Miłość nie zawsze jest odpowiedzią. Czasem staje się pytaniem, które zmienia wszystko.
Klara oddała serce chłopakowi, który ukrył przed nią prawdę. Czy uczucie zbudowane na kłamstwie może przetrwać? Łucja odważyła się po raz pierwszy wyznać, co naprawdę czuje - i została oszukana. Plotki i utrata dobrego imienia... czy znajdzie w sobie siłę, by zawalczyć o szczęście? Ania znalazła się w samym środku podwójnego skandalu - dotyczącego jednocześnie jej mamy i córki. W świecie, gdzie życie prywatne staje się publiczną sensacją, nie ma dokąd uciec.
Trzy kobiety. Trzy historie. Jedno pytanie: czy warto wierzyć w miłość, gdy wszystko wokół zdaje się temu przeczyć? Każda z nich odnajdzie własną odpowiedź, która odmieni jej życie.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
„Do trzech razy serce” autorstwa Krystyny Mirek to powieść, która zgrabnie łączy dramatyczne zwroty akcji z refleksją nad miłością i zaufaniem.
Autorka prowadzi trzy równoległe historie: Klary, Łucji i Ani. Każda z bohaterek mierzy się z własnymi trudnościami i złamanym zaufaniem. Klara oddaje serce chłopakowi, który ukrywa przed nią prawdę, Łucja zostaje oszukana po szczerym wyznaniu uczuć, a Ania zostaje uwikłana w podwójny skandal dotyczący matki i córki. Krystyna Mirek w bardzo realistyczny sposób pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje międzyludzkie i jak łatwo życie prywatne staje się publiczną sensacją.
Książka skłania do refleksji nad tym, czym jest prawdziwa miłość i czy warto jej zaufać, gdy świat wokół zdaje się temu przeczyć.
Styl Krystyny Mirek jest przystępny, pełen emocji i drobnych, realistycznych detali, które czynią opowieść wiarygodną i poruszającą. Choć powieść porusza trudne tematy, czyta się ją lekko.
„Do trzech razy serce” to powieść o zaufaniu, zdradzie i sile uczuć. To książka dla tych, którzy chcą przeżyć emocjonalną podróż i zastanowić się, czy miłość naprawdę może wszystko przetrwać.
„Do trzech razy serce” – Krystyna Mirek
Są takie książki, po które sięga się z myślą o chwili wytchnienia, a odkłada je z głową pełną emocji i ciepła. „Do trzech razy serce” to właśnie jedna z tych historii pozornie lekka, a jednak niosąca ze sobą dużo więcej niż tylko uśmiech. To opowieść o tym, że życie rzadko daje nam wszystko za pierwszym razem, ale też o tym, że serce potrafi bić mocniej, nawet wtedy, gdy wydaje się już zmęczone próbami.
Autorka bardzo subtelnie pokazuje codzienność bohaterów taką zwyczajną, bliską, pełną drobnych rozczarowań i małych radości. Nic tu nie jest przerysowane, a jednak wszystko rezonuje. Relacje międzyludzkie, wybory, powroty do przeszłych uczuć i pytanie, czy warto jeszcze raz zaufać to motywy, które przewijają się przez całą historię i sprawiają, że łatwo się z nią utożsamić.
Podczas czytania wielokrotnie miałam wrażenie, że to książka „o nas”. O kobietach i mężczyznach, którzy już coś przeżyli, coś stracili, a mimo to wciąż gdzieś głęboko wierzą, że szczęście może jeszcze zapukać do drzwi. „Do trzech razy serce” przypomina, że miłość nie zawsze przychodzi spektakularnie czasem pojawia się cicho, nieśmiało, wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.
Ogromnie spodobało mi się to, że autorka nie idealizuje uczuć. Pokazuje je takie, jakie są z całym bagażem doświadczeń, obaw i nadziei. To sprawia, że historia jest autentyczna i bardzo ludzka. Czyta się ją z uśmiechem, ale i z refleksją nad własnymi wyborami, nad tym, ile razy daliśmy sobie szansę… albo ile razy ją sobie odebraliśmy.
To książka, która daje ciepło. Która otula, ale też delikatnie zmusza do zastanowienia się nad tym, czy serce naprawdę ma limit prób. A może właśnie za trzecim razem bije najmocniej?
Zdecydowanie jest to historia, po której ma się ochotę porozmawiać o miłości, o drugich szansach i o tym, czy los faktycznie lubi się powtarzać.
#DoTrzechRazySerce #KrystynaMirek #literaturaobyczajowa #ożyciuimiłości #drugieszanse #sercewie #czytambopolsku #książkadorozmowy #bookstagram
(...) Klara, po tym jak straciła pracę w księgarni, na dobre przeniosła się do Krakowa. Tam próbuje pogodzić studia dzienne wraz z niełatwą pracą w dworcowej kawiarni. Maks stara naprawić ich znajomość, jednak Klara jest nieugięta, choć wciąż tęskni. W tym czasie Łucja musi stawić czoła mieszkańcom miasteczka, wśród których nieustaje temat jej relacji z Wiktorem. I tylko Anna zdaje się być szczęśliwa u boku Andrzeja, jednak nie przestaje zamartwiać się o mamę i córkę. A los już szykuje kolejne niespodzianki, które trzeba będzie udźwignąć, pomimo ciężaru, jaki z sobą niosą...
"Do trzech razy serce" to wciągająca powieść, która stanowi kontynuację losów bohaterów z "Do trzech razy miłość". Książka z gatunku tych nieodkładalnych, póki nie wybrzmi ostatnie słowo. Wciągnęła mnie historia Klary, Maksa i całej reszty, ale w tej części szczególnie kibicowałam właśnie Maksowi. Obserwujemy przemianę jaką przeszedł i szkoda jedynie tego, że po drodze musiało wydarzyć się wiele zła i krzywdy. Ale nie tylko on wykorzystał szansę na poprawę, którą dostał od życia. W tej opowieści jest jeszcze kilka pokiereszowanych serc, próbujących poskładać się na nowo.
Piękna historia w której dobro, wiara w ludzi i pragnienie miłości, muszą zderzyć się z wyrachowaniem, kłamstwami, oceną innych. Budowanie zaufania, relacje międzyludzkie, praca nad sobą, to wszystko niełatwa droga, którą podążają bohaterowie powieści, wzbudzając w czytelniku sympatię i ogrom emocji. Czasem chciałoby się ich przytulić i pocieszyć, czasem mocno potrząsnąć, by się ogarnęli, ale ostatecznie zaciskamy kciuki, by każdemu z nich udało się odnaleźć to upragnione szczęście.
Polecam Wam gorąco oba tomy. Autorka, Krystyna Mirek, jest gwarantem dobrej powieści, zawsze niosącej ze sobą, przede wszystkim nadzieję.
Lubię książki opisujące losy kobiet w różnych przedziałach wiekowych, dlatego postanowiłam przeczytać kolejną część opowieści o trzech kobietach mieszkających w jednym domu, czyli o Klarze, Ani i Łucji, czyli „Do trzech razy serce” Krystyny Mirek. Jakie przygody spotkały te kobiety tym razem? Jeśli Was to ciekawi, to zapraszam na recenzję!
Klara oraz jej babcia Łucja cierpią z powodu mężczyzn. Klara zakochała się w Maksie, który ukrył przed nią prawdę, z kolei Łucja została oszukana, w momencie, kiedy odważyła się wyznać Wiktorowi, co naprawdę czuję. Ania, czyli mama Klary i jednocześnie córka Łucji, jest świadkiem ich podwójnego skandalu, ponieważ życie uczuciowe obu kobiet jest wielką sensacją w małej miejscowości, w której mieszkają. Czy te trzy kobiety, mimo przeciwności losu, z powrotem uwierzą w miłość? Jak zdobyte doświadczenia wpłyną na dalsze życie bohaterek tej powieści?
W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Historię tę czyta się szybko i przyjemnie. Opisuje ona dalsze losy Klary, Ani i Łucji znane z książki „Do trzech razy miłość”. W tej części najwięcej dzieje się w życiu tej najmłodszej oraz tej najstarszej bohaterki, gdyż, jak wiadomo z poprzedniej części, ich życie uczuciowe nie zakończyło się dobrze. Jedna z nich, pomimo wielu wrażeń i przeciwności losu, odnalazła w tej części szczęście w miłości, jednak nie zdradzę Wam która. Znając przyjemne pióro pani Krystyny Mirek, liczę na to, że w kolejnej części, którą z pewnością przeczytam, w życiu kolejnej bohaterki, a także drugoplanowych bohaterów ułoży się wszystko tak, jak powinno.
„Do trzech razy serce” jest bardzo przyjemną powieścią obyczajową z ciekawymi wątkami miłosnymi, którą ze względu na wiek bohaterek, polecam kobietom w każdym wieku. Polecam ją też tym, którzy lubią w książkach małomiasteczkowy klimat, w którym wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą, czasami na nawet więcej niż osoba będąca ofiarą plotek. Jednak, aby lepiej się wczuć w historię bohaterek, radzę najpierw zapoznać się z poprzednim tomem tej serii. Mnie bardzo zainteresowało życie uczuciowe bohaterek i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejną część, bo jestem bardzo ciekawa ich dalszych przygód!
*współpraca reklamowa*
Drugi tom, kontynuacja losów trzech kobiet z jednej rodziny. Z niecierpliwością wyczekiwałam tej kontynuacji, bo naprawdę zżyłam się z bohaterkami, a ich zawiłe losy i pragnienie miłości mnie urzekły. Po hucznej końcówce pierwszego tomu, w tym spotykamy się z konsekwencjami tamtych wydarzeń, z inną atmosferą, ale też nowymi i bardzo ciekawymi tematami. Powieść obyczajowa, z nutą dramatyzmu i oczywiście z romansem.
Klara po ostatnich wydarzeniach uciekła, oddała się pracy i studiom, ale jej serce wciąż pęka z żalu po nieszczęśliwej miłości. Zaś Maks w końcu zaczął podchodzić do życia inaczej i nie ustaje w próbach kontaktu z dziewczyną. Łucja zaś całkowicie odcięła się od świata, obawiając się plotek, ludzkiego śmiechu i szyderstwa zamyka się w domu, jednak za namową wnuczki postanawia w końcu sobie odpuścić i żyć na nowo, na własnych warunkach. Wiktor z kolei stara się naprawić swoje błędy. Ania znalazła się w samym centrum lokalnego dramatu, stara się wspierać obie bliskie kobiety a jednocześnie rozwija swoją relację. W tle pojawiają się kolejni bohaterowie szukający zrozumienia i miłości, a los nie zamierza im wszystkim tego ułatwiać.
Kolejna powieść od autorki, kontynuacja historii, ale też potwierdzenie tego co czułam przy poprzednim tomie, że to świetne książki, które stają się moimi ulubionymi wychodzącymi spod jej pióra. Powieść oczywiście wielowątkowa, patrzymy na świat oczami nie tylko znanych nam już Ani, Klary i Łucji, ale też Maksa i Wiktora, a nawet nowych postaci, które dotychczas nie miały swojego szczególnego miejsca w fabule. Jako że Ania wije sobie powoli swoje szczęśliwe gniazdko, jej wątek został znacznie okrojony, zaś fabuła skupia się niemal całkowicie na perypetiach jej córki oraz seniorki rodu. Dodatkowo pojawia się nam kolejna para, która szuka swojego szczęścia, tylko tam pojawia się lekki konflikt interesów i jestem ogromnie ciekawa, jak autorka to rozwinie, ale to już sprawa kolejnego tomu.
Cała powieść charakteryzuje się napiętą atmosferą, lokalny skandal z udziałem kobiet z jednej rodziny, konsekwencje poddania się uczuciom, ponowne budowanie więzi i zaufania, czy też starania by ograniczyć kontakt do minimum, a nawet do zera. Z jednej strony mamy młodzieńcze uczucie Klary, która poczuła się oszukana i zdradzona, ucieka i stara się żyć tak jak dotychczas, jednak już nic nie jest takie samo. Zaczyna też dostrzegać inne możliwości, a autorka wprowadza nam tutaj bardzo ciekawe wątki, w tym delikatnego trójkąta miłosnego, ale to tylko jeden z wielu. Zaś Łucja i Wiktor jak na dojrzałych ludzi przystało zaczynają ze sobą rozmawiać, na nowo pojawia się pomiędzy nimi iskra i ta wyjątkowa więź, która jak to zwykle bywa zostaje wystawiana na kolejne próby, a seniorzy będą musieli w końcu rozprawić się z przeszłością i podjąć decyzję co dalej. Tutaj też zostały wprowadzone fajne motywy, które podnoszą czytelnikowi ciśnienie, ale też mocno mieszają w całej fabule.
Książka okazała się dla mnie nieodkładalna, jak zaczęłam to musiałam doczytać, tak wiele się działo, była ciekawie, intensywnie, dramatycznie, ale też od czasu do czasu romantycznie, uroczo czy po prostu zabawnie. Autorka zabrała nas w prawdziwą podróż przez życie, pokazała realne problemy ale też skupiła się na ciekawej sieci powiązań czy zależności pomiędzy bohaterami, przez co całość staje się jeszcze bardziej intrygująca, a apetyt rośnie coraz bardziej. W tym tomie kolejna para postanawia dać sobie szansę, nie powiem która, z tym odsyłam do lektury, z tego też wyłania się jasny przekaz tego, na kim najbardziej skupi się fabuła kolejnego tomu, co nie znaczy że problemy pozostałych par się zakończyły, oj nie, a już troszkę znając autorkę sporo ona nam tam namiesza.
Książka była świetna, wciągnęła mnie od pierwszej strony, czytało mi się ją niezwykle przyjemnie. Autorka ma lekkie pióro, cudowny i bardzo realistyczny styl pisania, dotyka tak prostych i tak znajomych każdemu tematów, że naprawdę przez fabułę się płynie, ma się wrażenie, że ta książka czyta się sama. Ja zaczęłam ją czytać w idealnym momencie, po kilku ciężkich i męczących lekturach więc była dla mnie niemal jak lekarstwo. Wyśmienicie się bawiłam, bardzo mi się podobało, zachęcam do czytania, ale zaznaczam że warto zacząć od pierwszego tomu, żeby mieć pełny obraz sytuacji oraz zachować ciągłość historii, no i oczywiście z niecierpliwością wyczekuję finałowego tomu.
Gotowi na nową dawkę sercowych rozterek?❤️💔❤️🩹
Otwarcie się na miłość to nadzieja na szczęście, bezpieczeństwo i szczerość. Gdy jednak pojawiają się kłamstwa i plotki, serce pęka, a przed bohaterami staje wybór: walczyć czy uciec. Czy od prawdziwego uczucia da się uciec? I czy każdy zasługuje na drugą szansę?
Właśnie w takim chaosie znajdują się bohaterowie najnowszej powieści Krystyny Mirek „Do trzech razy serce” – kontynuacji losów Klary, Anny, Łucji oraz Maksa, Andrzeja i Wiktora. Samotni, zagubieni, w różnym wieku, odkrywają miłość na własnych zasadach. Jedni walczą o uczucie, inni leczą złamane serca. Czy miłość odnajdzie drogę do tych zranionych?
„Do trzech razy serce” jest powieścią niezwykle emocjonalną, poruszająca i tak bardzo życiową, że ciężko jest przejść obok jej obojętnie, nie zadając sobie pytać o to, co byśmy zrobili, będąc na miejscu naszych bohaterów. Z ich traumami, uprzedzeniami, obawami i pragnieniami. Z ich doświadczeniem życiowym, błędami młodości czy też czystym niewinnym sercem, które dopiero co wkracza w dorosłość. Które musi popełniać gafy, by później uczyć się na nich, wyciągając odpowiednie wnioski. Bo życie nie zawsze jest usłane różami, a miłość piękna i dana na zawsze. Niekiedy człowiek cierpi, a na jego drodze ktoś rzuca mu kłody pod nogi. Ale z odpowiednim podejściem, determinacją i szczerymi intencjami oraz z empatią i odwagą, można zaznać prawdziwego szczęścia, miłości i spełnienia. Trzeba tez umieć przebaczać, bo mylić się jest rzeczą ludzką, a tylko ci najbardziej wartościowi potrafią przeprosić i przyznać się do błędów.
Jeśli więc niestraszne są Wam powieści obyczajowe, w których nie brakuje życiowych rozterek, złamanych serc oraz bohaterów z krwi i kości, a dodatkowo chcecie poczuć kojące ciepło, które płynie z tej historii, to nowość od Krystyny Mirek otuli Wasze serca i pozwoli na chwile refleksji o tym, co ważne, przyjemne i potrzebne.
Moja ocena: 8/10.
Wracamy do podkrakowskich Bobrowników i sympatycznych bohaterek z trzypokoleniowej rodziny. Związek średniej z pań układa się harmonijnie. Najmłodsza i najstarsza leczą złamane serca. Klara większość czasu spędza w Krakowie, studiując i pracując w kawiarni. Łucja zamknęła się w domu, trochę z bojąc się słuchać plotek o sobie. Rozstanie z Klarą również przeżywa Maks. Różne okoliczności sprawiają, że powoli przestaje być zbuntowanym motocyklista. I rozumie, że przez ten bunt stracił masę czasu i może stracić świetnego człowieka, którego całe życie miał koło siebie. Czasu nie cofnie, ale ten który ma musi wykorzystać na bycie z ojcem. No i nie zapomina o Klarze, tylko jak ją przekonać, że się zmienił? Także Wiktorowi jest pusto bez Łucji. Żył wyobrażeniem swojej żony, marzeniem o powrocie do tego co było. Zapomniał, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Zwlaszcza, że w pewnym momencie opadły różowe okulary poprzedniego związku. A przez swoje niedopowiedzenia stracił Łucję, wspaniałą przyjaciółkę, a może nawet kogoś więcej. Czy jest szansa na nowy początek dla obu par?
Sekrety i kłamstwa już wyszły na jaw, teraz bohaterowie muszą posprzątać emocjonalny bałagan jaki się narobił. I zapytać się siebie, czego chcę? Odpuścić czy odzyskać jej zaufanie? czy pozwolić sobie zaufać mu na nowo?
Autorka po raz kolejny pokazała, że tworzy ciekawe postacie, poruszające sytuacje. I nieustannie pyta, ile człowiek jest w stanie poświęcić dla miłości? I to nie tylko dla partnera/partnerki, ale też dla rodzica/dziecka. Książkę otrzymałam dzięki akcji recenzenckiej wydawnictwa Harde.
Klara stara się jak tylko może połączyć pracę i studia. Jednak jest jej coraz ciężej. Myśli czasem jeszcze o Maksie, ale Tomek nie jest jej obojętny. Maks natomiast zastanawia się, dlaczego jeszcze utrzymuje swoją posadę, skoro mogliby sobie poradzić bez niego. Wtedy spada na niego ogromny cios - choroba ojca. I tak chłopak odkrywa, że są ludzie, którzy się o niego martwią. A czy drogi Klary i Maska jeszcze się skrzyżują?
Ania odkrywa, że odkąd spotyka się ze znanym pisarzem zdobyła poszanowanie. Tylko ciągle martwi się o mamę. Łucja natomiast z jednej strony wciąż skrywa żal do Wiktora, z drugiej chciałaby go przypadkowo spotkać. Tylko te plotki. Jednak los się do nich uśmiechnął i znów mogą ze sobą porozmawiać. Czy wytłumaczą sobie wszystko?
Klara, Ania, Łucja - trzy kobiety, trzy pokolenia. Każda z nich inna. Jednak każda z nich zmaga się z problemami i każda chciałaby być szczęśliwa. Czy im w końcu się to uda? Wracamy do Bobrówki i Krakowa, gdzie poznamy dalsze losy bohaterów. A autorka ich nie oszczędza. Rzuca im kolejne kłody pod nogi i problemy, którym muszą stawić czoła. Towarzyszymy im więc w tej niełatwej drodze. Poznajemy ich myśli i dylematy. Przeżywamy razem z nimi cały wachlarz emocji. I co ważne Krystyna Mirek nie postawiła jeszcze ostatniej kropki. Czekam więc na kolejny tom, by dowiedzieć się, czy do naszych bohaterek los w końcu się uśmiechnie. Wam natomiast polecam tę, jak i poprzednią część historii. Kto zna pióro Krystyny Mirek ten wie, że autorka pisze tak, że wciąga nas w sam środek historii, a później trudno oderwać się od czytania. A kto jeszcze zna to tym bardziej zachęcam do sięgnięcia po te niesamowite historie.
Wracamy do Bobrówki i Krakowa by śledzić dalsze losy trzech kobiet. Babci Łucji, mamy Ani i córki Klary. Tylko jedna z nich jest w szczęśliwym związku, bez problemów. Dwie pozostałe miotają się, a właściwie nie tyle miotają co zastanawiają nad swoimi uczuciami. Nad tym czy warto dać drugą szansę i czy nie lepiej zacząć od nowa z kimś innym albo pozostać już samotną. W rozterkach nie pomagają też opinie innych. Wiadomo...na wsi nic długo nie zostaje tajemnicą, a spojrzenia mieszkańców mogą być powodem izolacji od świata zewnętrznego. Czy jednak warto się nimi przejmować? Łatwiej powiedzieć niż zrobić.
Autorka zaserwowała nam bardzo wciągającą historię, która nie pozwala bohaterkom i bohaterom spać spokojnie. Pojawia się motyw choroby, a Max, który w poprzedniej części był postacią mało sympatyczną zaczął się zmieniać. Nareszcie dostrzega to czego wcześniej nie doceniał. Ktoś ma nadzieję na spotkanie z nim.
Dużo w powieści jest o wybaczeniu i dawaniu lub nie drugich szans, o tym, że czasem trzeba o coś bardziej powalczyć i się nie poddawać. O tym, że przypadki nie raz otwierają nam oczy na sprawy, które dla innych są aż za bardzo widoczne, a dla nas...no cóż, mamy klapki na oczach bo miłość nie raz i nie dwa sprowadziła ludzkość na manowce.
Niesamowicie prawdziwa, bez lukru, o ludzkich relacjach i dająca nadzieję,że zjawi się ktoś dzięki komu coś w naszym życiu zmieni się na lepsze.
Zachęcam aby rozpocząć czytanie od poprzedniej części, bo uważam,że jest niezbędna by lepiej wgryź się w historię bohaterek. Polecam i czekam, na kwiecień
Kiedy zauroczenie przeradza się w miłość... Julianna to mądra i piękna panna za szlacheckiego rodu. Dominik również pochodzi z zamożnej rodziny, ale los...
Czasami los wiedzie do miłości krętymi ścieżkami. Dominik jest młodszym synem zamożnego właściciela dworu. Ma jednak poczucie, że życie jest wobec niego...
Przeczytane:,
(czytaj dalej)