Istnieją opowieści, które nie potrzebują literackiego kunsztu opartego na tanim efekciarstwie, by w pełni zawładnąć wyobraźnią czytelnika. Kim Ho-Yeon w swojej najnowszej powieści udowadnia, że jest mistrzem literackiego "comfort readu", ale w wydaniu dojrzałym, pozbawionym lukrowanej otoczki, która tak często gubi współczesną prozę nastrojową. To książka, która siada obok nas z wyrozumiałością starego przyjaciela i pozwala wybrzmieć pytaniom, od których na co dzień uciekamy w zgiełk obowiązków.
Fabuła, choć osadzona wokół motywu poszukiwań i sentymentalnego powrotu do korzeni, jest w rzeczywistości pretekstem do głębokiej wiwisekcji ludzkich pragnień. Główna bohaterka, Sol, to postać nakreślona z niezwykłą precyzją - jej zagubienie po utracie zawodowej stabilności jest namacalne, niemal fizyczne. Jej powrót do rodzinnego miasta i konfrontacja z zamkniętymi drzwiami starej wypożyczalni kaset VHS staje się metaforą zatrzaśnięcia pewnego etapu życia, w którym pasja była ważniejsza niż pragmatyzm.
Największą siłą tej powieści jest postać nieobecna - pan Don. Autor dokonał tu fascynującego zabiegu: buduje portret człowieka poprzez wspomnienia innych, tworząc figurę współczesnego Don Kichota. To nie jest jednak naiwna laurka dla marzycieli. Kim Ho-Yeon z dużą rzetelnością pokazuje cenę, jaką płaci się za wierność własnym ideałom - samotność, niezrozumienie najbliższych, finansową niepewność. To słodko-gorzka refleksja nad tym, że walka z wiatrakami codzienności bywa heroiczna, ale i wyniszczająca.
Stylistyka autora jest urzekająca w swojej prostocie. Kim operuje oszczędnym, niemal przezroczystym językiem, który pozwala emocjom płynąć naturalnie, bez wymuszonego dramatyzmu. Niezwykle trafne są nawiązania do klasyki literatury i kina - tworzą one swoistą mapę kulturową, która dodaje opowieści głębi i sprawia, że czytelnik czuje się częścią elitarnego, a zarazem bardzo otwartego klubu pasjonatów. Narracja prowadzi nas niespiesznie, pozwalając delektować się nastrojem nostalgii za latami 90., za dotykiem kaset i bezpośredniością relacji, które dziś często gubią się w cyfrowym szumie.
Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, to jest nią momentami zbyt mocno wyczuwalne spowolnienie tempa w środkowej części książki. Autor momentami wpada w pułapkę nadmiernej dygresyjności, co może sprawić, że mniej cierpliwy czytelnik poczuje znużenie. Zakończenie również sprawia wrażenie nieco nadmiernie rozciągniętego - odniosłam wrażenie, że finałowa kropka mogłaby zostać postawiona kilka rozdziałów wcześniej, co tylko wzmocniłoby emocjonalny wydźwięk całości.
To lektura absolutnie niezbędna dla każdego, kto czuje się przytłoczony tempem współczesnego świata. Kim Ho-Yeon nie daje łatwych recept na szczęście, ale przypomina, że nawet jeśli zgubiliśmy nasze marzenia, ich poszukiwanie samo w sobie jest wartością, która nas kształtuje. To piękna, mądra i przede wszystkim szczera książka o tym, że warto być "niepoprawnym", nawet jeśli cały świat oczekuje od nas jedynie twardego stąpania po ziemi.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 448
Dodał/a opinię:
auraliteracka
CHOĆ CZASEM NAM DO SIEBIE DALEKO, DRUGI CZŁOWIEK TO NAJCENNIEJSZE, CO MAMY Pani Oh, nowa kierowniczka sklepu całodobowego, ma wiele powodów do zmartwień...