiety zakładają Wojenny Klub Książki. One wiedzą, że trzeba działać po cichu i w najwyższej tajemnicy. Są na tyle odważne nazywając się ryzykantkami, że działają zamiast planować. W głębi duszy przeżywają pierwsze uczucia i zastanawiają się, czy miłość z książek była prawdziwie opisane od strony duszy. Są tutaj też momenty drastyczne, ale delikatność z jaką są opisane sprawiają, że są niczym niemy film, gdzie widać wszystko, ale nie słychać. Po tej lekturze będzie wam się wydawało i taka jest prawda, że zawsze jest jakieś wyjście, tylko trzeba chcieć je odnaleźć. Moja babcia kiedyś mawiała, że dla chcącego nie ma nic trudnego i to prawda. Zamiast skupiać się na problemie i dramacie, szukaj rozwiązań. Nie dawaj energii tam, gdzie nie chcesz aby była. Jeśli zatem męczą was jakieś osobiste dramaty, to pomimo nie zawsze pozytywnych wydarzeń, dostaniecie od tej książki wsparcie psychiczne. Uważam, to bardzo dużo na tle obecnego świata:-)