Okładka książki - Cztery pory zbrodni. Lato

Cztery pory zbrodni. Lato


Ocena: 5.22 (9 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

DRUGI TOM SERII CZTERY PORY ZBRODNI

Po śledztwie w sprawie zaginionych nastolatek życie Huberta ,,Huba" Rajchera wydaje się zmierzać w dobrą stronę. Były oficer GROM-u uczy samoobrony w Akademii Rajchera, po raz pierwszy od dawna ma swój własny kąt i namiastkę stabilności. Jednak duchy z przeszłości powracają, a co więcej - chcą zemsty.

Warszawą wstrząsa zabójstwo popularnego piosenkarza. Do akcji wkracza komisarz Anna Zaspa - chce nie tylko rozwiązać sprawę, ale i udowodnić, że wciąż trzeba się z nią liczyć. Jej partnerem w śledztwie ponownie staje się Rajcher, którego nietypowe podejście i stare znajomości mogą okazać się niezwykle pomocne. Stawka jest wysoka, a niebezpieczeństwo czai się tuż obok...

OD PRZESZŁOŚCI NIE UCIEKNIESZ.

Informacje dodatkowe o Cztery pory zbrodni. Lato:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-22
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788368625646
Liczba stron: 584

Tagi: Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Cztery pory zbrodni. Lato

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Cztery pory zbrodni. Lato - opinie o książce

Avatar użytkownika - dianawiszniewska
dianawiszniewska
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Mam poczucie, że autor ten bardzo się inspiruje serią o Jacku Reacherze, a że ja te serię bardzo lubię, to nie mam nic przeciwko.
Dostajemy tu naszego „polskiego Reachera” emerytowanego oficera GROM-u, Rajchera, który który przypadkowo włącza się w śledztwo i pomaga policji. A że ma mnóstwo znajomych na całym świecie wśród bardzo wpływowych ludzi to często jego pomoc jest nieoceniona.
To druga część serii, więc pojawiają się nawiązania do „Wiosny”, jednak myślę, że nawet bez jej znajomości łatwo wpaść w wir śledztwa.
Na plus zdecydowanie styl autora lekki, dynamiczny. Cały czas coś się dzieje. Mamy śledztwo dotyczące seryjnego mordercy celebrytów, ale to nie wszystko w tle mocno wybrzmiewają demony przeszłości Rajchera. I trzeba przyznać, że robią klimat. To one podbijają napięcie i dodają historii głębi.
To nie jest cukierkowy kryminał, jeśli śmierć ma po kogoś przyjść to zdecydowanie przyjdzie. Opisy bijatyk i żołnierskiego wytrenowania bardzo zbliżone do pióra Lee Childa, więc jeśli lubicie jego książki, z pewnością ta też się wam spodoba.
Duży plus za osadzenie akcji w Polsce fajnie zobaczyć ten typ historii w naszych realiach. Bohaterowie są wyraziści, wielowymiarowi, a sama fabuła dobrze skonstruowana i trzymająca w napięciu.
To po prostu dobra, wciągająca rozrywka idealna, jeśli macie ochotę na coś dynamicznego z pazurem.

Moja ocena: 8/10

Link do opinii

„Cztery pory zbrodni. Lato” to druga część serii kryminalnej, która kontynuuje historię Huberta Rajchera i komisarz Anny Zaspy. Fabuła opiera się na dwóch równoległych wątkach, na śledztwie w sprawie zabójstwa znanego piosenkarza oraz na powracającej przeszłości głównego bohatera.

Główna postać to Hubert Rajcher, były oficer GROM-u, który po wydarzeniach z poprzedniego tomu próbuje prowadzić spokojniejsze życie. Zakłada szkołę samoobrony, znajduje swoje miejsce i próbuje odbudować poczucie stabilizacji. Ta równowaga zostaje szybko zachwiana. W książce wyraźnie pokazano, że jego przeszłość nie jest zamkniętym rozdziałem, cały czas jest realnym zagrożeniem.

Drugim filarem historii jest śledztwo prowadzone przez Annę. Zabójstwo celebryty uruchamia działania policji i ponownie łączy bohaterów w pracy nad sprawą. Śledztwo prowadzone jest dynamicznie, pojawiają się kolejne tropy, podejrzani i nagłe zwroty akcji. Historia nie ogranicza się do jednego wątku. Równolegle rozwija się konflikt z przeszłości Rajchera, który wpływa na przebieg wydarzeń i podnosi stawkę.

W powieści wykorzystano retrospekcje, dzięki którym poznajemy wcześniejsze doświadczenia Rajchera, jego służbę i relacje z dawnym przeciwnikiem. Ten element ma duży ciężar emocjonalny i stanowi ważną część konstrukcji całej historii. Wątek osobisty bohatera jest wyraźnie rozbudowany i ma realne konsekwencje dla bieżących wydarzeń.

Relacja między Rajcherem i Zaspą rozwija się w spokojny i podporządkowany fabule kryminalnej sposób. Wątek obyczajowy to w powieści tło i naturalne uzupełnienie historii. Ich współpraca opiera się na różnicach charakterów i metod działania, co wzmacnia wiarygodność śledztwa.

Akcja rozgrywa się w Warszawie, która została przedstawiona jako miejsce bardzo niepokojące. Finał przynosi rozwiązanie głównych wątków, ale jednocześnie pozostawia wyraźną zapowiedź dalszego ciągu serii.

To kontynuacja dużo bardziej rozbudowana i intensywna niż pierwszy tom. Historia skupia się na konsekwencjach przeszłości, presji i ryzyku, które towarzyszą bohaterom. Ten tom jest wyraźnie dojrzalszy niż „Wiosna”. Historia jest bardziej osobista, stawka wyższa, a emocje mocniejsze. Warto przeczytać, ale najlepiej zacząć od pierwszego tomu. Polecam 💚

Link do opinii

Nie czytałam części pierwszej, ale jakoś zbytnio mi to nie przeszkadzało.
Autor z początku zaznacza, że wiele miejsc powstało w tej książce na cele dopasowujące się do fabuły, a wszelkie oprawy medyczne są uogólnione, aby przez przypadek nikt nie sugerował się nimi w razie zagrożenia czyjegoś życia. 
Książka powstała z dedykacją dla córki:-)
Tak naprawdę wszelkie opisy w niej zawarte są niby ogólnikowe ale na tyle dostosowane przymiotniki urealniają przedstawione tło, że nie potrzeba nam nic więcej by ujrzeć wyobraźnią, co ktoś miał na myśli. Nie wiem czemu, ale przez cały czas miałam wrażenie, jakbym przez opowieść biegła. Każda scena wydaje się jakby na przyspieszonym filmie, choć na tyle jest wszystko wiarygodne, że wierzymy w to, co tu się zadziało. W momencie jednak, kiedy jesteśmy pytani o drobny szczegół, który przeoczyliśmy, to zawahanie osoby, która pozwoliła się obezwładnić, nasza psychika pracuje na coraz większych obrotach, by następnym razem dostrzec to, co wiemy, że nie możemy już przeoczyć. Dla mnie było to odczuwalne jako typowa powieść sensacyjna, gdzie często liczył się czas, spostrzegawczość i oczywiście szerokie grono znajomych, które pomagało postaci w prowadzonym śledztwie. To było opisane tak, jakby nad bohaterami stała inna postać i to z pałką nad ich głową, gdzie wręcz wymagała od nich, by będą postępowali w opisany im przez niego sposób. Niby wyjście mieli, ale ryzykować nie zamierzali. Pomimo akcji poprowadzonej na dwóch frontach, bo w jednym poszukiwany był morderca znanej osoby, a w drugim ktoś z przeszłości powrócił z zaświatów, by dokonać tego, co rozpoczął, to jednak widać tutaj na tyle obie strony, by nie mieszać ich ze sobą. Dosłownie w sprawie mordercy fabuła jest oparta na zdecydowaniu i zdeterminowaniu, a w przeszłości na zastanawianiu i strachu, gdyż nie wiadomo czego można się spodziewać. Właśnie te emocje ładnie je oddzielały. 
W książce jest cała masa dialogów i postacie nie boją się osądzać innych. Niekiedy wprost mówią co o kim myślą, jakby zachowanie pozorów grzeczności było im zbędne. Dało mi to odczucie, że te twardsze charaktery będą wpatrzone w tą serię jak w obrazek, a te delikatniejsze mogą poczuć się przytłoczone męską pewnością siebie. Zwroty również były ostre i rozkazujące. Uważam, że to dobra książka, bo zaimponowała mi właśnie tą rozdzielczością wydarzeń, ale na tyle znam już ludzi w swoim życiu, którzy tak postępują, że odczułam lekkie przytłoczenie. To moja osobista uwaga z powodu której nie mogłam ją ocenić jako idealną. Zdecydujcie sami, czy takie ukazanie wydarzeń by was zaciekawiło:-)

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-04-27, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Pierwszy tom zrobił na mnie wrażenie, więc też z przyjemnością sięgnęłam po kolejny, który kontynuuje część wątków. Dlatego też moim zdaniem znajomość pierwszego tomu jest tutaj wskazana, bo choć główna zagadka kryminalna jest nowa, to w tle śledzimy konsekwencje poprzednich wydarzeń i zagłębiamy się bardziej w historię głównego bohatera. Tak więc nieznajomość pierwszego tomu może troszkę dezorientować i narobi sporo spojlerów.

Po niedawno zakończonym śledztwie, w którym Rajcher mocno się wykazał, jego życie wchodzi na nowe tory. Mężczyzna uczy samoobrony, ma swój własny kąt, a i życie prywatne zaczyna się powoli układać. Jednak spokój jest pozorny. Powracają duchy przeszłości, pragną zemsty, a Hubert musi się z nimi zmierzyć i jednocześnie chronić bliskie mu osoby. Ponownie musi zaangażować się w nietypową akcję i sięgnąć po dawne kontakty. Tymczasem Anna dostaje nową sprawę, która bardzo szybko nabiera rozgłosu. Kobieta wraz z nowym służbowym partnerem oraz Rajcherem rozpoczyna skomplikowane i mozolne śledztwo, które staje się jej być albo nie być.

Lektura wzbudziła we mnie podobne odczucia jak pierwszy tom. Z jednej strony dostałam wyśmienitą kryminalną zagadkę z elementami thrillera, dostałam historię przy której mój umysł musiał pracować non stop na wysokich obrotach. Dostałam szczegółową, konkretną i wielowątkową fabułę, przez którą brnęłam w pocie czoła. Niby wszytko jest tak jak trzeba, ale mimo to była to dla mnie męcząca lektura. Akcja miała zmienną dynamikę, raz wszystko bardzo się ciągnęło, innym razem fabuła nabierała rozpędu i niszczyła wszytko i wszystkich na swojej drodze, a czasami była taka akurat. To lektura przepełniona szczegółami, różnorodnymi informacjami, faktami, przemyśleniami, wspomnieniami, czasami trudnymi a innym razem drastycznymi. Wszystko wydaje się przemyślane i dopracowane w każdym nawet najmniejszym szczególe.

Lubię szczegółowe i głębokie historie, ale tutaj poczuła przesyt tego wszystkiego. Wiele wątków, kilka spraw, cała masa szczegółów tak drobnych, że w pewnym momencie zaczynałam się gubić, szczególnie w tych momentach, kiedy ni z tego ni z owego fabuła przenosiła mnie w przeszłość, do wspomnień Rajchera z różnych akcji czy wydarzeń. Troszkę te niespodziewane przeskoki mnie denerwowały, wybijały z rytmu, mieszały w głowie, i przez to te musiałam robić sobie przerwy przy czytaniu, żeby to wszystko sobie w głowie poukładać na nowo.

Historia kończy się spektakularnie i ta końcówka w mojej ocenie to prawdziwy hit. Autor zakończył tutaj kilka wątków w bardzo efektywny sposób, którym nie pogardziłyby filmy akcji. To było naprawdę coś i jestem niemal w pełni usatysfakcjonowana tym co się zadziało. Niemal bo autor równie spektakularnie na koniec namieszał i niewerbalnie kazał czekać na kontynuację, która coś czuję będzie się mocno różnić od tych dwóch pierwszych części. Będzie afera i będzie się działo.

Książka choć dla mnie momentami nużąca i ciężkawa, była świetna. Logiczna, przemyślana, dopracowana pod każdym kątem. To historia, która zmusza do myślenia, niektóre rzeczy opisane są surowo, szorstko, tak prawdziwie i konkretnie. Fabuła nie ucieka w emocje, choć czytelnik może mierzyć się ze skrajnymi uczuciami. To powiedziałabym taka bardziej męska historia, choć i kobiety znajdą tutaj coś dla siebie, a w szczególności fanki kryminałów. Ja ponownie jestem pod wrażeniem i szczerze zachęcam do lektury.

Link do opinii

Recenzja

„Cztery pory zbrodni. Lato”

Cykl: Cztery pory zbrodni (tom 2)

Autor: Michał Ritter
Wydawnictwo: Media Rodzina

"Przemoc jest naturalnym środowiskiem człowieka, więc
raz na zawsze musicie wybrać: wolicie doświadczać przemocy
czy samemu ją zadawać?".

Ile jesteś w stanie poświęcić, żeby naprawdę odciąć się od przeszłości? I czy w ogóle da się ją zamknąć tak szczelnie, by nigdy nie wróciła?

„Lato” nie próbuje nawet udawać, że odpowie na te pytania w prosty sposób. Zamiast tego robi coś znacznie bardziej niepokojącego, powoli, niemal bezszelestnie wślizguje się pod skórę i zostaje tam na długo. To nie jest kryminał, który odkładasz i zapominasz. To historia, która pracuje w tobie jeszcze długo po zamknięciu książki.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda znajomo: śmierć znanego piosenkarza, medialny szum, śledztwo, kolejne tropy. Ale bardzo szybko okazuje się, że to tylko punkt wyjścia. Pod powierzchnią kryje się misternie skonstruowana gra, pełna zależności, niedopowiedzeń i decyzji, które mają konsekwencje wykraczające daleko poza jedną sprawę.

Tłem tej historii jest duszna, rozgrzana letnim powietrzem Warszawa. Miasto nie stanowi jedynie scenografii, ono żyje. Przytłacza, obserwuje, potęguje napięcie. Z każdą stroną staje się coraz bardziej klaustrofobiczne, jakby bohaterowie poruszali się w przestrzeni, z której nie ma łatwego wyjścia.

W centrum wydarzeń stoi Hubert „Hub” Rajcher — bohater wymykający się wszelkim schematom. Były żołnierz GROM-u, człowiek, który widział zbyt wiele, by wierzyć w prosty podział na dobro i zło. Próbuje poukładać swoje życie: ma własny kąt, prowadzi zajęcia z samoobrony, szuka stabilizacji. Problem w tym, że jego przeszłość nie zamierza zostać w tyle.

Wraca. I to z pełną siłą.

Rajcher nie jest ani klasycznym bohaterem, ani antybohaterem. To postać zbudowana z napięć, między kontrolą a impulsem, doświadczeniem a instynktem, chłodem a emocjami, które nigdy do końca nie znikają. Jego przeszłość nie jest dodatkiem do fabuły. To fundament, na którym opiera się każda decyzja, każdy ruch, każde zawahanie.

Obok niego stoi Anna Zaspa, konkretna, uporządkowana, wierna zasadom. Otrzymuje sprawę, która bardzo szybko przestaje być rutynowym śledztwem. Presja rośnie, pojawia się nowy partner, a kolejne elementy układanki przestają do siebie pasować. Gdy jej droga znów przecina się z Rajcherem, napięcie staje się niemal namacalne.

Ich relacja to jeden z najmocniejszych punktów powieści. Nieoczywista, pozbawiona schematów, budowana w ciszy, spojrzeniach i niedopowiedzeniach. To nie jest historia o łatwej chemii, to delikatna równowaga, która w każdej chwili może się zachwiać.

Największą siłą tej książki jest jednak sposób, w jaki została napisana. Ritter nie idzie na skróty. Nie szokuje dla efektu. Zamiast tego buduje napięcie z niezwykłą precyzją. Każdy detal ma znaczenie. Każda rozmowa coś wnosi. Każda decyzja niesie konsekwencje.

I w pewnym momencie orientujesz się, że nie ufasz już nikomu.

Fabuła jest gęsta, wielowątkowa i wymagająca. To historia, która zmusza do myślenia, analizowania, łączenia faktów. Retrospekcje, szczególnie te związane z przeszłością Rajchera, potrafią wybić z rytmu, wprowadzić chaos, zmusić do zatrzymania się i poukładania wszystkiego od nowa. Dla jednych będzie to ogromna zaleta, dla innych momentami wyzwanie.

Podobnie jest z tempem, nierówne, zmienne, czasem niemal mozolne, by za chwilę eksplodować dynamicznymi, intensywnymi scenami. To książka, która potrafi jednocześnie wciągnąć i zmęczyć. Przeciążyć ilością informacji, szczegółów, wątków.

Ale kiedy wszystko zaczyna się łączyć, efekt jest tego wart.

Bo finał tej historii to prawdziwe uderzenie. Dynamiczny, dopracowany, niemal filmowy. Wątki zamykają się w satysfakcjonujący sposób, napięcie znajduje ujście… a jednak coś pozostaje. Niedopowiedzenie. Niepokój. Świadomość, że to jeszcze nie koniec.

I właśnie to robi największe wrażenie.

„Lato” to kontynuacja, która nie tylko utrzymuje poziom serii, ona go podnosi. Jest bardziej świadoma, bardziej złożona, bardziej wymagająca. Momentami ciężka, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca.

To nie jest książka na lekkie popołudnie.
To książka, która wymaga uwagi, cierpliwości i zaangażowania.

Ale jeśli dasz jej to wszystko, odwdzięczy się historią, która zostaje w głowie na długo.
Jak duszne, ciężkie powietrze tuż przed burzą.

Takie, którego nie da się zignorować… i jeszcze trudniej zapomnieć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - baska
baska
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 5, Przeczytałam,

Cztery pory zbrodni. Lato" to drugi tom przygód Rejchera i Zaspy duet, który po wydarzeniach z poprzedniej części jest na językach wszystkich.. i jak to bywa.. jedni ich podziwiają, inni patrzą na nich z niechęcią.

Właśnie wtedy pojawia się sprawa, która z pozoru wygląda jak głośna medialna tragedia, ale bardzo szybko zmienia się w coś dużo bardziej niepokojącego. W publicznym miejscu odnalezione zostaje nagie ciało znanego piosenkarza Xaviera.
Sposób, w jaki go odnaleziono, oraz szczegóły tej zbrodni od razu sugerują, że nie jest to zwykłe ,,ktoś kogoś zabił", tylko coś zaplanowanego, symbolicznego, wręcz demonstracyjnego. Zaspa prowadzi śledztwo, a Rejcher choć formalnie jest trochę na uboczu i tak wciąga się w sprawę

Równolegle zaczyna się drugi, mocny wątek. Do Rejchera wraca przeszłość. Taka, o której człowiek wolałby nie pamiętać i którą najchętniej zakopałby na zawsze. Problem w tym, że ktoś o niej nie zapomniał. I wygląda na to, że nie chodzi wyłącznie o zemstę tylko o plan, który może zaboleć nie tylko jego, ale też wszystkich, na których mu zależy..

Książka napisana jest w świetnym klimacie To nie jest ciężki, depresyjny thriller, tylko kryminał z sensacyjną energią. Akcja idzie szybko, dialogi są konkretne, a całość czyta się bardzo płynnie. Nie ma tu miliona zwrotów akcji robionych na siłę, ale jest stałe napięcie i poczucie, że coś czai się pod powierzchnią. Lubię też to, że bohaterowie mają swoje charaktery i swoje problemy...

Zostawia apetyt na więcej, bo dostajemy fragment kolejnej części ,,Jesieni". I jeśli reszta będzie tak dobra jak zapowiedź, to ja wchodzę w to bez zastanowienia.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ktomzynska
ktomzynska
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ile jesteś w stanie poświęcić, żeby raz na zawsze zamknąć pewien rozdział swojej przeszłości?

 

,,Cztery pory zbrodni. Lato" Michała Ritter to książka, która od pierwszych stron wciąga i pokazuje, że to nie będzie zwykły kryminał ,,na raz". Niby mamy klasyczną sprawę: morderstwo popularnego piosenkarza, śledztwo, tropy, które prowadzą donikąd... ale im dalej wchodzimy w te historie, tym bardziej czuć, że to tylko wierzchołek czegoś znacznie mroczniejszego.

 

Po raz kolejny towarzyszymy Hubertowi ,,Hubowi" Rajcherowi i muszę przyznać, że naprawdę się za nim stęskniłam. To jeden z tych bohaterów, których nie da się jednoznacznie ocenić. Z jednej strony twardy, wyszkolony, były żołnierz GROM-u, a z drugiej... człowiek, który niesie w sobie ciężar, którego nie da się tak po prostu zrzucić. I to właśnie ta jego niejednoznaczność przyciąga mnie najmocniej. Nie jest bohaterem z wyidealizowanym. Jest prawdziwy, zmęczony, uważny i momentami... niepokojąco cichy.

 

Obok niego pojawia się Anna Zaspa - konkretna, silna, zakorzeniona w zasadach kobieta. Ich duet działa razem jak ogień i lód. Relacja ich łącząca nie jest przerysowana, nie jest ,,na siłę". Jest napięcie, są niedopowiedzenia i coś, co trudno nazwać, ale czuć między wierszami. 

 

Najbardziej w tej książce uderza mnie sposób budowania napięcia. Tu nie chodzi o ciągłe wybuchy akcji. Tu chodzi o detale - rozmowy, spojrzenia, decyzje, które mają konsekwencje. O to, że zaczynamy podejrzewać każdego i o to, że autor bardzo sprytnie prowadzi nas przez tę historię. Pozwala nam myśleć, że wiemy dokąd wszystko zmierza tylko po to, żeby za chwilę wszystko wywrócić.

 

Dużym plusem są też elementy związane z przeszłością Rajchera i jego doświadczeniem w GROM-ie. Czuć autentyczność tych fragmentów - sposób myślenia, reakcje, chłodna analiza sytuacji. 

 

Jednak muszę przyznać, że ta historia pozostawiła mnie z lekkim niepokojem. Bo tu nie chodzi o morderstwo, a konsekwencje pewnych czynów. O to, że pewne rzeczy wracają i, że czasem największym zagrożeniem nie jest ktoś obcy tylko ktoś, kto zna Cię aż za dobrze.

 

Czy to dobra kontynuacja? Według mnie zdecydowanie tak. I mam wrażenie, że ta historia dopiero się rozkręca i autor jeszcze sporo namiesza.

 

Ocena: 8,5/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - kryminalnatalerz
kryminalnatalerz
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 5, Przeczytałam,

Nad Warszawę nadciągają burzowe chmury... a z nich spłyną dwa wątki: sensacyjny, w którym w centrum stoi były oficer GROM-u Hubert Rajcher i kryminalny, któremu przewodzi śledztwo Anny Zaspy. To drugi tom tetralogii ,,Cztery pory zbrodni. Lato" Michała Rittera! Książkę można czytać od tomu pierwszego niezależnie, to osobne dwie intrygi, a relacje postaci serii są odpowiednio przypomniane. Historia rozpoczyna się wątkiem kryminalnym, ale szybko dowodzenie przejmuje inny - do głosu dochodzi sensacyjna przeszłość Rajchera, która teraz przysporzy mu nowych problemów. Przez nią musimy sięgnąć wstecz - do zdarzeń przed kilkunastu lat i misji, która nie przebiegła zgodnie z planem, a przez to wzbudziła skrajne emocje. Czy jest to więc powieść o ranach, które się nie goją, a z czasem ropieją coraz mocniej? Częściowo tak, choć nie tylko - to w końcu historia bardzo rozbudowana, wielowątkowa, w której wiele detali ma znaczenie. No właśnie - detale, uwaga, z jaką autor oddaje gesty, każdą sceną budzi podziw i przyciąga uwagę. Nie do końca wiem, jak Ritter to zrobił, że nie kręciłam nosem na wątki, w których opisywane są różne rodzaje broni, walki czy technologii, a jednak ani przez moment nie czułam się tym znudzona. Tempo akcji jak na powieść sensacyjną jest umiarkowane, ale i to działa na plus - nie jest sztucznie pompowane, przebiega naturalnie, raz zwalnia, by za chwilę przyspieszyć. Motywy działań są dobrze przedstawione, choć na wyjaśnienie niektórych trzeba trochę poczekać. Finalnie wszystko spina się w zgrabną całość, a czytelnik nagle orientuje się, że przeczytał już ponad pięćset stron i nadal mu mało! Czekam na tom trzeci pełna nadziei, że seria zgodnie z tym, co zaprezentowała w dwóch pierwszym tomach, nadal utrzyma tendencję wzrostową! I to nie pod kątem ilości stron, a zaangażowania czytelnika w historię ;)

Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-04-28, Ocena: 6, Przeczytałem,

,,W końcu nie każdy jest przestępcą".

Hubert Rajcher powraca - były pułkownik GROM-u, człowiek o niezwykłej przenikliwości i doświadczeniu, który mimo zakończenia kariery wojskowej wciąż zostaje wciągany w niebezpieczne sprawy. Tym razem chodzi o zabójstwo popularnego piosenkarza, Adama Xaviera. U jego boku ponownie staje komisarz Anna Zaspa, tworząc duet oparty na wiedzy, intuicji i świetnej współpracy.

Już od pierwszych stron książka uderza mocnym, szokującym dialogiem, który natychmiast przykuwa uwagę. Autor bardzo umiejętnie buduje napięcie - rozmowy między bohaterami nie są tylko wymianą zdań, ale często stanowią element układanki, której rozwiązanie odkrywamy stopniowo. To właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że trudno oderwać się od lektury.

Postać Huberta Rajchera zdecydowanie wyróżnia się na tle klasycznych bohaterów kryminałów. Nie jest typowym policjantem czy detektywem, a jednak jego sposób myślenia, doświadczenie i kontakty czynią go niezwykle skutecznym. W połączeniu z Anną Zaspą tworzy dynamiczny i wiarygodny duet.

Fabuła jest rozbudowana i wielowątkowa - oprócz głównego śledztwa pojawia się także inne, bardziej ukryte zagrożenie, które stopniowo wychodzi na pierwszy plan. Dodatkowo przeszłość Rajchera nie daje o sobie zapomnieć, co wprowadza do historii jeszcze więcej napięcia i emocji.

Styl autora jest lekki i przystępny, mimo że sama historia jest złożona i pełna szczegółów. Duża liczba stron nie nuży - wręcz przeciwnie, pozwala lepiej poznać bohaterów i zagłębić się w ich świat.

To książka dla osób, które lubią rozbudowane, nieoczywiste kryminały z mocnymi zwrotami akcji i bohaterami, którzy nie są jednowymiarowi. Jeśli szukasz historii, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala przewidzieć zakończenia - zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Cztery pory zbrodni. Wiosna
Michał Ritter0
Okładka ksiązki - Cztery pory zbrodni. Wiosna

Pod pseudonimem Michał Ritter ukrywa się ekspert w dziedzinie terroryzmu i sekt religijnych, znawca Dalekiego Wschodu. Przez wiele lat pracował w dyplomacji...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy