Okładka książki - Frekwencja 350. Tom 1. Natura kryształu

Frekwencja 350. Tom 1. Natura kryształu



Tom 1 cyklu Frekwencja 350
Ocena: 5.25 (4 głosów)

Błyskotliwe połączenie psychologii i filozofii w powieści science fiction. Wizja nieodległej przyszłości, w której ludzie komunikują się bardziej transparentnie niż dziś. Jakie ryzyko niesie kontakt z zaawansowaną cywilizacją?
To książka dla entuzjastów kosmicznych podróży, gotowych zetknąć się też ze światem emocji oraz przyjrzeć się miłości w różnych jej odsłonach.
Przybysze z planety Uldri powołali do życia na Ziemi hybrydę obu ras. Dziewczyna o imieniu Korwetta, która dorastała w nieświadomości swojego pochodzenia, podejmuje przeznaczoną jej rolę tłumaczki obu cywilizacji. Angażuje się przy tym w upragniony związek z komandorem Akademii Astronautyki, Robertem Bryniarskim.
Przybysze konstruują na Ziemi cenny dla nich kryształ. Monolit stymuluje rozwój ludzi, odsłaniając jednak przy tym ich deficyty. Przed powrotem na Uldri goście ostrzegają Ziemian, by w kryzysie ozdrowieńczym nie ulegli lękom i iluzji.
Wkrótce do Ziemi zbliża się potężny okręt. Najeźdźcy żądają wydania kryształu. Z ziemskiego kosmodromu startuje statek pod dowództwem komandora Bryniarskiego, z monolitem na pokładzie. Komu z jego załogi uda się przetrwać kontakt z nieznaną potęgą? Jakie siły kosmiczne ujawnią się w obliczu konfliktu? Czy weterani powracający na Ziemię to wciąż ci sami ludzie, którzy ją opuszczali? Czy miłość Roberta i Korwetty przetrwa w radykalnie zmienionych okolicznościach?
Frekwencja 350 to czterotomowy cykl, a Natura kryształu to jego tom pierwszy.

Informacje dodatkowe o Frekwencja 350. Tom 1. Natura kryształu:

Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Data wydania: 2024-04-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788397062900
Liczba stron: 442
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Frekwencja 350. Tom 1. Natura kryształu

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Frekwencja 350. Tom 1. Natura kryształu - opinie o książce

Avatar użytkownika - Recenzja_Oliwii
Recenzja_Oliwii
Przeczytane:2026-07-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka ,

Frekwencja 350 Tom 1 - Natura kryształu - Aleksandra Fila - Jankowska 

 

Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.

 

Chcielibyście mieć możliwość wyleczenia wszelkich traum, nawet tych niewidzialnych?

Brzmi nieźle, co? Ale z drugiej strony, są to czynniki, które Nas, ludzi kształtują, na takich jakimi jesteśmy. 

 

Autorka przedstawia historię w sposób psychologiczny i filozoficzny, dzięki czemu możemy naprawdę mocno wczuć się w treść. Pokazuje głębię ludzkich emocji. Różną formę relacji, odpowiedzialności, a co najważniejsze, mówi o tożsamości. Oczywiście mamy też tutaj walkę ze słabościami i pragnieniem. Czy też, zdolność przemiany i tego, że największa wojna jest zawsze naszym w sercu.

 

Tę książkę pochłonęłam bardzo szybko, a ile przy tym emocji...

Bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać "Rysy na tęczy". Dzięki temu tomowi dużo wątków się uzupełniło, jak między Robertem, a Korwettą.

Jak ja byłam wkurzona przez te zdrady Roba...

A niby tak kochał i zabiegał. Ech...

 

W tej części również mamy porównania do "Gwiezdnych wojen" i "Startrecka". Pojawiły się również utwory, ale tym razem żadnych z nich nie kojarzyłam.

 

Gala. To kobieta, która irytowała mnie już od poprzedniego tomu, a tu? To już naprawdę szkoda słów.

Tyle w niej nienawiści i chęć zrobienia kariery na czyichś plecach...

 

Czy polecam?

Oczywiście. To historia sceince fiction, która zabierze Cię nie tylko w inny świat, ale pokaże Ci też, jak ważne są stabilne uczucia.

 

Ja już chwytam za kolejną część tej sagi.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"- Jeżeli nic nie stracimy, a w ostatecznym rozrachunku dużo zyskamy, to może warto zacisnąć zęby przy czyszczeniu tych niby-ran? Skoro mówisz, że z kryształem da się to wytrzymać.

- Też jestem tego zdania - odrzekł zaraz Tragueri. - Bo te, daj boże, niby-rany - Korwetta w ten sposób przetłumaczyła jego myśl: Obyście ich ból odczuli tylko na niby i tak kiedyś przyjdzie wam oczyścić. Gdyż one, nieczyszczone, w końcu zniszczą organizm. A to dopiero boli! Ale z kryształem chwilami może być jak na... rollercoasterze. - Tu tłumaczka zastąpiła ziemskim odpowiednikiem coś, co Tragueri przywołał z własnej planety. - Dopiero wysiadając, wierzymy w zapewnienie konstruktora o pełnym bezpieczeństwie jazdy. Z tym że, podkreślam to raz jeszcze, kryształ jazdę przyspieszy, ale i zamortyzuje. To będzie nasz dar dla Ziemi w zamian za zgodę na uzdrowienie naszych bliskich. Możecie zwątpić w błogosławieństwo tego daru. Bo wydobędzie z was niechciane uczucia, wstydliwe reakcje i stare cierpienie. Czy jak wolicie niby-cierpienie. Ale utrzyma optymalną atmosferę dla szybkiego zrzucenia tego balastu. W ten sposób ludzkość bardzo przyspieszy w rozwoju."

 

" - Witaj, księżniczko przemieniona pocałunkiem! - rzucił do niej na przywitanie. - Dalej słodko w twoim związku?

- Tak, mój spowiedniku. - Wpadła mu w ramiona. -   

Psychologa na razie nie potrzebujemy - odrzekła ze śmiechem.

- Ale już minęła ekstaza pierwszej nocy, co?

Zastanowiła się, ale nie nad ekstazą.

- Sądzisz, że wszystko z czasem musi spowszednieć? - Poprawiła taśmę utrzymującą w ryzach jej jasne włosy. - Nie, Michał, nam to nie grozi! - stwierdziła stanowczo."

 

"- To było jeszcze, gdy obaj byliśmy porucznikami. Wysłano nas na konferencję AcAs na Syberię. Tam po obradach zrobili taki wieczo rek integracyjny, na którym śpiewali pieśni rosyjskie. My chcieliśmy dołączyć

- Znacie rosyjski? - zdziwiła się Margeri

- Ja nie - przyznał z miejsca Kajetan. - Ale zaufałem Robertowi przez jego background kulturowy. Jak się okazało, niesłusznie, bo zamiast jak to było? - zwrócił się do kolegi.

- Ну и пусть (ros. Nu pust) - podpowiedział Robert

- No właśnie, zamiast „ну и пусть" śpiewaliśmy ,, no i **uj"

Margeri wybuchnęła śmiechem, mając najwyraźniej jakieś podsta wy rosyjskiego. Korwetta dołączyła do niej, gdy sprawdziła znaczenie w sieci.

- Ale dlaczego tak obraziłeś gospodarzy? - Margeri indagowała Roberta

- Nie chciałem ich obrazać- zaprotestował. - Znam kilka słów na krzyż po rosyjsku i byłem pewien, ze słyszę jedno z nich. Potem zorientowałem się, że to ma się rymować z наизусть (ros, naizust"), ale dwa refreny już przepadły, a gospodarze patrzyli na nas...

- Jakbyśmy im matkę utopili - dokończył Kajetan. - A chcieliśmy się tylko zintegrować.

- Wybaczyli nam - uspokoił Robert. - Przy kolejnym toaście. "

 

"Ze środkowego, kapitańskiego fotela patrzył na nią Robert.

- Wett, zaraz odlatujemy z kryształem - powiedział do kamery. - Statek kończy załadunek.

- Jak to odlatujecie, gdzie? - Próbowała się domyślić, ale jej mózg chyba wciąż zawodził.

- Jak najdalej, by go nie dostali - odrzekł i wskazał obiekt sunący na ekranie.- I by odciągnąć ich od Ziemi.

Zrozumiała. Zrozumiała aż za dobrze.

- To zabierz mnie ze sobą! - wykrzyknęła.

-Nie mogę - odpowiedział. - Chcę się pożegnać.

- Jak to nie możesz, dlaczego? - Przeraziła się na dobre. - Widzę, że masz tam młodą kadrę. - Pomyślała o Galinie. - Na pewno sobie poradzę!

Robert milczał. Spojrzała w oczy Holdowi, który tkwił teraz w kącie swojej kwatery. Admiral nie wytrzymał jej wzroku. Nie wyglądało to dobrze.

- Nie musisz tego mówić! - krzyknęła znów do Roberta. - Rozumiem, że możecie nie wrócić! Ale ja wolę tam umierać z tobą, niż zostać tu bez ciebie!"

 

"W tym momencie nie tylko widzowie z AcAs-Solland, ale także uczestnicy wideokonferencji z dwu innych szkół wybuchnęli trudnym do pohamowania śmiechem.

-Ten tekst właśnie przeszedł do historii nawigacji! - ryknął Kajetan Brandt.

- Założę się, że studenci będą nam go cytować na egzaminach! - dodał, krztusząc się Mortini.

- Ale czym jest zielony szlak na ich ekranie!? - próbowała wrócić do rozsądku Oriana Bent.

- Nie słyszałaś? **uj wie! A to najważniejsze! - odpowiedział jej Brandt."

Link do opinii
Avatar użytkownika - lourdes
lourdes
Przeczytane:2025-01-29, Ocena: 5, Przeczytałam,
„Natura kryształu” to pierwszy tom fantastyczno-naukowe autorstwa Aleksandry Fili. Bohaterami opowieści są studenci oraz pracownicy Akademii Astronautyki. Młoda dziewczyna o imieniu Korwetta to szczęśliwie zakochana w swoim wykładowcy studentka o nieprzeciętnej inteligencji. Mimo braku wiedzy na temat swojego pochodzenia, dzielnie stawia czoła wszystkim wyzwaniom, jakie stają na jej drodze, a codzienne obowiązki realizuje z łatwością. Życie na AcAs toczy się normalnym rytmem i jest to autentyczne i niezwykle treściwe przedstawienie wielu bohaterów, którzy zagoszczą na kolejnych etapach rozwoju fabuły. Niespieszny początek, który dostarcza licznych informacji na temat uniwersum, jakie stworzyła autorka, wnet podpowiada, że zaraz coś się wydarzy. I jak to często bywa np. w filmach z tego gatunku, następuje moment, w którym bohaterom przychodzi wziąć udział w misji, której powodzenie ma ogromne znaczenie dla Ziemian. Jest to czas, gdy główny bohater, Robert Bryniarski musi podjąć niełatwą decyzję, co dla zakochanej w nim dziewczyny jest niezwykle trudnym momentem.

Wyjść poza strefę czytelniczego komfortu? Dlaczego nie, choć już zaliczyłam kilka tytułów z gatunku sci-fi, więc futurystyczna tematyka i nowoczesne technologie, a nawet wizja innego świata nie są mi obce. Tym razem, fabuła a raczej stworzony przez Panią Aleksandrę świat bohaterów jest tak kompletny, że czasem tych detali może było za dużo, zwłaszcza na początku, ale po przeczytaniu pierwszych rozdziałów ma się już przynajmniej niezbędną wiedzę, czego dotyczy historia i jaka obowiązuje tutaj nomenklatura.

Cały czas dominującą cechą powieści są emocje towarzyszące ludziom, co można uznać za zaletę, wszak nie jest to coś, co w tym gatunku często się pojawia w takiej dawce. Dodatkowo mocno zauważalne są przewijająca się często rozważania z pogranicza filozofii, co w połączeniu z kwestiami psychologicznymi daje głębszy obraz tego, co przeżywają bohaterowie.

Choć cały czas mamy do czynienia z międzygatunkową interakcją, to znalazło się również miejsce na dom, rodzinę, miłość, które stanowią nieodłączne elementy codzienności studentów i pracowników AcAs, którzy muszą zwyczajnie i po ludzku mierzyć się z własnymi rozterkami i stawać przed dylematami. Zaskakujące bywają też zachowania, które przewracają wszystko, w co się wierzyło, do góry nogami. To są te chwile, gdy podczas lektury rzednie mina, ale w tym tkwi piękno takich opowieści. Zwrot akcji, niespodziewane decyzje, a czytelnik ze zdziwioną miną.

Historia Uldryjczyków, Mahaborian, intryguje i nie pozwala się nudzić, bo poza ważkimi kwestiami znaleźć można również przezabawne sytuacje z udziałem nietuzinkowych osób. I właśnie te ich dialogi, błyskotliwe rozmowy i niebanalne dyskusje ubarwiają tę toczącą się na przestrzeni wielu lat opowieść. I jeszcze istotną rzeczą jest w tej historii komunikacja, między sobą, między obcymi; Korwetta, będąc hybrydą jest tłumaczką między ziemianami a obcą cywilizacją.

Lektura momentami, a może nawet dość często przywodziła na myśl obrazy hitowych amerykańskich produkcji jak, choćby Armageddon, a ponieważ film jest arcy świetny, niech to będzie jednoznaczna zachęta do sięgnięcia po „Frekwencję 350”. W pewnym momencie opowieść Pani Aleksandry przypominała mi chwile, gdy czytałam najsłynniejsze dzieło Huxleya. Mam tu na myśli podróż głównej bohaterki, przypomniały mi się pewne obrazy z „Nowego wspaniałego świata”, który nieco ulotnił się już z pamięci, ale to ten sam gatunek i mam wrażenie, nawet pewność, że to równie wysoki poziom powieści. Humorystyczność książki to jakby sceny wyjęte z „Piątego elementu” (filmu science fiction).

Rozmowa mistrza z Suweren, to takie wstawki w powieści, które z jednej strony, jakby pozwalają na inne spojrzenie na sprawy, aczkolwiek dla mnie były to dość nieodgadnione fragenty. Ale na przykład wszystkie hot sceny, których nie brakowało, dodawały ognia całej lekturze. Chwilami było zmysłowo, innymi razy nieco naukowo, ale za każdym razem bardzo ciekawie. Być może słowniczek poniektórych pojęć ułatwiłby nieco odbiór, ale to już kwestia podejścia do tego gatunku, bo wiadomo, absolwentami fizyki nie jesteśmy, ale mamy jakąś elementarną wiedzę, która pozwala nam zagłębić się w naukowo-futurystyczny świat.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2025-01-18, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Dziś mam dla was kosmiczną odyseję z głębią psychologiczno-naukową. Aleksandra Fili w pierwszym tomie "Frekwencja 350", zaprasza nas w niezwykłą podróż przez kosmos i ludzką psychikę. To powieść, która łączy w sobie elementy science fiction, psychologii połączonej z nauką, co ze sobą świetnie współgra. Autorka świetnie to ze sobą połączyła, dodając wątek miłosny.

Autorka konstruuje intrygujący świat, w którym Ziemia staje się areną spotkania z zaawansowaną cywilizacją Uldri. Przybysze z kosmosu przynoszą ze sobą nie tylko technologię, ale także głęboką wiedzę o naturze człowieka. Centralnym punktem ich misji jest stworzenie kryształu, który ma przyspieszyć rozwój ludzkości. Jednakże, jak to często bywa, nawet najlepsze intencje mogą prowadzić do nieprzewidzianych konsekwencji.

Głównymi bohaterami są Korwetta, którą była połączeniem hybrydy człowieka i Uldryjczyka, pełni rolę tłumaczki i łącznika między dwoma światami. Jej wewnętrzny konflikt między lojalnością wobec obu cywilizacji oraz pragnieniem miłości nadaje powieści głębi.
Natomiast Robert Bryniarski, to odważny komandor Akademii Astronautyki, który zakochuje się w Korwetcie. Jego postać ukazuje siłę miłości, zdolną przeciwstawić się nawet kosmicznym zagrożeniom.

Tematyka powieści porusza wiele ważnych pytań dotyczących rozwoju ludzkości. Jak daleko możemy się posunąć w dążeniu do doskonałości? Czy ingerencja obcych cywilizacji może nam pomóc, czy raczej zaszkodzić? Książka dotyka tematu miłości, pokazując, jak może przetrwać w obliczu kosmicznych odległości i zagrożeń? Czy jest uniwersalna, czy też ograniczona przez nasze biologiczne i kulturowe uwarunkowania? Autorka w tej powieści rozwija temat tożsamości, by móc się zastanowić kim jesteśmy? Skąd pochodzimy? Jakie są granice naszej świadomości?

Aleksandra Fila posługuje się płynnym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu nawet skomplikowane zagadnienia filozoficzne są przedstawione w sposób przystępny dla czytelnika. Autorka umiejętnie buduje napięcie, przeplatając wątki romantyczne z elementami science fiction i filozoficznymi rozważaniami. Przyznam, że kiedy wkraczała w sceny gdzie czuło się zagrożenie, przechodziło mi nie raz przez myśl, że robiła to po męsku, nierozczulające się nad akcją i scenami mrożącymi krew. To na duży plus.

"Frekwencja 350" to powieść, która wykracza poza ramy typowej literatury science fiction. To książka, która skłania do refleksji nad naszym miejscem we wszechświecie i nad tym, co czyni nas ludźmi. Jeśli szukasz lektury, która połączy przygodę z głębokimi przemyśleniami, to ta powieść jest właśnie dla Ciebie.

Zaletami tej książki jest na pewno oryginalna fabuła. Połączenie science fiction z elementami psychologii i filozofii tworzy unikalną mieszankę w połączeniu z niezwykłymi bohaterami, którzy ta całą historie dopieszczają i wzbudzają ciekawość ich dalszych losów.

"Frekwencja 350: Natura kryształu" kończy się w momencie kulminacji, pozostawiając czytelnika z poczuciem niedosytu i niecierpliwością oczekującym na kolejne tomy. Akcja zostaje przerwana w najbardziej napiętym momencie, a losy bohaterów wiszą na włosku. To zakończenie to jednocześnie zaproszenie do dalszej podróży w ten niezwykły świat.

"Frekwencja 350" to powieść, która przypadnie do gustu szerokiemu gronu czytelników. Szczególnie polecamy ją osobom, które
cenią sobie literaturę science fiction. Interesują się psychologią. Sprawdzi się również u osób, które szukają lektury, która skłania do refleksji i lubią książki, które łączą w sobie elementy romansu i przygody. Jeśli jesteś jedną z tych osób, to książka jest dla ciebie. Ja po pierwszej części wiem, że sięgnę po jej dalszą część.

Link do opinii
Współpraca barterowa z autorką @aleksandra.space.books   "Obok ich statku stał kryształ! Wielofasetowy, przejrzysty, połyskujący odcieniami złota. Wysoki na jakieś trzy metry, o kubaturze ćwierci uldryjskiego statku. Był - jak by nie patrzeć - nieziemsko piękny! Zapierał dech nawet niewzruszonym oficerom."   Rysy na tęczy, będące prequelem cyklu Frekwencja 350, ogromnie mnie wciagnęły. Poza fantastyką, to właśnie powieści science-fiction należą do moich ulubionych. Połączenie futurystycznej technologii, lotów w kosmos i kontaktów z obcą cywilizacją daje zarówno autorom, jak i czytelnikom ogromne pole do popisu w wyobrażeniu sobie wykreowanego świata. Autor może puścić wodze swojej wyobraźni, a czytelnik pozwolić się pochłonąć stworzonej wizji.   Natura kryształu jest tomem pierwszym całego cyklu. Dzięki prequelowi poznaliśmy już naszych bohaterów, ich problemy, traumy, radości i smutki. Teraz przyszedł czas na poznanie ich dalszej historii.   Przybysze z planety Uldri za pomocą stworzonej hybrydy kontaktują się z mieszkańcami Ziemi. Korwetta pełni rolę ich tłumaczki. Goście z kosmosu konstruują na Ziemi cenny dla nich kryształ, który pozwoli ludzkości na lepszy i szybszy rozwój. Jednak dar ten stał się jednocześnie zarzewiem konfliktu z inną obcą cywilizacją, która pragnie go zdobyć, a Ziemia staje się celem ataku. Konflikt się zaognia, a komandor Bryniarski rusza w niezwykle niebezpieczną misję.   Ta historia wciągnęła mnie od pierwszej strony. Ludzie od zawsze zastanawiali się, czy poza nami jest we Wszechświecie inna rozwinięta cywilizacja. Nie ukrywam, że sama z ciekawością oglądałam programy poświęcone takim zagadnieniom. Wyobraźmy sobie, że taki kontakt jest możliwy. Co byśmy zrobili? Czy obcy byliby przyjaźnie do nas nastawieni, czy wręcz przeciwnie?   Podoba mi się ten świat przyszłości. Loty w kosmos, stacje międzygwiezdne. To jakby czytać o naszych dziecięcych marzeniach. Widać, że bohaterowie dojrzewają. Ich decyzje podyktowane są zdobytymi doświadczeniami, nie zawsze pozytywnymi. I to podoba mi się najbardziej. Nie jest łatwo i przyjemnie. Często podejmowane decyzje są okupione dużym ryzykiem, bólem i cierpieniem.   Piękne jest uczucie, które narodziło się między Korwettą i komandorem Bryniarskim. Choć i oni nie unikną problemów. Mam troje ulubionych bohaterów w tej historii: Korwettę, komandora Bryniarskiego i Kajetana Brandta.   Czy zdarzyło wam się kiedyś, że wasz ulubiony bohater narobił niezłego bałaganu, tak, że mieliście ochotę powiedzieć mu kilka dosadnych słów? Rany... Były momenty, gdy miałam ochotę potrząsnąć Robertem i powiedzieć mu, żeby się ogarnął. Jeśli powieść wywołuje w czytelniku wiele emocji, pozytywnych, bądź takich, że ma ochotę rzucić książkę o podłogę, to znak, że warto po nią sięgnąć. Takie powieści są najlepsze, ponieważ potrafią skłonić czytelnika do refleksji i wywołują naszą reakcję. Ich się po prostu nie zapomina.   Autorka pięknie ukazała emocjonalną i psychologiczną głębię postaci. Przyczyna i skutek. Ludzkie emocje, relacje, zachowania. Frekwencja 350 to idealne połączenie psychologii z science-fiction. Cykl ten pokazuje nam naturę człowieczeństwa oraz uczucia i działania nimi podyktowane, do jakich jesteśmy zdolni.   Nie ukrywam, że największe emocje u mnie wywołały momenty, które możemy podciągnąć pod space operę, czyli potyczki komandora Bryniarskiego na Geyserze z dodekaedrem.   "- Prawy shield przedni sześćdziesiąt procent! - zaraportował Ramos. I odwdzięczył się napastnikowi impulsem fotonowym, rozbijając mu skrzydło. Wrogi samolot się przechylił. - Powtórz obiekt alfa! - Gala połapała się w akcji, kierując kursor w punkt ekstrapolacji. - Laser na celu! - potwierdził Ramos i strzelił. Trafił w centralną część pojazdu, która mieściła chyba zbiornik paliwa. Musiało mieć wiele wspólnego z tlenem, bo myśliwiec stanął w płomieniach, a potem rozpadł się w wirujące kawałki."   Niewątpliwą zaletą tej historii są słowa piosenek, które autorka wplata w najciekawsze jej akcje. Muzyka, która idealnie komponuje się z klimatem książki. Są to utwory, które znam i uwielbiam, więc tym bardziej, jest to dla mnie niewątpliwy plus tej powieści. Jeśli macie ochotę na niezapomnianą podróż w kosmos, to jedynie w towarzystwie komandora Bryniarskiego. Polecam.
Link do opinii
Inne książki autora
Rysy na tęczy
Aleksandra Fila-Jankowska0
Okładka ksiązki - Rysy na tęczy

Fascynująca wizja nieodległej przyszłości. Błyskotliwe połączenie psychologii i filozofii w powieści science fiction. Jakie zmiany wywołała globalna katastrofa...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy