Byliście kiedyś w Bieszczadach? Ja byłam kilka razy i bardzo lubię tam wracać. Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją drugiego tomu serii "Magnolia" Grażyny Jeromin - Gałuszka pod tytułem "Długie lato w Magnolii". Autorka zabiera nas do bieszczadzkiego pensjonatu i kobiet, które w pewnym sensie go tworzą: Czesi, Doris, Małgosi oraz Marleny. Każda z tych kobiet zmaga się ze swoimi problemami ale wspierają się wzajemnie i zawsze mogą na siebie liczyć. Ten pensjonat to miejsce, w którym można odpocząć i dobrze zjeść. Ten spokój zostaje zburzony gdy do pensjonatu przyjeżdża autor kryminałów Maurycy Murawski. Celem jego pobytu jest odnalezienie miejsca, które zainspirowało go do napisania pierwszej powieści. Ale to nie jedyna zagadka, którą będzie chciał rozwikłać wraz z emerytowanym komendantem policji. Czy uda im się rozwikłać zagadkę sprzed lat? Czy to, że przeszłość łączy się w jakiś sposób z teraźniejszością ma tu jakieś znaczenie? Autorka stworzyła obyczajową historię z rozbudowanym wątkiem kryminalnym. Siłą tej książki jest kobieca przyjaźń, która potrafi przetrwać wszystko i to miejsce, które jest piękne samo w sobie. Atmosferę tworzą tu ludzie wraz ze swoim bagażem doświadczeń. Momentami chaotyczna, ale czy właśnie tacy nie jesteśmy?
W Czerwonych Bagnach od zawsze mieszkały kobiety. Mężczyźni pojawiali się tu na krótko i zaraz odchodzili... Klątwa czy przypadek? Julianna, Amelia...
Ujmująca i sugestywna historia kilku osób, których losy przecinają się w pełnym wspomnień warszawskim mieszkaniu. Fryderyka to miłośniczka brydża i...