Świetna lektura na wakacje? No ja poczułam się ciut zaniepokojona i mam wrażenie, że teraz Chorwacja jest na ostatniej pozycji mojej listy miejsc na urlop. A nie, przepraszam, ostatnia jest Kolumbia, po poprzedniej lekturze. 🤣
Książka ta jest bardziej książką obyczajową, czymś w rodzaju psychologicznego thrillera, mimo że i tu morderstwa nie zabraknie.
Daria i Marek - młode małżeństwo z Polski jedzie wyraz z synkiem na urlop do Chorwacji. Już zbliżając się do miejsca pobytu poznają młodą Szwedkę Verę. Dziewczyna szukała na autostradzie podwózki i okazało się, że zajmuje mieszkanie tuż obok nich. Vera przyjechała na wakacje z mężem Johanem – mężczyzną dużo od Niej starszym. Marek od początku nie pała do dziewczyny sympatią, coś mu w Niej nie pasuje, ale Daria bardzo szybko nawiązuje kontakt z parą. Gdy okazuje się, że Marek musi popracować, Daria spędza z nimi niemal każdą chwilę. Bohaterka jest osobą pełna lęków i fobii i nagle czuje, że coś ją w życiu omija, że powinna zaszaleć, coś zaryzykować. Tylko czy ta chwila zapomnienia będzie warta konsekwencji jakie później się pojawią….
Kryminał w którym nie ma szybkich akcji, brutalnych scen i pościgów. Akcja toczy się powoli, leniwie, w pełnym chorwackim słońcu. Autor tak prowadzi narrację, że czytając czułam się spocona, miałam wrażenie że słońce mnie przepala, a każda scena wywoływała jakieś drganie, niepokój wewnętrzny, przeczucie że coś jest nie tak i już za chwilę musi się coś stać. Jestem pełna podziwu, bo trzeba prawdziwego talentu by coś takiego wydobyć z czytelnika. Ale wiecie…jeśli wakacje, zwłaszcza w Chorwacji jeszcze przed Wami, to poczekajcie z lekturą na powrót. Oczywiście polecam.
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2023-05-31
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Ksiazkolandia
Obudziła się cała obolała. Ledwo potrafiła poruszać rękami. Przez moment bała się, że jeśli spróbuje wstać, pęknie na pół spróchniała deska. Dlatego leżała, robiąc wszystko, żeby nawet nie drgnąć.
Nie ma nic ważniejszego niż rodzina. Chyba że w grę wchodzą wielkie pieniądze. Wyspa Wolin, Międzyzdroje. Styczeń. Po sezonie nad polskim morzem pustki...
Mateusz nie miał powodu pragnąć śmierci. Był zwykłym dwudziestolatkiem. Studiował socjologię, ale planował przenieść się na informatykę. Chciał podróżować...
Praca była ciężka, nieprzyjemna. Wymagała dużego wysiłku i wstawania o porze, kiedy inni faceci w jego wieku kładli się spać po dobrej imprezie. A potem kilka, kilkanaście godzin na małym kutrze, gdzie musieli bardzo uważać, żeby na siebie nie wpaść. Wreszcie zapach.
Więcej