reklama

Banda niematerialnych szaleńców

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2018-05-09
Kategoria: Przygodowe
ISBN: 9788381290920
Liczba stron: 384

Ocena: 4.55 (11 głosów)

Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki, jak wygląda życie pozagrobowe! Nie skorzystasz z takiej okazji?

Nazywam się Danny Moon, a moi rodzice są nieprzyzwoicie bogaci.

Trzy rzeczy, które kocham: gorzka czekolada, gra w Monopoly i ciemność. Trzy rzeczy, których nienawidzę: guwernantki, nuda i jeszcze raz guwernantki.

To przez nieposłuszeństwo względem jednej z nich trafiłem do Polski, do wujostwa i pięciu kuzynek. Czułem się jak na zesłaniu... ale tylko na początku.

Któregoś dnia spotkałem tajemniczego brodacza w kapeluszu. Pewnie nie uwierzycie, kiedy wam zdradzę, że był to duch. Wkrótce razem z Anetą, najfajniejszą z moich kuzynek, stanęliśmy przeciwko niebezpiecznemu biznesmenowi, który wykorzystywał duchy do niecnych celów. Włóczyliśmy się nocą po cmentarzu, poznaliśmy agentkę wywiadu Ludwika XVI i włamaliśmy się do... A zresztą przeczytajcie sami.

***

Banda niematerialnych szaleńców to pozycja obowiązkowa dla miłośników książkowych przygód. Połączenie szybkiej akcji, charyzmatycznych bohaterów, dobrego humoru i lekkiego pióra autorki tworzy niesamowitą historię nie z tego świata. Powieść Marii Krasowskiej wciąga i każe o sobie pamiętać jeszcze długo.

Urszula Słomińska, Słomka

Sięgnij po tę książkę i daj się porwać przygodzie! A następnie błagaj Marysię o więcej, bo Banda niematerialnych szaleńców to prawdopodobnie jedna z najlepszych powieści przygodowych dla młodzieży, jaką kiedykolwiek przeczytacie. Szkoda byłoby więc marnować potencjał drzemiący w Dannym Moonie, jak dla mnie godnym następcy Percy'ego Jacksona. Gorąco polecam!

Anita Boharewicz, Book Rewievs by Anita

W świecie niematerialnych szaleńców beztroska miesza się z przygodą i młodzieńczymi marzeniami, tworząc niezwykle dynamiczną opowieść, która wciąga od pierwszych stron. Koniecznie musicie ją przeczytać!

Anna Bartłomiejczyk i Marta Gajewska, Bestselerki

BIOGRAM

Maria Krasowska

(ur. 1997)

Pisarka, akrobatka, tancerka. Swoje życie relacjonuje na trzech kanałach na YouTubie, śledzonych przez rzeszę fanów. Uwielbia podróże, mieszkała w Stanach Zjednoczonych, Portugali i na Hawajach. W 2015 roku wydała swoją pierwszą książkę, Wyspa X. Teraz przyszedł czas na historię o Dannym Moonie.

Fragment książki:

issuu.com/wydawnictwosqn/docs/banda_szalencow_issuu

Kup książkę Banda niematerialnych szaleńców

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Banda niematerialnych szaleńców

Avatar użytkownika - Everyfree00
Everyfree00
Przeczytane:,

"Banda niematerialnych szaleńców" książka naszpikowana duchami którzy jak się okazuje są wszędzie ale czy to oni są tutaj najważniejsi? Zapraszam na recenzje.
Danny Moon rozpieszczony przez bogatych rodziców czternastolatek nie potrzebuje do szczęścia dużo, wystarczy gra Monopoly i gorzka czekolada, niestety ma w życiu problem, to guwernantki których nienawidzi i ciągle wymyśla najróżniejsze pomysły żeby się ich pozbyć. Pewnego dnia rodzice podejmują radykalne kroki, wysyłają go do Polski do wujostwa, ma chodzić do normalniej szkoły i robić wszystko jak normalny nastolatek. Pomimo że miał prowadzić tam normalne życie to ono skomplikowało się jeszcze bardziej. " Zza starego fotela wyłonił się potężny pirat z największą i najczarniejszą brodą, jaką w życiu widziałem. (...) Wydawało mi się, że przeszedł przez fotel, ale to przecież było niemożliwe." Czy to na prawdę duch czy tylko psikus pięciu kuzynek? Jaką role odegrała w tej historii Aneta? To wszystko w książce.
Danny był normalny jego zdolność widzenia duchów pojawiła się dopiero w Polsce a zdolność widzenia duchów Anety pojawiła się zaraz po Dannym, od tego zaczęła się wielka przygoda zmieniająca bezpowrotnie ich życie. Pomimo nowej sytuacji chłopak niczego się nie obawiał, ryzykował i bardzo łatwo przystosowywał się do nowych ról takich jak prowadzenie ciężarówki a nawet strzelanie z broni do ludzi.
Na początku myślałam że jest to książka dla nastolatków w końcu duchy, nierealne moce ale potem mnie wciągnęła, czytało się ją bardzo łatwo i przyjemnie. Rzadko sięgam po taką literaturę ale tą książkę nawet polubiłam i chętnie sięgną po nią jeszcze raz.
Czy jesteś gotowy na świat duchów? Jeśli tak to ta lektura jest właśnie dla Ciebie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Nathalien
Nathalien
Przeczytane:,

Blogerzy wydają książki, to dlaczego nie dać szansy i blogerom? Chociaż nie wiem, jak Maria Krasowska znajduje czas na prowadzenie kilku kanałów i do tego jeszcze pisanie. Tym bardziej podziwiam!

"Banda niematerialnych szaleńców" to historia, od której nie oczekiwałam wiele. Ku mojemu zdziwieniu, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i przewróciła trochę wiary w polskich autorów. Co prawda, miałam wrażenie, że jestem trochę za stara na tę lekturę, ale i tak znalazłam w niej dużo momentów, przy których się usmiechnelam lub niemal rozesmialam ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2018-09-23, Ocena: 3, Przeczytałam,

Muszę powiedzieć, że mimo wieku już bardziej dojrzałego, niż nie, uwielbiam czytać młodzieżówki. I dlatego też z chęcią zabrałam się za Bandę. Przygody amerykańskiego chłopca w Warszawie, bliskie spotkania z duchami, wszystko okraszone żartami gwarantowało sukces.

Danny Moon to syn bogatych rodziców, którzy ze względu na rodzaj pracy często się przeprowadzają. Danny nie chodzi do szkoły, jego nauką zajmują się guwernantki, które sukcesywnie są dręczone przez chłopaka. W końcu bezradni rodzice, po odejściu kolejnej nauczycielki, postanawiają wysłać Danny'ego do rodziny w Polsce. Jak chłopak odnajdzie się w nowym środowisku?

"Na świecie roi się od półgłówków, a niestety mózgu przeszczepić się nie da."

Niestety nie doczytałam, że główny bohater ma tylko 14lat. I to przy czytaniu czuć. Oczywiście, sytuacje szkolne bawią w każdym wieku. Danny nie rozumie podstawowych reguł rządzadzych w szkole. Dopiero duch Czarnobrodego pomaga mu odnaleźć się w sytuacji. A spotkać ducha raczej nie łatwo, więc czytałam dalej. Zgrzyt pojawił się również przy czekoladzie. Bo kto lubi gorzką czekoladę w wieku 14lat? Oprócz zarzutów, które wynikają raczej z mojego wieku, są też plusy. Książka jest dobrze napisana, lekkim i potocznym językiem. Całość utrzymana w żartobliwym tonie, z licznymi dygresjami.

Cudne jest wydanie tej książki. Litery tytułu świecą w ciemności, co jest bardzo originalnym pomysłem. Nigdy się jeszcze z takimi nie spotkałam. W środku znajdziemy piękne ornamenty przy każdym rozdziale.

"Już to przemyślałam: powiemy, że idziemy na kółko z matematyki. - Co to jest kółko?"

Myślę, że przygody Danny'ego przypadną do gustu raczej jego rówieśnikom, niż starszym czytelnikom. Mimo tego, jeżeli szukacie czegoś prostego i żartobliwego, warto poznać Niematerialnych Szaleńców.

Za możliwość przeczytania dziękuję portalowi czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - Weronika-verna
Weronika-verna
Przeczytane:2018-09-19, Ocena: 5, Przeczytałam,

Czternastoletni chłopak - Danny Moon, kocha grę w Monopoly, gorzką czekoladę oraz ciemność. Jego rodzice są archeologami, więc chłopak nie chodzi do normalnej szkoły. Jest uczony przez guwernantki, które jak dowiadujemy się już na wstępie - odchodzą bardzo szybko z powodu jego zachowania. Nie znosi ich z wielu przyczyn. Nieobliczalny Denny cały czas wymyśla jakieś psikusy. W końcu rodzice "wydają nakaz emigracji " do Polski, kraju z którego pochodzi jego matka.
Od tej pory Danny uczy się co to znaczy życie z pięcioma kobietami w domu i rozpoczyna szkołę, która nie do końca wydaje się taka dobra jak twierdził. Danny poznaje jednego z duchów w zwyczajny dzień, kiedy grając w Monopoli i zajadając czekoladę wpadł niespodziewanie do pokoju. Ta sytuacja zmienia wiele w życiu czternastoletniego chłopca, zyskuje wiele znajomości, jak i wplątuje się w wyjaśnianie powodu znikania duchów z naszego świata. Oczywiście zyskał także sojuszniczkę, Anetę posiadającą ten sam dar. Fakt, że tylko ta dwójka widzi duchy ułatwia im sprawę, ale czy ta umiejętność jest aby tak dobra?

"Nigdy nie zakładaj, że coś jest niemożliwe,... bo może cię to słono kosztować."


Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko, mnie wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Akcja cały czas ''płynie''. Historie Danny'ego chwilami rozbawiały mnie do łez. Tytuły rozdziałów wymyślone przez autorkę są zarówno zabawne i tajemnicze- zachęcają nas do przeczytania następnych. Historia na pozór prosta, ale dopracowana w każdym detalu. Sama idea przyjaciół zza światów, którzy mogą przenikać ściany, a z drugiej strony mają ograniczenia rozwijanej prędkości jest naprawdę ciekawa i pozwala poznać zupełnie inny kąt widzenia na postrzeganie życia po śmierci. W kwestii kreacji bohaterów, to byli oni wyraziści, ale i tu coś mi przeszkadzało, a konkretnie wujostwo Danny’ego. Tak łatwowierne, że nie potrafiłam uwierzyć.

Nie czułam, żeby to była książka napisana przez około dwudziestoletnią młodą kobietę, tym bardziej polską autorkę. To po prostu bardzo dobra młodzieżówka. Lekka, prosto napisana, pełna dialogów książka z niezbyt skomplikowaną, a jednocześnie całkiem przyjazną czytelnikowi pierwszoosobową narracją.

"Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki , jak wygląda życie pozagrobowe. Nie skorzystasz z takiej okazji?"


czytampierwszy.pl

.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Malinka94
Malinka94
Przeczytane:,

Literatura dla młodzieży to taki gatunek literacki, który w ostatnich latach rozrósł się niesamowicie szybko i na szeroką skalę. Ilość wydawanych obecnie książek dla nastoletniego czytelnika jest chyba niemal porównywalna do literatury obyczajowe dla dorosłych. Ja po książki dla młodzieży sięgam bardzo często, żeby na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie. Dlatego mój ostatni wybór padł na powieść „Banda niematerialnych szaleńców” młodziutkiej autorki i zarazem youtuberki Marii Krasowskiej. Co z tego wyszło?

Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy nastoletni Danny Moon pozbywa się swojej trzydziestej pierwszej już guwernantki, gdyż zważywszy na profesję jego rodziców, nie ma kiedy chodzić do szkoły i musi uczyć się „w trasie”. Tym razem jednak miarka się przebrała i rodzice wysyłają Danny’ego do Polski, do wujka i ciotki oraz ich pięciu córek. Nic nie wskazywałoby na to, że coś niezwykłego się wydarzy, poza szkołą przetrwania w damskim babińcu, ale dzień po przyjeździe Danny poznaje… ducha Czarnobrodego. Niezwykłe, co? Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tylko Danny go widzi. Panowie w pewien sposób nawiązują nić porozumienia, aż pewnego dnia tajemniczy osobnik popycha ducha na lustro i go tam więzi. Kim jest i co zamierza zrobić z uwięzionym duchem? Czy Danny i jego kuzynka Aneta, która również widzi duchy, rozwiążą zagadkę zniknięć innych rezydentów z zaświatów? Tajemnica!

Przyznam szczerze, że kiedy zaczynałam „Bandę niematerialnych szaleńców” nie spodziewałam się zbyt wiele, bo też nie czytam oszałamiającej liczby polskiej fantastyki, toteż nie do końca wiedziałam co znajdę na kartkach powieści. Jakże wielkie było moje zdziwienie! Marysia stworzyła historię, która od początku potrafi wprowadzić w dobry nastrój za sprawą narracji Danny’ego, zaś akcja, która goni akcję to coś, co napędza tę całą machinę wydarzeń i sprawia, że nie można się oderwać od czytania! Kiedy zaczynałam ją rano w pociągu to do wieczora miałam już ponad dwieście stron za sobą, a to tylko dlatego, że niestety, nie na wszystkich zajęciach można czytać pod stolikiem ;) Historia na pozór prosta, ale dopracowana w każdym detalu jak chociażby dość pewien skomplikowany proces nadający fabule znaczenia, a którego nie zdradzę. Nie czułam, żeby to była książka napisana przez około dwudziestoletnią młodą kobietę, tym bardziej polską autorkę! Tak to już chyba mam, że chwilami nie doceniam polskich autorów, zwłaszcza tych, którzy biorą się za fantastykę i około fantastyczne tematy jak właśnie duchy.

Sama idea przyjaciół zza światów, którzy mogą przenikać ściany, a z drugiej strony mają ograniczenia rozwijanej prędkości jest naprawdę ciekawa i pozwala poznać zupełnie inny kąt widzenia na postrzeganie życia po śmierci jak zaserwowała Marysia. Zastanawialiście się może kiedyś jakby to było być duchem? Bo ja trochę zaczęłam i doszłam do wniosku, że póki co moje materialne ciało mi wystarcza i będę się go trzymać jak najdłużej ;) Minusem jest ogromna naiwność wujostwa Danny’ego, bo nie wierzę, by nie połapali się, że dzieciaki coś kombinują.

Ogólnie to jestem pod wielkim wrażeniem warsztatu autorki, warto przeczytać i się przekonać. Dajcie się porwać Bandzie Szaleńców na równie szalone przygody. Ahoj! ;)

Książka przeczytana dzięki portalowi https://czytampierwszy.pl

Link do opinii

DUCHY W WARSZAWIE

Danny Moon ma czternaście lat, tyle kochających co zapracowanych rodziców i alergię na guwernantki. Ma też bzika na punkcie gorzkiej czekolady i gry w Monopol. Kiedy rodzice oznajmiają mu, że przez jakiś czas będzie musiał zamieszkać w Warszawie u wujostwa, Danny nie tryska entuzjazmem. I nic dziwnego -  ma bowiem aż pięć kuzynek i ani jednego chłopaka do towarzystwa. Musi też iść do normalnej, polskiej szkoły, a w polskich szkołach – jak wszyscy dobrze wiemy -  nic nie jest normalne. Można dostać bzika: ranne wstawanie, tłok w kolejce do łazienki i szkoła. Jakby tego było mało, Danny spotyka na strychu ducha. Regularnego ducha regularnego pirata. I na dodatek okazuje się, że tego ducha widzi też jego kuzynka, Aneta (na szczęście ta fajna kuzynka, bo z reszty to raczej mało pożytku…). I wszystko byłoby fajnie, różowo i jedwabnie, bo mieć takiego nieżyjącego kumpla jest naprawdę ciekawie, gdyby nie fakt, że źle się dzieje wśród warszawskich duchów. Nagle znikają albo zostają uwięzione. Danny i Aneta postanawiają rozwiązać ten niematerialny problem i dowiedzieć się, o co tak naprawdę tu chodzi. No i się zaczyna…

Ze zdjęcia na okładce patrzy na nas uśmiechnięta dziewczyneczka. To autorka „Bandy niematerialnych szaleńców”, Maria Krasowska. Dżinsowa kurteczka, warkocz, szeroki uśmiech. No nastolatka, może troszkę tylko starsza. To już w tym wieku pisze się książki?! I do tego niezłe?! Wydawałoby się, że tego się nie da przeczytać. No bo: A- jak sobie taka młodziutka autorka poradzi, B- w końcu to książka o nastolatkach i dla nastolatków,  C w końcu – duchy to temat tak zgrany jak nieszczęśliwa miłość, wampiry i psychopaci. To się nie mogło udać! A jednak się udało. I piszę to ja, która etap nastolatki dawno, dawno mam za sobą i od dłuższego czasu czytam poważne książki i na wszystko kręcę nosem. „Banda niematerialnych szaleńców” zaskakuje pozytywnie nawet dorosłego, doświadczonego czytacza. Krasowska stworzyła książkę lekką i pełną radosnej, młodzieńczej  beztroski.  Lubię porównania kulinarne, więc tym razem będzie sorbet: jest lekko, owocowo, orzeźwiająco, w żadnym razie nie mdło i za słodko. I co z tego, że o nastolatkach i raczej dla nich? Grunt, że dobrze się czyta. Danny to bohater, który nie irytuje, chociaż ma czternaście lat, a w tym wieku bohaterowie potrafią być wybitnie wprost irytujący. Jak na nastolatka przystało, jest wyrywny, zabawny i  uroczo lekkomyślny. Ostoją rozsądku w tym tandemie wydaje się być Aneta, ale to w końcu dziewczyna. A duchy, jak to duchy, są raczej zimne, niematerialne i wybitnie wprost się nudzą w tej swojej wieczności. Kiedy więc z takim zespołem akcja wyrwie do przodu, może być tylko szybko, zabawnie i orzeźwiająco (tym bardziej, że za oknem upał tropikalny, a tu rzecz dzieje się zimą i przez połowę książki mróz ostro trzyma)…

Czy sięgnąć po „Bandę”? Sięgnąć, kiedy lato w pełni i czas wolny na relaks z lekką, zabawną książką, po której nie grozi nam bezsenność, depresja, lęk egzystencjalny tudzież smutek istnienia. Spodoba się młodszym czytelnikom, bo w końcu do nich jest adresowana, jeśli więc ktoś ma nastolatki, które trzeba zachęcić do czytania, książka Krasowskiej jak najbardziej się nada. Jest tu akcja, zabawne dialogi, niezły styl, duchy,  a nawet miłość, pistolet i lustra rozbijane… tabliczką czekolady. A dlaczego „banda szaleńców”? No proszę, kto normalny chciałby zostać duchem, szlajać się przez stulecia przez ściany i nie móc patrzeć na ludzi jedzących pizzę?! Tylko szaleniec.

Więcej ciekawych książek na portalu czytam pierwszy.pl.

Link do opinii

"Na świecie roi się od półgłówków, a niestety mózgu przeszczepić się nie da."

Po książkę sięgnęłam dzięki Czytam pierwszy, gdzie po raz pierwszy ujrzałam tą pozycje. Od pierwszego wejrzenia zostałam zaintrygowana tytułem, a następnie opisem. No cóż, kto nie chciałby się dowiedzieć czegoś o życiu pozagrobowym?!
Na wstępie poznajemy Danny'ego, chłopca kochającego czekoladę, grę w Monopoly i ciemność, a nienawidzącego guwernantek, nudy.. i guwernantek. Należy, także zaznaczyć, że jest jedynakiem z nieprzyzwoicie bogatymi rodzicami. Danny jest dzieciakiem, który cały czas podróżuje, więc twierdzi, że szkoła to jedno z najlepszych opcji nauki. Małe marzenie wkrótce się spełnia, gdy guwernantka numer trzydzieści jeden odchodzi. Rodzice postanawiają posłać chłopaka do rodziny mieszkającej w Warszawie. Od tej pory Danny uczy się co to znaczy życie z pięcioma kobietami w domu i rozpoczyna szkołę, która nie do końca wydaje się taka dobra jak twierdził.
Danny poznaje jednego z duchów w zwyczajny dzień, kiedy grając w Monopoli i zajadając czekoladę wpadł niespodziewanie do pokoju. Ta sytuacja zmienia wiele w życiu czternastoletniego chłopca, zyskuje wiele znajomości (powiedzmy, że nieżywych) jak i wplątuje się w wyjaśnianie powodu znikania duchów z naszego świata. Oczywiście zyskał także sojuszniczkę, Anetę posiadającą ten sam dar. Fakt, że tylko ta dwójka widzi duchy ułatwia im sprawę, ale czy ta umiejętność jest aby tak dobra? Czy raczej przyniesie same straty? Cóż, tego musicie się już dowiedzieć sami!
Przy książce Krasowskiej nie sposób się nudzić. Już sam opis na pierwszej stronie daje nam sygnał, że mamy zapewnioną ciągłą akcję. Jesteśmy zaskakiwani rozwojem sytuacji, dowiadujemy się wiele ciekawych faktów z życia duchów. Do pakietu mamy typowe problemy nowego ucznia w klasie i życia codziennego, ale jak to wszystko połączyć w całość?
Bohaterowie, którzy grają główne skrzypce pokazują nam, że pomimo małych komplikacji jednak da się to zrobić. Danny, jako bogaty i rozpuszczony, pokazuje nam typowe cechy dla tego typu dzieciaków. Jest impulsywny, nie myśli o konsekwencjach, lecz wszystko co zbroi czy uszkodzi odkupuje z swojego kieszonkowego. Aneta za to, jest o wiele bardziej odpowiedzialna. Każdy ruch jest przez nią przemyślany, a plany dokładnie rozpisane, co skutkuje zniecierpliwieniem u Danny'ego.
Mogę śmiało stwierdzić, że Krasowska dała nam idealną książkę dla młodszych czytelników. Dostajemy w niej wiele zwrotów akcji jak i dobrego humoru. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, co daje efekt szybkiego końca historii nastolatków. Fabuła nie jest skomplikowana, a w zapoznaniu się z nią pomaga nam okładka. Widzimy idealne odwzorowanie bohaterów, mimikę twarzy, po, której możemy się domyślić z jakimi charakterami mamy do czynienia.

"I wiecie co? Gdybym miał poświęcić całą czekoladę świata w zamian za tę jedną chwilę nie wahałbym się ani sekundy. (...) I choć teraz było mi głupio, że zalazłem im za skórę, nie miałem wątpliwości- warto było spędzić te kilka miesięcy w Warszawie."

Zaczytanego Kochani!

Więcej mojej osoby na Instagramie (https://www.instagram.com/zarwananoc/) oraz Lubimy czytać (http://lubimyczytac.pl/profil/364096/zarwananoc)

Link do opinii
Avatar użytkownika - MariDa
MariDa
Przeczytane:,

Zapewne każdy z Was zna kogoś, kto lubi paranormalne klimaty. Najczęściej obiektem zainteresowania są duchy, choć po bezpośrednim spotkaniu, taka fascynacja może diametralnie zniknąć… jak te wspomniane duchy. A co byście powiedzieli na zaprzyjaźnienie się z nimi? "Banda niematerialnych szaleńców" Marii Krasowskiej to książka, której warto poświęcić uwagę.

Danny ma 14 lat, tatę Amerykanina, mamę Polkę i apetyt na życie. Nigdy nie umeblował swojego pokoju i nie przekroczył progu żadnej szkoły. Dlaczego? Jego rodzice to znawcy dinozaurów, którzy najzwyczajniej w świecie żyją na walizkach… Danny automatycznie również. Ale ten chłopak ma pewien nieustający problem – nie znosi swoich guwernantek. Co rusz wymyśla, jak się ich pozbyć. I dlatego pewnego dnia usłyszał, że jedzie do Polski, do wujostwa. Główny bohater zmuszony zostaje do konfrontacji z całą gromadą kuzynek, z którymi przyjdzie mu mieszkać. Istny survival, co nie? Jakby tego było mało, pewien pirat zapragnął poznać zasady gry w Monopoly. Czy Danny wyskoczy z butów na widok pirata? Czy to jedyny duch, który dosłownie przyprawi go o gęsią skórkę?

"Wiedza to podstawa" – to główne przesłanie książki, które autorka zapragnęła wbić czytelnikowi do głowy. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, bo nie ma chyba nic cenniejszego od informacji. Pamiętajcie zatem: "Wiedza to podstawa!". Na czym jeszcze skupiła się autorka? Na czymś, co jest cenne i niezwykle rzadkie – mowa o przyjaźni i zaufaniu. Ten przekaz jest wyraźniejszy od posiadania wiedzy wszelakiej i daje się to odczuć na każdym kroku. Ale niestety, według mnie granice mocno się zatarły i wkradła się naiwność. Bohaterowie książki mieli wiele przygód, często czuli porażkę na karku, niemniej niektóre aspekty zostały potraktowane szalenie naiwnie. Nie ma szans, żeby w prawdziwym życiu wszystko tak prosto się układało. Tak, pamiętam, że mówię o fikcji, ale mimo wszystko łatwość w pokonywaniu kolejnych barier bardzo raziła mnie w oczy i psuła frajdę z czytania. Za dużo w tym wszystkim szczęścia.

W kwestii kreacji bohaterów, to byli oni wyraziści, ale i tu coś mi przeszkadzało, a konkretnie wujostwo Danny’ego. Tak łatwowierne, że nie potrafiłam uwierzyć. Edytą i Henrykiem można było manipulować wedle uznania, a oni jakby tego nie dostrzegali. Czy takie rzeczy dzieją się w prawdziwym życiu? Jako jedyni wydali mi się nijacy, bezbarwni i nudni. Nie zliczę, ile razy miałam ochotę potrząsnąć nimi, albo choćby się na nich wydrzeć. To drugi słaby punkt książki.

Czas na pozytywną stronę, czyli zderzenie dwóch światów – naszego i błąkających się duchów. Świetny pomysł! Maria Krasowska w przystępny i przyjemny sposób przedstawiła oba światy, które żyją obok siebie w symbiozie. Świetnie się bawiłam, czytając o perypetiach Danny’ego, który wiele w życiu widział, ale nie spodziewał się poznać aż tylu duszyczek – mniej lub bardziej znanych. Pomysł dobry i wykonanie całkiem, całkiem, całkiem. Bawiłam się przednio i z chęcią oddałam się historii. Wręcz przypomniały mi się czasy, kiedy czytało się lekkie historie, niewymagające większego zaangażowania. Od czasu do czasu takie książki są wręcz wskazane – nieważne, ile ma się lat.

"Banda niematerialnych szaleńców" Marii Krasowskiej to młodzieżówka, która czyta się sama, choć ma pewne niedociągnięcia. Jednak jeśli chcecie miło spędzić wieczór czy dwa, możecie śmiało sięgnąć po tę książkę i oddać się sprawom nie z tego świata.

I pamiętajcie… Wiedza to podstawa!

Link do opinii
Avatar użytkownika - klaud
klaud
Przeczytane:2019-11-03, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - agusia610
agusia610
Przeczytane:2018-09-17, Ocena: 4, Przeczytałem,

Dziś po raz kolejny przeniesiemy się w alternatywny świat przedstawiony przez inną polską pisarkę.

‚Banda niematerialnych szaleńców’ to opowieść o losach Dannego Moona, który zostaje zmuszony aby wyjechać do Polski. W wyniku niespodziewanych wydarzeń zobowiązany jest wraz ze swoją kuzynką do walki przeciwko pewnemu człowiekowi, który wykorzystuje duchy do niecnych celów.

Banda niematerialnych szaleńców’ to książka raczej skierowana do młodzieży, ale i dorosły znajdzie w niej coś dla siebie. Książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie, a sama historia wciąga już od pierwszych stron.

Autorką tej powieści jest Maria Krasowska, młoda pisarka i youtuberka. Swoją debiutancką książkę ‚Wyspa X” wydała w 2015 roku mając zaledwie 18 lat. Na Youtubie działa od 2012 roku tworząc najpierw kanał ‚Zwariowani” a następnie ‚Książki rządzą’ czy „Świat oczami Marysi”.

Lubicie książki o takim charakterze? Jeśli tak jak ja chcecie recenzować taką lub podobne książki to zachęcam Was do odwiedzenia portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - 311007Ap
311007Ap
Przeczytane:2018-09-13, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2018, 12 książek 2018,

Bardzo fajna książka trochę emocji, trochę strachu, ale bardzo wciągająca książka. Polecam.

Link do opinii

Kurczę, naprawdę solidny kawał przygodówki dla młodzieży. Taki trochę "Clovis LaFay" tylko w wydaniu dla młodszych czytelników. Coraz częściej znajduję takie perełki wśród literatury polskiej, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Wychodzi na to, że moi rodacy pisarze coraz odważniej podchodzą do swojej pracy, co daje ogromne efekty. Oby tak dalej się działo w naszej narodowej literaturze.

Link do opinii
Recenzje miesiąca
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Kaprys milionera
Izabella Frączyk, Jagna Rolska
Kaprys milionera
Pieniądze albo kasa
Paweł Beręsewicz
Pieniądze albo kasa
Pokaż wszystkie recenzje