Mieszkańcy mu pomagali nie tylko dlatego, że się go bali. Wtedy trudno było natknąć się na rodzinę, która nie straciła kogoś w rzeziach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów czy to na Wołyniu, czy choćby na wschodzie nowo powstałej Polski Ludowej. Stał się kimś w rodzaju patrona wszystkich pokrzywdzonych.
Mieszkańcy mu pomagali nie tylko dlatego, że się go bali. Wtedy trudno było natknąć się na rodzinę, która nie straciła kogoś w rzeziach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów czy to na Wołyniu, czy choćby na wschodzie nowo powstałej Polski Ludowej. Stał się kimś w rodzaju patrona wszystkich pokrzywdzonych.
Książka: Smolarz
Tagi: strach