Moje szóste udane spotkanie z twórczością Sylwii Markiewicz, tym razem przy powieści „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer".
Bogata i schorowana aktorka Ludwika Mayer, niespodziewanie oznajmia swoim krewnym, że zamierza przekazać cały majątek jednej z bliskich osób. Warunek jest jednak jeden, przyszły spadkobierca musi podjąć się opieki nad jej niepełnosprawną córką, Emilią. Ta z pozoru prosta deklaracja szybko przeradza się w grę pełną niedopowiedzeń i ukrytych motywów.
Historia ta subtelnie łączy rodzinny dramat, portret silnych kobiet i delikatnie zarysowaną tajemnicę. W centrum wydarzeń stoi decyzja aktorki, która staje się punktem zapalnym dla wielu napięć, które powoli odsłaniają prawdziwe oblicza członków rodziny. Jednocześnie w cieniu tych postanowień trwa inna, bardziej dyskretna opowieść o przeszłości bohaterki i o to, co naprawdę stało się z jej dawnymi kochankami. Autorka prowadzi poszczególne wątki z przyjemną starannością, pozwalając czytelnikowi stopniowo zanurzać się w lekturę i odkrywać kolejne jej warstwy. W konstrukcji fabuły można odnaleźć pewne skojarzenia z filmem „Sknerus” z 1994 roku. Podobnie jak tam, także tutaj pieniądze stają się katalizatorem zmian i sprawdzianem ludzkich charakterów. Jest to jednocześnie wciągająca podróż, z dużą wrażliwością ukazuje zmagania z samotnym macierzyństwem. Interesujący jest też temat pokazujący, że hejt nie jest wynalazkiem internetu, a społeczne osądy istniały na długo przed erą mediów społecznościowych. Symboliczne znaczenie mają również tytułowe filiżanki. Choć zwykle kojarzą się z elegancją, tutaj stają się przede wszystkim znakiem zatrzymania się na chwilę, rozmowy i uważności wobec drugiego człowieka. Każda z nich przypomina, że wczoraj jest już historią, jutro pozostaje obietnicą, a prawdziwym darem jest to, co mamy dzisiaj.
Polecam powieść, która pozostawia czytelnika z refleksją, że najcenniejsze rzeczy w życiu często nie mają żadnej materialnej wartości.
Liliana cierpi na bielactwo. Choroba sprawia, że ludzie patrzą na nią inaczej - czasem z niechęcią, czasem z litością. Dziewczyna odnajduje ukojenie w...
Amelia ma specjalny kalendarz. Zaznacza w nim na czerwono dni, w które była nieszczęśliwa. Jak się po pewnym czasie okazało, takich dni było wiele...