Okładka książki - Żniwo Ognia. Ciernie i osty patronujemy

Żniwo Ognia. Ciernie i osty



Tom 1 cyklu Żniwo Ognia
Ocena: 5.67 (6 głosów)

Dla Teofila Kłoska świat skończył się we wrześniu 1939 roku. Rzucony w środek wojennego chaosu, szybko uświadamia sobie, że jako żołnierz kampanii wrześniowej walczy nie tylko z najeźdźcami. O wiele groźniejsze od Niemców i Sowietów są zmagania z wewnętrznym wrogiem - strachem, rozpaczą i zwątpieniem. Teofil, kiedy jego oddział zostaje rozbity, rozpoczyna niebezpieczną wędrówkę, ukrywając się w okupowanych miastach, w lasach i pośród ludzi, którzy nie zawsze są tymi, za których się podają. W końcu przybywa do Lwowa... Ciernie i osty to dramatyczny zapis pierwszych tygodni drugiej wojny światowej, ukazujący dziejową zawieruchę oczami tych, którzy musieli stawić czoła jej bezlitosnym trybom. Andrzej H. Wojaczek, twórca bestsellerowego cyklu Wrzeciono Boga, powraca z trylogią Żniwo Ognia i ponownie zabiera czytelnika do świata, gdzie człowieczeństwo jest wartością najcenniejszą a zarazem najtrudniejszą do ocalenia. Biblijna konotacja tytułu trylogii podpowiada, że mimo obrazów śmierci i zniszczenia, to nie historia zbiera tu plon. To opowieść o tym, jak pośród przemocy i strachu dokonuje się duchowe żniwo wśród ludzi, którzy mogą ocaleć... albo spłonąć.

Informacje dodatkowe o Żniwo Ognia. Ciernie i osty:

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368302585
Liczba stron: 344

Tagi: Proza literacka Literatura przygodowa Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Żniwo Ognia. Ciernie i osty

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Żniwo Ognia. Ciernie i osty - opinie o książce

Avatar użytkownika - Recenzja_Oliwii
Recenzja_Oliwii
Przeczytane:2026-05-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka ,

Żniwo ognia - Andrzej H. Wojaczek

Ciernie i osty 

 

Współpraca recenzencka za pośrednictwem Sztukater.pl

 

To moje pierwsze spotkanie z piórem tego autora. Byłam ciekawa tego, co chcę przekazać w tej historii.

Najczęściej czytam powieści historyczne napisane przez kobiety. (Jakoś tak się złożyło)

Muszę przyznać, że ta treść jest ciekawa i nawet szybko czyta się tę książkę.

 

Autor podkreśla to, co powinno być naturalne. Oczywiście chodzi o człowieczeństwo, które w czasach wojny jest prawie niewidoczne. Liczyło się tylko zwycięstwo dla dowódcy... Jak się jest potworem, to odzyskanie sumienia jest niemożliwe. Oczywiście nie jest to jedyny temat tej książki.

Dostajemy również zdrady wśród najbliższego otoczenia, jak i spotykamy zdrajców wojennych. Akcja nie skupia się w dużej mierze na wojnie, ale na ludziach. To, jak się zachowują w danym momencie, np. gdy jest niebezpiecznie. Co pokazuje, że nigdy nie wiesz komu zaufać. Należy też pamięć, aby iść za głosem serca. Mamy też idealistów, którzy politykę zamienili na religię.

I ostatni temat (jeśli o czymś nie zapomniałam) jest to rozwaga, która nie raz miesza się z głupotą. Był tu podobny dobry przykład.

 

Książka jest podzielona na dwie części.

Cz.1 konie i świnie, oraz cz.2 orły i lwy.

Najpierw mamy wędrówkę w różne miejsca, a potem jak był "u siebie". A tak, kolejne wyzwania w życiu. Teofil Kłosek. To żołnierz z powołania o wielkim sercu. Jest on przykładem tego, że pomoc jest dla każdego, nie zależnie od miejsca pochodzenia. 

 

Podczas lektury mamy napotkanych wielu ludzi, nie tylko współtowarzyszy broni. Poznajemy między innymi 19latka - Karola Cholewkę.

Mamy też dwa psy, które miały swój czas. Właśnie... A propo zwierząt. Mało kiedy jakiś autor zwraca na nie uwagę. Dlatego, plus dla tego pisarza. Nie tylko ludzie są na tym świecie. I właśnie to zostało podkreślone. To, aby być dla nich i o nie dbać. A także, jak inni je traktują - jak żywą zabawkę. Pies z pociągu, to... Naprawdę smutna historia. Jak tylko zostawał sam, to wył. Jego trauma, która wyszła z bezsilności.

 

Podczas czytania możemy wywnioskować, że to były wspomnienia, ale też po części jakby dziennik (1939/1940 (czerwiec))

Jak czytałam, to na myśl przyszedł mi film "Jak rozpętałem II wojnę światową", tyle tylko, że w poważnym tonie. Poznaje wiele ludzi, aż w końcu trafia do swojej miejscowości.

 

Autor zwraca też uwagę, że czasami, sami za sobą nie potrafimy nadążyć. W naszych głowach kotłuje się zbyt wiele myśli. Trudno wskazać, którym warto poświęcać uwagę, a które są zupełnie bezwartościowe. To taka ciągła nauka.

To, że coś się wie, to jeszcze nie oznacza, że potrafi się wdrożyć to w życie.

 

Czy polecam?

Oczywiście. To historia, która podkreśla nasze jestestwo i pokazuje nas w obliczu wojny.

 

Jestem bardzo ciekawa, co się dalej wydarzy w tej trylogii.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"- Gdzie się tego wszystkiego nauczyłeś?

- W szkole - skłamałem.

- Musisz mieć cholernie dobrą pamięć. Ja z trudem przypominam sobie, co wydarzyło się w zeszłym tygodniu.

Też tak miałem, dopóki żyłem przyszłością, gdy w amoku wyczekiwania na jutro ignorowałem bieżące wydarzenia.

Nie masz się czym przejmować - odparłem. Poza tym nie wszystko jest warte zapamiętania.

- Mam w to uwierzyć komuś, kto sypie trudnymi słowami jak z rękawa? - Małek okrasił swoje pytanie uśmiechem. Chyba w końcu poczuł nade mną przewagę, bo w przeciwnym razie nie byłoby mu tak wesoło. - I do czego ci ta wiedza?"

 

"- Ludzie powiadają, że to będzie krótka wojna. - Małek nie przestawał wiercić butem w piasku.

Nie wiem dlaczego, ale od dłuższego czasu unikał też mojego wzroku.

- A jeżeli się mylą? - dodał szeptem, jakby w obawie przed lichem, które mogłoby porwać jego pytanie i rozgłosić światu.

- Ludzie zwykle przepowiadają głupstwa – odparłem. - Mówią, co sami chcieliby usłyszeć.

- Myślisz?

- Myślę, że nie warto zaprzątać sobie głowy niczym, na co nie mamy wpływu. - Stłumiłem ziewnięcie. - Ludzie gadają i będą gadać."

 

"Człowiek żyje w poczuciu permanentnego niezaspokojenia. Nie istnieją na ziemi wystarczająco wysokie góry, bo każdy ze szczytów zostanie kiedyś zdobyty, co doprowadzi do rozpaczy tych, którzy urodzili się zbyt późno, aby wziąć udział w wyścigu o pierwszeństwo. Liczba białych plam na mapie też pozostaje ograniczona, co prowadzi do gorączkowych poszukiwań coraz to nowszych sposobów zaspokajania głodu istnienia."

 

"Mówi się też, że tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."

 

"Niektórzy ludzie swoim przesadnym zaangażowaniem usprawiedliwiają popełniane błędy"

 

"- Skąd wiesz, że ktoś to zrobił specjalnie? Może sam wskoczył do wagonu?

- Musiałby mieć skrzydła, żeby to zrobić. Poza tym spójrzcie na jego łapkę powiedział - Ferdek. - Pewnie ją zwichnął w czasie upadku z wysokości.

- Czemu ktoś miałby mu to zrobić? - Zdziwił się Piechaczek

- Są tacy, co tak robią. Zrzucają z wysokości psy lub koty.

- Niby po co?

- Dla uciechy."

 

"Łatwiej wskazać, kto nie ma racji. Ludzie, którzy z polityki uczynili religię."

 

"- Więzienie zmienia ludzi.

- Tylko tych, którzy chcą się zmienić."

 

"- Moja starka powtarzała, że wszystkim coś się śni, ale nie wszyscy o tym wiedzą.

- Nikt nie posiada władzy nad swoimi snami. Śnią się, kiedy chcą i jak chcą. Nie wiem, jak jest naprawdę, ale jedno jest pewne. Sny dają obraz ludzkiego wnętrza.

- Co to znaczy?

- Pokazują prawdę o człowieku.

- Z tą prawdą to chyba jednak trochę przesadziłeś.

-Właśnie dlatego, że człowiek nie sprawuje kontroli nad snem, może mieć pewność, że to, co mu się śni, nie ulega zafałszowaniu."

 

"Komuś, kto żył w niewoli, trudno będzie nauczyć żyć na wolności"

 

"Ojczyznę można bronić na wiele sposobów, ale jeśli potraficie tylko za nią ginąć, to wasz wybór."

 

"- To ich wybór - odparłem. - Nie chcą myśleć o nadchodzącej śmierci, bo wówczas musieliby przewartościować swoje dotychczasowe postępowanie.

- Ja też wolę nie myśleć o śmierci.

- Sądzę, że cała mądrość w tym, aby nie myśleć o niej ze strachem, a kiedy nadejdzie, przyjąć ją jak zwyczajną kolej rzeczy.

- To chyba nie jest łatwe, panie Kłosek.

- Powinno być.

- Dlaczego pan tak myśli?

Wcale nie powiedziałem, że tak myślę. Uważam tylko, że traktowanie śmierci jako coś zwyczajnego nie powinno sprawiać człowiekowi szczególnych trudności.

- Dlaczego? - Karol nie pojmował toku mojego myślenia.- Przecież to na jedno wychodzi.

- Nauczyliśmy się myśleć o śmierci w kategoriach straty, a przecież każdego dnia wszyscy coś tracimy.

- Ale śmierć to jednak śmierć, nie? Cóż może się z nią równać?"

Link do opinii
Avatar użytkownika - _read_andzia_
_read_andzia_
Przeczytane:2026-03-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

Nawet nie wiecie jak tęskniłam za Teofilem Kłoskiem! Wrzeciono Boga to jedna z moich nielicznych ulubionych serii, poważnie. Od premiery ostatniego tomu tej serii minęły trzy lata, dlatego wręcz przebierałam nogami z radości, że oto nadeszła nowa seria Żniwo ognia, która jest jakby kontynuacją poprzedniej trylogii. (Premiera książki o której Wam opowiem była 15.10.2025)

 

Teofil zostaje rzucony w sam środek wojennej zawieruchy, do września 1939 roku. 

Jest sumiennym i odważnym żołnierzem, niestety jego oddział zostaje rozbity, przez co musi wyruszyć w niebezpieczną pieszą podróż. Ukrywa się w okupowanych miastach i wioskach, w lasach a także pośród ludzi, którzy nie zawsze są życzliwi i szczerzy. 

Bardzo tęskni za swoją żoną, od której nie ma żadnych wieści. Jego wędrówka kończy się po dotarciu do Lwowa, co niestety nie jest końcem kłopotów. 

Czy było warto? 

Czy osoby spotkanie po drodze miały na niego jakiś wpływ? 

Czego jeszcze będzie musiał doświadczyć bohater? 

Czy uda mu się nawiązać kontakt z żoną i czy ona w ogóle jeszcze żyje?

*

Pojawia się tutaj sporo wątków Boga, Jego ingerencji w wydarzenia, choć osobiście nie lubię takich akcji to tutaj absolutnie mi nie przeszkadzało, wręcz bardzo pasowało do konkretnych sytuacji. 

 

Autor genialnie oddał atmosferę pierwszych tygodni wojny. To prawdziwy obraz rozpadającego się świata, w którym sąsiedzi z dnia na dzień stają się wrogami. 

Jest to porządna dawka wiedzy przedstawiona za pomocą intrygującej fabuły 

 

Pojawia się terror Niemiec, Rosji ale także Ukrainy, która swoją szczególną brutalnością odcisnęła piętno w historii Polski.

 

Żniwo ognia można czytać bez znajomości poprzedniej serii, jednak zachęcam do nadrobienia Wrzeciona Boga, by zauważyć przemianę Teofila i nawiązać z nim głębszą więź.

 

Bardzo polecam, tymczasem ja nie tracąc czasu prędko zabieram się za lekturę drugiego tomu. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów.

 

Czy macie w planach obie trylogie? 

Z pewnością nie pożałujecie, gwarantuję!

Pozdrawiam i do następnego.

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - patrycjadyrda
patrycjadyrda
Przeczytane:2026-07-21, Ocena: 5, Przeczytałam,

Kończąc trylogię ,,Wrzeciono Boga", miałam ogromną nadzieję, że to jeszcze nie koniec historii Teofila Kłoska, dlatego bardzo ucieszyłam się, że autor postanowił wrócić do tego bohatera. To nie jest jednak zwykła kontynuacja. Teofil, którego poznaliśmy jako młodego chłopaka ze Śląska. Żegna dotychczasowe życie, zakłada mundur i staje się jednym z tysięcy ludzi wrzuconych w tryby historii.
Akcja rozpoczyna się pod koniec sierpnia 1939 roku. Teofil otrzymuje kartę mobilizacyjną i trafia do 6. Pułku Artylerii Lekkiej w Krakowie. Kilka dni później wybucha wojna. Jego oddział zostaje rozbity, a on rozpoczyna samotną wędrówkę przez okupowaną Polskę. Dociera aż do Lwowa, a po drodze spotyka ludzi, którzy potrafią bezinteresownie pomóc, ale też takich, którzy bez skrupułów zdradzają. Każde spotkanie uczy go, że w czasie wojny nie wszystko jest czarne albo białe.
To jednak nie jest typowa powieść o II wojnie światowej. Owszem, nie brakuje walki, ucieczek i niebezpieczeństw, ale o wiele ważniejsze są emocje, moralne wybory i pytanie, jak daleko można się posunąć, żeby przeżyć. Teofil walczy nie tylko z Niemcami, Sowietami, ukraińskimi nacjonalistami czy komunistycznymi bandami. Najtrudniejszym przeciwnikiem stają się jednak jego własny strach, zwątpienie i rozpacz. Właśnie do tego nawiązują tytułowe ,,ciernie i osty", które stają się symbolem wewnętrznej walki oraz wszystkiego, co wojna potrafi zaszczepić w ludzkim sercu. Bardzo podobało mi się również to, jak autor oddał realia pierwszych tygodni wojny. Chaos, niepewność, ciągła ucieczka i świadomość, że zaufanie niewłaściwej osobie może kosztować życie, sprawiają, że tę historię przeżywa się razem z bohaterami. Wojna znów toczy się tuż za naszą granicą, dlatego słowa, że Polakom najlepiej wychodziło umieranie za ojczyznę, wybrzmiewają dziś wyjątkowo mocno. Wydaje mi się, że każdy sięgający po tę książkę zacznie się zastanawiać, jak zachowalibyśmy się, gdyby przyszło nam stanąć przed podobną próbą.
Dużym zaskoczeniem była dla mnie przemiana Klary. To już nie jest ta sama kobieta, którą pamiętam z poprzedniej trylogii. To pokazuje, że wojna odciska swoje piętno na każdym.
Choć ,,Żniwo ognia" można czytać bez znajomości ,,Wrzeciona Boga", uważam, że wcześniejsze trzy tomy pozwalają znacznie lepiej zrozumieć Teofila, jego decyzje i jeszcze mocniej przeżyć jego wojenne losy. Łatwiej też dostrzec, jak bardzo się zmienił.
Jedyne, czego trochę mi zabrakło, to śląskiej gwary. We ,,Wrzecionie Boga" była ona ważnym elementem, nadawała opowieści wyjątkowy klimat oraz autentyczność. W ,,Żniwie ognia" jest jej znacznie mniej, a szkoda, bo jako Ślązaczka cenię książki, które pielęgnują naszą historię, kulturę i język.
Niemniej ,,Ciernie i osty" są świetnym początkiem nowej trylogii i po lekturze nie mam wątpliwości, że sięgnę po kolejne tomy. Andrzej H. Wojaczek po raz kolejny udowodnił, że potrafi opowiadać o wielkiej historii przez pryzmat zwykłego człowieka, dzięki czemu staje się ona jeszcze bliższa współczesnemu czytelnikowi.

Link do opinii

"Wierzę, że istnieje jakaś wyższa siła, która zawiaduje całym wszechświatem".

 

 

Jeden z bohaterów pierwszego tomu nowej trylogii Andrzeja H. Wojaczka zadaje pytanie dotyczące tego, czy chcielibyśmy znać datę swojej śmierci. Ja wolałabym wcześniej nie wiedzieć kiedy umrę, ale na pewno chciałabym już teraz poznać dalsze losy Teofila Kłoska, którego postać stała mi się niezwykle bliska za sprawą fenomenalnego cyklu "Wrzeciono boga".

 

Andrzej H. Wojaczek to urodzony 1981 r. filolog polski. Autor z zawodu jest nauczycielem, a z zamiłowania muzykiem i instrumentalistą. Zadebiutował w 2021 r. powieścią pt. "Kłosy" będącą pierwszym tomem trylogii "Wrzeciono boga". Jest autorem, którego najbardziej poruszają i zajmują ludzkie zmagania z losem, walka człowieka z pustką oraz poszukiwanie sensu i prawdy.

 

Rok 1939, rozpoczęcie II wojny światowej. Teofil Kłosek ma 37 lat, jest mężem Klary i jak wielu w tamtym czasie, staje się żołnierzem kampanii wrześniowej. W trakcie swojej drogi walczy z Niemcami i Sowietami, a także z samym sobą. Uczestniczy w bitwie pod Pszczyną, staje się świadkiem ukraińskich mordów i w końcu trafia do Lwowa. Wielka historia ma ponownie wpływ na jego dramatyczne losy.

 

"Żniwo ognia. Ciernie i osty" to tom rozpoczynający kolejny etap w życiu Teofila, który jest już dojrzałym mężczyzną. Towarzyszenie jego dalszym losom okazuje się więc frapujące, gdyż to Teofil nieco inny, niż ten, którego znamy z poprzedniej trylogii. Andrzej H. Wojaczek uchwycił mentalną przemianę bohatera i targające nim lęki ujęte symbolicznie w samym tytule książki. Ciernie i osty okazują się bowiem największym przeciwnikiem protagonisty w jego wędrówce przez życie i to kolejne biblijne nawiązanie, jakie autor stosuje w swojej prozie.

 

W tej części tłem do ukazania życiowych zmagań Teofila staje się początek II Wojny Światowej i na tym polu autor kreśli istotną oraz wzbogacającą linię fabularną. Mało znaną okazuje się bowiem informacja o tym, że wówczas tabory konne były dla wojska prawdziwą kulą u nogi. Wiele emocji wywołuje rozwinięty wątek ukraińskich mordów czy też refleksja o kolosalnej rzezi zwierząt w wojennej zawierusze. Nad tym i nad wieloma innymi aspektami wojny pomiędzy ludźmi pochyla się Teofil, a razem z nim również czytelnik i to największa wartość tej książki.

 

Andrzej H. Wojaczek doskonale wie, jak zbudować powieść z historią w tle, aby wywoływała ona w czytelnikach wiele emocji i przede wszystkim budziła zainteresowanie od pierwszej do ostatniej strony. Na kolejnym etapie życia Teofila nie sposób bowiem uciec od pytań dotyczących śmierci i strachu, jaki jej towarzyszy, a także tych odnoszących się do definiowania historii i istnienia siły wyższej. Jest także w tej powieści ukazana destrukcyjna strona naszej duszy, która często prowadzi do dramatycznego końca.

 

Warto przy lekturze pierwszego tomu "Żniw ognia" podążać czytelniczo tropem pojawiającego się w fabule pegaza. Biały pegaz z utrąconymi skrzydłami, pegaz pohańbiony smugami czerwieni czy też gwiazdozbiór Pegaza to bowiem mitologiczne konotacje, jakie Andrzej H. Wojaczek w umiejętny sposób uchwycił poprzez wojenną soczewkę. Warto też czekać cierpliwie na kolejną część losów Teofila Kłoska, gdyż ta zwykła i zarazem niezwykła odyseja jego życia wzbogaca nas wszystkich na wielu poziomach.

 

https://www.subiektywnieoksiazkach.pl/

Link do opinii

Dla Teofila Kłoska wrzesień 1939 to koniec znanego mu świata. Obserwując świat, w którym panuje wojenny chaos uświadamia sobie, że przyjdzie im walczyć nie tylko z wojskiem III Rzeszy i Armią Czerwoną, ale własnymi słabościami. Przemierzając przez ogarniętą wojną Ojczyznę widzi ludzi, którzy zostali rzuceni w sam środek wielkiej historii. W końcu dociera do Lwowa...

Głównego bohatera, Teofila Kłoska poznałam dzięki wspaniałej trylogii Wrzeciono Boga. Trylogii, która pokazała drogę mężczyzny do tego, kim był we wrześniu 1939. Była to trudna droga okupiona wieloma stratami. Droga, która pozwoliła mu zastanowić się nad sensem życia. A teraz... Teraz Teofil na własne oczy musi obserwować jak świat, którego znał i o niego walczył obraca się w ruinę. Musi obserwować festiwal nienawiści i bezsensownej śmierci i w końcu musi odbudować namiastkę normalności. Normalności, której trudno znaleźć w nowej sytuacji. A my obserwując losy Teofila Kłoska, który przemierza Polskę ogarnięta wojenną pożogą możemy poczuć się jakbyśmy na własne oczy widzieli to co on. Możemy zastanowić się nad tym co czuli w tym czasie nasi rodzice lub dziadkowie. Ponadto autor w szalenie autentyczny sposób pokazał pierwsze tygodnie okupacji ZSRR. Pokazał nienawiść, jaka zapanowała względem Polaków na wschodnich terenach II RP ze strony m.in. Ukraińców. Pokazał walkę o każdy dzień z systemem, który upodlał naszych rodaków.  Pokazał biedę. Niesprawiedliwość. I przede wszystkim absurdy. Żniwo ognia. Ciernie i osty można by uznać za niezwykle realistyczny zbeletryzowany opis tamtych dni, które zabrały Polakom wolną i niepodległą Ojczyznę. Dni, podczas których Polacy dostali się w łapy dwóch totalitarnych systemów. Przez to niesie ona ze sobą spory ładunek emocjonalny a to sprawa, że nie jest to łatwa lektura. Jednak zapewniam, że warto po nią sięgnąć. Dzięki niej możemy docenić pokój.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Bibliotecznie
Bibliotecznie
Przeczytane:2025-10-15, Ocena: 6, Przeczytałam,

Andrzej H. Wojaczek jest autorem bestselerowej trylogii Wrzeciono Boga, sagi opartej na prawdziwych losach śląskiej rodziny. Trzy tomy cyklu odsłaniają przed czytelnikiem kolejne lata życia Teofila Kłoska, który jest również głównym bohaterem pierwszego tomu nowej serii autora pt.: "Ciernie i osty".

Na początku Teofil nam się przedstawia. Aktualnie jest mężem Klary, ma prawie trzydzieści siedem lat i mieszka w Miasteczku, a pochodzi z Brzozowa, wsi na Górnym Śląsku. Ponieważ jego marzeniem od dziecka było zostać żołnierzem, mobilizację w przededniu wojny przyjął jako oczywistość i ruszył wraz z innymi powołanymi do miejsca przeznaczenia. Od chwili otrzymania przez niego munduru uczestniczymy w niełatwej codzienności Teofila Kłoska.

Książka podzielona jest na dwie części: Konie i świnie oraz Orły i lwy. W pierwszej Teofil wędruje przez Polskę, uczestnicząc w wielu zdarzeniach i podejmując różne decyzje, a w drugiej mężczyzna osiada we Lwowie, gdzie pracuje i znów może dzielić życie z żoną. Od pierwszych stron tej historii czytelnik dosłownie wsiąka w świat zwykłego człowieka, którym jest Teofil. Nie ma tu martyrologii, heroizmu czy patosu. Jest za to mężczyzna, podobny do innych, szary człowiek, któremu towarzyszymy w kolejnych dniach, tygodniach i miesiącach wojny, obserwując jak rozwiązuje napotykane problemy.

Postać Teofila jest złożona i dopracowana, szczególnie, jeśli ktoś czytał poprzednią serię traktującą o jego losach. Wtedy towarzyszy mu od chwili, gdy jako trzynastoletni chłopiec był bohaterem "Kłosów". To szmat czasu, biorąc pod uwagę, że teraz jest prawie czterdziestoletnim mężczyzną, pełnym empatii i chęci pomocy innym. Jak stwierdziła jego żona, całe życie pomagał i wspierał potrzebujących, nawet w obliczu niebezpieczeństwa.     

Dynamikę w tej powieści wyznacza tempo wędrówki Teofila, który jako żołnierz wojska polskiego musi odnaleźć się w wojennym chaosie, a następnie jego życie we Lwowie. Nie liczcie zatem na szybkie i niespodziewane zwroty akcji, bo ich tutaj nie ma. Ramy czasowe tej historii obejmują mniej więcej rok wojennej zawieruchy.

Nie jest to opowieść z happy endem. I nie jest to też cukierkowa bajka wojenna, jakich ostatnio pojawiło się wiele na rynku wydawniczym. To po prostu życie. Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, spodziewajcie się zwykłego człowieka, który w obliczu okropieństw wojny pozostał sobą.

Link do opinii
Inne książki autora
Wdowi grosz. Wrzeciono Boga
Andrzej H. Wojaczek0
Okładka ksiązki - Wdowi grosz. Wrzeciono Boga

Dwudziestolecie międzywojenne. Teofil Kłosek - weteran powstań śląskich, zaprawiony w boju ułan i zasłużony działacz niepodległościowy - jest rozczarowany...

Wrzeciono Boga. Kłosy
Andrzej H. Wojaczek0
Okładka ksiązki - Wrzeciono Boga. Kłosy

Jesień 1915 roku. W Europie szaleje wielka wojna, ale do Brzozowa - niewielkiej wioski na Górnym Śląsku - szczęśliwie docierają tylko jej odległe echa...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy