Okładka książki - Jak uciszyć lęk i niechciane myśli

Jak uciszyć lęk i niechciane myśli


Ocena: 5 (2 głosów)

Dlaczego nasze myśli pędzą jak w kołowrotku, a umysł ani na chwilę nie pozwala odpocząć? I przede wszystkim: jak to zatrzymać?

 

„Nikt mnie nie rozumie!”, „Co oni sobie o mnie pomyślą?”, „Powinienem był...!” Czy ty także wciąż słyszysz w swojej głowie natrętne pytania, które nie dają ci spokoju i utrudniają codzienne funkcjonowanie? Wewnętrzny krytyk nie ustaje w osądach, ocenach, oskarżeniach, porównywaniu się do innych.

 

W tej książce dr Serge Marquis pokazuje, jak dostrzegać natrętne myśli i jak je powstrzymywać. Podpowiada praktyczne sposoby redukowania stresu, nauki myślenia wbrew utartym schematom i życia chwilą obecną.

 

Dzięki temu poradnikowi dowiesz się:

- jak przestać analizować każdą sytuację,

- jak wyciszyć głowę przed snem,

- jak radzić sobie z niską samooceną.

 

Znajdziesz tu także ćwiczenia na uspokojenie nerwów oraz skuteczne sposoby na zatrzymanie natłoku myśli.

 

Zatrzymaj kołowrotek myśli, odzyskaj kontrolę nad umysłem, bądź wolny od lęku i odzyskaj wewnętrzną równowagę

 

Serge Marquis lekarz i specjalista ds. zdrowia publicznego. Zajmuje się stresem, wypaleniem zawodowym oraz psychologią pracy.

Informacje dodatkowe o Jak uciszyć lęk i niechciane myśli:

Wydawnictwo: RM
Data wydania: 2026-04-01
Kategoria: Poradniki
ISBN: 9788384001547
Liczba stron: 224

więcej

Kup książkę Jak uciszyć lęk i niechciane myśli

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Jak uciszyć lęk i niechciane myśli - opinie o książce

Powiem wam, że ten poradnik potrafi namieszać w głowie. Jest precyzyjny, ale i tak otwarto konkretnie ukazany, że potrzebowałam czasu żeby przyzwyczaić się do stwierdzenia ,,chomika w głowie". Może to też z tego powodu, że kiedyś jeden mnie mocno ugryzł i powiedziałam sobie, że nigdy nie będę miała z nimi do czynienia, a tutaj były o nim słowa mało, że na każdej stronie, to jeszcze co kilka linijek. W pewnym jednak momencie pomyślałam sobie, że dostaję od życia kolejne doświadczenie, a mianowicie stawienie czoła nie tyle swojemu lękowi, a zaakceptowaniem tego, że co stało mi się raz, nie oznacza, że będzie tak cały czas. Gdzieś po około 37 stronie przebolałam istnienie zwierzęcia, które faktycznie przekształciło mi się później w tego chomika w głowie o którym autor opowiadał. A nazwał tak nasze ,,ego". Było to związane z wizytą u pewnej dziewczynki, która pomogła wgryźć mu się w głębszą psychologię, czego dowodu istnienia potrzebował. Jeśli jednak nie każdy wie czym jest nasze ego, to będzie tutaj szeroka skala wytłumaczenia na jeszcze szerszej skali pokazania przykładów w których się ono uruchamia. Według autora każdy z nas chce być zauważony w otoczeniu, a przynajmniej chciały tak setki pokoleń, co zapewniało im istnienie, dobrobyt, a co za tym idzie, nie czuli, że są nikim. Chcieli być widziani na wszelkie sposoby, dlatego gdziekolwiek taki człowiek szedł, to rozglądał się, czy aby ktoś czasami na niego patrzy. Teraz my sami mając stresującą sytuację w której pragniemy zabłysnąć, a nagle ktoś nam tą uwagę zabiera, czujemy się źli, wściekli i zwyczajnie oburzeni wewnątrz siebie, czyli w głowie, czyli to nasze ego pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i przypomina, że cała uwaga miała być nasza, bo na to zasługujemy, bo tak zaplanowaliśmy, bo tak zwyczajnie miało być. Te wszystkie głosy oburzenia w głowie zasłaniają nam perspektywę świadomych myśli, odbierając często szansą na awans, czy też przejęcie kontroli w ważnym wydarzeniu.
 Ja nazwałabym ego brakiem pewności siebie, gdyż jeśli jej nie mam, to wymyśla mój mózg tysiące powodów przez które i tak coś mi nie wyjdzie. Jednak jeśli mamy pewność siebie, to nie rozproszy nas nikt ani nic, gdyż będziemy wiedzieli, że cokolwiek się nie stanie, to nasz pomysł jest doskonały, bo przepracowaliśmy go pod każdym kontem, a zdanie innych nas nie interesuje, bo sami do tego doszliśmy. Ale oczywiście to były moje rozważania.
 Tutaj dominuje chomik, który zatruwa nam głowę. Wywołuje on strach, który wprawia nasze ciało w szybszy ruch, głośniejszy ruch, więc słysząc choćby głośne bicie serca napędzamy się tym strachem podwójnie. Nie ma wtedy mowy o logicznym myśleniu. Autor opisuje sposoby jak go uciszyć, choćby poprzez zauważenie tych myśli, wysłuchanie ich i zaprzeczenie. Zapytanie, dlaczego się pojawiły? Czy muszę im oddawać kontrolę? Dalej dowiecie się skąd się pierwsze chomiki w głowach wzięły i dlaczego człowiek wolny to ten, który nie ma uzależnień, tylko obsesje na punkcie dotarcia do celu tam, gdzie go sobie upatrzył:-)
Tak naprawdę wciąż wydaje mi się, że pozycja zasługuje na najwyższą punktację, tylko ten początek jest tak szybko opisany, tak konkretnie ukazany pod myśli autora, nie odbiorcy, dlatego w pierwszej chwili czuć tu rozproszenie umysłu. Jest też możliwość, że tylko ja tego doświadczyłam. Jestem jednak przekonana, że dla zwykłego Kowalskiego ten poradnik będzie zbyt rozwinięty, by w pełni go pojął. Jednak dla osoby, która przeczytała co najmniej pięć poradników i z tego dwa zrobiły na niej wrażenie, znacznie szybciej odbierze korzyści płynące z tej książki. Wybór oczywiście pozostawiam wam:-)
Dziękuję za książkę do recenzji Klubowi Recenzenta z serwisku nakanapie.pl:-)

Link do opinii

Współczesny świat narzuca nam tempo, któremu nasz umysł nieustannie próbuje sprostać, często wpadając w pułapkę destrukcyjnej nadaktywności. Książka doktora Serge’a Marquisa to niezwykle trafna i potrzebna diagnoza kondycji współczesnego człowieka, który zagubił się w labiryncie własnych myśli. Autor z dużą wrażliwością, a jednocześnie medyczną precyzją, pochyla się nad problemem, który dotyka niemal każdego z nas: nad owym wewnętrznym głosem, który nieustannie ocenia, porównuje i wybiega w przyszłość, nie pozwalając nam zakotwiczyć się w teraźniejszości.

Największą siłą tej publikacji jest sposób, w jaki Marquis personifikuje nasze lęki i mechanizmy obronne. Wprowadzenie metafory „Gryzonia” jako uosobienia ego jest strzałem w dziesiątkę. Pozwala to czytelnikowi nabrać niezbędnego dystansu do własnych procesów myślowych i zrozumieć, że te natrętne „zabrudzenia myślowe” nie definiują nas jako ludzi, lecz są jedynie rodzajem mentalnego szumu, który można, a nawet trzeba, nauczyć się wyciszać. Autor nie teoretyzuje z pozycji nieosiągalnego autorytetu; czuć, że doskonale rozumie mechanizmy stresu i wypalenia, co nadaje książce ogromnej wiarygodności.

Pod względem stylistycznym mamy do czynienia z lekturą wyjątkowo przystępną. Choć Marquis jest lekarzem, unika ciężkiego, hermetycznego żargonu. Język jest lekki, niemal płynny, co sprawia, że przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. To rzadka umiejętność - pisać o skomplikowanych strukturach psychologicznych i neurologicznych w sposób tak klarowny, że czytelnik ani przez chwilę nie czuje się przytłoczony wiedzą. Konstrukcja książki, bogata w liczne przykłady z życia wzięte, sprawia, że abstrakcyjne pojęcia stają się namacalne i łatwe do odniesienia do własnej codzienności.

Merytorycznie pozycja ta wyróżnia się solidnym osadzeniem w praktyce. Autor kładzie duży nacisk na samoredukcję i techniki uważności, w tym medytację, ale podaje je w formie konkretnych narzędzi, a nie magicznych zaklęć. Pokazuje, że odzyskanie spokoju to proces wymagający uważności i zatrzymania, a nie kolejna pozycja na liście zadań do „odhaczenia”. Szczególnie cenne są fragmenty dotyczące budowania zdrowej samooceny i nauki funkcjonowania wbrew utartym, często szkodliwym schematom, które pielęgnujemy w sobie od lat.

Jeśli miałabym wskazać na pewne wyzwania, jakie stawia przed nami ta lektura, to jest to uświadomienie sobie, że zmiana wymaga czasu. Autor nie obiecuje cudów po przeczytaniu jednej strony; jasno daje do zrozumienia, że oswojenie „Gryzonia” to praca u podstaw. Dla osób szukających błyskawicznych rozwiązań bez własnego zaangażowania, ta rzetelność może być momentami konfrontująca, ale to właśnie ona stanowi o wartości merytorycznej poradnika.

To jedna z tych pozycji, które po przeczytaniu zostają w głowie, ale w ten dobry, uporządkowany sposób. Daje realną nadzieję na to, że kołowrotek myśli można zatrzymać, a cisza przed snem nie musi być jedynie luksusem dla wybranych. To mądry, empatyczny i przede wszystkim skuteczny przewodnik po higienie umysłu, który z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto czuje się zmęczony własnym ego.

Link do opinii
Inne książki autora
Wrzuć na luz!. Jak poskromić i uspokoić swój umysł
Serge Marquis0
Okładka ksiązki - Wrzuć na luz!. Jak poskromić i uspokoić swój umysł

Masz w głowie chomika! Ten mały niewidzialny gryzoń w ułamku sekundy przyciąga całą twoją uwagę i rozpoczyna bieg w kołowrotku, aż całkowicie zamąci...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy