Tam, gdzie niewinność, dzikość i przemoc... mistrzowska opowieść o świecie, którego już nie ma.
Na północnych ziemiach dawnej Litwy, w krainie jezior, torfowisk i sadów, leży dolina rzeki Issy. Jej ciemny i leniwy nurt wyznacza rytm życia ludzi, w którym codzienne gesty, takie jak mleko zostawiane dla wodnych węży, modlitwy szeptane nad kołowrotkiem, tworzą krajobraz baśniowego realizmu.
W tym świecie Noblista umieścił swoją najbardziej autobiograficzną opowieść - Dolinę Issy. Proza Miłosza z poetycką precyzją pokazuje przenikanie się tego, co ludzkie, instynktowne, organiczne z metafizycznym. To powieść o dojrzewaniu i utracie niewinności. Próba powrotu do świata, który odszedł, a do którego autor zbliża się poprzez pisanie.
Każdy nosi w sobie własną Dolinę Issy - magiczną, jedyną, bezpowrotnie utraconą.
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 304
,,Nie myśl człowieku, jakie mogłoby być twoje życie, bo inne byłoby nie twoje".
Malownicza, piękna, baśniowa próba ocalenia świata, którego już nie ma. Świata wielokulturowego, zróżnicowanego, żyjącego w zgodzie z porami roku.
To opowieść zanurzona w krajobrazie północno-wschodnich terenów dawnej Litwy - wśród jezior, podmokłych łąk, sadów i lasów, które oddychają własnym rytmem. Natura tu szepcze, czasem milczy wymownie. Czuje się zapach ziemi po deszczu, chłód poranków, ciężar letniego powietrza. Wszystko płynie swoim tempem, jakby świat jeszcze nie nauczył się pośpiechu. Patrzymy na tę rzeczywistość oczami chłopca stojącego na granicy dzieciństwa i pierwszych przeczuć dorosłości. Obserwujemy jego pierwsze zachwyty, lęki, pytania, ciche odkrycia.
Nie ma tu dramatycznych zwrotów akcji - są chwile. Sceny, które z pozoru wydają się osobne, a jednak splatają się w pełny obraz dojrzewania. Jest w tej historii coś kojącego. Obok codzienności pojawiają się ludowe wierzenia, opowieści przekazywane półgłosem, myśliwskie zwyczaje, drobne rytuały. Świat realny delikatnie styka się z tym, co niewidzialne.
Wymaga skupienia. Zdania pełne niuansów. To proza, której nie da się ,,przelecieć wzrokiem". Trzeba zwolnić. A kiedy się zwalnia - dzieje się coś niezwykłego. Czas naprawdę zaczyna płynąć wolniej. Czytając ją, miałam wrażenie, że dotykam czegoś bardzo kruchego. I to przepiękne wydanie! Bardzo polecam. Tatiasza i jej książki :)
Czy można w piękniejszy sposób wrócić do domu niż pobrodzić w dolinie Issy?
Powieść ponadczasowa i taka za którą się tęskni.
To idealna symbioza człowieka, natury i tego co nieuchwytne, przekazywane z ust do ust, czasami tuż obok.
To cudowna powieść pełna baśniowego realizmu.
Wszystko splata się ze sobą i tworzy nierozerwalną więź.
Cudownym jest to w jak subtelny i melancholijny sposób dotyka Czytelnika każde słowo, każda barwa. W jak łatwy sposób budzi tęsknotę i czyni to miejsce bliskim, znanym.
Obcowanie z taką prozą pozwala spojrzeć dalej, głębiej, czuć mocniej, intensywniej. Każde słowo rozkochuje w sobie, a malowane nim obrazy przenikają na wskroś.
Powrócić do tej powieści, było dla mnie wyjątkowym doznaniem. Zapomniałam ile emocji towarzyszyło mi kiedyś przy lekturze, dziś dojrzalsza o kolejne lata doświadczeń poczułam je na nowo. One również dojrzały, pozwoliły odkryć sekrety, które wciąż były dla mnie ukryte.
Gdy wrócę do niej za kilka lat, to czuję, że ponownie spojrzę na pewno rzeczy z innej perspektywy i znów wyczytam coś nowego.
Myślę, że to proza po jaką warto sięgać, zawsze...
Wiecie #wartojakpieron to zrobić.
`Spotkanie wypadło raczej policyjnie niż sentymentalnie z matką ziemią rodzinną. Potem miałem jeszcze parę przykrości więc postanowiłem uciec z Warszawy...
Trzecia część Rozmów zagranicznych z Czesławem Miłoszem i zarazem piąty wolumen rozmów z Noblistą dostarcza kolejnej porcji cennych komentarzy poety...
Przeczytane:2026-02-08, Ocena: 6, Przeczytałam,
Wspomnienia z dzieciństwa są jak zasuszone kwiaty zamknięte między stronami starego zielnika. Wystarczy ich dotknąć, by poczuć zapach i emocje tamtych lat. Takie właśnie uczucie towarzyszyło mi podczas lektury „Doliny Issy” Czesława Miłosza. Choć autora znam głównie jako noblistę i wielkiego poetę, tutaj pokazuje on swoją bardziej intymną twarz, człowieka tęskniącego za krainą dzieciństwa, która bezpowrotnie minęła.
To była podróż pełna nostalgii i przedziwnego spokoju. Od pierwszych stron autor maluje obrazy tak żywe, że pod powiekami widziałam te gęste lasy, czułam chłód rzeki Issy i zapach babcinej spiżarni. Czytając, miałam wrażenie że czas cofa się i zwalnia jednocześnie, co mimowolnie przywołało moje własne wspomnienia. Wyobrażacie sobie dzisiaj spędzać całe godziny na samym przyglądaniu się tafli wody? W świecie małego Tomasza życie płynie w rytmie wschodów i zachodów słońca, a buty wkłada się tylko do kościoła i z pierwszymi przymrozkami. To proste życie blisko natury kusi swoim surowym pięknem.
Tomasz dorasta w „białym domu” w Giniu, na terenach dzisiejszej Litwy. Pod nieobecność rodziców wychowują go dziadkowie, dobrotliwy Kazimierz i osobliwa babcia Misia, która pasjonuje się czarami i duchami. Bo „Dolina Issy” to nie tylko sielanka, ale również kraina przesiąknięta ludowymi wierzeniami, gdzie diabły uwzięły się na leśnika Baltazara, a po plebanii błąka się duch nieszczęsnej Magdaleny.
Obok piękna przyrody i magicznych świąt (niektóre zwyczaje, jak „męczenie Judasza”, wprawiły mnie w osłupienie!),jest tu też miejsce na brutalność wiejskiego życia, od polowań, przez topienie szczeniąt, aż po sadyzm niektórych sąsiadów. To także obraz nasilających się konfliktów narodowościowych, w których dawny świat „pańskiego dworu” powoli obraca się w ruinę.
Choć płynęłam przez ten świat z przyjemnością, przyznaję, że około 200. strony poczułam znużenie. Bogactwo opisów i powolne tempo sprawiły, że potrzebowałam oddechu. Kiedy jednak wróciłam do lektury, zanurzyłam się w niej ponownie, chłonąc ten świat całą sobą. To nie jest książka do pochłonięcia w jeden wieczór, najlepiej smakować ją małymi łykami, jak dobrą, starą nalewkę.
Starsze pokolenie odnajdzie w niej pewnie wiele własnych wspomnień i będzie przewracać kartki z rozrzewnieniem. Młodsi mogą czytać „Dolinę Issy” z niedowierzaniem, jak baśń o świecie, który wydaje się niemożliwy, a jednak istniał naprawdę. To książka o losach ludzi, o „chorobach duszy” i o momencie, w którym dzieciństwo się kończy. Napisana językiem poetyckim i momentami archaicznym, ale mimo to zaskakująco przystępnym dla współczesnego czytelnika. Jak blisko jej do autobiografii? Autor sam wyjaśnia to w fascynującym przypisie na końcu książki.
Jeśli szukacie lektury, która wyciszy Wasz przebodźcowany umysł, wybierzcie się nad „Dolinę Issy”, by poczuć zapach starego lasu i zobaczyć świat, w którym czas mierzyło się biciem serca natury.