Nie wszyscy rodzą się zwycięzcami. Ale każdy może mieć marzenie, które nada sens nawet przegranej.
Dla grupy zagubionych nastolatków Wypożyczalnia Wideo Don Kichot była czymś znacznie więcej niż miejscem spotkań - stała się azylem, w którym mogli po prostu byćsobą. Prowadzący ją ekscentryczny pan Don uczył, że kino może stanowić klucz do zrozumienia świata,i uświadamiał im, że warto walczyć o marzenia - nawet jeśli to walka z wiatrakami.
Lata później Sol, zwolniona z dnia na dzień producentka telewizyjna, wraca do rodzinnego miasta i odkrywa, że wypożyczalnia została zamknięta, a jej właściciel zaginął bez śladu. Za namową dawnego przyjaciela bohaterka wyrusza na poszukiwanie człowieka, dzięki któremu pokochała kino. Kiedy poznaje kolejne fakty z jego życia, odkrywa, że to literacka fascynacja pana Dona może jej pomóc rozwiązać zagadkę...
Najnowsza książka Kim Ho-Yeona, autora ,,Nietuzinkowego sklepu całodobowego",jest pełną nostalgii, czułości i pasji opowieścią o wielkich marzeniach, bolesnych upadkach oraz przyjaźniach, które rodzą się w najmniej oczywistych miejscach.
To historia dla wszystkich, którzy potrzebują odnaleźć w sobie Don Kichota - niepoprawnego marzyciela o wielkim sercu.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-05-06
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 448
Kto z was pamięta jeszcze czasy wypożyczalni wideo? Ja pamiętam jak zabrał mnie do niej wujek i mogliśmy wybrać film na wieczór 😁 ależ to była radość.
Mam poczucie, że to historia, która z pozoru jest spokojna i nostalgiczna, ale w środku niesie ogrom emocji i bardzo ważne przesłanie.
Ważne w tej książce jest pokazanie, że żyjąc ideałami i broniąc słusznych decyzji i swego zdania możemy zmienić życie wielu ludzi.
Gdy Sol wraca do rodzinnej miejscowości po tym gdy jej kariera się skończyła czuję smutek i żal. Przypomina sobie, że będąc nastolatką też się tak czuła, a w odzyskaniu radości pomogła jej wypożyczalnia wideo. Okazuje się jednak że mężczyzna prowadzący wypożyczalnie zniknął. Sol wraz z synem mężczyzny postanawia go odnaleźć i jest to podróż pełna spotkań z ludźmi dla których ten starszy pan odegrał ogromną rolę. Okazało się, że miał on mnóstwo wdzięcznych przyjaciół, którzy jednak w ferworze swego życia o nim zapomnieli. Co się stało z tym wyjątkowym człowiekiem, który był zakochany w książce Don Kichot. Czy jego marzenia które starał się zrealizować przez całe życie się spełniły?
Bardzo poruszył mnie wątek jego fascynacji książką Don Kichot. To nie jest przypadek ten bohater również żył według własnych zasad, często niezrozumiany, czasem wręcz wyśmiewany. I tutaj widzimy podobieństwo niezłomność, upór, wierność marzeniom. Ale książka nie idealizuje tej postawy.
Z jednej strony pokazuje, jak niezwykłym człowiekiem był „Don” i jak wiele dobra wniósł w życie innych. Z drugiej nie ucieka od tego, że jego najbliżsi często za to płacili. Że życie w cieniu czyichś ideałów bywa trudne i nie każdy chce lub potrafi iść tą samą drogą.
To historia o marzeniach, które mają sens tylko wtedy, gdy naprawdę się w nie wierzy. O ludziach, których spotykamy przypadkiem, a którzy zostają z nami na długo. I o tym, że nawet jeśli świat pędzi do przodu, warto czasem się zatrzymać i przypomnieć sobie, co kiedyś dawało nam radość.
Czy masz takie miejsce, do którego wracasz myślami zawsze wtedy, gdy życie zaczyna wymykać Ci się spod kontroli?
,,Wypożyczalnia zaginionych marzeń" Kim Ho-Yeon to jedna z tych historii, która nie próbuje krzyczeć, nie epatuje dramatem ani nie buduje napięcia na siłę. Zamiast tego siada obok nas cicho i zaczyna opowiadać o rzeczach, które gdzieś po drodze sami zgubiliśmy - dawnych marzeniach, pasjach, ludziach, którzy kiedyś sprawiali, że świat wydawał się trochę bardziej znośny.
Kim Ho-Yeon udowadnia, że potrafi pisać o zwyczajnych ludziach w sposób niezwykle kojący, ale jednocześnie boleśnie prawdziwy. W tej książce nie chodzi wyłącznie o poszukiwanie zaginionego pana Dona. Tak naprawdę jest to historia o ludziach, którzy próbują odnaleźć samych siebie pośród rozczarowań, niespełnionych oczekiwań i zmęczenia codziennością.
Sol wraca do rodzinnego miasta po utracie pracy i już od pierwszych stron czułam w niej ogromną pustkę. To ten rodzaj zagubienia, którego wiele osób doświadcza po cichu. Kiedy wszystko, co budowaliśmy przez lata, nagle przestaje istnieć i zostajemy sami z pytaniem: ,,Co teraz?". Powrót do starej wypożyczalni wideo staje się dla niej czymś więcej niż sentymentalną podróżą. To powrót do momentu życia, w którym jeszcze wierzyła, że pasja może naprawdę coś zmienić.
I właśnie klimat tej wypożyczalni skradł moje serce najbardziej. Kasety VHS, rozmowy o filmach, regały pełne historii i grupa młodych ludzi, którzy mogli tam być po prostu sobą. Autor niesamowicie oddaje nostalgię za czasami, kiedy relacje budowało się twarzą w twarz, a nie przez ekran telefonu. Czytając tę książkę miałam wrażenie, jakbym sama siedziała pod ciepłym światłem lampy wśród zakurzonych półek i słuchała dyskusji o kinie do późnej nocy.
Pan Don jest natomiast bohaterem absolutnie wyjątkowym. Nieobecnym przez większą część książki, a jednocześnie wyczuwalnym na każdej stronie. Im więcej dowiadujemy się o jego życiu, tym bardziej przypomina współczesnego Don Kichota - człowieka wiernego swoim ideałom nawet wtedy, gdy świat uważa je za naiwne lub kompletnie niepraktyczne. Ta książka nie wyśmiewa marzycieli. Ale też ich nie idealizuje. Pokazuje, że życie według własnych zasad często ma swoją cenę. Że za walkę o pasję czasem płaci się samotnością, niezrozumieniem albo utratą stabilności.
Bardzo podobało mi się również to, że autor nie stworzył przesłodzonej historii ,,ku pokrzepieniu serc". Tutaj emocje są subtelne i wyważone. Melancholia nie zamienia się w tani dramat, a nostalgia nie przytłacza. To bardziej cicha refleksja nad tym, jak łatwo w dorosłości zatracić tę część siebie, która kiedyś wierzyła w rzeczy pozornie niemożliwe.
,,Wypożyczalnia zaginionych marzeń" jest książką o ludziach, którzy pojawiają się w naszym życiu tylko na chwilę, a mimo to zostają w nas na zawsze. O nauczycielach, mentorach i przyjaźniach, które potrafią uratować człowieka w najgorszym momencie życia. I chyba właśnie dlatego ta historia działa tak mocno - bo każdy z nas miał kiedyś swojego ,,pana Dona". Kogoś, kto sprawił, że choć przez moment czuliśmy się ważni i rozumiani.
To jedna z tych książek, które nie dostarczają adrenaliny, ale zostawiają po sobie dziwny spokój i mnóstwo myśli. Idealna na deszczowy wieczór, kiedy człowiek chce na chwilę zwolnić i przypomnieć sobie, że nawet najbardziej szalone marzenia mają sens, jeśli naprawdę coś dla nas znaczą.
Ocena: 9/10
CHOĆ CZASEM NAM DO SIEBIE DALEKO, DRUGI CZŁOWIEK TO NAJCENNIEJSZE, CO MAMY Pani Oh, nowa kierowniczka sklepu całodobowego, ma wiele powodów do zmartwień...
Przeczytane:2026-05-13, Ocena: 5, Przeczytałem, 12 książek 2026, 26 książek 2026, 52 książki 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
(czytaj dalej)