Igor Brejdygant w swojej powieści „Zemsta” zabiera czytelnika w świat tytułowej zemsty. Zemsty nie tylko na jednostce, winne jest całe miasto. W świat zemsty dokładnie zaplanowanej i przemyślanej co i też irracjonalnej. Fabuła u Brejdyganta nie pędzi na łeb, na szyję. Fabułę spowija mgła niepewności i zagrożenia. W ten mocny thriller kryminalny autor bardzo sprawnie wplata wątki osobiste bohaterów, które mnie naprawdę przekonują. W ogóle bohaterowie powieści są tak naturalni, ludzko ułomni, jakby Pan Igor przed chwilą pozbierał ich z ulic. Wszystko zaczyna się od tajemniczych zgonów, podobno naturalnych… a zemsta zakiełkowała w Krzywym, nie, w Długim Rogu.
Kiedy nad ranem zostają znalezione zwłoki, na miejscu zjawia się komisarz Agnieszka Polkowska. Nikt nie chce z nią pracować - zbyt wiele wymaga, słynie...
Wczesna wiosna. W Tatrach leży jeszcze sporo śniegu, wieje halny. Dwójka ludzi wyrusza z Morskiego Oka na przełęcz Szpiglasową. Nagle spod grani Miedzianego...