Dom bez klamek

Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2018-06-06
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8049-687-3
Liczba stron: 344

Tom 1 cyklu Z podkomisarz Niną Warwiłow

Ocena: 5 (4 głosów)

Recenzja: Dom bez klamek

Recenzuje: Katarzyna Krzan

Do grona polskich detektywów literackich dołączyła właśnie nowa gwiazda – Nina Warwiłow. Nieprzypadkowo jej nazwisko brzmi z rosyjska, dla jej ojca polski był drugim językiem. Panią podkomisarz poznajemy, gdy przejmuje śledztwo w szpitalu psychiatrycznym w Weseliskach. Właśnie zamordowano jednego z pacjentów, mimo że obok spało dwóch innych, na korytarzu czuwał pielęgniarz, a oddział był zamykany elektronicznie. Przy denacie znaleziono narzędzie zbrodni (wytarty z krwi nóż), ale to niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że w szpitalu nie ma monitoringu, a w czasie dokonywania zbrodni wszyscy smacznie spali – większość snem chemicznie wspomaganym. Właściwie sprawa powinna być prosta – wystarczy dokładnie przesłuchać domniemanych podejrzanych z ograniczonego przecież kręgu osób i zamknąć śledztwo. A jednak… nie byłoby wówczas całej kryminalnej zabawy w tropienie mordercy, zacieranie śladów, mylenie tropów i odkrywanie kolejnych poszlak. A oto przecież w kryminałach chodzi.

Oczywiście nasza nowopoznana detektyw boryka się także ze swoimi problemami. A są to: ojciec–alkoholik, a zarazem były policjant, podejrzenie zajścia w ciążę i… puste mieszkanie po powrocie z pracy. Zdaje się, że Nina nie ma lekkiego życia prywatnego, ale taki już los pracowników policji. Kobiety się do tej roboty w policji nie nadają: są słabe i płaczliwe, a zamiast logicznym myśleniem kierują się bezsensownymi emocjami.

Trzeba przyznać, że akcja rozwija się sprawnie, bez przestojów, Autor pozwala czytelnikowi snuć własne teorie w miarę odkrywania kolejnych faktów. Całość zapowiada się bardzo dobrze – tym bardziej, że bohaterka jest wiarygodna. Choć popełnia błędy, nie poddaje się, co dobrze wróży jej przyszłej karierze w kolejnych zapowiadanych powieściach. Sporo też będzie miała do załatwienia w swoim życiu, co może nie zawsze być pomocne w prowadzonym śledztwie.

Umieszczenie akcji w szpitalu psychiatrycznym również ma swoje zalety, gdyż po pacjentach cierpiących na manię, depresję i chorobę dwubiegunową spodziewać się można w zasadzie wszystkiego, podobnie jak po samym ordynatorze, który ewidentnie coś ukrywa…

To nie jest świat idealnych postaci. To raczej mikrokosmos zwykłych, zniszczonych życiem ludzi, którzy doświadczyli w przeszłości wiele złego. Śledztwo stanie się poniekąd odkrywaniem tajemnic z dzieciństwa. To sprawia, że postaci stają się prawdziwsze, bardziej przekonujące.

Autor nie sili się na wymyślanie nieprawdopodobnych rozwiązań, na które nie wpadłby czytelnik. Czuć tu pokorę i szacunek dla tego, kto został przez autora zaproszony do udziału w śledztwie.

Tagi: Dom bez klamek, Dom bez klamek recenzja, Dom bez klamek książka, Jędrzej Pasierski Dom bez klamek, Jędrzej Pasierski recenzja, Jędrzej Pasierski książka, Jędrzej Pasierski

Kup książkę Dom bez klamek

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Dom bez klamek
Recenzje miesiąca
Ułuda
Artur Cieślar
Ułuda
A lasy wiecznie śpiewają
Trygve Gulbranssen
A lasy wiecznie śpiewają
Zawód: szpieg
Michał Majewski
Zawód: szpieg
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy