Miłość, która rodzi się między szkicem a spojrzeniem.
Hazel marzy o karierze modelki, ale świat wielkiej mody okazuje się bezlitosny. Gdy dostaje propozycję pracy u legendarnego projektanta Jean-Pierre'a, nie waha się ani chwili - choć nie wie, że jej nowy szef widzi w niej nie tylko asystentkę.
Jean-Pierre od lat nie stworzył nic nowego. Spotkanie z Hazel rozpala w nim dawną iskrę i budzi artystyczny głód, o którym zdążył zapomnieć. Dziewczyna staje się jego cichą muzą - nieświadomą tego, że może być kluczem do wielkiego powrotu projektanta.
Wspólne dni i noce w Paryżu, pełne emocji, napięcia i niedopowiedzeń, zbliżają ich do siebie. Ale czy nowy rozdział w życiu naprawdę należy tylko do nich?
Artful to poruszająca historia o natchnieniu, ambicjach i miłości, która potrafi być równie twórcza, co destrukcyjna.
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 2025-09-24
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 464
Recenzja
„Artful”
Cykl: Seria sensualna (tom 4)
Autor: Lena M. Bielska
Wydawnictwo: Ale!
"Bez rysowania i szycia jestem w stanie żyć. Nie wyobrażam sobie jednak życia bez Hazel."
„Artful” – miłość namalowana emocjami.
W świecie, w którym sztuka miesza się z namiętnością, a piękno potrafi być równie inspirujące, co niebezpieczne, Lena M. Bielska po raz kolejny udowadnia, że potrafi czarować słowem. Jej najnowsza powieść to połączenie paryskiego szyku, artystycznej wrażliwości i emocji, które rozpalają serce.
Jean-Pierre, niegdyś genialny projektant mody, znajduje się na granicy wypalenia. Przez lata był ikoną świata mody, lecz dziś jego twórczość straciła blask, a on sam marzy o ucieczce od reflektorów i oczekiwań.
Hazel natomiast to młoda dziewczyna o płomiennych włosach i wrażliwym sercu, która marzy o karierze modelki. Pełna marzeń, ale też niepewności i lęków, wciąż słyszy, że „nie jest wystarczająco dobra”.
Spotkanie tych dwojga staje się punktem zwrotnym. On odnajduje w niej utraconą inspirację, światło i nadzieję na lepsze jutro, ona wiarę w siebie. Jean-Pierre proponuje Hazel współpracę, a później… otwiera przed nią drzwi do świata, który zachwyca i przeraża jednocześnie. W Paryżu, mieście świateł, mody i pożądania, rodzi się między nimi uczucie, które balansuje między natchnieniem a obsesją.
Lena M. Bielska maluje słowami jak artysta pędzlem, z wyczuciem, pasją i emocjonalną precyzją. Jej opisy Paryża są tak plastyczne, że niemal czuć zapach perfum unoszących się w powietrzu i słychać szelest tkanin w atelier Jean-Pierre’a.
Każda scena jest dopracowana, od dialogów pełnych napięcia po ciche momenty, w których więcej mówią gesty niż słowa.
Relacja Hazel i Jean-Pierre’a rozwija się powoli, w rytmie „slow burn”. Autorka nie przyspiesza pozwala, by napięcie rosło z każdą stroną. Ich historia nie jest przerysowana, to dojrzały romans, w którym fascynacja przeradza się w coś głębszego. Miłość, która potrafi tworzyć i niszczyć zarazem.
Motyw „age gap” został tu poprowadzony z ogromną subtelnością i szacunkiem. Nie jest kontrowersją, jest różnicą doświadczeń, która staje się pomostem między dwiema duszami.
„Artful” to nie tylko romans. To opowieść o twórczości, o cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za pasję, i o odwadze, by odnaleźć siebie w świecie cudzych oczekiwań.
Hazel dojrzewa na oczach czytelnika, z niepewnej dziewczyny staje się kobietą, która potrafi walczyć o swoje marzenia. Jean-Pierre z kolei odkrywa, że największe dzieło nie powstaje w atelier, lecz w sercu.
Autorka z mistrzowskim wyczuciem łączy emocje z estetyką. Każda scena jest przemyślana, nasycona detalem i symboliką.
🌟 Mocne strony:
-przepięknie oddany klimat Paryża i świata mody,
-wiarygodna, dojrzała relacja między bohaterami,
-emocjonalna głębia i literacka wrażliwość,
-idealne połączenie sztuki, pasji i pożądania,
-styl autorki, zmysłowy, płynny, pełen elegancji.
⚜️ Słabsze strony:
Jedynie tempo momentami bardzo spokojne wymaga cierpliwości, co może niektórym przeszkadzać.
„Artful” to powieść, która urzeka od pierwszych stron. To historia o miłości, która staje się sztuką i o sztuce, która potrafi ożywić serce. Pełna zmysłów, emocji i delikatności.
To opowieść dla czytelników, którzy lubią zanurzyć się w historii powoli, smakując każde słowo. Dla tych, którzy szukają w romansie nie tylko namiętności, ale też sensu, piękna i refleksji.
Subtelna, poruszająca, pięknie napisana – „Artful” to dowód, że miłość może być najpiękniejszym dziełem sztuki.
Też chwytacie za ostatni tom serii, którą pokochaliście, z sentymentem i łezką w oku ?
“Sinful” mnie zachwycił czego nawet nie próbowałam ukryć. Lena szokuje mnie raz za razem, bo nie dość, że udowodniła mi iż wątek LGBT, (do którego zawsze ostrożnie podchodziłam) może być rewelacyjny, to i age gap z dużą różnicą wieku był przeze mnie dość kontrowersyjny ale w jej wydaniu - nooo uwielbiam.
Pokochałam każdy tom tej serii, historie kolejnych bohaterów z wyjątkowej paczki przyjaciół i Jean-Pierre ciekawił mnie niesamowicie. W sumie brałam pod uwagę, że finalnie okaże się gejem ale jednak trafił na swoją muzę w żeńskim wydaniu.
“Nie nadaję się do bycia tylko żoną i matką. Chyba bym umarła +, gdybym w życiu robiła wyłącznie to i nie miała żadnych perspektyw na przyszłość.”
Nie po to feministki walczyły o nasze prawa byśmy nadal były zmuszane do bycia kurami domowymi. Oczywiście jeśli komuś takie życie odpowiada - nie bronię. Ale warto mieć pasje, realizować marzenia i Hazel je ma - świat mody. Nie dała sobie podciąć skrzydeł przez rodzinę, która uważa, że kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci i spełniania życzeń męża. Fakt - musiała nakłamać żeby się uwolnić i wyjechać do Nowego Jorku. Ale coś za coś. Mimo to, z każdym kolejnym nieudanym castingiem, po którym okazuje się, że jej figura i piegi nie wpisują się w kanony “piękna”, traci wiarę w siebie. Do czasu aż trafia na casting, na którym jest on- jej idol - Jean-Pierre Leavitt.
Najmłodszy z grona czterech muszkieterów, jako jedyny wciąż bez drugiej połówki i bez…weny do tworzenia nowych kreacji. Odniosłam wręcz wrażenie, że był już na granicy alkoholizmu. Aż zobaczył ją - krytykowaną, niedocenianą mimo, że tak naturalnie piękną. Stała się z miejsca jego obsesją, a wena na nowo zaczęła się w nim nieśmiało tlić. Postanowił, że za wszelką cenę musi mieć ją przy sobie żeby nie stracić wszystkiego co zbudował przez te wszystkie lata. Ale patrzył na nią czysto platonicznie. Jak długo ten stan się utrzyma ?
Powinnam sobie tę książkę dawkować, ale wciagnęłam w jeden dzień. Lena porusza tu ważne i ciekawe kwestie. Różnica wieku to tylko element sporej układanki. Wkraczamy do świata mody, w którym wspomniane już kanony piękna są dość kontrowersyjne. Czy żeby zostać modelką trzeba być chudym i mieć określone wymiary ? Czemu różnorodność tak rzadko jest doceniania, a to co wyróżnia bywa powodem do wstydu, a nie dumy ?
Walczymy notorycznie o akceptację i tolerancję jednocześnie zamykając im drzwi przed nosem. Hazel nie jest gruba i brzydka ale przecież nawet modelki plus size robią obecnie karierę, a ona mając szersze biodra i większe piersi niż standardowe kobiety z wybiegu, wciąż była odrzucana. Czy rude włosy i piegi jej ograniczały możliwości i dlatego jej przyjaciel - fotograf, notorycznie je retuszuje na zdjęciach ?
Odpowiedzi na te pytania oczywiście odnajdziecie w książce. Co poza tym? Dylematy związane ze statusem społecznym naszej pary. On już wiele w życiu osiągnął ale ich znajomość dla obojga jest ryzykowna. Muszą być ostrożni lecz im ich relacja nabiera większych rumieńców, tym to trudniejsze.
Mamy piękny romans, w którym relacja bohaterów rozwija się powoli, rodzi się dojrzałe i silne uczucie, które zaskakuje oboje. Jean oczywiście ma wsparcie przyjaciół, którzy pokazują i w tym tomie, że zawsze można na nich polegać i zrobią dla siebie nawzajem wszystko. Ale Hazel… Nie ma wsparcia rodziny, która ma bardzo specyficzne podejście do życia. A i jej przyjaciel wciąż budzi wątpliwości…
I gdy oboje, Hazel i Jean, mają w końcu osiągnąć to czego pragnęli, czy zabłysną rzeczywiście w świetle reflektorów i osiągną sukces czy wręcz przeciwnie?
Żal, odczuwam ogromny żal, że to już koniec. Będę tęsknić, będę z pewnością patrzeć na te tomy z sentymentem i nie zapomnę ile emocji u mnie wywołały. Lena fenomenalnie zakończyła tę serię i dała nam tu pobyć z wszystkimi bohaterami, których stworzyła chyba tylko po to by dać nam ich pokochać. I nie da się tego uniknąć.Tak jak oni oszaleli z miłości tak i żaden czytelnik nie uniknie tego uczucia gdy pozna tę serię. Polecam ją gorąco - oj nawet bardzo, bo przy niektórych scenach to ogrzewanie zdecydowanie potrzebne Wam nie będzie ;). Dziękuję za egzemplarze do recenzji i możliwość współpracy.
Książka "Artful" Leny M. Bielskiej to poruszająca 🌹 i namiętna 🔥 opowieść o miłości, sztuce i odnajdywaniu siebie, rozgrywająca się w magicznej scenerii Paryża 🗼
Historia skupia się na losach Hazel, młodej dziewczyny marzącej o karierze modelki, która spotyka na swojej drodze wypalonego zawodowo, legendarnego projektanta mody, Jean-Pierre'a 👔✂️ Proponuje on Hazel pracę jako jego asystentka, jednak widzi w niej coś znacznie więcej – swoją muzę, która ma przywrócić go do życia i tworzenia.
Jean-Pierre to dojrzały mężczyzna, który od lat nie stworzył nic nowego. Spotkanie z Hazel na nowo rozpala w nim artystyczną iskrę 🎨 Jego uczucie do bohaterki balansuje na granicy inspiracji i obsesji, ale w swojej relacji traktuje ją z ogromnym szacunkiem i uwielbieniem, nazywając ją "moją piękną królową" ("ma belle reine"), co jest uwielbianym przeze mnie elementem książki. Hazel to postać, z którą wiele osób może się utożsamić. Pełna marzeń, ale też niepewności i zwątpienia we własne piękno, dzięki Jean-Pierre'owi zaczyna na nowo wierzyć w siebie i swoją wartość 💝
Relacja Hazel i Jean-Pierre'a to tzw. slow burn, czyli powolny rozwój uczucia, który stopniowo, z każdą stroną, nabiera intensywności. Sceny erotyczne są opisane z klasą. Są pikantne i zmysłowe, ale pozbawione nadmiernej wulgarności, skupiające się na emocjach bohaterów. Porywająca sceneria. Autorka znakomicie oddała klimat Paryża, który staje się tłem dla tej artystycznej i namiętnej historii. Atmosfera miasta świateł idealnie komponuje się z wątkami mody, sztuki i rodzącej się miłości. Głębsze przesłanie, bo "Artful" to nie tylko romans. To również opowieść o pasji, ambicjach, wypaleniu twórczym i odnajdywaniu własnej wartości. Książka niesie ze sobą ważne przesłanie, by kochać siebie i dać sobie szansę na szczęście.
🎯 Dla kogo jest ta książka?
Polecam "Artful" szczególnie miłośniczkom romansów, które oprócz wątku miłosnego niosą ze sobą głębsze przesłanie. To idealna propozycja dla osób, które lubią namiętne, ale i dojrzałe historie, w których emocje górują nad czystą fizycznością.
"Artful" to prawdziwa perełka w dorobku Leny M. Bielskiej! ❤️🔥 Historia Hazel i Jean-Pierre'a wciąga od pierwszej strony i nie sposób się od niej oderwać. To elegancka, sensualna i do bólu szczera opowieść o miłości, która może być zarówno twórcza, jak i destrukcyjna. Zdecydowanie zasługuje na 10/10 ⭐️ i moją mocną rekomendację!
Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Cię do przeczytania "Artful". Daj znać, jakie wrażenie na Tobie zrobiła ta książka! 😊
BRUNETTE BOOKS
👗 „𝓐𝓻𝓽𝓯𝓾𝓵” 𝓛𝓮𝓷𝓪 𝓜. 𝓑𝓲𝓮𝓵𝓼𝓴𝓪 👗
Miłość, która rodzi się między szkicem a spojrzeniem.
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
„Artful” Leny M. Bielskiej to już ostatnia część z serii rozpalającej zmysły. W swojej najnowszej powieści autorka poruszyła motyw sztuki, projektowania, wypalenia zawodowego i muzy, która natchnęła głównego bohatera do rozbudzenia iskry projektowania. Lena M. Bielska zaprasza nas do Paryża, świata mody i relacji, która rozpala zmysły i nie pozwala o sobie zapomnieć. ❤🔥
💚 Hazel skrycie marzy o karierze modelki, jednak ten świat rządzi się swoimi prawami i naprawdę ciężko jest się wybić wśród takiej konkurencji. Niespodziewanie, dziewczyna dostaje propozycję pracy u słynnego projektanta Jean-Pierre’a. Hazel nie waha się ani przez chwilę i postanawia zawalczyć o swoje marzenia, wierząc, że dzięki tej pracy uda jej zrobić kolejny krok w spełnieniu marzenia. Dla Jean-Pierre spotkanie z Hazel staje się bardzo elektryzujące bowiem wyzwala to w nim dawną iskrę i budzi artystyczny głód, o którym zdążył zapomnieć. Hazel staje się jego cichą muzą. Wspólna praca i noce w Paryżu zbliżają ich siebie. Ale czy nowy rozdział w życiu naprawdę należy tylko do nich? 💚
Ależ to była emocjonująca historia! Podoba mi się fakt, iż autorka nie skupia się tylko na romansie pomiędzy głównymi bohaterami. Przedstawia nam przede wszystkim opowieść pełną pasji, ambicji i chęci odnalezienia siebie. Hazel straciła wiarę, że jeszcze spełni swoje marzenie o byciu modelką, a Jean-Pierre, że stworzy nową kolekcję. Jednak wspólnie potrafili sprawić, że ich pragnienia się ziściły. Ich relacja pogłębiała się w powolnym tempie, autorka dała im czas na poznanie siebie i swoich pragnień, stopniowo odsłaniając przed nami ich skryte uczucia. Motyw różnicy wieku jest tutaj odczuwalny, jednak tym razem wybrzmiewa on bardzo dojrzałe. Zarówno Hazel, jak i Jean-Pierre podeszli do tej relacji z rozwagą i niewypowiedzianym szacunkiem.
Bardzo przypadły mi do gustu opisane przez autorkę sceny o erotycznym zabarwieniu, ponieważ zostały przedstawione w taki sposób, w jaki lubię najbardziej. Nie były przesycone wulgarnością, zostały pozbawione pierwiastka, który mógłby sprawić, że krzywiłabym się z absurdu sytuacji lub po prostu omijała dane fragmenty, byleby tylko mieć je jak najszybciej za sobą. Zbliżenia pomiędzy Hazel, a Jean-Pierre zostały opisane z dużą szczyptą pikanterii i płomiennego uczucia. Bohaterowie są zmuszeni stanąć do walki o własne szczęście. Autorka szczególny nacisk kładzie na przekazanie nam, poprzez tę historię, że najważniejsze jest, by znać swoją wartość, by pokochać siebie samego i dać sobie szansę na szczęście.
„Artful” to elektryzująca historia, która dostarczy wam mnóstwo skrajnych emocji i szybszego bicia serca! ❤🔥 Zatracicie się w historii Hazel i Jean-Pierre. Ta książka jest do bólu szczera i prawdziwa, dlatego tak bardzo mi się spodobała. Nie ma w niej sztuczności, ani słodkości. Jest naprawdę dobra, dlatego jeśli macie okazję, to sięgnijcie po tę książkę! Szczególnie jeśli lubicie pikantne i nietuzinkowe historie z głębszym przesłaniem, to z pewnością musicie ją przeczytać! 💚
Hazel to młoda dziewczyna, która marzy o karierze modelki, niestety przed rodziną udaje, że studiuje prawo. Pewnego dnia otrzymuje ofertę pracy od francuskiego projektanta Jean-Pierre'a. Kobieta nie zastanawia się zbyt długo, widzi w tym otwarcie jakiejś furtki do świata mody, więc zgadza się na zostanie asystentką projektanta. Nie zdaje sobie jednak sprawy jak ważna jest dla swojego nowego szefa. Jean-Pierre spotykając Hazel zauważa, że wzbudziła w nim wenę. On od lat nie stworzył nic nowego, a ona obudziła w nim na nowo radość z tworzenia nowych projektów. Wspólne spędzanie czasu w Paryżu powoduje, że stają się dla siebie coraz bliżsi. Czy Hazel sprawdzi się w roli asystentki? Czy projektant dzięki muzie będzie miał wielki powrót? Czy ich relacja będzie tylko służbowa, a może rozwinie się w stronę romantycznej? Jest to czwarty tom i niestety ostatni z tej świetnej części. Przy każdym tomie czas spędziłam rewelacyjnie i fenomenalnie się przy nich bawiłam. Hazel niestety ale brakuje jej pewności siebie, przez to jej marzenia coraz bardziej się oddalają, bo ona jako modelka nie wygląda tak jak większość modelek. Ona walczy o siebie, nie poddaje się, do wszystkiego chce dość ciężką pracą. Jej rodzina nie zaakceptowała by jej ścieżki kariery, temu też ich okłamuje. Jeana polubiłam już we wcześniejszych częściach. On jako projektant potrafi dostrzec w modelach czy modelkach piękno, w czymś co oni uważają za wadę. Relacja tych dwojga rozwija się bardzo powoli, oboje trochę boją się swoich uczuć. Oni zdecydowanie wyróżniali się na tle wcześniejszych par z tej serii. Oboje są spokojni i bardzo dojrzali pod względem uczuć. Ja tę historię czytałam z zapartym tchem. Bardzo podobał mi się wątek mody, który towarzyszył nam przez całą książkę, co było rewelacyjne. To nie była tylko lekka wzmianka tylko oni żyli tą modą. Jeśli lubicie takie książki pełne uczuć, to koniecznie sięgnijcie po tę serię.
"Artful" - Lena M. Bielska
5/5 ?
"- Nie wiem, co będzie za miesiąc, dwa czy pół roku - kontynuuje. - Ale jednego jestem pewien, Haze.
- Czego? - pytam przez zaciskające się gardło, próbując wyczytać coś z jego twarzy, ale nie jestem w stanie. Nie to, że wkłada maskę, po prostu widzę na niej zbyt wiele emocji, których nie potrafię rozszyfrować.
- Sprawiłaś, że nie chcę się poddawać."
Czasem wystarczy jedno spojrzenie, by poczuć to coś..
W jego przypadku wystarczyło jedno spojrzenie, żeby się odblokować..
Ona jest jego muzą, ma na jej punkcie obsesję..
A on jest kimś, kogo podziwia od dawna..
Tam, gdzie inni widzą szerokie biodra, pełne piersi i piegi.. on widzi piękno.
Hazel i Jean-Pierre, czyli moje nowe uzależnienie ?
Ona próbuje swoich sił w modelingu, jednak jak dotąd bez skutku. Dopiero na jednym z castingów, na którym pojawia się Jean-Pierre, francuski projektant mody, bardzo znany w tym świecie.. dopiero wtedy ktoś zwraca na nią uwagę.
A konkretnie on..
Chociaż.. zwraca uwagę to chyba niedopowiedzenie roku. Facet dostaje wręcz obsesji na jej punkcie. Odblokowała coś w jego głowie, dzięki czemu znów zaczął projektować. Jednak potrzebuje do tego swojej muzy..
..A jego muzą jest Hazel ?
Wiedziałam, że ten tom będzie dobry, bo każda książka z tej serii jest IDEALNA. Ale czwarty tom jest czystą perfekcją!
Jean-Pierre to chodząca zielona flaga i w ogóle cała ich relacja jest dla mnie taką wielką zieloną flagą. Nie szkodzi, że typ ściągnął ją do Paryża, do swojego domu, pod pretekstem bycia jego asystentką, żeby mógł mieć swoją muzę przy sobie, okej?
To w ogóle nie jest ważne ?
Ważne jest to, w jaki sposób on ją traktuje - jak cholerną królową, jakby chciał całować każdy centymetr podłogi, po którym ona stąpa..
Boże, ile ja bym dała za takiego mężczyznę, jakim jest Jean-Pierre..
Słuchajcie.. wiecie jak on do niej mówi?
MA BELLE REINE!
A wiecie co to oznacza?
MOJA PIĘKNA KRÓLOWA ?
No ten facet po prostu rozłożył mnie na łopatki..
"- Ile masz czasu?
- Całą wieczność - odpowiadam z rozbrajającą szczerością, wreszcie wywołując na jej ustach szczery uśmiech."
I sama Hazel też bardzo mi się podobała! Była taka.. urocza i niedoświadczona - co akurat miało swoje podłoże w jej rodzinnym domu, bowiem Hazel została wychowana w bardzo.. tradycyjnym stylu. I to też prowadzi w książce do kilku tajemnic i później powikłań ?
Cała historia jest taka.. bardzo sensualna. Cała seria taka jest, ale ten tom jakby bardziej. Jest tak.. elegancko, a jednocześnie artystycznie. Dziko, a jednocześnie delikatnie..
To slow burn, który aż kipi pożądaniem, ale napisany jest w taki sposób, że mimo rozpalanych, z każdą stroną coraz bardziej zmysłów, czuć przede wszystkim uczucia bohaterów.
I.. Chryste, jak ja piszczałam, kiedy Jean-Pierre rzucił Hazel na łóżko, żeby zrobić jej zdjęcia! I chociaż było w tym dużo pożądania, to chodziło głównie o to, by ona uwierzyła w to, jaka jest piękna..
O to mi właśnie chodziło, gdy mówiłam, że ich relacja jest wielką zieloną flagą! Jean-Pierre zrobiłby wszystko byle jej pokazać, jak bardzo jest niesamowita!
Chce by rozkwitała, a nie żyła w klatce ?
Jest za to jedna osoba w tej historii, której nie polubiłam od samego początku. Osoba, którą najchętniej spakowałabym w czarny worek i kopniakiem wywaliła aż na Syberię..
Nie powiem wam o kim mowa, ale podejrzewam, że jak tylko zaczniecie czytać.. domyślicie się o kogo mi chodziło.
Uwielbiam też to, że wszyscy MOI - tak, moi, nie wasi - mężczyźni z poprzednich tomów również się tu przewijali. Cudownie było spotkać tych nieokrzesanych facetów jeszcze raz ?
Końcówka rozłożyła mnie na łopatki.. Darłam się, piszczałam i musiałam rozchodzić te emocje, tak bardzo byłam szczęśliwa.
Autorko, błagam, wyczaruj mi takiego Jean-Pierre'a u mego boku ??
No i ten klimat Paryża.. Ja odkąd obejrzałam "Emily w Paryżu" to mam fioła na jego punkcie. Może właśnie dlatego tak bardzo straciłam głowę dla tego Francuza..
Ja chyba zrobię reread wszystkich tomów, bo nie wyobrażam sobie rozstania z tą serią.. ?
Romansiary.. CZYTAJCIE "ARTFUL"!
"Zrobię co w mojej mocy, żeby cały świat dostrzegł jej piękno oraz to, z jaką swobodą porusza się po wybiegu, gdy w siebie wierzy.
[...]
Dla niej."
Współpraca reklamowa z @wydawnictwoale
?Recenzja?
Premiera 24.09.2025 r.
,,Artful" - Lena M. Bielska
Współpraca reklamowa z @wydawnictwoale
Motywy, które znajdziecie w książce ,, różnica wieku, modelka i projektant, muza i mentor oraz spojrzenie, które rozpala nie tylko zmysły, ale przede wszystkim serce.
Hazel jest młodą kobietą, która zaczyna swoją karierę w modelingu. Niestety agencje nie chcą ją w swoich pokazach. Dziewczyna nie ma standardowych wymiarów, rozstęp na nogach, piegi na ciele, zbyt duże piersi. Nie mieści się w tabelkach wymyślonych przez świat mody. Sama również nie umie się docenić i dostrzec jaka jest piękna. Dopiero dzięki Jeanowi uwierzy w swoje piękno i znajdzie swoją pewność siebie. Hazel jest dobrą i sympatyczną osobą, która biega za swoim marzeniem i głęboko wierzy, że jej się uda. Niestety kłody rzucane jej pod nogi powodują, że ma chwile załamania.
Jean jest wypalonym projektantem, który od dawna nie pokazał dobrego projektu i pokazu. Stara się jak może, ale nie jest w stanie nic z siebie wykrzesać. Pojawienie się Hazel jest jak grom z jasnego nieba i sprawia, że poczuł wenę. Zrobi wszystko aby ją do siebie ściągnąć. Jej ciało, charakter i uroda sprawia, że szkice same się robią. Jest facetem o którym marzy każda kobieta. Nigdy w nią nie zwątpił, tylko zawsze wspierał. Nie oceniał, tylko rozmawiał. Jego mała obsesja zmieniła się w zwykłe lubienie, a potem w coś więcej. Jednak wiedział, że nie może pozwolić sobie na przekroczenie pewnych granic.
Najpiękniejsze w tej książce jest ten zachwyt w oczach Jeana jak widzi Hazel. Blizny, piegi, rozstępy które dla Hazel są wadami, dla niego są dopełnieniem piękna i sprawiają, że jest prawdziwa, naturalna i piękna. To jak on ją rysuje, opisuje i o niej mówi to rzeczy, które każda kobieta chciała by usłyszeć. W dzisiejszych czasach, kiedy wszystko powinno być idealne, bez skaz, w odpowiednich wymiar powoduje, że wiele kobiet traci wiarę w siebie i swoje piękno. A to właśnie dzięki nim jesteśmy naturalne. Te małe rzeczy sprawiają, że jesteśmy niepowtarzalne. I tylko prawdziwi przyjaciele i ukochane osoby je zobaczą i docenią. Dla nich nie będziemy brzydcy, czy dziwni, dla nich będziemy prawdziwymi sobą. To jak Jean na nią reaguje i stara się naprawić jej złamaną wiarę w siebie jest piękna i niepowtarzalne. Nigdy jej nie oceniał, zawsze wspierał a kiedy trzeba to i opierdzielił.
Ich relacja jest na początku profesjonalna, ale szybko zmienia się w coś więcej, z tym, że to wszystko dzieje się tylko w spojrzeniach i niemych dotykach. Żadne nie przekracza granicy. Rozmowy i wspólna praca jeszcze mocniej zbliża. Nic porozumienia z każdym dniem się skraca, aż w końcu granica zostaje zatarta. Wybucha niczym wulkan. Namiętność przeplata się z opiekuńczością. Jean nigdy nie chciał jej skrzywdzić, zawsze chciał jej dobra. A Hazel przy Jeanie czuje się warta wszystkiego i sama nabiera pewności siebie. Pcha ją do przodu, nigdy nie krytykuje. Z takim facetem naprawdę można osiągnąć wszystko. Jest zwykłym oparciem, którego życzę każdej kobiecie.
Genialna historia w której miłość rodzi się między spojrzeniami, szkicami i pracą. Granice przez długi czas nie są przekraczane, ale ta chemia jest wręcz namacalna. Momentami aż chciałam aby ją przekroczyli, ale autorka wytrwale stała przy powolnie rozwijającej się relacji. Bohaterowie mocno nacechowani wszystkimi sprzecznościami. Kłębią się w nich wszystkie emocje, które nie raz mi się udzieliły. Ale to przesłanie jakie wynika z niej jest najpiękniejsze. Musimy walczyć o siebie i swoje marzenia. Otaczać się ludźmi, którzy chcą dla nas dobrze i zawsze będą wspierać.
Musicie poznać empatycznego artystę, który stracił głowę dla pewnej pięknej amerykanki. Muza, którą się nieświadomie stała może otworzyć jej wiele drzwi, nie tylko kariery ale i prawdziwego uczucia. Hazel i Jean to para, która pomimo sprzeczności zabierze was w świat mody i uczuć, tak pięknych, że zapragniecie czegoś takiego w swoim życiu.
11/10?
"(...) rozkoszujemy się chwilą samotności i swoją bliskością. W tym momencie wszystko zdaje się proste. Takie, jakie powinno być."
???
To zdecydowanie jedna z najlepszych serii z różnicą wieku w tle i ogromem pasji, miłości i pożądania.
"Artful" to kolejna część, co do której się nie zawiodłam.
Bohaterowie są wyraziści, akcja nieustannie gna przed siebie, a fabuła została genialnie skonstruowana.
Historia Hazel i Jean-Pierre'a jest przesiąknięta emocjami.
Oboje znajdują się na tak zwanym życiowym zakręcie.
Oboje wciąż poszukują swojej drogi.
Ona marzy o karierze modelki
On jest cenionym projektantem
Ona wciąż nie została doceniona
On w chwili obecnej ma zastój twórczy
Kiedy więc ich drogi się spotykają, oboje czują pojawiający się między nimi magnetyzm.
Jean-Pierre czuje, że Hazel ma w sobie to coś.
Delikatność.
Nieprzeciętną urodę i magnetyzujące spojrzenie.
Wciąż nie może uwierzyć, że do tej pory żadna firma modelingowa nie zwróciła na nią uwagi. Przecież ta dziewczyna to piękno samo w sobie.
To naturalność.
Wyjątkowość.
Dlatego mężczyzna bez zastanowienia proponuje jej pracę.
Pragnie, by Hazel stała się jego asystentką.
Dla kobiety jest to jak spełnienie marzeń, wszak od zawsze podziwiała tego światowej sławy projektanta. Praca u jego boku jest dla niej niczym gwiazdka z nieba.
Wraz z nim wyjeżdża do Paryża.
Tu, w tym mieście miłości, zbliżają się do siebie.
Tutaj także udowadniają, jak idealnie się uzupełniają, bowiem Hazel staje się dla Jean-Pierre'a nie tylko asystentką, ale także muzą, dzięki której na nowo zaczyna tworzyć...
"Artful" to powieść klimatyczna.
Mnóstwo w niej miłości, zarówno tej, która potrafi budować, jak też tej, która potrafi niszczyć.
Tej pięknej, a także tej chorobliwej...
Tej głębokiej, którą stać na wszelkie poświęcenia, ale też tej płytkiej, która potrafi ranić i rozczafować...
Autorka przedstawia historię pełną pasji i marzeń, których realizacja wymaga wielu poświęceń, wyrzeczeń, a nawet zmusza do kłamstw.
Ta historia niejednokrotnie skłania do refleksji, a przy tym rozpala zmysły.
Bo czasami wystarczy jeden gest, jedno spojrzenie, jedna ulotna chwila, która potrafi zmienić cały świat, który potrafi ten świat zburzyć, a także odbudować go na nowo.
Serdecznie polecam ?
,,Artful" Leny M. Bielskiej to ostatnia odsłona serii sensualnej, w której każdy tom opowiadał o innej parze. Wspomniany cykl charakteryzował się tym, że każdy z bohaterów wybrał sobie na życiową partnerkę kobietę znacznie młodszą od niego, co w literaturze nazywamy motywem age gap. I chociaż jest to wątek, który wzbudza wśród czytelników wiele kontrowersji, muszę przyznać, że autorka poradziła sobie z nim świetnie -- i to w każdym tomie bez wyjątków, chociaż różnice wieku znacznie różniły się między częściami. W tej ostatniej rozbieżność była najmniejsza, ale czy to znaczy, że dzięki temu rozkwit uczuć wypadł lepiej niż w poprzednich? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Jean-Pierre był tą postacią, na której historię czekałam najbardziej. Zawsze miałam słabość do Francuzów, dlatego, zanim przystąpiłam do czytania historii projektanta mody, który od lat nie stworzył żadnej kolekcji, liczyłam, że będzie to mój ulubiony tom. Szczególnie że gdy los postawił na jego drodze Hazel -- dziewczynę, która pragnęła zostać modelką, obudził się w nim ten artystyczny głód, którego od dawna mu brakowało. I chociaż w ogólnym rozrachunku ten tom, podobnie jak cała seria, bardzo mi się podobał, moim ulubieńcem w dalszym ciągu pozostaje ,,Bitterful".
Skupmy się jednak na ,,Artful", ponieważ pomimo iż nie była to moja ulubiona odsłona serii -- nie znaczy to, że nie dorównywała swoją treścią pozostałym. Historia Jean-Pierre'a i Hazel również była na swój sposób wyjątkowa. Bardzo podobało mi się to, jak mężczyzna ją traktował, jak zapewniał ją, że jest piękna nawet mimo tych kilku nadprogramowych centymetrów, które odróżniały ją od innych modelek. Jego pomoc w podnoszeniu jej samooceny była naprawdę nieoceniona, urocza i chwytająca czytelnika za serce.
Właściwie o tym, że nie jest to mój ulubiony tom, zadecydowały drobne szczegóły związane z moją miłością do samej Francji. Po prostu zabrakło mi tutaj samej celebracji miejsca, w którym się znajdowali, co bardzo urzekło mnie właśnie w ,,Bitterful". Myślę, że kilka dodatkowych smaczków związanych z lokalną kulturą czy wypadami poza pracownię i dom głównego bohatera załatwiłoby sprawę.
Nie do końca kupiłam też zakończenie historii z najlepszym przyjacielem Hazel. Zabrakło mi tam takiej przysłowiowej kropki nad i, jednak nie będę wdawać się w szczegóły, aby nie psuć przyjemności z samodzielnego odkrywania tego wątku tym, którzy jeszcze tej książki nie czytali.
Seria sensualna to w mojej ocenie najlepszy cykl Leny M. Bielskiej, oczywiście biorąc pod uwagę te, które miałam już okazję czytać, ponieważ mam jeszcze kilka książek jej autorstwa do odkrycia. Mam jednak nadzieję, że znajdę wśród nich oraz jej kolejnych publikacji coś równie świetnego.
Wyszeptane sekrety wiążą mocnej niż pnącza bluszczu... Ivy, dziewczyna z trudną przeszłością, zmaga się z lękami i bolesnymi wspomnieniami. Marzy tylko...
Violet i Ace'a dzieli niemal wszystko - status społeczny, zainteresowania czy styl ubierania. Violet lubi mieć wszystko zaplanowane i nie cierpi nagłych...
Przeczytane:2025-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 2025,
„Artful” to ostatnia część sensualnej serii od Leny M. Bielskiej. Kto przeczytał choć jeden tom, ten wie, że ta seria rozpala wszelkie możliwe emocje. W tym tomie poznamy historię ostatniego z przyjaciół, projektanta Jean-Pierre’a. Tyle czekałam na ten tom, a jednocześnie chciałam jak najbardziej przedłużyć jego poznanie, gdyż wszystkie te historie wywarły na mnie ogromne wrażenie. Wrażenie na tyle duże, że zyskały szczególne miejsce w moim sercu, tak samo jak zresztą sama Autorka, bo gdyby nie ona, nie mogłabym poznać tej serii. Także ciesząc się i jednocześnie ogromnie żałując, że to już moja ostatnia przygoda z bohaterami, zapraszam Was na recenzję.
Każdy tom ma kilka wspólnych motywów – age-gap, mężczyzna, który zarządza jakąś ogromną firmą, no spełniający się zawodowo i do tego drobne kobietki, które praktycznie od pierwszego spotkania wpadają po uszy. I szczerze, tę powtarzalność ja totalnie kupuję. No bo, czy jest coś lepszego niż seria, która jest do siebie tak podobna, a jednocześnie inna? W której wiesz, czego możesz się spodziewać, a z drugiej strony i tak od pierwszych stron zakochujesz się w bohaterach, czujesz ciągłe napięcie i całą masę emocji? Jak dla mnie, to jest to seria idealna. Przyciągnęła mnie do siebie pierwszą historią Victora i Naomi, rozpalając i kusząc, po czym sprawiła, że pokochałam każdą następną parę.
Victor i Naomi, Daisy i Santo, Bjarne i Ana, oraz na samiusieńki koniec Jean-Pierre i Hazel. Te pary zawładną Waszymi myślami i nie będziecie w stanie wypchnąć ich ze swojej podświadomości, będą Wam szeptać do ucha, byście jak najszybciej zapoznali się z każdą historią z osobna. Jak w końcu to zrobicie, będziecie pragnąć, by czas stanął w miejscu, byście mogli na jeszcze jedną krótką chwilę zatopić się w lekturze i przeżyć to ponownie.
Ja właśnie tak się czuję, kończąc ostatni tom z serii, czuję wręcz niedosyt, jakby ktoś wyrwał mi kawałek duszy. Pomimo tego, że tomy dzieliła dość spora odległość czasowa, bo pierwszy tom „Sinful” przeczytałam jakoś na koniec maja, a „Artful” kończę początkiem listopada, to jednak pamiętam naprawdę dużo. I właśnie dlatego tak ciężko jest mi się pogodzić z tym, że muszę pożegnać się z tą serią, mam jednak nadzieję, że za jakiś czas będę mogła zapomnieć o większości wydarzeń i dać porwać się ponownie do świata biznesmenów, wykreowanych przez Autorkę.
Także z całego serca dziękuję wydawnictwu oraz Autorce za możliwość poznania „Artful” i tym samym zakończenia tej jakże fascynującej przygody, z naszymi czterema gorącymi staruszkami. Oby im się kości nie połamały za te kilka lat, gdy wrócę do nich myślami. Gorąco polecam, jeśli uwielbiacie pikantne romanse z motywem różnicy wieku.