Recenzja gry „Alias. Kobiety vs mężczyźni". W nie swoim świecie

Autor: SiM

fot. Magdalena Galiczek-Krempa, www.weddblog.pl

 




„Alias. Kobiety vs mężczyźni. Wytłumacz ich świat po swojemu”

Tactic

4 i więcej graczy

Wiek: od 15 lat

Czas rozgrywki: co najmniej godzina

 


 

W skład zestawu do gry „Alias. Kobiety vs mężczyźni" wchodzi czterysta kart, zawierających 2400 haseł (po 1200 haseł „męskich” i „kobiecych”), kartonowa plansza z nietypową numeracją pól, klepsydra i dwa pionki. Całość utrzymana jest w czarno-białej kolorystyce, graficznie dopracowana i interesująca pod względem estetycznym. Warto zwrócić uwagę na dopracowanie szczegółów - pionki przypominają ludzkie sylwetki, karty z pytaniami zaprojektowane są pomysłowo i od razu wskazują na to, do kogo kierowane są zamieszczone na nich hasła. 

 


karty


 

Zasady gry „Alias. Kobiety vs mężczyźni"

Gracze bowiem dzielą się na dwie drużyny - z założenia jedną „męską” i drugą - „żeńską”. Celem gry jest jak najszybsze doprowadzenie do mety pionka reprezentującego daną drużynę. W danej kolejce jeden z graczy pobiera ze stosu kartę. Jego zadaniem będzie wytłumaczenie innym osobom należącym do tej samej drużyny haseł o numerze odpowiadającym numerowi pola zajmowanego przez pionka. I wszystko byłoby bardzo proste, gdyby nie to, że z założenia mężczyźni będą musieli wytłumaczyć sobie nawzajem pojęcia ze świata kobiet, a kobiety - terminy kojarzone przede wszystkim z mężczyznami. Czas na odgadywanie haseł przez daną drużynę określa przesypujący się w klepsydrze piasek. Jeżeli gracz uzna, że nie jest w stanie wytłumaczyć danego pojęcia (na przykład dlatego, że sam go nie rozumie), może przejść do hasła z kolejnej karty - wówczas jednak otrzymuje punkty karne. Po zakończeniu rundy pionek danej drużyny porusza się do przodu o tyle pól, ile haseł odgadli jej członkowie (minus punkty karne za nieodgadnięte hasła). Są także pola specjalne - po ich minięciu udział w odgadywaniu haseł biorą wszyscy gracze - także ci z drużyny przeciwnej.    

 


pionki


 

 

Więcej niż „Taboo"

Pierwsze wrażenie po zaznajomieniu się z zasadami przywodzi na myśl popularną grę „Taboo”. Różnica polega jednak na tym, że w przypadku „Taboo” na karcie z danym hasłem zamieszczono jeszcze wyrazy, którymi nie wolno się posłużyć w trakcie tłumaczenia. Tutaj słów zabronionych nie ma - nie wolno tylko korzystać z wyrazów wchodzących w skład tłumaczonego właśnie hasła.

Różnica tkwi też w zróżnicowanym poziomie trudności. Na kartach znajdziemy całkiem sporo słów stosunkowo prostych (jak choćby „tusz do rzęs”, „kołyska”, czy „taczki”), są jednak i takie, które mogą sprawić trudność większości graczy (na przykład „morelowy blond” czy „frezarka”). Problemem może być także konieczność dokładnego wypowiedzenia pełnego hasła zawartego na karcie - to może bowiem składać się z kilku wyrazów (na przykład „nożyce do cięcia rur”). 

 


hasla


 

 

Całość rozgrywki okazuje się w praktyce bardzo emocjonująca. Na jej przebieg wpływa w dużym stopniu liczba punktów karnych zdobywanych przez poszczególne zespoły - może się zdarzyć, że zespół będący dwa-trzy pola od mety musi nagle się cofnąć, oddając zwycięstwo drużynie przeciwnej, która w swojej kolejce zdobędzie sporo punktów. Mnogość i różnorodność haseł sprawia, że nawet przy kilku rozgrywkach z rzędu po przetasowaniu kart z pojęciami szanse na powtórzenie się jakiegoś terminu - a w dodatku na konieczność tłumaczenia go przez tę samą osobę - są naprawdę niewielkie.

 

Kobiety przeciwko mężczyznom

 Co ciekawe, choć teoretycznie mężczyźni powinni się lepiej rozumieć między sobą, a kobiety - między sobą, to w praktyce okazuje się, że niektóre hasła łatwiej byłoby wytłumaczyć ciągiem luźnych skojarzeń na przykład partnerowi niż osobie tej samej płci, ale nie aż tak blisko z nami związanej. Jest jednak na to sposób - można dowolnie modyfikować zasady gry i tworzyć drużyny „mieszane” według własnego uznania.  

 


jeden


 

 

Rozgrywka trwa co najmniej sześćdziesiąt minut. Wydawałoby się, że to sporo czasu jak na tak monotonne zadania i że po pewnym czasie gra może się po prostu znudzić. Tymczasem jest inaczej - ciekawość kolejnych haseł i poczucie rywalizacji mobilizuje do ciągłego skupienia, często też skłania do rozegrania kilku partii z rzędu. Uczestnikom dużo zabawy przysporzyć może wsłuchiwanie się w hasła tłumaczone przez członków drużyny przeciwnej (kobiety mocno rozbawić może to, jak mężczyźni mierzą się z koniecznością wyjaśnienia na przykład hasła „fiszbiny” - zwłaszcza, jeśli ich słowa zupełnie nie oddają właściwego znaczenia tłumaczonego terminu). Równie wielką atrakcją może być zmierzenie się z koniecznością wytłumaczenia innym hasła, którego znaczenie mniej-więcej kojarzymy, ale nie przychodzą nam do głowy żadne sensowne jego synonimy. Warto też dodać, że im więcej graczy bierze udział w rozgrywce, tym więcej zabawy i śmiechu, tym szybciej też przebiega gra. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że w grze musi wziąć udział co najmniej czworo graczy - dobrą okazją do zabawy jest więc spotkanie w gronie przyjaciół lub rodzinny wieczór z nastoletnimi dziećmi (dla młodszych hasła będą zdecydowanie zbyt trudne). 

W praktyce więc „Alias. Kobiety vs mężczyźni” to ogromnie interesująca modyfikacja popularnej gry zespołowej. Konieczność zmierzenia się z hasłami stereotypowo przypisywanymi płci przeciwnej okazuje się nie tylko zabawne i wciągające, ale przede wszystkim - kształcące.   

 

-> Grę „Alias. Kobiety vs mężczyźni" kupicie w księgarni Gandalf.com.pl

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - dayna15
dayna15
Dodany: 2017-02-22 14:18:22
0 +-
Widziałam reklamę w tv, zapowiada się ciekawie :)

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Rok Zaćmienia
Marta Knopik
Rok Zaćmienia
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Pokaż wszystkie recenzje