Żniwo ognia - Andrzej H. Wojaczek
Ciernie i osty
Współpraca recenzencka za pośrednictwem Sztukater.pl
To moje pierwsze spotkanie z piórem tego autora. Byłam ciekawa tego, co chcę przekazać w tej historii.
Najczęściej czytam powieści historyczne napisane przez kobiety. (Jakoś tak się złożyło)
Muszę przyznać, że ta treść jest ciekawa i nawet szybko czyta się tę książkę.
Autor podkreśla to, co powinno być naturalne. Oczywiście chodzi o człowieczeństwo, które w czasach wojny jest prawie niewidoczne. Liczyło się tylko zwycięstwo dla dowódcy... Jak się jest potworem, to odzyskanie sumienia jest niemożliwe. Oczywiście nie jest to jedyny temat tej książki.
Dostajemy również zdrady wśród najbliższego otoczenia, jak i spotykamy zdrajców wojennych. Akcja nie skupia się w dużej mierze na wojnie, ale na ludziach. To, jak się zachowują w danym momencie, np. gdy jest niebezpiecznie. Co pokazuje, że nigdy nie wiesz komu zaufać. Należy też pamięć, aby iść za głosem serca. Mamy też idealistów, którzy politykę zamienili na religię.
I ostatni temat (jeśli o czymś nie zapomniałam) jest to rozwaga, która nie raz miesza się z głupotą. Był tu podobny dobry przykład.
Książka jest podzielona na dwie części.
Cz.1 konie i świnie, oraz cz.2 orły i lwy.
Najpierw mamy wędrówkę w różne miejsca, a potem jak był "u siebie". A tak, kolejne wyzwania w życiu. Teofil Kłosek. To żołnierz z powołania o wielkim sercu. Jest on przykładem tego, że pomoc jest dla każdego, nie zależnie od miejsca pochodzenia.
Podczas lektury mamy napotkanych wielu ludzi, nie tylko współtowarzyszy broni. Poznajemy między innymi 19latka - Karola Cholewkę.
Mamy też dwa psy, które miały swój czas. Właśnie... A propo zwierząt. Mało kiedy jakiś autor zwraca na nie uwagę. Dlatego, plus dla tego pisarza. Nie tylko ludzie są na tym świecie. I właśnie to zostało podkreślone. To, aby być dla nich i o nie dbać. A także, jak inni je traktują - jak żywą zabawkę. Pies z pociągu, to... Naprawdę smutna historia. Jak tylko zostawał sam, to wył. Jego trauma, która wyszła z bezsilności.
Podczas czytania możemy wywnioskować, że to były wspomnienia, ale też po części jakby dziennik (1939/1940 (czerwiec))
Jak czytałam, to na myśl przyszedł mi film "Jak rozpętałem II wojnę światową", tyle tylko, że w poważnym tonie. Poznaje wiele ludzi, aż w końcu trafia do swojej miejscowości.
Autor zwraca też uwagę, że czasami, sami za sobą nie potrafimy nadążyć. W naszych głowach kotłuje się zbyt wiele myśli. Trudno wskazać, którym warto poświęcać uwagę, a które są zupełnie bezwartościowe. To taka ciągła nauka.
To, że coś się wie, to jeszcze nie oznacza, że potrafi się wdrożyć to w życie.
Czy polecam?
Oczywiście. To historia, która podkreśla nasze jestestwo i pokazuje nas w obliczu wojny.
Jestem bardzo ciekawa, co się dalej wydarzy w tej trylogii.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"- Gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?
- W szkole - skłamałem.
- Musisz mieć cholernie dobrą pamięć. Ja z trudem przypominam sobie, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu.
Też tak miałem, dopóki żyłem przyszłością, gdy w amoku wyczekiwania na jutro ignorowałem bieżące wydarzenia.
Nie masz się czym przejmować - odparłem. Poza tym nie wszystko jest warte zapamiętania.
- Mam w to uwierzyć komuś, kto sypie trudnymi słowami jak z rękawa? - Małek okrasił swoje pytanie uśmiechem. Chyba w końcu poczuł nade mną przewagę, bo w przeciwnym razie nie byłoby mu tak wesoło. - I do czego ci ta wiedza?"
"- Ludzie powiadają, że to będzie krótka wojna. - Małek nie przestawał wiercić butem w piasku.
Nie wiem dlaczego, ale od dłuższego czasu unikał też mojego wzroku.
- A jeżeli się mylą? - dodał szeptem, jakby w obawie przed lichem, które mogłoby porwać jego pytanie i rozgłosić światu.
- Ludzie zwykle przepowiadają głupstwa – odparłem. - Mówią, co sami chcieliby usłyszeć.
- Myślisz?
- Myślę, że nie warto zaprzątać sobie głowy niczym, na co nie mamy wpływu. - Stłumiłem ziewnięcie. - Ludzie gadają i będą gadać."
"Człowiek żyje w poczuciu permanentnego niezaspokojenia. Nie istnieją na ziemi wystarczająco wysokie góry, bo każdy ze szczytów zostanie kiedyś zdobyty, co doprowadzi do rozpaczy tych, którzy urodzili się zbyt późno, aby wziąć udział w wyścigu o pierwszeństwo. Liczba białych plam na mapie też pozostaje ograniczona, co prowadzi do gorączkowych poszukiwań coraz to nowszych sposobów zaspokajania głodu istnienia."
"Mówi się też, że tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
"Niektórzy ludzie swoim przesadnym zaangażowaniem usprawiedliwiają popełniane błędy"
"- Skąd wiesz, że ktoś to zrobił specjalnie? Może sam wskoczył do wagonu?
- Musiałby mieć skrzydła, żeby to zrobić. Poza tym spójrzcie na jego łapkę powiedział - Ferdek. - Pewnie ją zwichnął w czasie upadku z wysokości.
- Czemu ktoś miałby mu to zrobić? - Zdziwił się Piechaczek
- Są tacy, co tak robią. Zrzucają z wysokości psy lub koty.
- Niby po co?
- Dla uciechy."
"Łatwiej wskazać, kto nie ma racji. Ludzie, którzy z polityki uczynili religię."
"- Więzienie zmienia ludzi.
- Tylko tych, którzy chcą się zmienić."
"- Moja starka powtarzała, że wszystkim coś się śni, ale nie wszyscy o tym wiedzą.
- Nikt nie posiada władzy nad swoimi snami. Śnią się, kiedy chcą i jak chcą. Nie wiem, jak jest naprawdę, ale jedno jest pewne. Sny dają obraz ludzkiego wnętrza.
- Co to znaczy?
- Pokazują prawdę o człowieku.
- Z tą prawdą to chyba jednak trochę przesadziłeś.
-Właśnie dlatego, że człowiek nie sprawuje kontroli nad snem, może mieć pewność, że to, co mu się śni, nie ulega zafałszowaniu."
"Komuś, kto żył w niewoli, trudno będzie nauczyć żyć na wolności"
"Ojczyznę można bronić na wiele sposobów, ale jeśli potraficie tylko za nią ginąć, to wasz wybór."
"- To ich wybór - odparłem. - Nie chcą myśleć o nadchodzącej śmierci, bo wówczas musieliby przewartościować swoje dotychczasowe postępowanie.
- Ja też wolę nie myśleć o śmierci.
- Sądzę, że cała mądrość w tym, aby nie myśleć o niej ze strachem, a kiedy nadejdzie, przyjąć ją jak zwyczajną kolej rzeczy.
- To chyba nie jest łatwe, panie Kłosek.
- Powinno być.
- Dlaczego pan tak myśli?
Wcale nie powiedziałem, że tak myślę. Uważam tylko, że traktowanie śmierci jako coś zwyczajnego nie powinno sprawiać człowiekowi szczególnych trudności.
- Dlaczego? - Karol nie pojmował toku mojego myślenia.- Przecież to na jedno wychodzi.
- Nauczyliśmy się myśleć o śmierci w kategoriach straty, a przecież każdego dnia wszyscy coś tracimy.
- Ale śmierć to jednak śmierć, nie? Cóż może się z nią równać?"
Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 344
Dodał/a opinię:
Oliwia Zalewska
Dwudziestolecie międzywojenne. Teofil Kłosek - weteran powstań śląskich, zaprawiony w boju ułan i zasłużony działacz niepodległościowy - jest rozczarowany...
Nawet najdłuższa nić zostaje w końcu odcięta od wrzeciona, by stać się częścią tkaniny... Teofil Kłosek przeżył koszmar września 1939, katownie NKWD...