Człowiek o fasetkowych oczach

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Data wydania: 2019-03-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-951590-2-2
Liczba stron: 256
Tłumaczenie: Katarzyna Sarek

Ocena: 4.33 (6 głosów)

Na wyspie Wayo Wayo co drugi syn musi odejść w dniu, w którym kończy piętnaście lat jako ofiara dla morskiego Boga. Atre jest jednym z takich chłopców, ale jako najsilniejszy pływak i najlepszy żeglarz jest zdecydowany przeciwstawić się przeznaczeniu i stać się pierwszym, który przeżyje

Alice, która straciła męża i syna we wspinaczce, w tajemnicy przed innymi przygotowuje się do popełnienia samobójstwa w swoim domu nad morzem. Ale jej plan zostaje przerwany, gdy potężny wir śmieci spada na brzeg Tajwanu, przynosząc ze sobą Atrego.

W następstwie katastrofy Atre i Alice podążają śladami zmarłego męża w góry, mając nadzieję na rozwiązanie zagadki zniknięcia jej syna. W czasie podróży wspomnienia zostaną zakwestionowane, powstanie niezwykła więź i odsłonięta mroczna tajemnica, która zmusi Alice do przewartościowania wszystkiego, w co dotąd wierzyła.

Wu Ming-Yi urodził się w 1971 roku na Tajwanie, gdzie nadal mieszka. Pisarz, artysta, profesor i działacz na rzecz ochrony środowiska, od 2000 roku wykłada literaturę i twórcze pisanie na Uniwersytecie Dong Hwa. Jego debiutancka powieść, Ścieżki marzeń, została oceniona jako jedna z dziesięciu najlepszych chińskich powieści roku według magazynu „The Asian Weekly”, a najnowsza powieść, Skradziony rower, znalazła się na liście książek nominowanych do Nagrody Bookera 2018. Człowiek o fasetkowych oczach to jego pierwsza książka przetłumaczona na język polski.

Tagi: literatura piękna katastrofa Bóg tajwan utopia podroz smierc

Kup książkę Człowiek o fasetkowych oczach

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - ktrya
ktrya
Przeczytane:,
Człowiek o fasetkowych oczach to powiew literackiej egzotyki, połączonej z klasyką, a do tego ekologiczny postulat w baśniowej oprawie. Za egzotyką stoi kilka czynników. Po pierwsze: Wu Ming-yi, czyli pochodzący z Tajwanu autor. Nie tylko jest to pierwsza jego powieść, która ukazuje się po polsku, generalnie tajwańska literatura nie jest w Polsce zbyt znana. Po drugie, co jest ściśle związane z poprzednim punktem: część akcji rozgrywa się na tajwańskiej wyspie, poznajemy więc wyspiarską kulturę chińską (niepomiernie dziwi mnie fakt, że przez większość świata nadal autonomia państwowa Tajwanu nie jest uznawana, należy do Republiki Chińskiej). Obca jest nam nie tylko kultura tego kraju, ale przede wszystkim problemy mieszkańców wyspy: trzęsienia ziemi, sztormy, wypływ morza, które każdego roku zabiera fragment terenu wielkości dłoni. Poznajemy je, śledząc losy Alice, wykładowczyni, która pewnego dnia postanawia popełnić samobójstwo, gdy dalsze życie bez zaginionego męża i syna traci wartość. Plany pokrzyżuje jej tajfun, którego przeżycie bohaterka uznaje za znak, że powinna żyć dalej. Bohaterka od tego momentu, wbrew wszelkim głosom rozsądku z zewnątrz, postanawia pozostać w domu wybudowanym przez jej męża, bez względu na okoliczności. Równolegle akcja rozgrywa się na tajemniczej wyspie Wayo Wayo, zamieszkiwanej przez Wayończyków, plemię, do którego nie dotarła ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Człowiek o fasetkowych oczach

Avatar użytkownika - olasoltys
olasoltys
Przeczytane:,

Niezwykle piękna historia, która poruszy nawet najtwardsze serce. Książka opowiada o niesprawiedliwości, jaką jest utrata najważniejszych osób w życiu. W niektórych kulturach religijnych praktykuje się obrzezanie małoletnich dziewczynek, w innych wychodzenie dziewczynek za dorosłych mężczyzn, a tu mamy ukazane zrzucanie chłopców jako ofiara do morza, co jak można się domyśleć kończy się tragicznie. 

Taki też los miał spotkać Atre jednak udaje mu się ujść z życiem dzięki zdolnościom pływackim i żeglarskim. Jednak nie na długo, ponieważ chłopaka wciąga wir i przenosi na brzeg Tajwanu, gdzie spotyka kobietę o imieniu Alice, która utraciła zarówno męża, jak i syna i z rozpaczy planuje się zabić, ale po spotkaniu z chłopcem kobieta decyduje się na poszukiwania syna i rozwiązania zagadki jego zaginięcia. Czy im się powiedzie?

Książka, warta przeczytania i potrafi znaleźć na pewno miejsce w naszym sercu jak i w pamięci. Polecam z całego serduszka każdemu, kto lubi wynosić książek do życia. Za przyjemność przeczytania dziękuje portalowi czytam pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - beatastepien
beatastepien
Przeczytane:2019-08-16, Przeczytałam,

"Człowiek o fasetkowych oczach" t skomplikowana i poruszająca wiele wątków książka, którą można pokochać, bądź mieć problem z dobrnięciem do końca.
Arte w wieku piętnastu lat zostaje ofiarowany przez rodziców dla morskiego Boga poprzez zrzucenie ze skały wprost w nurt oceanu. Niemniej jednak jako świetny pływak i żeglarz daje radę przetrwać ten jakże nieprzyjemny obrządek. Wskutek wirów i prądów zostaje wyrzucony na brzegu Tajwanu, gdzie poznaje Alice, która boryka się z utratą bliskich. Łącząc wspólnie siły postanawiają zmierzyć się z echami przeszłości.
Poruszająca książka, która jest wartościową, choć nie łatwą lekturą.
czytampierwszy.pl

Link do opinii

Atre osiągnąwszy odpowiedni wiek musiał odejść z wyspy Wayo Wayo. Jednak jako jedyny postanowił przetrwać na morzu aby móc powrócić do ukochanej Rasali.
Alice straciła syna oraz męża podczas górskiej wędrówki, jednak ciała jednego z nich nigdy nie udało się odnaleźć. Kobieta nie wierzy, że zginęli oni w górach przez przypadek, ponieważ obaj byli świetnymi wspinaczami.
Gdy na wyspę zostają wyrzucone śmieci, wśród których znajduje się Atre, dom Alice zostaje całkowicie zniszczony i kobieta postanawia przenieść się do górskiej chatki. Po drodze odnajduje chłopca i razem wyruszają w podróż, która ma pomóc w odnalezieniu ich bliskich.

„Łapanie snów nie rozwiąże twoich problemów, ale zdaje się, że dzięki temu całkiem dużo osób odkryło różne drobiazgi,
które dały im motywację do dalszego życia.”

Spodziewałam się czegoś więcej po tej książce. Opis z tyłu zachęcił mnie do przeczytania i myślałam, że ta cieniutka książka będzie dla mnie prawdziwą przyjemnością czytania. Niestety męczyłam się z nią ponad tydzień. Mimo, iż wiele rzeczy już na początku mi się w niej nie podobało postanowiłam dać jej szansę. Niestety autorowi do samego końca nie udało się przekonać mnie do jego pomysłu na tę historię.
Bohaterzy wydają mi się płytcy i nieskomplikowani. Natomiast wątek wysp i śmieci jest zagmatwany aż za bardzo. Autor na tych niewielu stronach zawarł bardzo wiele wątków i postaci, przez co w pewnym momencie zaczęłam się gubić o co chodzi. Nie ma tutaj żadnego napięcia, które prowokowałoby do dalszego czytania. Wątki nie są interesujące, a jedynie bardzo poplątane. Szczerze mówiąc po przeczytaniu całej książki nawet nie wiem, jak mam ją ocenić i opisać swoje odczucia, bo totalnie nie potrafię zrozumieć co autor miał na myśli pisząc swoje dzieło.
Przeczytałam tylko dlatego, że nie lubię pozostawiać nieprzeczytanych książek i uważam, że do wystawienia dokładniejszej opinii muszę mieć obraz całości książki. Natomiast nie widzę w niej nic interesującego, a co bardzo niepokojące udało mi się przy niej zasnąć, co nie zdarzyło się już od lat.

Za możliwość przeczytania dziękuję serwisowi CzytamPierwszy

www.czytampierwszy.pl

Link do opinii
Avatar użytkownika - iwonanocon
iwonanocon
Przeczytane:,

Po tę książkę sięgnęłam z czystej ciekawości. Dotąd nie miałam do czynienia z tak tajemniczą historią nie będącą kryminałem czy thrillerem. Poza tym lubię wyzwania i podskórnie wyczułam, że przeczytanie tej książki nie będzie należało do łatwych zadań.


,,Morze nie ma pamięci, ale przecież można powiedzieć, że zapamiętuje - na wszystkich falach i kamieniach istnieją ślady przeszłości".


W powieści Ming-yi Wu zderzają się ze sobą dwa światy: życie i śmierć. Do tego pierwszego należy Atre, którego przeznaczeniem jest stanie się ofiarą morskiego boga poprzez wypłynięcie w morze. Chłopiec zrobi wszystko, by odmienić swój los. W drugim świecie natykamy się na Alice, która po stracie męża i syna nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Kobieta myśli o popełnieniu samobójstwa. W następstwie katastrofy ekologicznej losy tej dwójki łączą się. Czy Alice podążając z Arte śladami męża uda się rozwiązać zagadkę zniknięcia syna?


,,Czasem rzeczy nie znikają, po prostu przestajemy je dostrzegać".


Tak jak trudna była ta książka do przeczytania, tak trudno jest mi napisać jakąś sensowną opinię. Trudność tej książki nie polega na tym, że była nudna lub posiadała trudne do przyswojenia tłumaczenie. Mam tu raczej na myśli wątki w niej poruszone. Na pierwszy plan wysuwa się utrata bliskiej osoby. Ale autor stara się nam pokazać, że natura potrzebuje pomocy. Wydaje mi się, że ta pozycja nie znajdzie się w kręgu zainteresowań szerszej grupy odbiorców. Mimo, iż porusza aktualne tematy to jej specyficzność może nie wszystkim przypaść do gustu. Wiem coś o tym, bo dopiero po 100 stronach zaczęłam doceniać z jakim typem lektury mam do czynienia.


Książkę odebrałam za punkty w portalu czytam pierwszy.

Link do opinii
Avatar użytkownika - AleksandraRK
AleksandraRK
Przeczytane:,

Książka „Człowiek o fasetkowych oczach” Wu Ming-yiego to opowieść o dwojgu ludzi pochodzących z różnych wysp. Atre z Wayo Wayo jest drugim synem w rodzinie, więc musi opuścić swoją wioskę, by stać się ofiarą dla morskiego bóstwa. Jednak przeciwstawi się swojemu przeznaczeniu i zawalczy o życie. Alice z Tajwanu straciła męża i syna i przygotowuje się do popełnienia samobójstwa, co zostanie przerwane przez ogromną falę, dzięki której pozna Atrego.

Podczas lektury poznajemy jeszcze Dahu i Hafay, którzy nie odegrają znaczącej roli w opowieści, która została zapowiedziana w opisie książki. Mimo to ich historie – podobnie jak historie Atrego i Alice – są ciekawe i na pewno uprzyjemniają czytanie. Dzięki nim możemy lepiej poznać postacie oraz świat, w jakim żyją.

Książka nie jest szczególnie porywająca, ale na pewno zachęca do zatrzymania się i refleksji nad poruszonymi w niej problemami, jak np. zwierzęta morskie, które giną przez wyrzucane do wody śmieci.

Dziękuję Wydawnictwu Kwiaty Orientu oraz portalowi www.czytampierwszy.pl za egzemplarz recenzencki.

Link do opinii

Człowiek o fasetkowych oczach ma w sobie coś tak magicznego i nieuchwytnego, że nie mam słów, aby to opisać. Jestem tak zahipnotyzowana opowieściami przedstawionymi przez Wu Ming – Yi, że muszę wrócić na ziemię z dalekiej podróży, ale podróży innej niż wszystkie moje dotychczasowe ...

Punktem kulminacyjnym powieści jest dotarcie spodziewanej chmury śmieci do wybrzeży Tajwanu. Wśród nich jest wszystko, co można sobie wyobrazić. Wraz z nimi przybywa na wyspę Atre, młodzieniec z innej, nieziemskiej wyspy Wayo Wayo.

Dwóch bohaterów, diametralnie odmiennych, pochodzących z rożnych stron świata, niespodziewanie się spotyka. On, młody chłopiec, Atre, zgodnie z panującym na wyspie Wayo Wayo zwyczajem, jako drugi syn, opuszcza rodzinę i wyrusza w bezkresną podróż. Jego wyprawa z góry zdana jest na niepowodzenie i pewną śmierć. Jednak los lubi płatać figle, i to co zdaje się być pewne i oczywiste, jednak takie nie jest. Ona, kobieta po przejściach, Alice, opłakująca męża i syna, którzy zaginęli w wyprawie górskiej, przygotowuje się do popełnienia samobójstwa. Wszystkiego się wyzbywa, porzuca pracę, mentalnie przygotowuje się do podróży w jedną stronę, z której już nie ma odwrotu.

A jednak coś łączy tych bohaterów, postanowienie zmiany swojego życia, planowana wyprawa w nieznane, bezkresna podróż bez możliwości powrotu. Przeszłość kształtuje ich oczekiwania i wyobrażenia o innym świecie, ten który jest przed nimi, do którego zmierzają, a którego jeszcze nie znają. Mają mgliste wyobrażenia, które mają zamiar urzeczywistnić.

„(...) przeznaczenie to przeznaczenie i kiedy przychodzi ten właściwy moment, odnajdzie cię, tak jak strzała odnajduje dzika”.

Człowiek o fasetkowych oczach to trudna lektura, ale tym bardziej satysfakcjonującą i intrygująca. W niej nic nie jest jednoznaczne i dopowiedziane. Wszystko jest wielkim symbolem, niezmaterializowane i nieuchwytne. Opowiedziane historie są tylko tłem prowokującym czytelnika do głębszej refleksji i zastanowienia się nad sensem życia. Zaczepiają nas, kuszą i wyzwalają w nas niesamowite, niecodzienne emocje i wrażenia. Paleta odczuć jest nieskończona. Odczuwamy na przemian radość i smutek, żal i rozgoryczenie, tęsknota za najbliższymi otacza nasze serca, nadzieja trzyma nas przy życiu i nadaje jemu sens. A to wszystko jest tak pięknie i subtelnie nam podane, szczerze i z otwartym sercem.

Po tej lekturze myśli kłębią się po głowie, pojawia się mnóstwo egzystencjalnych pytań, na które cały czas poszukujemy odpowiedzi. Uczy też pokory wobec otaczającego świata, wszystko co zostało nam zaplanowane i jest nam przeznaczone, nas nie ominie. Ręka Boga kieruje naszym życiem, i czy nam się to podoba czy też nie, powinniśmy to zaakceptować, i nie walczyć z przeznaczeniem.

„Czasem rzeczy nie znikają, po prostu przestajemy je dostrzegać”.

Przy lekturze Człowieka o fasetkowych oczach czułam się błogo, przeniosłam się w nieznany mi świat. Od bohaterów wiele się nauczyłam, dużo zrozumiałam, nauczyłam się cierpliwości i wytrwałości. Dążenie do realizacji marzeń wyposażyłam w wyrozumiałość. Wszystkie moje przemyślenia i zmagania ze swoimi przekonaniami miały miejsce w pięknej scenerii, w otoczeniu dzikiej i nieokiełznanej natury, często nietkniętej przez cywilizację, ziejącej dzikością i surowością. W obcowaniu z przyrodą czułam zapach morza, świeży i rześki smak wiatru, błędnym wzrokiem błądziłam po skalistych górach. Ale cóż, w pewnym momencie musiałam się obudzić i wrócić na ziemię. Sen się skończył, a wraz z nim tajemnicza i poruszającą przygoda.

Całe przesłanie tej powieści zamknęłabym w poniższym cytacie:

„Ale stopniowo docierało do niej, że tak naprawdę chodzi o to, by żyć tak, jak się da: uciekać, kiedy trzeba, walczyć, gdy wymaga tego sytuacja, i jak skowronek umrzeć, kiedy nastanie czas umierania”.

Polecam szczerze, wyborna uczta dla smakosza literatury wschodniej. Nikogo nie zawiedzie, przekaże wiele cennych lekcji życia, oczaruje od pierwszej strony. Obok niej nie można przejść obojętnie, nią się można delektować bardzo długi po jej skończeniu.

Link do opinii

Przykład literatury pięknej, a wiec nie zawsze łatwej w odbiorze.
Głównymi bohaterami są tu: chłopak z wyspy Wayo Wayo- Atre, który musi opuścić wyspę i udać się w nieznane, gdzie spotka go zapewne taki sam los, jak innych na morzu- czyli śmierć oraz Alice, która mieszka na Tajwanie, w mieście Tajpej i próbuje znaleźć swojego synka, który zaginął w górach. Ich losy się w pewnym momencie połączą. Przyznam się szczerze, że czytając tę książkę zastanawiałam się nad autentycznością opowieści wayońskich- czy są wymyślone przez autora, czy może jednak bazował na jakichś mitach i legendach aborygeńskich mieszkańców wysp niedaleko Tajwanu. Jeśli wszystko zostało zmyślone, to ma autor naprawdę dużą wyobraźnię.

Dość ciekawa fabuła niesie także głębsze przesłanie. Myślę, że członkowie Greenpeace powinni być usatysfakcjonowani poruszonym przez autora problemem na ziemi, tj.śmieciami, które ludzie produkują i konsekwencjami związanymi z ich gromadzeniem na oceanie. W dość dobitny sposób jest przedstawiona wyspa śmieci, która wędruje po wodach oceanu. Pokazana jest również ingerencja człowieka w przyrodę i do czego to może doprowadzić.

Brawa dla tłumacza- Pani Katarzyny Sarek, która niejednokrotnie musiała zmierzyć się z trudnym słownictwem, często naukowym, a także nazewnictwem fauny i flory Ziemi, oraz licznymi metaforami i przenośniami. Myślę, że bardzo dobrze uchwyciła sens książki i tego co miał do przekazania autor.
Zabrakło mi w tej książce takiego zakończenia -„posłowia”. Jednak na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci, bo w wielu kwestiach mocno uświadamia?
A kim lub czym jest tytułowy człowiek o fasetkowych oczach? Myślę, że nie da się tego opisać w paru zdaniach - trzeba przeczytać lekturę i poznać jego sens i cel na tej planecie?
Polecam. Książkę odebrałam za punkty ISBN w portalu Cytam Pierwszy.

Link do opinii

Arte jest drugim synem, wiec jego los jest znany od urodzenia. Pewnego dnia zostanie złożony jako ofiara i wypłynie sam w morze. W tym samym czasie, Alice planuje samobójstwo po zaginięciu jej syna i męża w górach. Trzęsienie ziemi i tsunami splotą los tych dwojga. Razem wyruszą w góry, tylko czy odkryją prawdę?

'Jeśli uderzą w nas fale, powstrzymamy je pieśnią, ale gdy uderzy w nas sztorm,
niestety, kochana, martwić się pora...'

Człowiek o fasetkowych oczach to egzotyczna i niezwykle poetycka historia walki ze swoim przeznaczeniem i wewnętrznym bólem. Azjatyccy pisarze mają to do siebie, że nawet zwykłe czynności opisują barwnie, a słowa płyną niczym muzyka. Ich książki są specyficzne, pełne metafor i symboliki, a przy tym ma się wrażenie, że czyta się coś wartościowego. Książka jest prostą historią, ale napisaną w sposób niezwykły. Nie każdemu przypadnie do gustu, myślę jednak, że osoby lubujące się w poezji będą zadowolone. Ciężko jest mi ją określić pod kątem dialogów, bohaterów i akcji – wszystko zawiera pewien poziom abstrakcji i różni się znacząco od europejskich pisarzy.

‘Ludzie z Wayo Wayo poddają się dopiero, gdy krew przestanie w nich krążyć, tak jak ryba, ponieważ są dziećmi morza.’

Książka z portalu CzytamPierwszy.pl

Link do opinii

Atrego czeka los drugiego syna. (s. 14)

Mała wyspa Wayo Wayo położona w zakątku świata z daleka od stałego lądu. Tu mieszka Atre, młodszy bliźniak, drugi syn swojego ojca. Zgodnie z tradycją w dniu piętnastych urodzin opuścił wyspę na talawace i wypłynął w morze jako ofiara dla boga – morskie duchy chcą drugich synów, a wyspa nie. On jako pierwszy miał szansę przeżyć i zmienić przeznaczenie, gdyż jest najlepszym żeglarzem i pływakiem na wyspie. Trafił na dziwną wyspę unoszącą się nad wodą, złożoną „z mieszaniny wielokolorowych dziwnych przedmiotów, nad którymi unosił się dziwny zapach”. Atre żyje na wyspie, a ona dryfuje po oceanie, powoli zbliżając się do brzegu...

Pewnego dnia Alice wstała wcześnie i postanowiła się zabić. (s. 15)

Na wybrzeżu Tajwanu wdowa Alice od pewnego czasu szykuje się do popełnienia samobójstwa w domu nad morzem. Robiła porządki i wspominała syna Toto i męża Jacoba, którzy zginęli w czasie wspinaczki w górach. Morze po kawałku zabierało jej ziemię, dom był coraz bliżej brzegu, aż został częściowo zalany. Kobieta ciągle w nim mieszkała wraz ze znalezioną kotką. Po trzęsieniu ziemi gigantyczna fali tsunami spadła na wyspę, przynosząc ze sobą potężny wir śmieci i Atrego. Alice znalazła rannego nastolatka. Losy Wayończyka i Tajwanki połączyły się. Razem przemierzają góry śladami Jacoba, by rozwiązać zagadkę zniknięcia Toto. Mroczna tajemnica zmusi Alice do przewartościowania poglądów.

Opowieści mogą zabrać dzieci do miejsc, które te nigdy nie odwiedziły, i opowiedzieć im o tym, co przydarzyło się dziadom dziadów. (s. 132)

Opowieści, wierzenia, legendy przekazywane są ustnie z pokolenia na pokolenie, gdyż Wayończycy nie znają pisma. Znają je Tajwańczycy, ale aborygeni z różnych plemion też lubią snuć opowieści i opowiadać je młodszym. Czytelnik przenosi się do magicznej krainy wierzeń, legend. Pozna boga Kabang, duchy drugich synów, historie wysp i wiele innych historii, które skłonią go do zadumy i zadania egzystencjalnych pytań. Kilka razy pojawi się tajemniczy człowiek o fasetkowych oczach. Spotkanie z nim to niezwykłe doświadczenie dla bohatera i czytelnika. Przy okazji można się wiele dowiedzieć o rodzajach pamięci.

W gruncie rzeczy natura wcale nie jest okrutna. […] Natura robi jedynie to, co powinna zrobić, i nic więcej. (s. 51)

Wu Ming-Yi jest pisarzem, artystą i działaczem na rzecz ochrony środowiska, co widać w tej powieści, która stała się jakby postulatem w ochronie Ziemi. Nowa wyspa, wyspa śmieci, sztucznie utworzona przez człowieka, od kilkudziesięciu lat dryfowała po Pacyfiku. Na jakiś czas stała się domem dla Atrego, ale i jemu zaszkodziła. Autor wprost pisze o tragicznych skutkach wrzucania plastiku do mórz i oceanów, nazywa rzeczy po imieniu, choćby wymieniając niestrawione rzeczy znajdowane w żołądkach martwych zwierząt. Pokazuje skutki działania fabryki petrochemicznej, niszczenie dna morskiego przez rury pobierające wodę do jej odsalania, drążenie tuneli w górach. Nie zapomina o wielorybnikach i ludziach polujących na kotiki, o zagubionych migrujących ptakach, przesunięciach linii brzegowej, wzrastania poziomu wody w oceanie, większej ilości sztormów i tajfunów. Wszystko się zmienia, ocean też. Według mieszkańców wybrzeża kiedyś „ocean był potężny, budził grozę i odwracał ich losy, ale teraz zmienił się w bezzębnego staruszka z demencją”. Bo dzika przyroda tu jest ważna, o ile nie najważniejsza. Słychać ptasie trele, widać piękno natury, czuć zapach lasu, ale i coraz intensywniejszy zapaszek z góry śmieci.

Trzeba mieć w sobie miłość i miłością otaczać ziemię. (s. 10)

W powieści Człowiek o fasetkowych oczach splata się wiele wątków i tematów. Dla mnie na plan pierwszy wysuwa się problem niszczenia Matki Natury przez działalność człowieka, głównie przez zalewający świat plastik. To temat aktualny, stale poruszany w mediach – przyroda woła o pomoc, potrzebuje jej, a autor swą powieścią zwraca na to uwagę. Przypomina mi się powiedzenie sprzed lat: „Był las, nie było nas. Będzie las, nie będzie nas”. Sami sobie wbijamy gwóźdź do trumny. Drugi ważny temat to utrata bliskich, odnalezienie ich ciał, przeżywanie żałoby, dążenie do prawdy.

Ryż nie dojrzewa przed czasem. (s. 239)

Wielowątkowość tej powieści i mnogość postaci sprawia, że czytelnik łatwo może się zaplątać, zagubić. Poza Alice i Atrem poznaje on Hafay, Dahu i jego córkę Umav, Anu, dziennikarzy Hana i Lily, naukowców Detlefa i Sarę, Li Jung-hsianga, Starca Ziemi i Starca Morza, Rasulę i jej matkę, plemiona aborygeńskie i świat, w którym żyją. Narrator przeskakuje między bohaterami, ich wspomnieniami, wydarzeniami, opisami różnych miejsc, wplata do fabuły opowieści, a nawet artykuł prasowy. Zabiera na wyprawę w góry, do Leśnego Kościoła, chatki myśliwego czy lokalu Siódme Sisid. Akcja ma swoiste tempo, nie ma tu nagłych zwrotów akcji. Nawet uderzenie tsunami nie ma tak dramatycznego przebiegu jak opisane skutki, za to są różne emocje.

Nie każdego czytelnika przekona lektura Człowieka o fasetkowych oczach, nie każdemu przypadnie do gustu ze względu na specyfikę, fabułę i tematykę, ukryte symbole, pewną nieuchwytność i wieloznaczność. Tu wszystko jest po coś, choć nie zawsze dopowiedziane, przez co prowokuje i skłania do refleksji nad sensem życia i ekologią. Mnie ona zaintrygowała i wciągnęła od pierwszego rozdziału. Literatura wschodnia godna polecenia.

 

Książkę zdobyłam za punkty z portalu Czytam Pierwszy.

Link do opinii
Cytaty z książki

 

„Łapanie snów nie rozwiąże twoich problemów, ale zdaje się, że dzięki temu całkiem dużo osób odkryło różne drobiazgi, 
które dały im motywację do dalszego życia.”


Więcej
Recenzje miesiąca
27 śmierci Toby'ego Obeda
Gierak-Onoszko Joanna
27 śmierci Toby'ego Obeda
Służąca
Weronika Wierzchowska;
Służąca
Następnym razem
Karolina Winiarska
Następnym razem
Wojenna korona
Elżbieta Cherezińska
Wojenna korona
Zakaz narzekania
Salvo Noè
Zakaz narzekania
Stramer
Mikołaj Łoziński
Stramer
Hashimoto
Beata Abramczyk
Hashimoto
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Reichenstetter Friederun
Biedronka i inni mieszkańcy łąki
Sklep z babciami
Dominika Gałka
Sklep z babciami
Pokaż wszystkie recenzje