Demon Luster

Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania: 2018-02-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328052093
Liczba stron: 416

Ocena: 5.43 (14 głosów)
Inne wydania:

Strzeżcie się, bo tym razem nawet szósty zmysł nie pomoże!

Ida powoli godzi się ze swoim przeznaczeniem. Dziewczyna jest szamanką od umarlaków, nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty. Ida dojrzewa do swojej roli i świata, z jakim będzie musiała się już niedługo zmierzyć. A ten zapowiada się dosyć ponuro.

W jej misji przeszkadza jej łaknący dusz Demon Luster. Tym razem jednak nie może liczyć na niczyją pomoc. Ponownie przekonuje się, że szósty zmysł nie zawsze jest błogosławieństwem...

Kontynuacja Szamanki od umarlaków jest mocniej przepełniona magią i mroczniejsza, a intryga jeszcze bardziej skomplikowana.

Kup książkę Demon Luster

Zobacz także

Polecana recenzja

Zwieciadlane światy czekająIda Brzezińska, główna bohaterka Demona Luster kontynuacji powieści Szamanka od umarlaków, trafia na przesłuchanie. Profesjonalny śledczy daje w ten sposób czytelnikom okazję poznać (przypomnieć sobie) nie tylko historię szamanki od umarlaków, ale również zasady prowadzenia miłych rozmów z podejrzanymi. Śledzimy zatem początki kariery Idy w Firmie jako konsultantki d/s pośmiertnych. Dziewczyny, która próbuje równolegle pracować i studiować psychologię na Uniwersytecie Wrocławskim. Z dość w sumie mizernym skutkiem, bowiem pech (a może Pech) wybiera właśnie ją na swoją towarzyszkę. Ida ma szczególny dar: jest kimś pomiędzy medium a banshee. Zajmuje się wybranymi przez los duszami, które ma obowiązek bezpiecznie odprowadzić w zaświaty, za Rzekę, którą możemy kojarzyć ze Styksem z mitologii greckiej. Przesłuchanie, które ma miejsce w prologu, rozpoczyna książkę, ale to, co do niego doprowadziło, stanowi jej zasadniczą część.Ida wiele ostatnio przeżyła. Poznała rzeczywistość, o której nie miała dotąd zielonego, fioletowego czy białego pojęcia. Dowiedziała się, że ma specyficzny dar. Musiała zmierzyć się z trzema groźnymi opętańcami. Musi radzić sobie z faktem okrutnego zabójstwa jednego z nich, Mikołaja Kwiatkowskiego, opętanego przez demony czarodzieja, pracującego dla Wydziału Opętań i Nawiedzeń. Okazuje ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Demon Luster

No i to ja rozumiem! Dokładnie tak powinna wyglądać pierwsza część, żeby mnie zachwycić! Na całe szczęście, nie jestem osobą, która skreśla całą serię po pierwszej nieudanej książce. I bardzo się teraz z tego cieszę, bo dosłownie nie mogłam się oderwać od tej książki! 

Często słyszy się, w odniesieniu do książek czy filmów, że "akcja nie zwalniała nawet na chwilę", albo, że coś było "naładowane akcją". I przy "Demonie Luster" dokładnie zrozumiałam o czym mowa. Dosłownie od pierwszej do ostatniej strony akcja pędziła na łeb, na szyję! Cały czas się coś działo, ale książka nie była przeładowana, czy przekombinowana. Każda strona była jednakowo ciekawa i wciągająca. 

No i nie pojawiały się już tutaj jakieś głupie infantylne odzywki. Widzę, że autorka w końcu się zdecydowała na wersję 'wulgarną', co zdecydowanie przypadło mi do gustu, bo dodało jeszcze nieco ekspresji, czasem nadal jeszcze lekko irytującej Idzie ;)

Wyjaśniła się również kwestia, z tak bardzo irytującym mnie w pierwszej części, Pechem. I to wyjaśniła się w tak interesujący sposób, że puszczam w niepamięć moje rozdrażnienie z pierwszego tomu. Na pewno podczas kolejnego czytania, z wiedzą którą teraz mam, oceniłabym "Szamankę od umarlaków" wyżej niż za pierwszym razem ;) 

Podobał mi się również wątek z siewcami wspomnień i siewcami zapomnienia. Widać, że autorka kocha psychologię, którą w końcu przecież studiowała. Ale plus należy jej się za to, że potrafiła wykorzystać swoją pasję do psychologii, w sposób interesujący dla czytelnika. 

"Demon Luster" to zdecydowanie świetna książka! I teraz szczerze mam nadzieję, że to nie jest już definitywny koniec przygód Idy, Kruchego vel Chrupkiego i reszty tej szalonej parady osobistości! ;) 

Link do opinii
Polska autorka, akcja dzieje się we Wrocławiu, niebagatelny język oraz ciekawa fabuła, czego więcej chcieć?! Chyba tylko tego by to przeczytać. Gorąco polecam :)
Link do opinii
Jeszcze lepsza niż część pierwsza.
Link do opinii
Niesamowita!! Kolejny sukces autorki, fantastyczna zmiana na lepsze, dojrzalszy styl, obfitsze opisy. Wciągającą fabula w fantastyczno-kryminalnej oprawie, bohaterowie dalej zachwycająca i są mocniej rozbudowani. Sporo Szamankowego humoru, ale tez lekko mroczna! Ida Brzezińska znowu podbija serca czytelników, "Wrzucisz taką do wulkanu, to ci pamiątki przyniesie" dosłownie, :P. Piekła, bójcie się bo nadchodzi Szamanka i nic jej nie powstrzyma by uratować dusze!! Serdecznie polecam!!!
Link do opinii
Demony to istoty nadprzyrodzone, często występują w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach bądź religiach. Najczęściej postrzegane jako złośliwe i nieprzychylne człowiekowi duchy posiadające cechy na wpół ludzkie i boskie. W religiach często utożsamiane z upadłymi bogami ze starożytnych wierzeń, które mszczą się na ludziach za swój upadek. O zgrozo! Pomyśleć, że Ida do tej pory żyła w błogiej niewiedzy myśląc, iż takie coś jak demony, po prostu nie istnieje. Niestety weryfikacja tych danych była dość bolesna i opłakana w skutkach. Szczególnie, że w sprawę ponownie wplątuje się paskudny Pech prześladujący Idę już od dawna. Dziewczyna wszelkimi sposobami stara się odnaleźć duszę Mikołaja i przeprowadzić ją w Zaświaty, bo inaczej jej sytuacja będzie nie wesoła i nie chodzi tu wcale, że straci cząstkę duszy, tylko o to, że może ją czekać coś znacznie gorszego. Właśnie z tego powodu Ida i Kruchy zagłębiają się w przeszłość człowieka, który najprawdopodobniej jest Kusicielem lub Demonem luster (jak kto woli), z którym przyjdzie im się w końcu zmierzyć. Rozpoczyna się walka z czasem... Demon luster to drugi tom z serii Szamanka od umarlaków, autorstwa Martyny Raduchowskiej. Nie tak dawno temu mieliście okazję czytać moją recenzję na temat poprzedniego tomu, który niebywale przypadł mi do gustu i na stałe wpisał się na listę ulubionych. A jak to było z tą częścią? Szczerze mówić to powieść mnie zaskoczyła. Liczyłam bowiem na coś równie świetnego jak jej poprzedniczka, a dostałam... coś dużo, dużo lepszego. Byłam naprawdę zaskoczona, ponieważ już Szamanka od umarlaków była na wysokim poziomie, jednak to co przez co Ida musiała przejść w trakcie tamtej historii to mały pikuś w porównaniu z tym co pisarka zgotowała jej w Demonie luster. Naprawdę należy się wielki ukłon w stronę wyobraźni autorki oraz jej talentu pisarskiego dzięki, któremu oddała wszystkie sceny z taką realnością. Fabuła jest naprawdę niesamowita, pełna tajemnic, niedopowiedzeń, niespodziewanych zwrotów akcji i mrocznego klimatu. Wszystko to razem wzięte sprawiało, że moje nerwy były napięte jak postronki. Szczególnie w momentach kiedy nie mogłam być pewna tego co zdarzy się na kolejnej stronie, no bo jak tu być pewnym kiedy Idowy pech ciągle wtrąca swoje pięć groszy. I w tym właśnie momencie przechodzimy do jednego z moich ulubionych elementów fabuły tej powieści. Dokładniej, chodzi mi o fakt iż autorka postanowiła spersonalizować właśnie ten mały wredny głosik, który ciągle kombinuje jak tu wpędzić naszą szamankę w jeszcze większe tarapaty. Przyznam się, że nie spodziewałam się także takiego wyjaśnienia, jakie zaserwowała nam Martyna Raduchowska, odnośnie wyjaśnienia dlaczego bohaterka ma aż tak pod górkę ze wszystkim czego się tknie. Zresztą moje zaskoczenie nie skupia się tylko na tym jednym aspekcie powieści, bo chociażby geneza przeistoczenia się samego Kusiciel w to czym się stało, także zasługuje na wszelką możliwą uwagę. Szczególnie, że autorka nie robi niczego jednorazowo, a po prostu podsuwa nam (często mylne i pokrętne) szczątkowe informacje na ten temat, pozwalając tym samym aby czytelnik starał się samodzielnie poskładać wszystkie elementy układanki w jedną spójną całość. No i oczywiście nie mogę zapomnieć o cudownej okładce. Jest ona świetnym, jakże tajemniczym i zarazem sugestywnym dopełnieniem całej treści jaka się pod nią skrywa. Tutaj także należą się ukłony w stronę Dominika Brońka, który stworzył tą niesamowitą ilustrację zdobiącą oprawę graficzną Demona luster. Podsumowując. Książka jest nie tylko doskonałą kontynuacją, ale także idealną powieścią samą w sobie. Jednam pędzę od razu zaznaczyć, że lepiej jej lekturę lepiej poprzedzić zapoznaniem się z treścią Szamanki od umarlaków (oczywiście jeżeli jeszcze nie mieliście okazji się z nią zapoznać), wtedy będziecie lepiej zorientowani kto jest kim i jakim cudem ścieżki jego losu skrzyżowały się z wyboistą drogą życia po której przyszło kroczyć naszej pechowej szamance od umarlaków.
Link do opinii
,,Myślę, więc jestem. No, Kartezjusz, toś się, chłopie, ździebko zagalopował." Mieliście kiedyś pecha w życiu? A może pech miał Was? Czy pech może kogokolwiek mieć? Otóż może, znam taką jedną Idę Brzezińską... Do niedawna była normalną dziewczyną, której po prostu brakowało odrobiny szczęścia. Nastąpiła kumulacja - Ida zaczęła widzieć duchy. Co za tym idzie - została szamanką od umarlaków - mieszanką medium i banshee. No tak! Jakby mało miała w życiu problemów... Ostatnim razem jej jedno zadanie okazało się być bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać. A co spotka ją tym razem? Jak każda normalna dziewczyna w wieku 20 lat, Ida chce żyć własnym życiem. Nie uśmiecha jej się przeprowadzanie duchów na drugą stronę, nie lubi mieć wizji i pragnie tylko jednego - świętego spokoju. Niestety, ciotka na to nie pozwala, funkcjonariusze z WON-u na to nie pozwalają, a co najważniejsze - duchy dopominają się o swoje. Ida złożyła nieśmiertelną przysięgę, a to zobowiązuje. Sama jednak nie miała pojęcia, na co się porywa... Przyjdzie jej się zmierzyć z Kusicielem, który znany jest również jako Demon Luster. Jeżeli nie uda jej się spełnić przysięgi na czas, Ida się po prostu rozpłynie w nicości... ,,Szamanka od umarlaków" wpadła w moje ręce nie tak dawno temu, a historia w niej zawarta gdzieś tam krążyła w mojej pamięci. Niezbyt intensywnie, ale na tyle mocno, że pamiętałam, co przydarzyło się głównej bohaterce. Z chęcią sięgnęłam po kontynuację, ponieważ Martyna Raduchowska posługuje się bardzo lekkim i płynnym językiem, który sprawia, że po prostu strona przelatuje za strona, a my nawet nie wiemy kiedy się to dzieje. Fabuła może nie jest z najwyższej półki, ale ,,Demon luster" to książka bardziej rozrywkowa, przy której nie trzeba za mocno myśleć i wysilać się, aby zrozumieć, co autor miał na myśli. To prosta lektura, która jednak potrafi czytelnika zabrać do swojego świata na kilka dobrych godzin. Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie. Ida Brzezińska w tej części stała się dużo bardziej wyrazista, pełna werwy i życia. Polubiłam tę dziewczynę - nie da się ukryć. Uparta i nieco bezczelna, ale potrafi sobie poradzić w trudnej sytuacji. Nie użala się nad sobą zbyt długo, tyko działa. Jednak nic nie pobije mojego uwielbienia do jej ciotki Tekli! Ta kobieta jest tak zabawna i charakterystyczna, że ciężko o niej zapomnieć. Sposób jej wysławiania się nadaje jej jeszcze większej głębi charakteru, co sprawia, że postać ta staje się unikatowa. Pojawia się tutaj kilku bohaterów z poprzedniej części, których nie mieliśmy okazji za dobrze poznać - chociażby Kruchy, który okazał się być całkiem sympatyczny. Przemiłą i przezabawna jest również jego znajoma zwana Kwiatuszkiem czy też Skittlesem - dlaczego? Przekonajcie się sami. Wątkiem głównym jest zdecydowanie próba dotarcia do Kusiciela, co jest nie lada wyczynem. Ida wie, że sama sobie nie poradzi, ale stale próbuje. Właściwie to nie ma wyboru - nieśmiertelna przysięga zobowiązuje. Dobra konstrukcja wszystkich wątków, umiarkowane tempo i w miarę interesujący rozwój wydarzeń - nudzić się nie nudziłam, a wręcz przeciwnie - z chęcią śledziłam poczynania bohaterów i czekałam na punkt kulminacyjny, w którym wszystko się wyjaśni. Niestety, trochę się zawiodłam, bo liczyłam na większą dawkę akcji i może nieco więcej skomplikowania. Zwiększenie nutki niepewności też by nie zaszkodziło. Mimo wszystko ,,Demon luster" to dobra kontynuacja, którą czytałam z przyjemnością. Zapewniła mi sporą dawkę śmiechu i rozrywki, a właśnie o to chodzi w tego typu książkach. To taki poprawiacz humoru umożliwiający przeżycie ciekawej przygody wraz z bohaterami. Przyjemny język i lekkość sprawiają, że naprawdę szybko można przeczytać całą tę powieść, a i mieć z tego dobrą zabawę. Jeżeli ktoś nie czytał pierwszej części, to nie powinien mieć problemu w odnalezieniu się tutaj, bowiem na samym początku dostajemy dosyć obszerne przypomnienie poprzednich wydarzeń. Osobiście jednak wiem z autopsji, że lepiej zaczynać od początku, a nie od kolejnych części cyklu. Polecam twórczość Martyny Raduchowskiej jeżeli szukacie czegoś nieskomplikowanego i zapewniającego dobrą rozrywkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Pati92
Pati92
Przeczytane:2018-08-26, Ocena: 5, Przeczytałam,

Tradycyjnie swoją przygodę z cyklem Szamanka od umarlaków rozpoczęłam od tomu drugiego. I choć przy lekturze przypuszczałam, iż mogło być coś wcześniej, to jednak wolałam lekturę poznać do końca, a później przekonać się, czy rzeczywiście było coś wcześniej.

 

Od razu mogę napisać, iż z całą pewnością przeczytam tom pierwszy. Zresztą, mogę też obiecać, że jeśli kiedyś powstaną tomy następne, to również je przeczytam. I zapewne też zakupię, bo Demon luster trafia do moich ulubieńców.

 

Główną bohaterką powieści jest Ida - młoda dziewczyna, która dopiero od niedawna jest szamanką od umarlaków. Od jak niedawna? Nie wiem, być może poznać wcześniejsze losy bohaterki, dowiem się tego. Jednak to aż tak ważne nie jest. Bo tu są akurat ważniejsze kwestie do omówienia.

 

Przede wszystkim bohaterowie:

 

Ida - młoda, niedoświadczona, choć pomysłowa. Z pechem i przygodami. Bohaterka, którą się lubi. Trudno jej nie polubić. Ona potrafi sprawić, że o świecie się zapomni i się zatonie w jej rzeczywistości oraz zacznie się bać o jej dalsze życie.

 

Tekla - ciotka Idy, która mówi dawnym językiem zwracając się od innych w osobie trzeciej. Kochająca swoją siostrzenicę, choć nie zawsze będzie to okazywać. Potrafi złośliwie odpowiedzieć, ale i sprawić, że się człek uśmiechnie.

 

Kruchy - pokochałam go swym małym serduszkiem, bo jego nie da się nie kochać. Taki typ, który ma świetne teksty, ratuje damy z opresji i jest sprawiedliwy, dobry... ach, cudowny!
Gryzak - łapacz snów, który zarazem jest też zwierzakiem domowym. Oj, przydałby mi się taki Gryzak.

 

Pech - o Pechu też chciałam coś napisać, bo rozwaliło mnie jedno zdanie, a raczej akapit (a może tylko rozbawiło):

"Ida po prostu wciąż miała Pecha. Chociaż nie, to nawet nie było tak. To Pech miał Idę.
To zdanie idealnie obrazuje relację Idy z Pechem i pokazuje, iż tak naprawdę oboje do siebie pasują." ;)

 

Wciąż jestem pod wrażeniem fabuły, która wciągnęła mnie bez reszty i sprawiła, że zapomniałam o swoich zmartwieniach. Czytałam książkę, gdy niezbyt dobrze (psychicznie) się czułam. Ta książka zaś sprawiła, iż poczułam się lepiej.

 

Autorka stworzyła świat, w którym zgrabnie się wszystko dopełniało. Lektura była zabawna, czasem nieco straszna. Bohaterowie byli różni. Każdy z nich (i pierwszoplanowi, i drugoplanowi) byli na tyle dobrze opisani, iż można by coś nieco o nich opowiedzieć, lecz także coś poczuć pozytywnego lub negatywnego do nich.

 

Bardzo spodobał mi się pomysł na tytułowego demona luster. Może dla niektórych historia tytułowego hmm... czarnego charakteru nie byłaby ciekawa, czy zaskakująca. Dla mnie jednak taka była. Przede wszystkim jego historia była ważna nie tylko dla samej fabuły, lecz i dla postaci, jaką się stał i jego powodów, motywów działania. To wszystko jest ważne. I to wszystko sprawiło, iż zaczęłam go oceniać, zacząć wzbudzać we mnie jakieś emocje. On nie był po prostu punktem do załatwienia przez Idę. Nie, on się naprawdę liczył i miał swoje pięć minut, przez które można go było dość dobrze poznać. To mi się bardzo podobało.

 

Autorka wspaniale też operuje czasem i przestrzenią. Przechodzenie z teraźniejszości do przeszłości następuje łagodnie i przede wszystkim jasno. Nie pogubiłam się w rzeczywistości w powieści przez jakiś niezrozumiałe przeskoki. Tu wszystko było podane tak jak się należy i tak, by czytelnik wiedział, gdzie w danej chwili się znajduję.

 

W ogóle widać, iż książka jest dopracowana, zadbana o szczegóły. Nie ma w niej bałaganu. Raczej jest porządek, w którym każdy się odnajdzie. Dzięki czemu jeszcze przyjemniej się ją czytało.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Rozalia
Rozalia
Przeczytane:2018-08-24, Ocena: 5, Przeczytałam,

Demon luster podobał mi się dużo bardziej o Szamanki, wciąż mi czegoś w nim brakowało, jednak nie było to już aż tak odczuwalne. W sumie osobiście połączyłabym te książki w jedną. Przede wszystkim w Demonie dużo bardziej polubiłam Idę, która nabrała nieco charakteru i już nie chowała się tak bardzo w cieniu Tekli, co nie zmienia faktu, że wciąż wolę Teklę. Świetne jest także postać Kruchego, który wprowadza do książki atmosferę, dzięki które czytelnik czuje się dobrze, poruszają się pośród innych bohaterów, czego przeciwieństwem jest Ruda.

Jest jedna rzecz, które można powiedzieć na koniec trochę mnie uderzyła. Chodzi o rozwiązanie wątku Kusiciela i tego, jak zostało to wszystko podsumowane. Osobiście odebrałam to trochę inaczej niż bohaterowie i albo się z nimi źle zrozumiałam, ale w ogóle nie zgadzam się z ich opinią. Może nie w ogóle, ale w dużej mierze. Tak właśnie.

Samo zakończenie jest otwarte i pozwala autorce kontynuować serię, ale nie pisać kolejnych tomów, jednak mam nadzieję, że pani Martyna Raduchowska pokusi się o napisanie trzeciego tomu, ponieważ jestem ciekawa dalszych losów Idy i Kruchego.

Link do opinii

Zaskakujące, ale kontynuacja jeszcze odrobinę lepsza od pierwszej części. Bardzo podoba mi się lekki, zabawny styl Raduchowskiej. To niezobowiązująca lektura, ale jednocześnie nie jest głupia czy banalna. Teoretycznie główny wątek został zakończony, ale Pech ma towarzyszyć głównej bohaterce jeszcze przez kilka lat, więc mam szczerą nadzieję, że w tym czasie przydarzy jej się jeszcze sporo przygód. Bardzo liczę na kontynuację.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2018-05-10, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2018,

Słów kilka na temat książki znajdziecie na moim blogu. Zapraszam :)
http://magicznyswiatksiazki.pl/demon-luster-martyna-raduchowska/

Link do opinii
Inne książki autora
Szamanka od umarlaków
Martyna Raduchowska0
Okładka ksiązki - Szamanka od umarlaków

Bycie medium to nie zawsze łatwa rzecz...  Ida Brzezińska urodziła się w magicznej rodzinie. Sama posiada zdolność porozumiewania się z duchami zmarłych...

Spektrum
Martyna Raduchowska0
Okładka ksiązki - Spektrum

Kontynuacja trzymających w napięciu Łez Mai. Technologia rozdarła to miasto na pół. Wydawało się, że ostatnie granice ludzkich możliwości zostały...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Wszechświaty
Leonardo Patrignani
Wszechświaty
Poszukiwana
Sophie McKenzie
Poszukiwana
Święta dobrych życzeń
ks. Jan Twardowski
Święta dobrych życzeń
Chłopak z Francji
Hilary Freeman
Chłopak z Francji
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy