Czarownice, szeptuchy, znachorki, zielarki. To przecież zwykle niezwykłe uzdrowicielki, które leczą ziołami, a te są znane od tysięcy lat. Ja w tę magię ziół wierzę, bo sama stosuję na swojej rodzinie i działają 🙂🙃
Ta historia pachnie olejkami i ziołami.
Takimi świeżo zerwanymi do wiklinowego koszyczka, przez stąpającą boso, po lekko zroszonej trawie, młodą kobietę, w długiej kwiecistej sukience.
Ta historia otoczona jest pięknem warmińskiego słońca, słowiańskimi wierzeniami i uroczą zielarką. A w noc pełni zdarza się tam magia.
Zwykła, niezwykła kobieta. Lena. Właścicielka sklepu z ziołami, pomaga miejscowym na ich codzienne dolegliwości. Migreny, nerwobóle, przeziębienia.
Sama jest uzdrowicielką, ale własne serce zamknęła na miłość.
Jej dar chroniony jest przez ludzką miłość. Miłość mieszkańców, którym się poświęciła.
Jest jeszcze Igor. Dziennikarz, który za wszelką cenę, chce zdemaskować szeptuchę
i udowodnić, że to wszystko kłamstwa.
Jest to niezwykle porywająca książka. Pełna ciepła, pasji, dobroci i miłości.
Poczucia humoru tutaj nie zabrakło. I jak na autorkę przystało wkradł się nawet wątek kryminalny. Bardzo lekka i przyjemna historia.
Idealna na nadchodzące letnie i wakacyjne wieczory.
Pokusicie się na tę historię, bo ja nie mogłam sobie odmówić tej przygody?
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2024-05-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię:
anatomiaemocji
Ach, jakże byłoby pięknie, gdyby trafić szóstkę w totolotka! Mogłyby siedzieć na werandzie, łowić ryby we własnym jeziorze, a dla zabicia nudy prowadzić...
Jakie jest prawdopodobieństwo, że weekendowa konferencja historyczna zamieni się w poszukiwanie mordercy, a nawet dwóch morderców? A jeśli w tym równaniu...