Pamięć złotej rybki. Irlandczycy poszukują miłości

Data: 2021-11-18 16:34:13 Autor: Sławomir Krempa

Irlandzka produkcja Pamięć złotej rybki w reżyserii Elizabeth Gill nieco mnie rozczarowała. Choć przyznać muszę, że to naprawdę dobrze zrealizowana, przezabawna i nieprzekraczająca granic dobrego smaku komedyjka. Czy Szanowni Czytelnicy wiedzą, że pamięć złotej rybki liczy 3 sekundy? Potem wszystko zaczyna się od nowa, ponownie poznaje te same ryby i popełnia te same błędy.

Pamięć złotej rybki – opis filmu

Podobnie jest z ludźmi. Po rozpadzie jednego związku deklarują, że już nigdy się nie zakochają, nie zaangażują. Potem przychodzi miłość i zapominają o błędach wcześniej popełnionych oraz o gorliwie składanych deklaracjach. Wszystko zaczyna się od nowa. Wiarygodność wniosków, dotyczących złotych rybek nie jest niestety potwierdzona żadnymi badaniami naukowymi, ale porównanie ich pamięci do pamięci ludzi, ogarniętych uczuciem wydaje się całkiem trafne.

Czytaj także: Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa. Mądry film o uniwersalnym przesłaniu

I stanowi punkt wyjścia dla scenarzysty filmu Elizabeth Gill. Poznajemy więc kilku bohaterów, w wieku 20 – 30 lat. Dobrze sytuowanych, mieszkających w jednej z dzielnic Dublina. Jednym z bardziej wyrazistych jest wykładowca akademicki, który podrywa własne studentki, a gdy zbyt się zaangażują, porzuca je. Jest dziennikarka telewizyjna, lesbijka, wciąż poszukująca miłości. Są studenci, osoby pracujące... Ich losy splatają się przez nawiązywane pomiędzy nimi znajomości i miłostki, a potem błyskawicznie „rozplatają”.

Pamięć złotej rybki – recenzja filmu

Sytuacja na ekranie zmienia się bardzo szybko, a historia doprawiona jest sporą dawką ironii i inteligentnych gagów. Wszyscy poszukują tu prawdziwej miłości lub choćby jej skromnej namiastki, wszyscy rozczarowują się kolejnymi znajomościami, po czym zapominają o nich i powracają do poszukiwań. I każde z nich jakąś formę szczęścia ostatecznie znajduje. Rysy postaci są na tyle pogłębione, ich motywacja na tyle wiarygodna, a historia w takim stopniu interesująca, że Pamięć złotej rybki przestaje być tylko błahą komedią romantyczną, ale może aspirować do kategorii filmu, w pełny sposób opisującego rzeczywistość oraz – nas samych.

Pamięć złotej rybki – czy warto obejrzeć?

Na ekranie nie pojawiają się wielkie gwiazdy, co jednak sprawia tylko, że historia staje się bardziej wiarygodna, że bohaterowie filmu wydają się być everymanami, osobami bliskimi każdemu z nas. Są jednak błędy i usterki. Czasami oglądane historyjki są tak proste, że zaczynają ocierać się o banał. Ponadto, jeśli traktujemy ten film jako coś więcej, niż komedię romantyczną, zaczyna nas drażnić podejście do wątku miłości homoseksualnej.

Czytaj także: Pan i Pani Smith. To tylko poprawne kino rozrywkowe

Reżyserka dowodzi, że te są całkiem normalne (pół biedy, teza dyskusyjna, z którą zapewne wielu lekarzy by się spierało), powszechne (tu recenzent do protestu się przyłączy), a większości z nas kryje się gej lub lesbijka, który na skutek nudy bądź zawodów miłosnych może się ujawnić (nie jestem specjalistą, ale również przeciwko temu stwierdzeniu środowisko psychologów powinno zaoponować). W ostatecznym rozrachunku Pamięć złotej rybki pozostaje dla mnie po prostu dobrą, lekką i całkiem mądrą komedią „z ambicjami”. Co jak na obecny poziom kina typowo „rozrywkowego” jest i tak sporym osiągnięciem.

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.