Więcej niż myślisz. Recenzja filmu Netflixa

Autor: Sławomir Krempa
Okładka publicystyki dla Więcej niż myślisz. Recenzja filmu Netflixa z kategorii Brak kategorii

„Więcej niż myślisz" to jeden z najlepszych młodzieżowych filmów Netflixa, który – co zaskakujące – na głowę bije szalenie popularną komedię romantyczną „Do wszystkich chłopców, których kochałam".

Czytaj także: Co nowego na Netfliksie w maju? Premiery filmów i seriali

W odstawaniu od reszty lubię to, że nikt nie oczekuje, że będę taka jak inni.

O czym jest film Więcej niż myślisz?

Oto siedemnastoletnia Ellie Chu (Leah Lewis), córka imigrantów z Chin, kolejna outsiderka, kujonka, mieszkająca w zabitej dechami dziurze i kompletnie nie odnajdująca się w kontaktach z równolatkami, ze szczególnym uwzględnieniem tych damsko-męskich. Koledzy ze szkoły zauważają Ellie tylko wtedy, gdy mogą z niej zakpić lub kiedy potrzebują eseju na angielski. Albo kiedy chcą wysłać list do dziewczyny, która im się podoba.

Komedia romantyczna to to nie jest. Szczególnie nie taka w której wszyscy dostają to czego chcą

O taką właśnie pomoc prosi Ellie Paul Munski (Daniel Diemer) – szkolna gwiazda, chłopak przystojny, świetnie zbudowany i... nic więcej. Z pozoru. Paul potrafi pisać tylko o tacos i kiełbasie. Nie czyta za dużo (no, właściwie to nie czyta w ogóle), o klasyce kina czy egzystencjalizmie z nim nie pogadasz. Lotny nie jest, specjalnie dobry w konwersacji również. Ellie początkowo gardzi pomysłem, że mogłaby w jego imieniu napisać list miłosny. Nie ceni też raczej Paula, uważa go za prostaka, który nie ma szans na sukces u tak wyrafinowanej dziewczyny jak Aster. Z czasem Ellie przekonuje się jednak, że Paul jest mimo wszystko wartościowym chłopakiem i między tą dwójką nawiązuje się nić przyjaźni. Tyle, że na przeszkodzie staje jej fakt, że Ellie również kocha się w Aster.

Czytaj także: recenzja serialu Kierunek: Noc

Więcej niż myślisz – nie tylko komedia romantyczna

Sztampa? Cóż, owszem. Ale za to jak napisana! Scenarzystka i reżyserka tego filmu, Alice Wu, powróciła do aktywności zawodowej po ponad 15 latach. I chyba dobrze się stało, bo dzięki temu w zgrany schemat komedii romantycznej dla nastolatków tchnęła nowe życie, choć kompletnie nic tego nie zapowiada. Dialogi skrzą się tu dowcipem i inteligencją. Wu wykorzystuje zgrane schematy, by bardzo szybko je przełamać, a filmowe klisze twórczo przetwarza, ukazując je z zupełnie nowej, nieznanej strony. Ellie jest narratorką tej historii, a jej komentarze z offu nieodmiennie wywołują uśmiech. Szkolna kujonka potrafi literackie nawiązania, klisze i cytaty wykorzystać w codziennych sytuacjach, pokazując, że kultura może stać się kluczem do lepszego „czytania" rzeczywistości. Jest tu Jean Paul Sartre i Wim Wenders, Ishiguro i Camus. Nic dziwnego, że nauczycielka głównej bohaterki przymyka oko na to, że Ellie pisze eseje dla całej klasy. Lepsze to niż męczyć się z miernymi wypocinami szkolnych gwiazd sportu.

Czytaj także: recenzja filmu Groźne kłamstwa

Tu wszyscy się boją boga. A wiesz, kogo boi się bóg? Związku nauczycielstwa.

Więcej niż myślisz – tematy społeczne

Alice Wu sporo ryzykuje, dotykając w filmie delikatnego tematu wiary. Czyni to, balansując na cienkiej linii pomiędzy dowcipem a świętokradztwem, raczej jej jednak nie przekraczając. I pokazując, że choć poglądy na temat boga mogą ludzi różnić, nie powinno to rzutować na relacje między nimi.

Czasami dobry angielski wygrywa w doktoratem. Szczególnie chińskim doktoratem.

Alice Wu problem imigrantów, próbujących odnaleźć się w zupełnie obcym im świecie, porusza jedynie na marginesie całej historii. Ellie nie jest outsiderką ze względu na kolor skóry. A jednak sytuacja materialna rodziny i fakt, że jej ojciec niezbyt dobrze mówi po angielsku wpływa na wybory życiowe dziewczyny.

Wreszcie – kwestia pierwszej miłości i wielkich zauroczeń, a także orientacji seksualnej. Wbrew pozorom, „Więcej niż myślisz" nie jest filmowym manifestem. To kino inicjacyjne, to film o prawie do miłości i szczęścia. I o tym, że czasem każdy potrzebuje kogoś bliskiego. Także zanurzona bez reszty w literaturze i kinie szkolna kujonka.

Więcej niż myślisz – czy warto zobaczyć

Znakomity scenariusz, bardzo ciepło, z humorem portretowani bohaterowie, inteligentne dialogi i gra z gatunkowymi schematami i kliszami – wszystko to sprawia, że „Więcej niż myślisz" to jedna z najlepszych komedii romantycznych dostępnych na Netflixie. Nie tylko dla nastolatków.

1

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Warto przeczytać

Recenzje miesiąca
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Małgorzata Musierowicz, Emilia Kiereś
Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę
Winne
Jarosław Czechowicz
Winne
Złoty dukat
Grażyna Bąkiewicz
Złoty dukat
Gruzińskie wino
Anna Pilip
Gruzińskie wino
Trzeci etap
Katarzyna Ryrych
Trzeci etap
Po prostu Mama
Renata Piątkowska
Po prostu Mama
Polscy szpiedzy 2
Sławomir Koper
Polscy szpiedzy 2
Dzieci żółtej gwiazdy
Mario Escobar;
Dzieci żółtej gwiazdy
Pokaż wszystkie recenzje