Przeszłość i teraźniejszość tworzą mieszankę wybuchową, a lont jest coraz krótszy...
Julia Szyszka wyrusza w swoją pokutną wędrówkę z plecakiem przez Polskę. Kiedy kontuzja zmusza ją do zrobienia przerwy w podróży, zatrzymuje się w opustoszałej jesienią Spale i wynajmuje domek nad Pilicą. Następnego dnia znajduje na brzegu rzeki zwłoki dziewczyny...
Była policjantka mimowolne zostaje wmieszana w śledztwo. Odkrywając tajemnice mieszkańców miasteczka, naraża się na coraz większe niebezpieczeństwo. Zbrodnia nie może zostać bez kary, jednak komuś zależy na tym, żeby to, co wydarzyło się w Spale, na zawsze w Spale zostało. Nawet jeśli wymaga to kolejnych ofiar.
Kinga Wójcik (ur. 1994) z wykształcenia jest politologiem. Ukończyła Wydział Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego. Pochodzi z rodziny policyjnej. Prywatnie fanka buldogów francuskich i filmów z serii ,,Transformers". Autorka znakomitych serii kryminalnych z Leną Rudnicką i Aleksandrem Zamojskim.
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2025-11-25
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 344
Jeden dzień, jedna noc, jedna chwila … Mogą zmienić nasze życie diametralnie. Też tak sądzicie?
“Nerwy powodują impulsywność i odbierają trzeźwy ogląd sytuacji. Skutkują paniką, a co za tym idzie - jeszcze większymi kłopotami.”
Jestem bardzo nerwową osobą i “panika” to powinnam mieć na drugie imię, więc w pełni zgadzam się z tym zdaniem. Społeczność ze Spały - małej miejscowości, do której zawędrowała Julia Szyszka - też się o tym nie raz przekonała i jeszcze przekona.
Nowa seria od utalentowanej autorki kryminałów - Kingi Wójcik - z byłą policjantką Wydziału Kryminalnego w roli głównej. Czemu zrezygnowała z pracy? W jej przypadku też jedna chwila, jedna decyzja, jedno wydarzenie… zmieniły wszystko. Porzuciła zawód, który uważa za winny całej sytuacji, bo sądzi, że przez zaangażowanie w pracę straciła wszystko. Chwyciła za plecak, ruszyła w pieszą podróż po Polsce. Szła tak długo, aż nogi poległy, więc postanowiła kilka dni odpocząć. Traf chciał, że wypadło na Spałę. A pech czy przeznaczenie zdecydowały, że pierwszego poranka w tej miejscowości Julia odnajdzie w pobliżu wynajmowanego domku, zwłoki dziewczyny…
No i się zaczęło. Choć nie nosi już munduru, nie ma odznaki, to policjantem być się nie przestaje i instynkt działa nadal, zaś ciekawość nie pozwala zrezygnować ze zgłębiania tajemnic ludzi z tej miejscowości. Zbyt wiele osób wydaje się podejrzanych. A przeszłość skrywa wiele sekretów, które po latach rzuciły cień na ich obecne życie…
Prolog jest mocnym wstępem do tej historii. Autorka wie jak zaciekawić czytelnika, sprowokować do tego, że chce się poznać traumatyczne przeżycia jakich doświadczyła główna bohaterka. I dostajemy od Julii dużą dawkę emocji, które dogłębnie poruszą każdego. Bohaterka wzbudza współczucie, aż ma się ochotę nią zaopiekować, pilnować by już nic głupiego nie przyszło jej do głowy, poszukać nowego sensu życia dla tej kobiety. Miałam i mam nadzieję, że odnajdzie ją w Spale. Ale czy to się uda to dowiem się może w drugiej części.
A śledztwo jakie tu obserwujemy wciąga niesamowicie. Chyba mając za sobą ponad połowę książki, którą wciągnęłam w jeden dzień, zauważyłam, że zapomniałam zaznaczać cytaty… Nie dajcie się zwieść różowym akcentom na okładce, historia jaką tu dostajemy z pewnością do słodkich i uroczych nie należy. Obnaża ludzką naturę, pokazuje ją z tej najgorszej strony. Widzimy ile człowiek potrafi mieć twarzy, jak do perfekcji potrafimy opanować udawanie, że nasze życie jest idealne, udawać, że nie widzimy jak inni nas krzywdzą i zawodzą. A gdy przeszłość zderzy się z teraźniejszością, wszystkie maski opadają. I co wtedy?
Młoda dziewczyna straciła życie. Tragedia wstrząsnęła rodziną ale nie jedną i nie tylko teraz. Czy z pomocą Julii, policja ze Spały, która dotychczas nie musiała stawiać czoła tak poważnemu śledztwu, odryje o co w tym wszystkim chodzi?
Jeśli jesteście fanami takich książek, koniecznie musicie się przekonać.
Finał intryguje niesamowicie. Mam nadzieję, że Julia nie odpuści i ruszy tropem nowej sprawy. Już nie mogę się doczekać kontynuacji tej serii i serdecznie ten obiecujący wstęp do niej, Wam polecam.
Dziękuję za egzemplarz do recenzji.
💥💥💥💥 RECENZJA 💥💥💥💥
Kinga Wójcik – „Jedna noc”
@kingawojjcik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
@proszynski_wydawnictwo
Prósz Crime. Kryminały i thrillery
💥💥💥💥💥💥💥💥💥💥💥💥💥💥
" Julia wsunęła dłonie do kieszeni kurtki. Była pewna, że uczestnicy ogniska wiedzą dużo więcej, niż mówią. Tam musiało coś się stać. A potem jedno wydarzenie pociągnęło za sobą kolejne..."
„Jedna noc” to kryminał, który nie prosi o uwagę on ją po prostu zabiera. Zaczynasz czytać z myślą „jeszcze tylko kilka stron”, a orientujesz się, że jest późno, cisza w domu robi się podejrzanie gęsta, a historia wciąż siedzi w głowie. Kinga Wójcik od pierwszych rozdziałów buduje napięcie bez krzyku, bez fajerwerków, za to z wyczuciem i konsekwencją.
Julia Szyszka to bohaterka, która nie potrzebuje nadludzkich cech, żeby być interesująca. Jest zmęczona, poraniona, w drodze dosłownie i emocjonalnie. Jej piesza wędrówka przez Polskę ma być formą ucieczki i rozliczenia z przeszłością. Spała to tylko przystanek. Chwila ciszy. Do momentu, gdy nad Pilicą zostaje znalezione ciało młodej dziewczyny. I wtedy wszystko, co miało zostać za plecami, wraca szybciej, niż Julia by chciała.
🪓 Co znajdziemy w książce:
🔪 kryminał z dusznym, niepokojącym klimatem małego miasteczka
🔪 zbrodnię, która odsłania więcej niż tylko jedną tajemnicę
🔪 bohaterkę z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć
🔪 śledztwo prowadzone wbrew rozsądkowi, ale zgodnie z sumieniem
🔪 lokalną społeczność, w której milczenie bywa wygodniejsze niż prawda
🔪 napięcie budowane powoli, ale skutecznie
🔪 psychologię zamiast taniej sensacji
🔪 emocje, które nie są narzucone, tylko naturalnie wybrzmiewają
🔪 zakończenie, które domyka historię, ale zostawia apetyt na ciąg dalszy
Najmocniejsze w tej historii jest to, że Julia nie wchodzi w śledztwo jak klasyczna bohaterka kryminału. Ona się w nie wplątuje. Z przyzwyczajenia, z potrzeby sprawiedliwości i z nieumiejętności odwrócenia wzroku. To nadaje tej postaci autentyczności i sprawia, że łatwo się z nią utożsamić.
Styl autorki jest spokojny, precyzyjny i bardzo obrazowy. Autorka nie przeciąża tekstu opisami, a mimo to potrafi stworzyć atmosferę, która momentami aż uwiera. Cisza w tej książce jest głośna, a niedopowiedzenia działają mocniej niż dosadne sceny. Emocje pojawiają się między zdaniami w spojrzeniach, w pauzach, w tym, co niewypowiedziane.
Spała nie jest tu tylko tłem wydarzeń. To miejsce, które żyje własnym rytmem, skrywa sekrety i niechętnie je oddaje. Im głębiej w historię, tym wyraźniej widać, że to miasteczko wie więcej, niż chciałoby przyznać.
Doceniam też tempo nic nie jest tu przyspieszone na siłę ani niepotrzebnie rozwleczone. Dialogi są konkretne, bohaterowie wiarygodni, a intryga logicznie poprowadzona. Wszystko gra.
Finał daje satysfakcję, ale też zostawia to charakterystyczne uczucie: to jeszcze nie koniec. I bardzo dobrze, bo z Julią Szyszką zdecydowanie chcę spotkać się ponownie.
„Jedna noc” to kryminał z klimatem, charakterem i lekkim pazurem. Bez przesady, bez efekciarstwa, za to z solidną historią i bohaterką, której los naprawdę obchodzi czytelnika. Jeśli lubicie mrok czający się tuż pod powierzchnią codzienności to zdecydowanie tytuł dla Was.
Teraźniejszość i przeszłość przeplatają się wzajemnie, nadchodzi taki dzień, w którym wszystkie głęboko ukryte sekrety znajdą ujście, bo już niecierpliwie domagają się ujawnienia, pomimo wcześniejszych obietnic...
Tragiczne zdarzenia potrzebują odkrycia, wychodząc na światło dzienne pociągają za sobą wszystko to co miało zawsze pozostać schowane przed światem.
Spokojne miasteczko, gdzie miejscowi dobrze się znają, to tutaj przyjeżdżają turyści by wypocząć i nabrać sił. Do tego miejsca trafia Julia Szyszka, kobieta, która po osobistej tragedii zaplanowała swoją pieszą wędrówkę przez odległe miejsca, próbując poukładać swoje myśli. Miał to być spokojny przystanek na złapanie oddechu, jednak tak się nie stało. W tej pięknej okolicy Julia odnajduje ciało młodej dziewczyny...
Jako turystka i osoba z zewnątrz jest sprawdzona przez policję, szybko ujawnia się jej przeszłość, kobieta zostaje zaangażowana przez mieszkańców do pomocy w wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia.
Waleria i Alicja, dwie siostry, dorosłe kobiety. Każda z nich przed laty założyła rodzinę, jednak jest coś co pomimo zażyłości ciągle stoi pomiędzy nimi. Niespodziewanie pojawia się prawda, która może zniszczyć wszystkim życie.
Każdy coś ukrywa, mnóstwo sekretów przeplata się pomiędzy stronami powieści. Dobrze przemyślana fabuła książki wciąga w wir wydarzeń. Opowieść ciekawa, pochłania czytelnika, systematycznie odkrywając poszczególne niewiadome. Bardzo intrygująca historia, budowana z wydarzeń będących elementami układanki. Emocjonalna, zaskakująca powieść z wątkiem kryminalnym, cały czas trzymająca w niepewności. Duszny klimat szczelnie opleciony tajemnicami i młodzieńcze uczucie ulokowane w osobie, której powinno się zdecydowanie unikać, jednak siła manipulacji jest ogromna i potrafi doprowadzić do nieszczęścia, bowiem chcąc zyskać miłość można stracić coś więcej...
Autorka zadbała o ważne szczegóły, skupiające uwagę i pobudzające wyobraźnię. Historia pełna sekretów sprzed lat, bardzo dobrze się czytało. Mocna, dobra książka. Serdecznie polecam
„Jedna noc” to moje trzecie spotkanie z twórczością Kingi Wójcik – autorki, która już wcześniej oczarowała mnie swoim stylem i umiejętnością budowania niepowtarzalnego, mrocznego klimatu. „Trzcinowisko” i „Wywierzysko” zrobiły na mnie ogromne wrażenie: obie powieści są przemyślane, emocjonalnie gęste i prowadzone z wyjątkowym wyczuciem. Po ich lekturze wiedziałam, że chcę konsekwentnie śledzić dalszą drogę pisarską autorki, obserwować, jak rozwija swój warsztat, jakie tematy będzie poruszać i w jakie mroczne zakamarki ludzkiej psychiki zaprowadzi swoich czytelników.
Dlatego po „Jedną noc” sięgnęłam z dużymi oczekiwaniami – ale też z ciekawością, czy Kinga Wójcik utrzyma wysoki poziom, który wyznaczyła w poprzednich powieściach.
Główną bohaterką jest Julia Szyszka, była policjantka, która wyrusza w samotną, pokutną wędrówkę z plecakiem przez Polskę. Nie jest to podróż rekreacyjna, lecz próba uporządkowania emocji i zmierzenia się z przeszłością. Kiedy kontuzja zmusza ją do przerwania marszu, Julia zatrzymuje się w jesiennej, opustoszałej Spale i wynajmuje niewielki domek nad Pilicą. Liczy na chwilę oddechu, lecz już następnego dnia natrafia na coś, co całkowicie odmieni jej pobyt – na brzegu rzeki znajduje ciało młodej dziewczyny. Od tej chwili Julia, mimo że nie chce angażować się w śledztwo, stopniowo wraca do roli dochodzeniowca. W małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają, a każdy coś ukrywa, jej dociekliwość staje się zagrożeniem. Odkrywając kolejne tajemnice, zaczyna rozumieć, że komuś bardzo zależy na tym, by to, co wydarzyło się w Spale, zostało ukryte na zawsze – nawet jeśli oznaczałoby to kolejne ofiary.
Kinga Wójcik w swojej najnowszej powieści rezygnuje z efektownych fajerwerków na rzecz czegoś znacznie bardziej poruszającego: psychologicznej prawdy oraz gęstniejącego, niemal namacalnego zagrożenia. Odkrycia Julii nie przybierają formy spektakularnych „bomb fabularnych”, lecz subtelnych, aczkolwiek niezwykle istotnych przesunięć, które niczym kolejne warstwy mgły stopniowo odsłaniają prawdę. Autorka buduje napięcie z niezwykłą konsekwencją – nie poprzez przyspieszanie akcji, lecz dzięki dusznej atmosferze i starannie dawkowanym okruchom informacji. W rezultacie opowieść rozwija się naturalnie, pulsując jednocześnie emocjami.
Styl Kingi Wójcik w „Jednej nocy” zaskakuje dojrzałością i wyczuciem. Jej język jest oszczędny, ale niezwykle obrazowy – każde zdanie trafia w sedno, a każdy detal ma swoje miejsce i znaczenie. Spała, melancholijna, deszczowa i przesiąknięta jesiennym chłodem, nie jest jedynie tłem, lecz staje się odbiciem wewnętrznego świata Julii: pełnego ciszy, niewypowiedzianych historii oraz dawno zabliźnionych ran, które wystarczy dotknąć, by znów zapiekły. Wójcik posiada rzadki talent do łączenia przestrzeni z psychologią – to właśnie ta umiejętność nadaje powieści wyjątkowy klimat.
Dialogi brzmią naturalnie i żywo, bez sztucznej ekspozycji. Autorka ufa czytelnikowi, nie prowadzi go za rękę, lecz pozwala samodzielnie składać emocjonalne i fabularne puzzle. Narracja sprawia, że podążamy za Julią krok w krok – widzimy tyle, ile ona, czujemy jej niepokój, zagubienie i ostrożne domysły. Śledztwo nie jest jedynie serią działań, lecz doświadczeniem, w którym czytelnik naprawdę uczestniczy. Wójcik perfekcyjnie zarządza tempem: zwalnia, gdy trzeba wciągnąć nas w atmosferę, przyspiesza w momentach emocjonalnego uderzenia, a następnie pozwala napięciu opaść, by za chwilę znów je gwałtownie podnieść. Ta narracyjna sinusoida działa jak doskonale wyreżyserowany thriller psychologiczny.
Konstrukcja fabuły „Jednej nocy” jest starannie dopracowana i spójna. Widać, że autorka coraz pewniej porusza się w świecie kryminału – nie rozmienia się na drobne, nie gubi tropów, a każdy wątek poboczny ma swoje znaczenie i ciężar.
Ta powieść utwierdziła mnie w przekonaniu, że Kinga Wójcik to autorka, której rozwój warto śledzić z uwagą. „Jedna noc” jest dojrzała, przemyślana i pełna atmosfery, która wciąga jak chłodny, jesienny wiatr. Uwielbiam, że Wójcik nie stawia na kolejną „idealną” detektyw, lecz na bohaterkę z historią i emocjonalnym bagażem. Najważniejsze napięcia rodzą się z ciszy, obserwacji i wewnętrznych zmagań, a nie tylko z widowiskowych scen.
Książka pochłonęła mnie od pierwszej strony – przede wszystkim klimatem Spały i narastającym, niemal namacalnym niepokojem, który towarzyszył każdemu odkryciu Julii. Nawet jeśli niektóre rozwiązania mogłyby bardziej zaskoczyć, całość pozostawia mocne, satysfakcjonujące wrażenie. Poczucie, że znów trafiłam do świata, w którym można się zatracić, sprawiło, że doświadczyłam tego charakterystycznego dreszczu na plecach.
Wójcik nie wybiera dróg na skróty ani efektownych uproszczeń. Oferuje historię, która działa przede wszystkim dzięki atmosferze, psychologicznej głębi i wszechobecnemu poczuciu zagrożenia.
Jeśli będzie dalej rozwijać swój warsztat w takim tempie, jej kolejne powieści mogą okazać się jeszcze dojrzalsze i jeszcze bardziej przejmujące. Wiem, że będę na nie czekać z niecierpliwością.
RECENZJA
„Jedna noc”
Autor: Kinga Wójcik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Współpracy reklamowa, barter
„Jedna noc” to kryminał, który od pierwszych stron wciąga jak zimny, rwący nurt Pilicy. Kinga Wójcik otwiera nową serią i robi to w sposób zdecydowany, bez zbędnych wstępów, bez rozwlekania, za to z klimatem tak intensywnym, że czytelnik niemal czuje wilgoć spalskiego powietrza na skórze.
Jedno zdarzenie, jeden mroczny poranek i spokojna przestrzeń Spały zaczyna pękać w szwach od sekretów, które długo pozostawały zakopane głębiej niż rzeka.
„Jedna noc” to opowieść o kobiecie próbującej uciec przed własną przeszłością i o tym, jak los potrafi sprowadzić nas na drogę, od której tak bardzo chcieliśmy odejść.
Do Spały, miasteczka na pierwszy rzut oka spokojnego i sielskiego trafia Julia Szyszka, była policjantka, kobieta niosąca w sobie więcej blizn, niż ktokolwiek by przypuszczał.
Jej wędrówka przez Polskę, to nie kaprys, lecz forma rozliczenia z samą sobą, czymś w rodzaju samonarzuconej pokuty. Gdy kontuzja zmusza ją do zatrzymania się w Spale, Julia liczy jedynie na chwilę oddechu. Zamiast niego znajduje ciało młodej dziewczyny nad rzeką, tuż obok domku, który wynajęła. Ten moment sprawia, że cała misternie budowana tarcza obojętności pęka, a Julia, choć nie powinna, wciągana jest z powrotem w wir śledczych instynktów.
Tempo wydarzeń rośnie z każdą kolejną stroną. Niedziałająca jak należy lokalna policja, pełna sekretów społeczność i bohaterka, która mimo niechęci znów zaczyna łączyć fakty.
I nagle całe to miasteczko piękne, ciche, zaczyna odsłaniać zupełnie inną twarz. Tajemnice, które mieszkańcy skrzętnie skrywali, wychodzą na powierzchnię niczym cienie podążające tuż za bohaterką. A Julia, choć próbuje trzymać się z daleka, choć powtarza sobie, że nie jest już policjantką, nie potrafi zignorować tego, co widzi i czuje.
Wójcik mistrzowsko buduje atmosferę: gęstą, duszną, niepokojącą, a jednocześnie tak prawdziwą, że czytelnik niemal słyszy szelest liści pod stopami i czuje chłód unoszący się znad rzeki. Spała staje się tu nie tylko tłem, to pełnoprawny bohater, miejsce, które wie więcej, niż mówi, które milczy wymownie i skrywa więcej, niż ktokolwiek chciałby przyznać.
Autorka tworzy intrygę wielowarstwową, precyzyjnie zaplanowaną. Każdy trop, każdy dialog, każdy gest ma znaczenie. Nie ma tu zbędnych ozdobników: fabuła płynie pewnie, konsekwentnie, pozwalając czytelnikowi uczestniczyć w śledztwie zamiast tylko obserwować. To nie kryminał bazujący na krzykliwych twistach. To kryminał inteligentny, psychologiczny, oparty na napięciu i emocjach, które narastają jak ciśnienie przed burzą.
Autorka pozwala nam myśleć, analizować i próbować rozwikłać zagadkę równolegle z bohaterką.
Autorka kreśli te wątki z wyczuciem, nie epatuje nimi, lecz powoli odkrywa, jak wiele osób zostało złamanych przez jedno wydarzenie.
Jednocześnie to nie tylko opowieść o zbrodni. W tle majaczą rodzinne sekrety, skomplikowane relacje i przemilczane fakty, które przez lata narastały jak niebezpieczna mgła nad miasteczkiem. Wójcik świetnie łączy warstwę kryminalną z obyczajową, dzięki czemu historia jest pełniejsza i bardziej wielowymiarowa.
Najsilniejszym elementem powieści jest jednak Julia, bohaterka, o której chce się czytać. Jest jednocześnie krucha i twarda, pełna sprzeczności, a przy tym autentyczna do bólu. Jej przeszłość nie przytłacza fabuły, ale nadaje jej ciężaru i głębi. Wójcik prowadzi wątek Julii z niezwykłą delikatnością, pozwalając czytelnikowi stopniowo odkrywać, co ją złamało, a co wciąż trzyma ją przy życiu.
Zakończenie? Jednocześnie satysfakcjonujące i zostawiające czytelnika z niedosytem. To finał, który wywołuje silne emocje, ale przede wszystkim otwiera drzwi do kolejnych tomów. I trudno się nie cieszyć, bo jeśli następne części będą równie dobre, czeka nas jedna z ciekawszych serii kryminalnych ostatnich lat.
„Jedna noc” to nie tylko kryminał. To historia o winie i odkupieniu, o ciszy, która potrafi być głośniejsza niż krzyk, i o prawdzie, która czasem potrafi zaboleć bardziej niż kłamstwo. To opowieść, która otula klimatem i jednocześnie budzi niepokój. Książka, którą czyta się jednym tchem, a jednocześnie nie chce się, by się kończyła.
A „Jedna noc” to tytuł, który zdecydowanie warto mieć na półce, zwłaszcza jeśli lubicie kryminały emocjonalne, nastrojowe i na tyle realistyczne, że aż niepokojąco bliskie.
Z całego serca polecam i już wyczekuję kontynuacji.
*współpraca reklamowa*
Kolejne moje spotkanie z twórczością autorki, kolejne bardzo udane, a książka tak jak przypuszczałam pochłonęła mnie bez reszty. Kryminał, przepełniony tajemnicami, domysłami, spekulacjami, zwrotami akcji, ale też elementami prywatnego śledztwa, a wszytko to po nitce do kłębka, czyli tak jak lubię najbardziej. Nowa seria kryminalna, która zachwyca już od pierwszego tomu.
Julia wyrusza w swoją pokutną wędrówkę przez Polskę z plecakiem. Kontuzja zmusza ją jednak do zrobienia sobie dłuższej przerwy w podróży. Zatrzymuje się w Spale, wynajmuje domek nad Pilicą, a następnego dnia znajduje zwłoki dziewczyny. Gdy wychodzi na jaw, że Julia była policjantką, miejscowi niemal na siłę wplątują ją w śledztwo, a kobieta ulegając swoim instynktom daje się w nie wciągnąć bez większej walki. Kobieta odkrywa lokalne tajemnice, także te sięgające przeszłości, a to sprowadza na nią niebezpieczeństwo.
To tego typu kryminał, który ja bardzo lubię. Gdzie akcja jest płynna i dynamiczna, gdzie śledztwo miesza się z prywatą i wieloma tajemnicami, gdzie panuje logika i porządek wydarzeń, gdzie wszytko dzieje się po coś. Gdzie możliwe jest samodzielne rozwiązanie zagadki, bo autorka krok po kroku prowadzi nas do rozwiązania. Do tego cała historia jest lekka, czasami zabawna, ale w gruncie rzeczy zajmująca. Co też moim zdaniem nieco charakterystyczne zarówno dla serii kryminalnych, jak i powieści wychodzących spod pióra autorki, oprócz sprawy kryminalnej i całej śledczej otoczki, pojawia się wiele niewiadomych ale i ciekawych kwestii odnoszących się do głównej bohaterki, która wydaje się intrygująca postacią, która skrywa wiele tajemnic, które chce się odkrywać.
Książka napisana w świetnym stylu, fabuła była rozbudowana, dopieszczona i wielowątkowa. Na rozgrywające wydarzenia patrzymy z kilku perspektyw, przez co mamy szeroką perspektywę, więcej kluczowych informacji, które z czasem zaczynają się łączyć w całość, która może nie okaże się dla kryminalnych wyjadaczy szokująca, ale z pewnością interesująca, bo to co się dzieje nie jest przypadkiem, ale konsekwencją. Fabuła wciąga, dostarcza wielu wrażeń i emocji, zmusza do myślenia i analizy faktów. Oprócz wątków kryminalnych, które moim zdaniem wiodą tutaj prym, pojawia się wiele wątków obyczajowych, głównie rodzinnych tajemnic, które na wskutek tragedii zaczynają wychodzić na jaw.
To książka, która czytała się sama, której fabuła całkowicie mnie porwała, pozwalając ze sobą płynąć. To książka, która powinna się podobać zarówno fanom kryminalnych czy detektywistycznych zagadek, jak i tym, którzy dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem. Końcówka namieszała mi nieco w głowie, głównie za sprawą świetnego zwrotu akcji, który choć dotyczył Julii, był mocno powiązany z tym co zadziało się w fabule książki, dlatego też jestem ciekawa jak autorka rozwinie to w kolejnych częściach, na które nie ukrywam będę czekać. Mi się bardzo podobało, nie żałuję, że zaczęłam kolejną serię książkową, do czego was również zachęcam.
Jedno nieprzemyślane zdarzenie, jedna czarna noc zmienią na zawsze przyszłość.
Samotna piesza wędrówka po Polsce ma pomóc Juli rozliczyć się z przeszłością. Nieprzewidziana kontuzja zatrzymuje ją w cichej Spale. Rano w pobliskich szuwarach była policjantka odnajduje zwłoki młodej kobiety. Czy to był wypadek, samobójstwo czy zamierzona śmierć?
Autorka czyni nas aktywnymi obserwatorami wydarzeń. Umieszcza nas w środku akcji i wciąga w zawiłe śledztwo. Przeszłość i teraźniejszość przewijają się przez powieść tworząc coraz spójniejszy obraz. Czy przyczyna śmierci dziewczyny tkwi w skrzętnie skrywanej, starej tajemnicy?
Mieszkańcy Spały znają się dobrze. Nie jednak na tyle dobrze, żeby wiedzieć o sobie wszystko. Niektóre sprawy przykryte są gęstym dywanem tajemnicy, niektóre relacje ukrywają swoje sekrety w ciemnych kątach. Nawet bliska rodzina w obliczu tragedii staje się sobie obca.
Akcja powieści nie jest szybka, nie ma tutaj brutalności ani legionów ofiar. Jednak historia wciąga, wierci dziurę w brzuchu, rozbudza ciekawość. Czytelnik kalkuluje, szuka śladów, na własną rękę próbuje rozwikłać zagadkę.
Główna bohaterka Julka nie jest nachalna, przypomina dobrą znajomą. Walczy z demonami z przeszłości, próbuje uporać się z teraźniejszością. Wzbudza naszą sympatię, przywiązuje nas do siebie.
„Jedna noc” to była dla mnie bardzo komfortowa powieść. Zapewniła emocje, zainteresowała, ale nie przytłoczyła morzem krwi. Wskoczyłam w nią niczym w dobre buty, które niejedno widziały i wiele ścieżek schodziły.
Przeszłość i teraźniejszość tworzą mieszankę wybuchową, a lont jest coraz krótszy… 💣 Jedna decyzja. Jedna noc. Jedna zbrodnia.
Julia Szyszka, była policjantka z ogromnym bagażem osobistej tragedii 🎒, wyrusza w pokutną wędrówkę przez Polskę. Kiedy kontuzja zmusza ją do przerwy, trafia do opustoszałej jesienią Spały. Spokój jest jednak tylko pozorny. Następnego dnia znajduje na brzegu rzeki zwłoki młodej dziewczyny. I tak kończy się jej planowana odyseja, a zaczyna mimowolne śledztwo.
👉 Co urzekło mnie w tej książce?
✔️Klimat małego miasteczka. Spała jesienią to mistrzowskie tło. Pozornie sielska, a tak naprawdę duszna i skrywająca mroczne sekrety rodzinnych dramatów, zazdrości i niewypowiedzianych żali 🏘️
✔️Bohaterka z charakterem. Julia Szyszka to postać autentyczna, zrównoważona i przemyślana w działaniu. Jej wewnętrzny ból i determinacja sprawiają, że od razu się z nią zaprzyjaźniacie i kibicujecie jej na każdym kroku 💔
✔️Wciągająca intryga. Wątek kryminalny zbudowany jest wokół zemsty, która dojrzewała latami. Fabuła jest dynamiczna, pełna jest zwrotów akcji, a finałowy plot twist naprawdę robi robotę! 👀
✔️Głębia obyczajowa. To nie tylko kryminalny page-turner. To także bolesna opowieść o rodzinie, siostrzanej rywalizacji, miłości, zdradzie i konsekwencjach wyborów sprzed lat ❤️🖤
Kinga Wójcik po raz kolejny udowadnia, że potrafi zbudować atmosferę, od której nie da się oderwać! 😱🔥 Jedna noc to thriller psychologiczny, który zaczyna się jak niewinna historia… a kończy jak emocjonalny rollercoaster, po którym musiałam złapać oddech.
Autorka perfekcyjnie bawi się napięciem — każde kolejne odkrycie tylko pogłębiało mój niepokój, a bohaterowie… cóż, im bardziej ich poznawałam, tym mniej byłam pewna, komu mogę zaufać 😈💭
Mroczny klimat, świetnie poprowadzona intryga i finał, który wywraca wszystko do góry nogami 🤯 Jeśli lubicie thrillery, które czyta się na wdechu — bierzcie w ciemno.
Książkę czyta się jednym tchem.Kinga Wójcik po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią gatunku! "Jedna noc" to mocny i obiecujący początek nowej serii. Chcę więcej!
📚 Moja ocena: 9 /10 🌟
Idealna na jeden intensywny wieczór! 🌙
BRUNETTE BOOKS
To była naprawdę wciągająca lektura od samego początku, gdzie na dzień dobry zostaliśmy świadkami czegoś, co ktoś stracił. Nie znamy szczegółów, lecz dalej wchodząc w treść czytamy o pewnej kobiecie, która ledwo żywa przeszła ogromny odcinek drogi. Wiemy, że czuje się słaba, zmęczona i bardzo smutna. Zdecydowanie czuć tutaj ogromną stratę, która początkowo pasuje nam do prologu. Poszukuje ona domku, czegokolwiek gdzie mogłaby odpocząć. Wiemy, że pieniądze nie grają dla niej roli, ale nie lubi ich pokazywać. Dnia następnego to ona odnajduje zwłoki innej dziewczyny o miedzianych włosach i jest pierwszą podejrzaną. Przy policji udaje oczytaną i pewną siebie, ale wciąż niewiele o niej wiedząc, niczego nie jesteśmy pewni. Z pewnością stara się wzbudzić zaufanie, ale to ona jest w małym miejscu nowa, więc jakby mamy ją na oku. Nie mija wiele czasu i odkrywamy kolejną zagadkę, gdyż mężczyzna, który wynajął jej miejsce pobytu nagle znika. Zupełnie jakby nigdy go tam nie było. Prawowita właścicielka jest zaskoczona całymi wydarzeniami, a my zamiast się na tym skupiać spostrzegamy, że kobieta przybyła zaczyna być obserwowana. Ona sama zauważa coraz więcej nieścisłości i zamiast zrobić to, co podpowiada jej instynkt, pozostaje, by samodzielnie pomóc w rozwiązaniu zagadki śmierci tamtej dziewczyny. Im dalej, tym treść zaczyna sięgać głębiej w każdą z postaci. Wychodzi na to, że małe miejsce, gdzie toczy się akcja ma zamiar zatrzeć wszelkie ślady. Tutaj nikt nie lubi mówić o sobie, wszystko zatrzymują dla siebie, gdyż pobudki jakie nimi kierują, są znane jedynie dla ich samych. Nie osądzaj, zanim nie poznasz szczegółów, takiego jestem zdania i właśnie tą wartość podkreśla książka. Trzeba pamiętać o tym, że ta sama krzywda może być odebrana na tysiąc reakcji i każda będzie inna. Właśnie tak bogate osoby zostały tutaj ukazane. Śledztwo jest ciekawe, gdyż skupia się też na domysłach oraz sprawach, które mogłyby kimś kierować w określoną stronę. Poszukiwanie prawdy odbywa się nie tylko za pomocą dowodów, ale i zrozumienia, byśmy wiedzieli dlaczego od wewnętrznej strony do tego doszło. To bardzo uczłowieczyło tutaj każdego. Mega mi się spodobała, wniosła taką świeżość do kryminału:-) Bardzo ją polecam:-)
To pierwszy tom serii z Julią Szyszką - byłą policjantką. Chcąc uciec od przeszłości i trudnej codzienności, rusza w wędrówkę po Polsce. Z powodu kontuzji musi zrobić postój w miejscowości Spała. Wynajmuje domek i już następnego dnia trafia na zwłoki dziewczyny. Mieszkańcy na początku są nieufni wobec niej, a szczególnie ojciec i ciotka zamordowanej Oliwii, ale proszą ją o pomoc. Choć Julia już nie jest policjantką, zostaje wciągnięta w śledztwo. Początkowo jest świadkiem, ale jej policyjny instynkt i doświadczenie szybko angażuje się w sprawę. W trakcie dochodzenia na jaw wychodzą głęboko skrywane sekrety i tajemnice mieszkańców miasteczka, sięgające daleko w przeszłość. Julia musi zmierzyć się nie tylko z mordercą, ale i z lokalnymi intrygami. Mieszkańcy znają się dobrze, ale nie na tyle żeby wiedzieć o sobie wszystko. Nawet rodzina dziewczyny w obliczu tragedii staje się sobie obca. Czy śmierć dziewczyny tkwi w starej tajemnicy?
Powieść to dobrze napisana mieszanka kryminału i thrillera z odrobiną obyczajówki. Akcja nie jest szybka, ale bardzo wciąga i rozbudza ciekawość. Przeszłość i teraźniejszość przewijają się przez powieść tworząc coraz spójniejszy obraz. Największym atutem tej książki jest Julia - prawdziwa i silna. Główna bohaterka walczy z demonami z przeszłości i próbuje uporać się z teraźniejszością.
Powieść zapewnia emocje, ale nie ma w niej morza krwi. Podobał mi się mroczny klimat, główna bohaterka i akcja, która na moment nie zwalnia. W powieści poruszony jest temat tragicznej śmierci, utrata bliskich, kłamstwa, tajemnice, strach przed samotnością. Historia pełna sekretów sprzed lat. Pokazuje jak ważne jest zaufanie do ludzi. Bardzo dobrze się czytało. Mocna, dobra książka.
Właśnie takie historie uwielbiam, bezgranicznie wsysające do swej rzeczywistości, fundujące całkowite zapomnienie i angażujące do tego stopnia, iż czytelnik zupełnie zapomina o otaczającym go świecie. Kinga Wójcik dopieściła to jeszcze bolesną, trudną tematyką, jaka wzbudza wiele skrajnych emocji, w skutek czego kartki przelatują przez palce w zawrotnym tempie, a przerwa w lekturze staje się czymś niemożliwym.
Historia zaczyna się z przytupem, a to dopiero początek silnych doznań, jakie zafundowała autorka. Już na wstępie pisarka skutecznie podkreśliła, iż nie zamierza oszczędzać swoich bohaterów, zapewniając tym samym czytającemu niezapomnianą, jakże emocjonującą jazdę bez trzymanki. Nie sposób przewidzieć, czym zaskoczą następne strony, dlatego kolejne słowa połykane są w zawrotnym tempie. Akcja nie daje ani chwili wytchnienia, ani nakreślonym postaciom, ani pochłoniętemu bez reszty czytelnikowi. Tak, to jedna z tych powieści, którą połyka się na raz, bo dawkowanie mogłoby się okazać zbyt wielką męczarnią dla zaintrygowanego czytelniczego serca.
Język pisarki jest lekki, przyjemny i ekspresyjny, momentalnie przenosi czytającego do naszkicowanego z precyzją świata, fundując mu przy tym moc nieopisanych wrażeń. Stopniowo ujawniane mroczne sekrety i intrygujące powiązania między postaciami skutecznie podsycają podejrzliwość i niepokój, które nie odpuszczają niemal do samego finału. To lektura, którą odbiera się wszystkimi zmysłami, zmuszająca do całkowitej uwagi oraz gotowości.
,,Jedna noc" to znakomicie nakreślony, wciągający, nieobliczalny kryminał, dopieszczony niepokojącym, przeszywającym na wskroś klimatem. Poszukiwanie mordercy dziewczyny, wstydliwe tajemnice, małomiasteczkowa atmosfera i demony przeszłości, ścigające główną bohaterkę, byłą policjantkę, która przypadkowo znalazła się w samym środku niebezpiecznej intrygi, a wszystko to nakreślone wyjątkowo przyjemnym, ekspresyjnym piórem. Fani porywających, fundujących moc silnych wrażeń historii, będą zachwyceni. Polecam gorąco!
To dla Julii miał być czas odpoczynku od pracy i od problemów, a głównie od myśli jakie ją nawiedzają od czasu śmierci najbliższych. Cóż, już pierwszej nocy nieopodal wynajętego domku znajduje ciało młodej dziewczyny. Mieszkańcy, a zwłaszcza rodzina ofiary podchodzą do jej obecności nieufnie, jednak z czasem to właśnie ją proszą o pomoc. Jest coś co przyciąga byłą policjantkę do wzięcia udziału w śledztwie. Co skrywa przeszłość i dlaczego akurat teraz chce zostać ujawniona.
Klimat małomiasteczkowego społeczeństwa, młodzi ludzie poszukujący rozrywek i perspektyw na przyszłość. Dawne rany zaklejone plastrem, który pod wpływem czasu zaczyna się odklejać. Tajemnice i siostrzane spory.
Autorka po raz kolei stworzyła fabułę, z której ciężko się wyplątać. Nitki prowadzące na początku w różnych kierunkach by pod koniec już jako jedna dojść do celu. Główna bohaterka, poraniona przez życie, szukająca czegoś, czego mogłaby się uczepić i mająca zdolność do szybkiego łączenia faktów. To wszystko razem sprawia, że książkę się "połyka". Jest ciekawie, wciągająco i intrygująco. Mam jedno małe zastrzeżenie...jak dla mnie jest w niej nieco zbyt wiele alkoholu.
Polecam fanom kryminałów, zwłaszcza tym, którzy stronią od ich krwawych wersji.
Co najbardziej cenisz w kryminałach?
Sięgnęłam po ,,Jedną noc" z ogromną ciekawością, bo z thrillerami Kingi Wójcik znamy się już całkiem nieźle. Ale tym razem dostałam coś więcej niż klasyczną zagadkę kryminalną. Dostałam emocjonalny cios w splot słoneczny.
Poznajemy Julię Szyszkę - byłą policjantkę, która po ogromnej stracie nie widzi dla siebie miejsca na świecie. Rusza w pieszą podróż przez Polskę, licząc, że każdy kolejny kilometr oddali ją od wspomnień. Ale zostaje zmuszona do postoju w Spale - miasteczku, które przyjęło jesienne milczenie, jakby samo miało coś do ukrycia. Wynajmuje domek nad Pilicą. Rano wychodzi tylko na spacer... a wraca z traumą, bo na brzegu rzeki znajduje ciało młodej dziewczyny.
Brzmi jak początek klasycznej zbrodni? A jednak to dopiero wierzchołek góry lodowej.
Wójcik nie stawia zbrodni na piedestale - zbrodnia staje się tu skutkiem. Konsekwencją dawno zapomnianych, pozornie niewinnych decyzji, skrywanych tajemnic, rodzinnych tragedii. Każdy w Spale coś ukrywa. Każdy ma swoją wersję wydarzeń. I każdy czegoś najbardziej na świecie się boi: żeby prawda nie wyszła na jaw.
To, co najbardziej mnie poruszyło, to sposób, w jaki autorka pokazuje Julię - silną, ale poranioną; profesjonalną, ale rozsypującą się w środku. Jej przeszłość odsłaniana jest powoli, tak subtelnie, że czytelnik ani się obejrzy, a już czuje, że to jego serce zaczyna boleć razem z nią. Świetnym ruchem było też pokazanie fabuły w różnych perspektywach i czasach. Dzięki temu układamy historię niczym puzzle, z których każdy kolejny element zmienia cały obraz.
Małomiasteczkowy klimat? Trafiony w punkt. Mimo spokojnej akcji napięcie rośnie z każdą stroną - jakby w ciszy czekało coś naprawdę niebezpiecznego. A zakończenie? Takie, po którym zamyka się książkę z szeroko otwartymi oczami i myślą: ,,O nie. To nie może tak zostać."
To historia o winie, która wraca do nas jak bumerang. O żałobie, której nie da się przeczekać. O ludziach, którzy próbują udawać normalność, choć w środku od dawna płoną.
,,Jedna noc" to dopiero początek - i jeśli takie wejście ma Julia Szyszka, to ta seria ma szansę stać się jedną z najlepszych w dorobku autorki.
Ocena: 9/10 - wyższa będzie, jeśli kolejny tom utrzyma ten poziom emocji.
" [...] Są ludzie, których nigdy nie posądzałoby się o wyrządzenie komukolwiek krzywdy, a którzy potrafią zabić najbliższą osobę bez mrugnięcia okiem. [...]"
Nie wiem jak wy, ale ja cenię sobie twórczość Kingi Wójcik, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po najnowsze jej dzieło, pod tytułem "Jedna noc". Jest to pierwszy tom z Julią Szyszką w głównej roli. Do jej przeczytania skłoniła mnie przede wszystkim okładka i oczywiście filmiki, które znalazłam na Instagramowych kontach Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Po ich zapowiedziach wiedziałam, że to będzie idealna lektura dla mnie. I powiem wam szczerze, że się nie myliłam. To był strzał w dziesiątkę.
Treść "Jednej nocy" jest jeszcze lepsza niż okładka. Wciąga od samego początku, aż do samego końca, a nawet jeszcze dalej. Szczerze, ja już się nie mogę doczekać dalszej części. Z przyjemnością odkryję wszystkie sekrety głównej bohaterki.
Z Julią Szyszką od razu przypadłyśmy sobie do gustu. Ma przeszłość, o której nie potrafi zapomnieć i niestety, to ciągnie ją na sam dół. Ma niebezpieczne myśli. Wyjechała, żeby sobie wszystko poukładać i wpadła z deszczu pod rynnę. Ten wypad okaże się dla niej bardzo niebezpieczny, a nawet prawie śmiertelny. Bardzo się o nią bałam. Kinga Wójcik pomału odsłania jej historię. Dzięki temu zabiegowi możemy się nią delektować, jak najlepszą i najcenniejszą czekoladką. Powiem wam, że historia Julii tak poruszyła mnie, że aż płakałam. Warto poznać jej historię, a dopiero później ją oceniać.
Co takiego może wydarzyć się w ciągu jednej nocy? Dosłownie wszystko. Tutaj ktoś traci życie. Nie wiadomo, czy to było samobójstwo, czy raczej morderstwo. Zginęła młoda dziewczyna. Jej ciało jakimś dziwnym trafem odnalazła Julia. Czy to za jej sprawką, denatka straciła życie? Tropów będzie dużo. Jak zwykle ta sprawa nie będzie wcale taka prosta. Policjanci będą mieli niełatwy orzech do zgryzienia. Czy nasza Julia rozwiąże szybciej sprawę niż miejscowe służby? O tym oczywiście przekonacie się, podczas czytania.
Jeżeli lubicie poznawać mroczne małomiasteczkowe tajemnice, to idealnie trafiliście. Autorka w idealny sposób o to zadbała. Dzięki temu przyciąga do siebie czytelnika.
Fabuła to po prostu majstersztyk. Idealnie nadaje się na ekranizację. Podobał mi się małomiasteczkowy klimacik. Akcja przebiegająca w spokojnym tempie, a zakończenie powodujące zatrzymanie serca. Poznając je, byłam po prostu w szoku. W sumie jeszcze w nim jestem.
Kinga Wójcik w "Jednej nocy" zmierzyła się naprawdę z trudnymi tematami. Jednym z nich jest śmierć w rodzinie i traumą z nią związana. Ten, kto się z nią zmierzył, ten wie, że nie jest łatwo pójść do przodu i zostawić to za sobą.
Jeżeli lubicie czytać mocne historie, które na długo pozostają w pamięci i wywołują poczucie, że chce się więcej, to śmiało sięgnijcie po "Jedną noc" autorstwa Kingi Wójcik. Nie zawiedziecie się. Dla takiej lektury warto zarwać nockę.
Mam nadzieję, że autorka nie karze nam długo czekać na kolejną część. Chętnie poznałabym wcześniejsze jak i późniejsze losy Julii Szyszki.
Czy bijące w rezerwacie źródła zabijają ludzi? Mieszkańcy wierzą, że kiedy wywierzyska przestają bić, w mieście zawsze dzieje się coś złego... Druga część...
Jak daleko jesteśmy gotowi się posunąć, aby chronić swoich bliskich i ich dobre imię? Pierwsza część serii z detektywem Aleksandrem Zamojskim. We wrześniu...
Przeczytane:,
(czytaj dalej)