Katyń. Recenzja filmu

Autor: o(

Nic dziwnego, że przez wiele lat byliśmy przekonani, że może ojciec nasz żyje, skoro na liście katyńskiej pojawiło się nazwisko Wajda, ale z imieniem Karol. Matka niemal do końca życia wierzyła w powrót męża – mego ojca Jakuba Wajdy, uczestnika I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, powstania śląskiego i kampanii wrześniowej 1939 roku, Kawalera Krzyża Srebrnego oraz pośmiertnie Orderu Virtuti Militari. 
Andrzej Wajda

17.09.1939 roku wschodnią granicę Polski przekroczyła Armia Czerwona. Do końca września Rosjanie zajęli wszystkie wschodnie województwa Rzeczpospolitej, a do niewoli dostało się blisko 18 tys. oficerów, 230 tys. żołnierzy i 12 tys. funkcjonariuszy policji. Do końca października zatrzymanych oficerów umieszczono w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. 5.03.1940 roku na wniosek Berii, Biuro Polityczne KCWKP(b) podjęło decyzję o rozstrzelaniu 15 tys. jeńców, przebywających w tych obozach. Rozkaz podpisał Stalin. Wykonano go wiosną 1940 roku w ośrodkach NKWD w lesie katyńskim, Twerze i Charkowie.

Katyń powstać musiał i musiał wyreżyserować go Andrzej Wajda. Wiedzieli o tym wszyscy, wiedział sam Wajda. Nasuwa się pytanie: dlaczego dopiero teraz? W 2000 roku minęła 60 rocznica zbrodni, a cenzura upadła 17 lat wcześniej…

Temat zbrodni katyńskiej przez całe lata pozostawał tematem tabu. W czasach PRL-u starano się go wymazać z pamięci narodu, a jeśli już nie, to przynajmniej zafałszować. Orędowników prawdy prześladowano, a rodziny nie mogły nawet zapalić znicza na grobach bliskich. Dopiero po 1989 roku sprawa mordu ujrzała światło dzienne. W 1990 roku władze ZSRR przyznały, że dokonało go sowieckie NKWD, a dwa lata później Borys Jelcyn oficjalnie oświadczył, że wykonano go na mocy rozkazu Józefa Stalina.

Katyń – czy warto zobaczyć?

Katyń obejrzeć trzeba. Zasiąść w fotelu, popatrzeć i… pomyśleć. Tak – pomyśleć, bowiem nawet jeśli tytuł czy reżyser nie wyzwalają w nas nieprzejednanej ochoty na zobaczenie tego obrazu, to film powstał dla nas – Polaków i dla naszej ojczyzny - Polski, a to zobowiązuje. Zadanie Wajdy nie było zaś łatwe. Z jednej strony presja, a drugiej - oczekiwania w pewnym sensie z góry podyktowały zarys dzieła, nie pozostawiając większej swobody reżyserowi. Długo można by się zastanawiać czy tak bolesna i trudna tematyka może stanowić materiał na odsłonę fabularną. Może prędzej dokument, film edukacyjny? Oceniając „Katyń" z perspektywy dwóch powyższych, jest to obraz kompetentny, odpowiedzialny, prezentujący wysoki poziom realizacji.

Katyń - o czym jest film?

Katyń klarownie relacjonuje historię mordu na polskich oficerach, ukazując ją na tle ówczesnej epoki, jej praw i uwarunkowań. Jako swoisty pomost łączący minione wydarzenia z dzisiejszym odbiorcą, stanowi długą lekcję historii, pozbawioną epickiego rozmachu, a skupiającą się na zgrabnym przeplataniu dwóch wątków: losów kilku oficerów od chwili ich internowania aż do śmierci w lesie katyńskim, oraz dziejów ich krakowskich rodzin, walczących o skrawki informacji na temat bliskich. Ten kameralny obraz mówi o ofiarach (nie tylko tych, które poniosły śmierć) i ich przeżyciach. Prezentowany ból, lęk, rozpacz, w końcu bezsilność i utrata wszelkiej nadziei wpływają na sferę emocjonalną odbiorcy, potęgując jeszcze dodatkowo ukazywany na taśmie filmowej dramat narodu. I pod tym względem film się sprawdza. Coś jednak boli…

Katyń – co się nie udało?

Najkrócej mówiąc, boli wszechobecna analogia, miarkowanie, brak reżyserskiej finezji… Wymieniać można, by dalej, tylko po co, skoro odsłona ta, jeszcze zanim powstała, skazana była na taki los… A zatem Kraków nie jest wcale przypadkowy, bestialstwo Rosjan równoważy się tu okrucieństwem Niemców. Idąc dalej, katyńscy oficerowie są niczym z przeglądu osobowości: optymista, pesymista, cynik, etc. Podobnie mieszkańcy Krakowa prezentują kolejne postawy, żywcem wzięte z rocznika statystycznego roku 45.: zaprzańcy z sumieniem, bez sumienia, pragmatycy, herosi… Konwencji tej poddana została również obsada. Maja Ostaszewska, Artur Żmijewski, Maja Komorowska, Władysław Kowalski, Andrzej Chyra, Danuta Stenka, Paweł Małaszyński, Magdalena Cielecka i nie tylko - to aktorzy znani i popularni, których wizerunki nieobce są choćby z tak samo znanych i popularnych seriali.

Ucieszyłem się, że zbiegli się ludzie potrafiący robić filmy. Owszem jest teraz bardzo wiele fantastycznych ekip filmowych złożonych z ludzi, którzy dopiero pierwszy raz nakręcili film, dopiero co otarli się o produkcję filmową. Tymczasem tego rodzaju przedsięwzięcie nie może być zrobione przez kogoś początkującego. Coś takiego jak "Katyń" musi być zrobione przez zawodowców. - czytamy w wywiadzie z Wajdą. Polemizować z reżyserem nie ma sensu, szkoda tylko, że wspomniana już analogia znajduje swoje odbicie nawet na tej płaszczyźnie… A więc edukacyjno-historyczny film już mamy. Teraz nadszedł czas na prawdziwe artystyczne dzieło.

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Katyń
Andrzej Wajda
Film

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Spowiedź Goebbelsa
Christopher Macht
Spowiedź Goebbelsa
A miał być happy end
Katarzyna Kalicińska
A miał być happy end
Niskorosła
Joanna Bartoń
Niskorosła
Wędrówka
Anna Onichimowska
Wędrówka
Sam i Watson patrzą sercem
Ghislaine Dulier
Sam i Watson patrzą sercem
Największy sekret
Rhonda Byrne
Największy sekret
Pokaż wszystkie recenzje