Powojenny Gdańsk
Zniszczone miasto powoli wraca do życia, odgruzowywane są ulice i przybywają do niego nowi mieszkańcy. Helena, Fryderyk i Tadeusz zmagają się z niełatwą codziennością. Mimo że wojna się zakończyła, to jej ślady wciąż tkwią w psychice bohaterów. Fryderyk pamięta tragiczną śmierć matki, która została żywcem spalona w gdańskim kościele, a Helena nosi w sercu ból po stracie synka.
Chłopiec otrzymuje nową tożsamość i datę urodzenia, lecz nauka języka polskiego okazuje się dla niego nie lada wyzwaniem. Uczęszcza do szkoły, nawiązuje nowe znajomości i przeżywa młodzieńczą miłość. Uczy się także gry na pianinie, daje pierwsze koncerty przed publicznością oraz marzy o muzycznej karierze. Zmaga się również ze swoją niemiecką przeszłością, która naraża go w otoczeniu na nieprzyjemności oraz złośliwości.
W tle powieści dzieją się wydarzenia polityczne, które dotykają bohaterów: publiczna egzekucja oprawców nazistowskich, proces Forstera, strajk dokerów czy wreszcie śmierć Stalina.
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2026-07-07
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 304
(...) Powojenny Gdańsk, to miasto pełnego ruin, bólu i wspomnień, ale także nadziei na nowe życie. Los Heleny, Fryderyka i Tadeusza pokazuje, że zakończenie wojny nie oznacza końca cierpienia. Każdy z bohaterów nosi w sobie rany, z którymi musi nauczyć się żyć...
"Chłopiec z odrodzonego miasta" to książka, która nie tylko opowiada historię, ale pozwala ją poczuć. Pełna emocji, porusza tak ważne aspekty życia jak strata, przebaczenie, poszukiwanie własnej tożsamości, ale przede wszystkim ukazuje siłę rodziny, miłości i przyjaźni. Nie znajdziemy tu łatwych odpowiedzi, za to wiele wzruszających momentów i bohaterów, których losy pozostają w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
Najbardziej poruszyła mnie historia Fryderyka. Jego "przemiana" z Niemca na Polaka, wymuszona sytuacją powojenną, która uratowała mu życie, nauka funkcjonowania w nowej rzeczywistości i zmagania z przeszłością, które zostały przedstawione w niezwykle przejmujący sposób. Trudno nie kibicować mu, gdy próbuje odnaleźć swoje miejsce w świecie i realizować marzenia o muzycznej karierze. Autorka bardzo realistycznie oddała również tło historyczne. Wydarzenia polityczne przeplatają się z codziennym życiem bohaterów, dzięki czemu całość nabiera autentyczności i skłania do refleksji nad tym, jak wielki wpływ na zwykłych ludzi, mają wydarzenia dziejące się wokół nich.
Tę piękną, poruszającą i wartościową powieść z całego serca polecam miłośnikom historii, opowiedzianej przez pryzmat ludzkich emocji. I nawet jeśli nie czytaliście pierwszej części, to spokojnie możecie sięgnąć po ten tom.
Gdy opada wojenny kurz, a nad gdańskimi ulicami przestaje unosić się pył, nie nastaje upragniona cisza. Zamiast niej pojawia się szum odbudowywanego miasta, stukot młotów oraz cichy, bolesny uścisk w sercach tych, którzy ocaleli.
Po niezwykle poruszającej historii opisanej w „Chłopcu z ruin” z niecierpliwością czekałam na kontynuację, by po raz kolejny dać się całkowicie porwać emocjom! I tak się stało. „Chłopiec z odrodzonego miasta” skradł moje serce. Beata Zdziarska skupiła się tym razem na pięknym przesłaniu o sile rodziny i przyjaźni.
Ta część to przede wszystkim poruszający głos dorastającego Fryderyka. Mały Friedrich, aby przeżyć, musiał przyjąć nową tożsamość, polskie imię i dokumenty. Choć wojna się skończyła, w jego małej głowie wciąż toczy się prywatna walka.
Pierwsze, niepewne dźwięki pianina, do którego pcha go troskliwa Helena, mieszają się z bolesnym echem przeszłości.
Jak to jest tęsknić za rodzoną matką w języku, którego dopiero musisz się nauczyć?
Jak uciszyć niemieckie wspomnienia, gdy wszyscy wokół żądają nowej, polskiej rzeczywistości?
Niezwykle mocno poruszyło mnie, jak autorka utkała więzi rodzinne. Helena, Tadeusz, Fryderyk i jego młodsza siostrzyczka Róża tworzą rodzinę pełną miłości, empatii i czułości. Relacje Fryderyka z bliskimi oraz jego piękna przyjaźń z Brunonem pokazują, że człowieczeństwo można ocalić nawet wtedy, gdy świat wokół znowu zaczyna brunatnieć. Autorka ukazała losy tej rodziny z ogromną wrażliwością. Ich wspólne chwile, naznaczone przeszłością, tworzą mozaikę dobrych i gorszych momentów. Pełne realizmu opisy i dialogi sprawiają, że oczami wyobraźni widziałam sceny rozgrywające się na kartach powieści.
A tło historyczne? Beata Zdziarska po mistrzowsku maluje powojenny Gdańsk. Miasto, które niczym feniks podnosi się z gruzów, staje się jednocześnie areną nowych, brutalnych porządków.
Komunistyczna propaganda, stalinowski aparat ucisku, strach, strajki dokerów i wieczna niepewność jutra – to wszystko niemal fizycznie oblepia bohaterów.
Autorka nie unika trudnych i niezwykle drastycznych tematów. Na kartach powieści stajemy się świadkami okrutnych scen, jak choćby publiczna egzekucja zwolenników Hitlera czy wyjątkowo bolesny i trudny dla Heleny proces Alberta Forstera. Te momenty dosłownie mrożą krew w żyłach i pokazują, jak głębokie rany nosili w sobie ludzie tamtej epoki.
Gdy na to wszystko nakłada się ciężka choroba Heleny, serce pęka na pół. Fryderyk, który sam potrzebuje oparcia, staje się opiekunem swojej przybranej matki. I choć ból wręcz wylewa się z tych stron, autorka nie zostawia nas w ciemności. Ponad tym całym cierpieniem unosi się piękna, czysta nuta nadziei.
„Chłopiec z odrodzonego miasta” to genialna, intymna i niesamowicie dojrzała opowieść o tym, że dom to nie mury, ale ludzie, którzy trzymają nas za rękę w najczarniejszą noc. Ta książka boli, ale jest to ból oczyszczający. Polecam z całego serca!
Pamiętajcie jednak, by zachować kolejność czytania – tylko zaczynając tę podróż od „Chłopca z ruin”, w pełni poczujecie i zrozumiecie głębię oraz ogrom emocji, które niesie ze sobą ta dylogia.
Jedna decyzja, która w danym momencie wydaje się właściwa, potrafi zmienić nasze życie nie do poznania, poplątać plany i zniszczyć marzenia. Ewa i Mateusz...
Niezwykle prawdziwa powieść o szczęśliwej rodzinie. Do czasu! Pewnego dnia życie gdańskiego naukowca rozsypało się na miliony kawałków...
Przeczytane:2026-07-20, Ocena: 5, Przeczytałem,
(czytaj dalej)