Maciej nie był przyzwyczajony do takiej postawy swoich rozmówców. Jedynym człowiekiem, przed którym musiał się kajać, był szef partii, który zresztą dziś był już cieniem samego siebie. Poza tym, jeśli już musiał zgiąć kark, zwykle robił to w ciszy gabinetów stolicy i nikt tego nie widział. Tutaj, zwłaszcza w rodzinnym Baligrodzie, od zawsze był bogiem.
Maciej nie był przyzwyczajony do takiej postawy swoich rozmówców. Jedynym człowiekiem, przed którym musiał się kajać, był szef partii, który zresztą dziś był już cieniem samego siebie. Poza tym, jeśli już musiał zgiąć kark, zwykle robił to w ciszy gabinetów stolicy i nikt tego nie widział. Tutaj, zwłaszcza w rodzinnym Baligrodzie, od zawsze był bogiem.
Książka: Smolarz
Tagi: ludzie