Ja, ocalona

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2020-10-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788328083455
Liczba stron: 416

Ocena: 4.79 (14 głosów)
Inne wydania:

Była diablica i niedoszła anielica Wiktoria Biankowska powraca!

Minęło dziesięć lat odkąd udało jej się wydostać z Tartaru i ocalić zaświaty, a także swoją miłość przed zniszczeniem. Wszystko powinno być pięknie, ale... jej związek się rozpada, a świat zmierza jak zwykle w stronę nieuchronnego końca. Wiktorii w żadnym razie to nie dziwi. Z diabłami przecież nigdy nie można się nudzić!

Lucyfer zmaga się z depresją, jednak zamiast przyjąć pomoc od życzliwych mu osób postanawia przyspieszyć Apokalipsę. Azazel niebawem ma wyjść z anielskiego więzienia, do którego trafił podczas próby wciśnięcia guzika WIELKIEEEGO KATAKLIZMU. Beleth tuła się po świecie usiłując odnaleźć mitycznego ifrita, który zaginął przed wiekami. Z kolei Wiktoria zostaje zatrudniona przy produkcji anielskiego programu Top Angel. Do gry dołącza cherubin Uzjel, skazany na wieki odosobnienia Metatron oraz cała gama znanych i mniej znanych postaci historycznych.

Czy świat czeka zagłada? Czy Wiktoria pogodzi się z Belethem? I co się stało z kotem Behemotem? Jak ułożył sobie życie Piotr? Żeby się tego dowiedzieć, przeczytajcie koniecznie finałowy, oczekiwany przez czytelników przez niemalże dziesięć lat, tom cyklu diabelsko-anielskiego.

Tagi:

Kup książkę Ja, ocalona

REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Ja, ocalona

Avatar użytkownika - Roksana
Roksana
Przeczytane:2021-01-02, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2021, 2021, E-booki, Fantasy,

"Ja, ocalona" Katarzyny Bereniki Miszczuk to 4 tom z serii "Wiktoria Biankowska". Powieść należy do fantastyki.

Akcja powieści dzieje się kilkanaście lat po wydarzeniach z " Ja, potępiona". Tym razem Wiktoria musi się zmierzyć nie tylko ze zdradą ukochanego Beletha, ale również z depresją Lucyfera, który chce przyśpieszyć apokalipsę. Co się tak właściwie wydarzyło między Wiktorią a Belethem? 

Oprócz tak dobrze znanych nam bohaterów pojawi się kilku nowych oraz kilku starych, którzy nie są jednak pierwszoplanowi (w poprzednich częściach), ale mogą odrobinę namieszać. Zresztą co się będę rozpisywać. Sami się przekonajcie! Miłego czytania ;)

Mimo tego, iż autorka pisze tę powieść kilka lat po wydaniu poprzednich części to uważam, że rewelacyjnie wplotła akcję na karty tej powieści. Nie zauważyłam żadnych nieścisłości. Z przyjemnością wróciłam do tak dobrze znanego mi świata.

Muszę również wspomnieć o cudownej okładce, która przyciąga wzorok. Przyznam się, że nie spodziewałam się kontunuacji i właśnie to ta okładka zwróciła moją uwagę przez co dowiedziałam się całkowicie przypadkowo, że ta cudowna historia będzie miała kontynuację 

I jak zwykle nie zawiodłam się talentem pisarskim ani wyobraźnią autorki.

Szczególnie spodobało mi się wplecienie bieżących wydarzeń do fabuły akcji. Przez co powieść była lepsza w odbiorze ze względu na aktualność wydarzeń, które aktualnie mają miejsce. Przez co powieść opowiada, więc nie tylko o miłości, przyjaźni, zdradzie, zrozumieniu, ale przede wszystkim daje coś, czego wszyscy obecnie potrzebujemy. A mianowicie najdzieję. 

Na koniec mogę jedynie polecić tę cudowną historię tym, którzy jej jeszcze nie  znają. Myślę, że osoby, które miały przyjemność zapoznać się z talentem autorki bez wahania sięgną po jej następną książkę tak jak ja to zrobiłam.

Link do opinii

Przyznam, że gdy lata temu skończyłam czytać Ja, potępiona, byłam przekonana, że Autorka postawiła już przysłowiową kropkę nad i. Szkoda było rozstawać się z ulubionymi bohaterami, ale w głębi czytelniczego serduszka liczyłam na jeszcze jeden tom tej diabelsko-anielskiej serii. No i się doczekałam! Katarzyna Berenika Miszczuk oddała w ręce czytelników kolejną powieść o przygodach Wiktorii i Beletha. Akcja dzieje się 10 lat po wydarzeniach z trzeciej części. Ale po kolei…

W życiu naszej starej znajomej Wiktorii zaszło sporo zmian. Ona sama też się zmieniła. Dojrzała. Liczy na odrobinę świętego spokoju, lecz nie jest on jej dany. Gdy na nowo układa sobie życie, władca Piekła, Lucyfer, zmęczony życiem i obowiązkami postanawia… pójść na urlop. Nie może jednak zostawić swoich poddanych samych sobie, wymyśla więc, że przyspieszy biblijną Apokalipsę. Jakby tego było mało, na scenę wkracza wielka miłość Lucyfera – Lilith. Oznacza to jedno – jeszcze więcej kłopotów. Czy Wiktoria i Beleth zdołają powstrzymać nadchodzącą Apokalipsę? Oj, będzie to najtrudniejsze zadanie, z jakim przyjdzie im się zmierzyć…

Czy warto było czekać tyle lat na tę powieść? Początkowo obawiałam się, że Autorka wykorzystała już wszystkie fajne pomysły w trzech wcześniejszych częściach i Ja, ocalona będzie pisana trochę na siłę, na zasadzie odgrzewanych kotletów. Nic bardziej mylnego! Z kart ocalonej powiało świeżością i humorem. Co więcej, Autorka sprytnie wplotła w fabułę współczesne wydarzenia (pożary w Australii oraz pandemię koronowirusa). Dzięki temu połączeniu książkę czyta się jednym tchem. Czytelnik chce się jak najszybciej dowiedzieć, co z tym końcem świata – będzie czy znów zostanie odwołany? Autorka znakomicie buduje napięcie. Gdy myślimy, że wiemy, co się za chwilę wydarzy, następuje twist fabularny i zabawa w gonienie króliczka zaczyna się od nowa. 

Ja, ocalona to tom, który wywołuje masę różnorakich emocji, czego nie było wcześniej w tej serii. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić przy lekturze.   Katarzyna Berenika Miszczuk zostawiła sobie furtkę, dzięki której w dalszej lub bliższej przyszłości może pojawić się jeszcze jeden tom diabelsko-anielskiej serii. Jestem przekonana, że Autorka będzie potrafiła zaskoczyć. Nie bez powodu jest mistrzynią tworzenia historii fantastycznych z dużą dawką humoru, szczyptą miłości i dużą dawką niebanalnych przygód. 

Link do opinii

Seria o Wiktorii Biankowskiej, to jedne z pierwszych książek, które wyszły spod pióra autorki. Od tamtego czasu zmienił się styl pisarki, jej nowi bohaterowie są doroślejsi. Czy w takim razie warto wracać, kiedy wydawać by się mogło, że tamta historia jest zamkniętą sprawą? A jednak bez wahania postanowiłam sięgnąć po ten tytuł, wrócić do dawno nie odwiedzanych bohaterów i świata, stworzonego przez Katarzynę Berenikę Miszczuk. Czy było warto, a autorka się odnalazła? 

Kilka lat po wydarzeniach z "Ja, potępiona" Wiktoria wiedzie żywot w zaświatach. Od pewnego czasu spędza go w Niebie, gdzie zajmuje się kandydatkami na przyszłe anielice, biorące udział w anielskim show. To tutaj nawiązuje bliższą relację z Uzjelem, podczas wspólnych zajęć. Wiktoria nadal nie może pogodzić się z byciem potępioną duszą, co wpływa zarówno na nią jak i relacje z innymi. W piekle od pewnego czasu się nie pojawia, zerwała ze swoimi przyjaciółmi z tamtego miejsca, a także z Belethem. Nie potrafiła stworzyć długiego i dobrego związku. Teraz zaś została wplątana w nadzór nad Azazelem, który wychodzi z więzienia. Jednocześnie to dopiero przygrywka do wydarzeń, które się zbliżają i mają wiele wspólnego z depresją Lucyfera, a także kilkoma niemile widzianymi postaciami. Czy tym razem wszystkim uda się wyjść cało z kłopotów? 

Mija kilka lat. To chyba idealny zabieg, o którym wspomina autorka w posłowiu. Ciężko cofnąć się do momentu sprzed dziesięciu lat, a tak bohaterowie dojrzali i trochę się zmienili. Widać to szczególnie po Wiktorii, która jest starsza, a brak Łaski Bożej ma na nią duży wpływ. Nie jest już tą samą naiwną dwudziestolatką, która daje się wodzić za nos. Teraz stała się kobietą pewną siebie, ale i lekko zgorzkniałą przez los, który ją dotknął. Widać też inne podejście do relacji damsko-męskich. Choć samych scen tutaj nie ma, to jednak nie ma biegania za króliczkiem przez większość historii. Tutaj Wiktoria również jest inna, mniej pruderyjna, a może po prostu pewne kwestie stały się zwyczajne. 

Pozostali bohaterowie również się zmieniają, a u niektórych można zobaczyć trochę inną twarz. Prym w tej kwestii wiedzie Azazel, który nadal mąci i knuje, a jednak okazuje się również postacią pozytywną, prawdziwie kochającą i potrafiącą przeciwstawić się w odpowiednim momencie. 

Relacja Wiktoria - Beleth pokazuje słodko-gorzką prawdę o związkach, które często rozpadają się, bo nie są odpowiednio pielęgnowane. Zwyczajne życie, codzienność wymaga innych starań niż niezwykłe wydarzenia, które trwają zazwyczaj chwilę. Często niezrozumienie, inne priorytety i nuda sprawia, że szuka się czegoś innego. Wydawałoby się, że w zaświatach będzie lepiej, ale tam też bywa tak jak w zwyczajnym, znanym nam życiu. 

Sama intryga jest ciekawa, płynie z zupełnie innej strony niż zwykle (czyli to nie Azazel z Belethem są sprawcami całego zła ;) ), a jednak może spowodować jeszcze większe problemy. Wiktoria oczywiście zostaje wciągnięta w te wydarzenia. Choć może to wszystko jej przeznaczenie. Kolejna kwestia, którą ten tytuł pokazuje i każe się nad nim zastanowić - jak bardzo Bóg czuwa nad nami i wywołuje pewne wydarzenia, żeby w jakiś sposób na nas wpłynąć. 

Choć "Ja, ocalona" to świetny kawałek fantastycznej literatury przygodowej, kto w porównaniu z pierwotną trylogią jest dojrzalszy. Nadal widać momentami nieprzemyślanie zachowanie bohaterów, ale są oni bardziej opanowani. Pojawia się więcej postaci, które nadają więcej barw tej historii. To przyjemna lektura, która pokazuje, jak ewoluowała twórczość autorki. 

Wróciłam do świata Wiktorii Biankowskiej z przyjemnością, momentalnie się wciągnęłam i równie szybko poznałam nowe przygody bohaterów. Na koniec autorka zostawiła kilka niezamkniętych kwestii, które będą mnie męczyć. Ale czy ponownie postanowi wrócić? Teraz wydaje się, że historia Wiktorii jest kompletna. 

"Ja, ocalona" to świetny kawałek literatury rozrywkowej, który pokazuje jak autorka dojrzała w swojej twórczości. Na pewno będzie to świetna lektura dla fanów pisarki, którzy zachwycają się "Kwiatem Paproci" czy książkami mniej fantastycznymi spod pióra K. B. Miszczuk. Być może ktoś, podobnie jak ja, z pewnym rozrzewnieniem wróci do Wiktorii, Beletha, Azazela i innych bohaterów. A może jeszcze nie znacie tej serii? Wtedy poznanie wszystkich czterech tomów będzie świetną zabawą!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Girl-from-Stars
Girl-from-Stars
Przeczytane:,

Po dziesięciu latach Katarzyna Berenika Miszczuk postanowiła powrócić do historii Wiktorii Biankowskiej i tak oto powstał tom czwarty pt. „Ja, ocalona”. Trzecia część delikatnie mnie rozczarowała, dlatego też pełna niepewności rozpoczęłam lekturę Ocalonej…
Akcja powieści zostanie osadzona kilka – kilkanaście lat później po wydarzeniach z „Ja, potępiona”. Wiktoria będzie musiała się zmierzyć nie tylko z Belethem, z którym uwaga – już nie będzie się spotykała z powodu zdrady, ale także z depresją Lucyfera, który postanowi przyspieszyć nieco apokalipsę. Czy poradzi sobie sama? A może ktoś jej pomoże? Jeśli martwicie się, że to będzie odgrzewany kotlet – spokojnie. Oprócz akcji prowadzonej z punktu widzenia głównej bohaterki zamierzam znacznie więcej miejsca poświęcić Azazelowi i reszcie diabelskiej kompanii. Czas opowiedzieć ich historię.
Z seriami książkowymi zazwyczaj bywa tak, że pierwsze tomy bardzo nam się podobają, jednak z każdym kolejnym jest coraz słabiej. Tak samo niestety było i w tym przypadku. W moim odczuciu „Ja, ocalona” wypada zdecydowanie najsłabiej. Dlaczego?
Po pierwsze, fabuła leży i kwiczy. Po przeczytaniu pierwszych stu stron miałam czytelniczy kryzys i miałam ochotę sięgnąć po coś innego. Jestem jednak upartą osobą, która jak coś zacznie, to chce to skończyć. Na całe szczęście, gdzieś po pierwszej połowie książki coś zaczęło się dziać, nie mniej jednak ta historia zwyczajnie mnie nie zainteresowała.
Po drugie – bohaterowie. Wiki z każdą kolejną częścią przechodzi sama siebie. W tym tomie tylko zrzędzi i narzeka. Naprawdę. A jej relacja z Belethem została dość dziwnie poprowadzona i niezbyt mi się to spodobało.
Po przeczytaniu III części miałam nadzieję, że w kolejnym tomie „skrzypce przejmie” inny bohater, którego uwielbiam (chodzi tu oczywiście o Azazela). Niestety, choć było go więcej niż np. w trzecim tomie to i tak czegoś mi zabrakło.
Katarzyna Berenika Miszczuk słynie ze swojego lekkiego i humorystycznego stylu pisania. Podczas czytania poprzednich tomów nie raz się uśmiechałam pod nosem, a nawet wybuchałam śmiechem. W Ocalonej takich sytuacji zabrakło.
Po trzecie – streszczanie fabuły poprzednich części. Równie dobrze można byłoby przeczytać tylko i wyłącznie IV część, a poprzednie sobie odpuścić, bo autorka opowiadała ze szczegółami dosłownie o każdym ważniejszym wydarzeniu z pierwszych trzech tomów. Rozumiem wspomnieć kilka istotnych szczegółów, ale nie każdy, nawet najmniejszy element poprzednich historii. Przez ten zabieg lektura Ocalonej była dla mnie zwyczajnie nużąca…
Co ciekawe, epilog jasno sugeruje, że autorka ma jeszcze nie jeden pomysł na dalsze perypetie bohaterów. Czy jeśli się ukażą, to po nie sięgnę? Zapewne tak. A póki co zabieram się za kolejną książkę.
Moja ocena: 5/10

Link do opinii

Po wydarzeniach z "Ja, potępiona" po 10 latach ponownie wracamy do Wiktorii, Beletha i Azazela. Dziewczyna mieszka w Arkadii i szkoli przyszłe anielice. Urwała ona kontakt z wszystkimi swoimi przyjaciółmi i zajęła się swoimi sprawami. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy Azazel ponownie staje przed sądem i ponownie wciąga ją w kłopoty. Lucyfer chce rozpętać apokalipsę i zaczyna zbiera jeźdźców. Oczywiście główni bohaterowie zostają w to wplątani. Dodatkowo pojawia się zapomniana od dawna postać, która wiele namiesza. Czy dojdzie do zagłady światów? Czy Wiktoria odzyska swoje dawne "ja"? Jak potoczą się ich losy? 

Każdy chyba z nas zastanawia się, czy po tak długim czasie od wydania ostatniego tomu, która miała być trylogią, nagle pojawia się kolejna część. Czy to było potrzebne? Czy można dodać jeszcze coś więcej do zamkniętej historii? Czy warto po to sięgać? Już na samym początku mogę stwierdzić, że jak najbardziej tak! Książka od samego początku mnie zainteresowała i w sumie bardzo się cieszę, że z całą serią zapoznałam się dopiero niedawno i jeszcze wszystko pamiętałam z poprzednich tomów. Dużo od ostatniej części się wydarzyło i pozmieniało. Każdy z bohaterów mocno się zmienił, może oprócz Azazela!


W powieści naprawdę wiele się dzieje, może odrobinę miałam odczucie, że podobne rzeczy działy się wcześniej, ale mimo tego czytało mi się to z zapartym tchem i zastanawiałam się, jak to wszystko się potoczy. Bohaterowie zostali postawieni przed trudnymi wyzwaniami i nieżyciowymi decyzjami. Cały czas coś się w niej działo i trudno było się od niej oderwać.


Jak  to podkreślałam, bohaterowie bardzo się pozmieniali. Wiktoria dalej nie może pogodzić się ze swoim losem. Stała się samotniczką i unika wszelakich kontaktów z osobami, które była dla niej ważne. Nie wie co ze sobą począć i dopiero wydarzenia, w które zostaje wplątana trochę ją ożywiają i zmuszają do konfrontacji z przeszłością. Beleth stał się bardziej rozważny i widać, że znajomość z dziewczyną mocno go zmieniła. Może dalej jest arogancki, uparty i zarozumiały, ale już tak chętnie nie angażuje się w niebezpieczeństwo, ale jego pewna obsesja nie daje mu spokoju i zastanawiam się, czy to nie będzie takie ogniowo do napisania jeszcze jednej części. Za to Azazel kompletnie się nie zmienił, także jeśli wcześniej lubiliście jego charakter to on pozostał taki jak wcześniej, chociaż może stał się troszkę bardziej bojaźliwy? Wszystkiego się jakoś bał, co było naprawdę śmieszne.


Książkę jak już się zacznie, to trudno się od niej oderwać. Strony lecą w zawrotnym tempie. Cały czas coś się w niej dzieje, bohaterowie co chwila podróżują, coś szukają i próbują zdobyć. Muszą radzić sobie z przeszłością i stawiać jej czoła. Autorka nie daje im taryfy ulgowej, tylko co chwila pakuje w nowe kłopoty.


Także jeśli podobała Wam się historia Wiktorii, to koniecznie sięgnijcie po ten tom. Wiele ciekawego się dowiecie o bohaterach i w sumie podobało mi się to, jak śmierć cieszyła się, że ma co robić, bo na świecie trwa pandemia. Nie wiem czemu ale bardzo lubię jak powieści poruszają aktualne wydarzenia, także dla mnie to zawsze dodatkowy plus :D Wiktoria w tej części nie powinna Wam zawieść, a wręcz zabierze w miejsca, których jeszcze nie znacie, a mają swoją bardzo ciekawą historie.

Link do opinii

To już ostatnia część przygód Wiktorii.
Niestety jej związek z Belethem rozpada się, a ona sama wyrusza na poszukiwanie mitycznego ifryta.
Ponadto zajmuje się programem Top Angeles, a do jej paczki dołącza co chwilę nowy osobnik.
Azazel, który gra tutaj pierwsze skrzypce, siedzi w więzieniu po próbie wciśnięcia przycisku Wielkiego Kataklizmu, a Lucyfer...
Lucyfer ma depresję i postanawia nieco przyspieszyć apokalipsę.
Czy mu się to uda?

Tym razem w książce czeka nas mnóstwo przygód i niemałych zaskoczeń.
Dla mnie największym było rozstanie Wiktorii z Belethem.
Czy do siebie wrócą?
Przekonacie się czytając.
Atrakcji brakować nie będzie.

Jeśli mam podsumować wszystkie cztery części, to dla mnie najfajniejsza była trójka.
A cała seria jest, moim zdaniem, skierowana przede wszystkim dla młodzieży.
I to im ogromnie ją polecam.

Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2021-01-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, przeczytane, 35 książek 2021,
Avatar użytkownika - ShadowMiAmor
ShadowMiAmor
Przeczytane:2021-01-16, Ocena: 4, Przeczytałam,
Inne książki autora
Wilczyca
Katarzyna Berenika Miszczuk0
Okładka ksiązki - Wilczyca

Powieść Wilczyca Katarzyny Bereniki Miszczuk trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Niebezpieczne projekty tajnej grupy genetyków, zagrożenie...

Szeptucha
Katarzyna Berenika Miszczuk0
Okładka ksiązki - Szeptucha

Porywająca, świetnie napisana powieść, w której XXI-wieczną Polską nadal rządzą Piastowie, a wiara i obrzędy przodków są cały czas żywe....

Zobacz wszystkie książki tego autora