Przybył siódmego dnia naszej podróży...
Oto tajny raport zhańbionego byłego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Laurence’a Jago, sporządzony na pokładzie statku pocztowego Tankerville, zmierzającego do Filadelfii.
Rok 1795. Jago ma za zadanie pomóc urzędnikowi państwowemu w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Kiedy jednak urzędnik ginie w niefortunnym – i najwyraźniej „przypadkowym” – wypadku, a traktat znika, Laurence uświadamia sobie, że tylko on może zapobiec nadciągającej katastrofie.
Podczas poszukiwań na statku Jago szybko odkrywa, że jego współpasażerowie – w tym zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź – wszyscy mają własne powody, by odnaleźć traktat.
Czas ucieka, a Laurence musi odnaleźć zarówno dokument, jak i mordercę, zanim sam padnie ofiarą „nieszczęśliwego wypadku”.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-07-09
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 358
Tytuł oryginału: Blue Water
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Marta Szelichowska
Są tutaj fani nietypowych kryminałów? Ten jest z dodatkiem historii. Na początku nie byłam przekonana do tej części. Nastawiałam się, że będzie mi się ciężko ją czytać i będę się męczyć podczas tej lektury. Bardzo się myliłam, ponieważ okazała się bardzo wciągająca. Wszystko, co zakładałam, że się wydarzy, z czasem okazywało się nietrafionymi założeniami. Jestem pod wrażeniem, że można napisać tak ciekawą książkę. Szczególnie że pod koniec akcja bardzo się rozwinęła i nie mogłam się od niej oderwać. Dużo intryg było obecnych. Szkoda mi jednak pana Jago. Bardzo się zaangażował w niektórych kwestiach, a niedoceniona go tak bardzo, w jakim stopniu były warte jego trudy. Trochę cierpiał. Można powiedzieć, że przeżywałam z nim różne emocje podczas tej historii. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć.
„Błęktne wody”, to kolejna część trylogii autorstwa Leonory Nattrass, która już od pierwszych stron wciąga w wir przygód i nieoczywistych wydarzeń.
Laurence Jago wyrusza za ocean, by pełniąc rolę tajnego współpracownika ministerstwa, odkupić swoje winy i wrócić do łask brytyjskiego rządu. Plan wydaje się prosty - obserwować co się dzieje na statku, meldować niepokojące sygnały i zadbać, aby egzemplarz ważnego traktatu dotarł do prezydenta Waszyngtona. Niestety, już na początku podróży pojawiają się komplikacje, które mogą sprawić, że misja zakończy się fiaskiem.
To druga książka tej autorki, którą przeczytałam i chociaż klimat jest nieco inny, niż w części pierwszej, to czyta się ją bardzo dobrze. Tym razem nie wałęsamy się już po uliczkach Londynu a pokonujemy z bohaterami kolejne mile morskie. Przyglądamy się pracy obsady statku, dowiadujemy się wiele na temat życia marynarzy, ich dodatkowych sposobów zarobkowania oraz stykamy się z zabobonami, które zaskakująco mogą wpłynąć na losy tej podróży. Poznajemy także grupę pasażerów, z których każdy oprócz bagażu materialnego, dźwiga swoją historię życia. Głównym wątkiem tej podróży jest przede wszystkim poszukiwanie zaginionego traktatu i śledztwo mające na celu rozwikłanie motywów, którymi kierują się otaczającego Jago współpasażerowie.
To doskonała lektura dla osób lubiących książki kryminalne osadzone w realiach przełomu XVIII i XIX wieku.
Lubisz morskie opowieści, przygody, pościgi, tajemnice, seanse spirytystyczne, zagadki kryminalne, a wszystko to osadzone w historii? Jeśli tak, to gorąco polecam "Błękitne wody" Leonory Nattrass❤️🔥
#współpracabarterowa #recenzja
"Błękitne wody" to drugi tom cyklu o Laurencie Jago, detektywie z przypadku, który po okryciu się hańbą i wydaleniu ze służby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, udaje się w podróż do Filadelfii statkiem pocztowym Tankerville.
Jest rok 1795, Jago rozpoczyna naukę dziennikarstwa pod okiem Philpotta, ale jego prawdziwym celem jest pomoc urzędnikowi w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, aby uniemożliwić Amerykanom sojusz z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak na statku dochodzi do tragicznego wypadku, w którym urzędnik ginie, a traktat znika. Laurence już wie, że losy Anglii są w jego rękach. Rozpoczyna poszukiwania traktatu i odkrywa, że na statku jest wiele osób, które też chciałoby ten dokument odnaleźć i być może śmierć Jenkinsona nie była przypadkowa.
Śledztwo, w którym podejrzani są m.in. zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź, przynosi wielokrotnie zaskakujące zwroty akcji, a życie detektywa jest niejednokrotnie w niebezpieczeństwie. Czy Jago odnajdzie traktat i odkryje tożsamość mordercy? Czy Francuzi zdobędą statek i przechwycą pocztę i inne dokumenty?
🌊Powieść Leonory Nattrass jest bardzo zgrabnym połączeniem powieści historycznej, kryminalnej i przygodowej. Tekst powieści przeplatają tajne raporty Jago, fragmenty dziennika kapitana i artykuły dziennikarza Philipotta, które bardzo dobrze się uzupełniają i tworzą niepowtarzalny klimat tej historii. Akcja jest dynamiczna, mimo że większość wydarzeń rozgrywa się na zamkniętym obszarze - statku. Autorka odwołuje się w tej historii do prawdziwych wydarzeń (np. podróż traktatu) i osób, tworząc bardzo ciekawy obraz epoki. Myślę, że "Błękitne wody" spodobają się wielbicielom powieści historycznych i kryminałów retro. Czytajcie, bo warto!
Serdecznie dziękuję @wydawnictwo.nemezis za egzemplarz recenzencki ❤️
"Błękitne wody" od Leonory Nattrass to powrót do wcześniej poznanego, miłego jegomościa o imieniu Laurence Jago. W drugim tomie nasz bohater znajduje się na statku pocztowym Tankerville, który zmierza w 1795r. wraz ze swą załogą do Filadelfii. Jago tym razem ma pomóc w dostarczeniu prezydentowi Waszyngtonowi ważnego traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją. Historię poznajemy tutaj podobnie tak jak w poprzednim tomie, poprzez listy, w których Laurence opisuje wszystko to, co dzieje się w trakcie podróży.
Powiem szczerze, że ten tom czytało mi się o wiele przyjemniej i swobodniej niż poprzedni. Akcja dzieje się na statku, co sprawia, że nie ma tu chaosu i łatwo jest śledzić przebieg tej historii. Co prawda, są niekiedy przeskoki, ale to już za sprawą tego, że zeznania Laurence'a są przeplatane z notkami/wiadomościami od innych pasażerów odnośnie podróży. Mam wrażenie, że przez usytuowanie historii na statku, autorka czuła się lepiej podczas pisania. Oczywiście, podobnie jak poprzednio, znowu mamy do czynienia z tajemniczym morderstwem, a Jago chce dowiedzieć się jak do tego doszło. Dodatkowo poznajemy też innych pasażerów tj. komtesę czy panią McKendrick, która wchodzi na pokład ze swoim cyrkowym niedźwiadkiem. Podobało mi się to. Skaczący niedźwiedź po całym statku? No brzmi to przekomicznie, a dodając rozszczekanego psa Laurence'a, pana Gibbsa, oraz zaniepokojoną załogę, którzy najchętniej wyrzuciliby zwierzątko za burtę.
Później okazuje się, że traktat został skradziony i wszyscy chcą dowiedzieć się tego gdzie jest i kto go ma. Co nie jest proste, ba, nawet urządzają sesje spirytystyczne, by dowiedzieć się kto stoi za morderstwem i gdzie jest dokument. No, dzieje się. Jeszcze później na jaw wychodzi coraz to więcej szalonych faktów, które to wszystko komplikują, a Laurence stara się to wszystko sobie poukładać, a najlepsze jest to, że on dokładnie wie, co było napisane w tym dokumencie. Ale nie może się z tym wychylać, nawet gdyby chciał, inni mu na to nie pozwalają. Nawet gdyby chciał kogoś odbić z innego statku.
Ten tom był o wiele fajniejszy w moim odczuciu. Bawiłam się lepiej, nie czułam się zagubiona, i oczywiście z przyjemnością chodziłam razem z Laurencem po statku, bo kocham takie klimaty. Nie brakuje tu również humoru, co również cenię w takich historiach, szczególnie, że to powieść historyczna. Jestem bardzo ciekawa co czeka nas w kolejnym tomie!
[Recenzja we współpracy reklamowej/barterowej z wydawnictwem Nemezis - dziękuję!]
Lubicie kryminały z wątkiem historycznym?
Jeśli tak to zapraszam!
Dziś wracamy do XVIII wiecznej Anglii, by poznać dalsze losy Laurence Jago. Tym razem nasz bohater ląduje na statku wiozącym ważny dokument. Akcja powieści tego domu prawie w całości rozgrywa się na burzliwych wodach oceanu, gdzie przesąd go nie przesąd, a najgorszym, Co można by było zrobić, to zabrać kobietę na pokład :)
Takimi sytuacjami wypełniona jest cała powieść "Błękitne wody" Leonory Nattrass ?.
Podobało mi się dynamiczne tempo akcji, ponieważ lubię, gdy wiele się dzieje, choć przyznam, że niektóre rzeczy naprawdę mnie zaskoczyły, np. Lizzy i jej pupil, który przysporzył załodze i czytelnikom wielu wrażeń ?.
Połączenie prawdziwych wydarzeń z fabułą wymyśloną przez autorkę tworzy naprawdę świetne połączenie oraz przybliża nam ciekawy obraz epoki.
Podobały mi się też wtrącenia w postaci listów czy zapisków bohaterów, bo to nadało powieści charakteru i sprawiło, że mogliśmy poczuć się, jakbyśmy tam byli. Lubię, gdy autorzy wprowadzają takie oryginalne zabiegi do zwyczajowej formy książki.
Mamy też tutaj podwójną ilość zagadek do rozwiązania - zaginionego traktatu oraz tajemniczego zabójstwa. Niby wydaje się, że wybór podejrzanych jest łatwy, ale autorka postanowiła nam niczego nie ułatwiać i w gruncie rzeczy nie wiemy kogo podejrzewać o te przestępstwa.
Atmosfera powieści jest niepodrabialna - tworzy ją miejsce, z którego nie sposób uciec (statek), ludzie (nie wiadomo, komu można ufać) oraz zawiłe śledztwo prowadzone przez Laurence i Phillipota (w towarzystwie szykownej, aczkolwiek ciekawskiej Comtessy).
Podsumowując, muszę powiedzieć, że historię tę czytało mi się bardzo dobrze. Podobała mi się nawet bardziej, niż ta z pierwszego tomu kropka chętnie więc sięgnę po ostatnią część, by spędzić jeszcze trochę czasu z moimi ulubionymi bohaterami.
To druga część trylogii " Laurence Jago"
Druga część wciąga jeszcze bardziej niż pierwsza ?
Czy kormoran przynosi śmierć? Kto zabił Jenkinsa? A może jednak był to wypadek? Dlaczego na morzu nie można gwizdać? Kto schował Traktat i gdzie? Czym jest Bruin i co potrafi? Kto rozbił beczki z wodą? Kto na pokładzie jest szpiegiem? Czy statek wraz z pasażerami bezpiecznie dotrze do brzegów Ameryki?
Trochę polityki, sporo historii,a na dokładkę zagadki kryminalne ?
Polecam i czekam na trzecią część ?
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Nemezis ?
To jest wyznanie Laurence'a Jago. Urzędnika. Dżentelmena. Przypadkowego szpiega.Jest lipiec 1794 roku. Ulice Londynu wypełniają plotki o rewolucji. Polityczny...
Przeczytane:2026-01-18, Ocena: 2, Przeczytałem,
( współpraca reklamowa @wydawnictwo.nemezis )
Przyznam szczerze, że to jedna z tych współprac, których żałuję, że się podjęłam. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo przecież kryminał, więc powinna mi się spodobać, ponieważ często sięgam po ten gatunek. Niestety ani “Czarna kropla”, ani “Błękitne wody” nie przypadły mi do gustu i bardzo ciężko mi się je czytało. Myślę, że kryminał historyczny to nie mój klimat. Wpadłam w ogromny zastój po pierwszej części. Musiałam się do nich mocno zmusić. Ani troszkę nie weszły w krąg moich zainteresowań. Nauczyły mnie tego, żeby mocniej selekcjonować książki, do których recenzji się zobowiązuję.
Merytorycznie wszystko było w porządku. Bohaterowie dobrze wykreowani, treść nie zbyt długa, więc się nie ciągnęła, akcja szła do przodu całkiem sprawnie. Jeśli ktoś lubi ten klimat - może się spodobać, dla mnie to nie jest to, czego szukam w książkach.