Prawda często bywa rozczarowująca. Wywiad z Tomaszem Wandzlem

Data: 2026-03-12 12:30:16 Autor: Danuta Awolusi
udostępnij Tweet
Okładka publicystyki dla Prawda często bywa rozczarowująca. Wywiad z Tomaszem Wandzlem z kategorii Wywiad

Czy istnieją przestępstwa, których nigdy nie da się wyjaśnić? Tomasz Wandzel, autor serii o komisarzu Andrzeju Papaju, którą otwiera powieść Dotrzeć do prawdy, uważa, że w realnym świecie zbrodnie doskonałe właściwie nie istnieją. – Każdy plan, nawet idealny, posiada jakieś słabe punkty – podkreśla pisarz, dodając, że w śledztwach kluczowa bywa interpretacja faktów, bo to ona stanowi dla stróżów prawa największe wyzwanie. 

Tytuł Dotrzeć do prawdy brzmi jak obietnica, ale w powieści wielokrotnie okazuje się, że prawda jest niejednoznaczna, rozproszona, ukryta pod warstwą domysłów. Czy prawda może być rozczarowująca?

Prawda nie tylko może, ale dość często jest rozczarowująca albo – inaczej mówiąc – gorzka i nie odpowiada naszym wyobrażeniom. Czasami prawda jest wielowarstwowa, co ujawnia się szczególnie w kontekście powieści kryminalnych. Ich konstrukcja wymaga bowiem, aby czytelnik był zaskakiwany, a to najlepiej osiągnąć poprzez podsuwanie mu mylnych tropów.

Podobno zbrodnie można podzielić na bezsensowne i doskonałe. Czy uważa Pan, że każdą sprawę da się kiedyś rozwiązać? A może to przekonanie jest raczej formą obrony przed bezsilnością?

W świecie powieści kryminalnych bywają zbrodnie doskonałe, ale w realnym życiu zaplanowanie takiego przestępstwa jest niewykonalne. Każdy plan, nawet doskonały, posiada jakieś słabe punkty. Poza tym, istnieje jeszcze przypadek, a tego czynnika nie da się przewidzieć. Fakt, że wiele spraw kryminalnych nie zostało rozwiązanych, wynika najczęściej z błędów popełnionych na początkowym etapie śledztwa i nie zawsze są to błędy umyślne. Dlatego, choć są sprawy, które według mnie nigdy nie zostaną rozwiązane, to zbrodnia doskonała jest pojęciem przesadzonym.

Komisarz Andrzej Papaj w rozmowach często operuje chłodnym dystansem i żartem. Czy to element charakteru, czy tarcza ochronna przed ciężarem spraw, które prowadzi? 

To cecha charakteru, która pozwala mu zachować obiektywizm i trzeźwy osąd. Jednak Papaj, ma też drugą, bardziej wesołą i rozrywkową naturę, zatem trudno określić tę postać jako jednowymiarową.

Postać Stefana Króla, autora kryminałów, ma tu ciekawą rolę. A dla Pana co znaczy ta postać? To mrugnięcie okiem?

Dokładnie tak, a wielu czytelników wyraźnie wskazało w komentarzach, do kogo tak mrugam.

W książce pojawia się wątek szczątków odnalezionych po latach oraz przeszłości sięgającej lat osiemdziesiątych. Na ile interesuje Pana to, że zbrodnie z przeszłości nigdy naprawdę nie znikają?

Jak pokazuje życie, przeszłość potrafi upomnieć się o swoje – i to zazwyczaj w chwili, gdy winowajca jest przekonany o swojej bezkarności. Jednak, aby tak się stało, potrzebne są działania ludzi, którzy chcą dotrzeć do prawdy.

Badania DNA potwierdzają hipotezę, ale jednocześnie komplikują obraz wydarzeń. Czy chciał Pan pokazać, że nawet nauka nie daje nam pełnego obrazu, jeśli nie potrafimy właściwie interpretować faktów?

Właściwa interpretacja faktów, dowodów i śladów to największy problem, z którym – według mnie – borykają się służby. Dotyczy to zwłaszcza spraw, do których wraca się po latach. Wystarczy wspomnieć, że w ostatnim czasie zapadło wiele wyroków, które podważyły prawidłową interpretację materiału dowodowego.

W powieści pojawia się motyw dowodów, które są, ale nie wystarczają, by postawić zarzuty. Czy w Pana przekonaniu prawda bez dowodów ma jakąkolwiek wartość w świecie prawa?

W świecie prawa, gdzie liczą się kodeksy, przepisy i twarde dowody, prawda, która nie jest poparta solidnymi argumentami, raczej się nie obroni. Są, oczywiście, sprawy poszlakowe, ale podobno tych boją się zarówno prokuratorzy, jak i adwokaci.

Papaj, mimo cynizmu i ironii, wydaje się człowiekiem, który nie potrafi odpuścić. Co napędza go bardziej: ambicja, poczucie sprawiedliwości czy osobista potrzeba zamknięcia spraw?

Projektując postać Papaja, chciałem, aby jego motywacja była wypadkową wszystkich przytoczonych cech. Przecież nawet wybory i motywacje realnych ludzi nie wynikają wyłącznie z jednego, konkretnego powodu.

W Pańskiej powieści śledztwo to nie tylko zbieranie dowodów, ale także konfrontacja z ludzkimi słabościami. Czy interesuje Pana bardziej sama zagadka, czy psychologia ludzi uwikłanych w zbrodnię? 

Nie przepadam za powieściami, w których na pierwszy plan wybijają się pogłębione analizy psychologiczne bohaterów. Być może dlatego sam staram się je ograniczyć do niezbędnego minimum. Unikam opisywania swoich bohaterów na wskroś, koncentrując się jednak na zagadce.

To wznowienie cyklu o komisarzu Andrzeju Papaju. Czy to oznacza, że powstaną kolejne tomy? Czego możemy się spodziewać?

Zdradzę, że one już powstały. W kolejnej odsłonie czytelnicy będą mogli bliżej zapoznać się z przytoczonym już Stefanem Królem. Natomiast w trzeciej części Papaj i Nowicka będą musieli zmierzyć się z tajemnicą, której korzenie sięgają II Wojny Światowej.

Powieść Dotrzeć do prawdy kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.