Autorka jest dobrym przykładem kobiety, która potrafi przekazać ból historii oraz zamartwianie się o własne życie w sposób, który informuje czytelnika, ale nie wywołuje w nim poczucia winy, wstydu, ani pesymistycznego nastawienia. Wiele książek o wojnie przekazywało złe emocje do tego w sposób pełen braku i wyrzutu sumienia. Wiem, wejście na czytelnika od strony duszy ma go przyciągnąć, ale nie były to lektury, które warto polecić. Ta ukazuje niebezpieczne wydarzenia oraz rozumienie zagrożenia jakie nadeszło. Wróg wie, że największą siłą dla człowieka są właśnie książki, dlatego najlepiej będzie jeśli odbierze wiedzę, która by innym pomogła we wszystkim, począwszy od przeżycia, do zachowania wiedzy dla młodych pokoleń. Ja zauważyłam, że jak tylko pojawia się pozycja, która ma w sobie prawdę i siłę, a do tego poruszałaby choćby odrobinę prawdy na temat państwa, to góra zawsze znajdzie sposób aby te książki wycofać. Największym zagrożeniem dla świata jest człowiek świadomy. Taki, który potrafi odseparować się od mediów i jest sam dla siebie wystarczalny. Bo on myśli. Jest w tu i teraz, szacuje zachowania na podstawie ruchów nie tylko ciała, ale i nóg oraz rąk. Wie co leczy a co truje i czuje kto kłamie, a kto jest mu sprzymierzeńcem. Dlatego wszelkie niezbędne do życia pozycje, które w łatwy sposób można przyswoić, znikają z rynku, tak jak zniknęły z tej opowieści niesione dymem spalenizny.
Jeśli chodzi o całość, to opowieść jest podzielona na różne czasy, zawiera ważne informacje na podstawie zbliżonych wydarzeń i aby nie było łatwo wszystko wychwycić i by potraktowano ją jako opowieść z nutą historii, mamy dołożone przepiękne opisy miejsc, gdzie kto przebywa, co takiego zwraca jego uwagę i o czym myśli. Tutaj czasowniki służą do pokazania słów pięknych, wykwintnych, niemal poetyckich. Tutaj czyjaś dusza zmarniała, tęskni się za magią hollywoodzkich filmów, czy też posiada nieproszone i mroczne wspomnienia. Podczas strachu przed wojskiem i siłą psychiczną jednocześnie, dwie kobiety zakładają Wojenny Klub Książki. One wiedzą, że trzeba działać po cichu i w najwyższej tajemnicy. Są na tyle odważne nazywając się ryzykantkami, że działają zamiast planować. W głębi duszy przeżywają pierwsze uczucia i zastanawiają się, czy miłość z książek była prawdziwie opisane od strony duszy. Są tutaj też momenty drastyczne, ale delikatność z jaką są opisane sprawiają, że są niczym niemy film, gdzie widać wszystko, ale nie słychać. Po tej lekturze będzie wam się wydawało i taka jest prawda, że zawsze jest jakieś wyjście, tylko trzeba chcieć je odnaleźć. Moja babcia kiedyś mawiała, że dla chcącego nie ma nic trudnego i to prawda. Zamiast skupiać się na problemie i dramacie, szukaj rozwiązań. Nie dawaj energii tam, gdzie nie chcesz aby była. Jeśli zatem męczą was jakieś osobiste dramaty, to pomimo nie zawsze pozytywnych wydarzeń, dostaniecie od tej książki wsparcie psychiczne. Uważam, to bardzo dużo na tle obecnego świata:-)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: The Wartime Book Club
Dodał/a opinię:
Ewelina Przespolewska
Jaką moc może mieć słowo, gdy świat milknie pod ciężarem wojny? Londyn, 1944 rok. W samym sercu wojennej zawieruchy, w opuszczonej stacji metra Bethnal...
Na Ulicy Jemioły pachnie piernikami, błyszczą choinki i wszyscy odliczają dni do Wigilii. Wszyscy - oprócz starszej pani Evie. Jej dom jako jedyny pozostaje...