Klątwa przeznaczenia

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017-03-08
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-8083-342-5
Liczba stron: 812
Tytuł oryginału: Klątwa przeznaczenia
Język oryginału: polski

Ocena: 5.28 (32 głosów)

Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do siedziby Związku – bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców, Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.

Na pewno słyszeliście o „Grze o tron”. Albo o serialu „Wikingowie” lub o serii „Bractwo Czarnego Sztyletu” Lary Adrian. Jeśli tamte klimaty was pociągały, to gwarantuję, że „Klątwa Przeznaczenia” autorstwa Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej w równie gwałtowny i pochłaniający sposób wprowadzi was w świat Magów, Związkowców, Mistrzów i Milady. Świat, który stworzyły autorki, jest w każdym calu dopracowany, a bohaterowie, mimo iż posiadają nadprzyrodzone moce, to i tak powalają realizmem. Powieść czyta się doskonale, jest to niesamowita wycieczka do świata magii, ale i ludzkich grzechów, nienawistnych zazdrośników, złych kobiet i fałszywych pochlebców. Zapraszam was do rzeczywistości, w której Mistrz Walki Severo i Milady Arienne będą musieli stoczyć bitwę nie tylko o własną miłość, ale i o życie. Niezwykle udany debiut, wciągający, dopracowany i stanowiący niebywałą gratkę dla wszystkich miłośników powieści akcji, dziejących się w alternatywnym świecie fantasy. Polecam! Agnieszka Lingas-Łoniewska, pisarka

Debiut tych dwóch autorek powalił mnie na kolana. „Klątwa Przeznaczenia” to powieść, w której nie brakuje emocji, akcji i tajemniczej otoczki, która intryguje i wciąga bez reszty. Mistyczna energia tej książki totalnie mną zawładnęła. Serdecznie polecam! K.N.Haner, pisarka, kobiecerecenzje365.blogspot.com

Fantasy, jakiego w Polsce (jeszcze) nie było! Historia pełna mroku i brutalności, pośród których rodząca się miłość nabiera zupełnie innego wymiaru. Świat, który Cię pochłonie i zawładnie Twoim Przeznaczeniem. Michalina Foremska, papierowybluszcz.blog.pl

Jeżeli to jest debiut, to ja chcę już kolejne książki tych Pań! Cudowny, fantastyczny świat i doskonale wykreowani bohaterowie. Dawno nie miałam okazji czytać tak dobrej i dopracowanej powieści z tego gatunku. „Klątwa Przeznaczenia” to pozycja, obok której nie można przejść obojętnie! Paulina Balcerzak, citeofbooks.blogspot.com

Intrygi, kłamstwa i tajemnice przeplatają się z kiełkującym uczuciem pomiędzy Lwem i jego Milady, pokazując, jak wielką moc ma przeznaczenie. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka debiutują książką „Klątwa Przeznaczenia”, którą gorąco Wam polecam. Ewelina Nawara, www.myfairybookworld.blogspot.co.uk

Tajemnicza, nieposkromiona, fascynująca – taka właśnie jest ,,Klątwa Przeznaczenia”. Czy jesteście gotowi zanurzyć się w świat pradawnej mocy okupionej bólem i stratą, lawirującej między zakazanymi uczuciami, które mogą przynieść śmierć? Wejdźcie do Podziemi, w których namiętność miesza się z mroczną siłą i dajcie się zahipnotyzować spojrzeniu pełnemu ciemności! Klaudia Aleksandra Grabowska, zaczytanawniesamowitychksiazkach.blogspot.com

Kup książkę Klątwa przeznaczenia

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Klątwa przeznaczenia

Avatar użytkownika - Esclavo
Esclavo
Przeczytane:2019-01-13, Ocena: 5, Przeczytałam,

Długo myślałam nad tą recenzją, bo choćby szczere stwierdzenie "Czytajcie, bo to jest świetne" było w stu procentach prawdziwe to zainteresowało by kogoś? No właśnie. A książka jest warta Waszej uwagi.

"Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku- bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję."

Klątwa Przeznaczenia to debiutancka powieść przesympatycznych autorek. W dodatku, o nie małym gabarycie, bo powieść ma ponad 800 stron. Mimo tego, ani przez moment nie wieje nudą.
Autorki wykreowały wspaniały, złożony nowy świat. Nowe określenia, nazwy krain, nawet imiona - to wszystko jest mocno przemyślane. Nie ma tu wydarzeń, które nie mają sensu. Oczywiście, jest to romans, a nie ambitna fantastyka.

Co prawda początek nie był łatwy, myliły mi się osoby, nazwy i przynależności. Ciężko się też czytało, chyba ze względu na brak oddzielonych fragmentów widzianych oczami głównej bohaterki od tych opowiadanych przez narratora. Jednak po czasie można do tego przywyknąć.

Nie jest to powieść idealna, ale za to jakże emocjonująca. Dużo brutalności Severa, trochę naiwności Arienny i miłość ponad czasem. Wszystko to sprawia, że przez wydarzenia wręcz płyniemy, a 800 stron to wciąż za mało. A ja mogę tylko ją polecić.

Za egzemplarz dziękuję Autorkom.

Link do opinii

“Klątwa przeznaczenia” to debiutancka powieść z gatunku fantasy autorstwa Moniki
Magoski - Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej. Książka wydana została w 2017 roku nakładem
wydawnictwa Novae Res.
  Opowiada o losach szesnastoletniej Arianne, która przybywa do Ravillonu, aby uzyskać tam schronienie. Od początku nie ma tam łatwo, ponieważ daje znaćo sobie jej mocny charakter. Dość (nie)szczęśliwym zrządzeniem losu trafia pod protektorat Mistrza Walk, Severa i zostaje jego Milady - a jeśli jakoś miałabym nazwać instytucję Milady określiłabym to utrzymanką. Z biegiem czasu okazuje się jednak, że Mistrz, którego tak się wszyscy boją, ma inną, łagodniejszą stronę, którą zaczyna okazywać Arianne.
Oczywiście, jak to w książkach bywa, nic nie może pójść łatwo, a ilość kłód rzucanych im pod nogi jest przeogromna. W dodatku para musi odkryć co jest im przeznaczone.
Autorki tworzą zupełnie nowy futurystyczny świat rządzący się brutalnymi zasadami i nie akceptujący słabości. Mimo że akcja książki dzieje się w roku 3039 to mamy wyraźnie
zaznaczone elementy tak zwanej fantastyki średniowiecznej. “Klątwa przeznaczenia” ma też bardzo rozbudowany wątek romantyczny, więc jeśli nie lubicie takich połączeń to nie będzie to książka dla was.
    Już od pierwszych stron widać, że książka będzie utrzymana w dość mrocznym,
surowym klimacie. Na początku, przyznam szczerze, przekonana byłam, że wpadała będzie
w kanon, jeszcze nie tak dawno popularnej, literatury paranormal romance, new adult lub
fantastyki młodzieżowej. Tymczasem nie! Nic bardziej mylnego, książka to fantasy, które
nadaje się raczej dla bardziej dojrzałych osób, ze względu na ogromne znaczenie seksu.
Chociaż muszę przyznać, że byłam ogromnie zaskoczona umiejętnością autorek pisania o
scenach erotycznych, bez zasypywania czytelnika “rozpadaniem się na kawałki” i temu
podobnymi kwiatkami. Nie dostajemy też po oczach scenami współżycia co drugą stronę.
    Właściwie to… w ogóle ich nie dostajemy i to jest jeden z problemów stylu autorek. Znaczy nie to, że nie opisują seksu, ale to, że sporadycznie uderzają w samą akcję w książce. Otóż wydarzeń w książce czytelnik nie przeżywa, ale o nich słyszy od postronnych osób, mimo że narrator ma wiele cech narratora wszechwiedzącego, więc… jak to w końcu? Nie do końca przekonana jestem do sposobu prowadzenia narracji, w “Klątwie przeznaczenia”. Z początku do czynienia mamy z narratorem wszechwiedzącym, jak już wspomniałam, ale później wydarzenia poznajemy oczami Arienne. Jak najbardziej można do tego przywyknąć i właściwie nie sprawia to jakichś nieprzyjemności w czytaniu, ale przez taki zabieg nie dałam rady zaangażować się w niektóre wydarzenia. Myślę jednak, że fajnie byłoby wprowadzić większą konsekwencję w prowadzeniu narracji. Drugą manierą stylistyczną jaką zauważyłam jest coś, z czym w sumie spotkałam się tylko u Anne Rice. Autorki dostarczają nam niezbędne minimum informacji o sytuacji, a reszty czytelnik musi domyślać się sam. Ja osobiście nie jestem zwolenniczką takiej operacji, bo często zdarzało się tak, że nie miałam pojęcia co się dzieje i po kilka razy wracałam do czytanej sceny. Z drugiej jednak strony, co uważniejszy czytelnik sam znajdzie to, czego mu potrzeba i sam wysnuje wnioski, więc jeśli wam to nie przeszkadza to możecie śmiało po książkę sięgać. Chociaż właściwie to jak
jesteście takim “szybkobieżnym” książkoholikiem jak ja to też sięgajcie, bo z wad to w sumie
już wszystko. :D Okazuje się bowiem, że autorki sprytnie szmuglują w swojej książce intrygi,
akcję i ogromne pokłady emocji! Akcji w powszechnie rozumianej definicji może jest niewiele, ale to, czego możecie się spodziewać w drugiej części książki może zwalić was z nóg. Zamydlając nam oczy scenami, w ktorych rozwija się uczucie Arivera (Arianne + Sever) oraz mniej ważnymi fabularnie wydarzeniami, forsowana jest taka intryga, taki splot fabularny, takie wydarzenia, że o! Jeśli właśnie chodzi o prędkość i tempo akcji to podzieliłabym ją na trzy części - część pierwsza jest na poziomie średnim, w drugiej akcja bardzo zwalnia, za to w trzeciej zaczyna pędzić niesamowicie.
      Zdecydowanie zakochana jestem w stworzonym przez Monikę i Sylwię świecie. Noszący
odpowiednią dozę brutalności jest rzeczywisty i bardzo realny. Doceniam też to, że książka
pokazuje jak ważne w świecie mężczyzn są kobiety. (O, chwila - chociaż scena pierwszego
zbliżenia Arivera była zupełnie obrzydliwa i niepotrzebna.) Dobrze też, że bohaterowie noszą
cechy świata, w którym zostali osadzeni i są do niego przystosowani. Bardzo ujęło mnie prowadzenie bohaterek żeńskich - naprawdę autentyczne i realne. Jestem w stanie uwierzyć, że postawione w takiej sytuacji kobiety mogłyby się tak zachowywać i nie ma w tym ani krzty sztuczności. Sam sposób prowadzenia relacji damsko - męskich przypomina mi niemal tureckie haremowe klimaty. No i uważajcie kogo lubicie - baby są zawistne! Arianne co prawda przekonała mnie do siebie dopiero jakoś w drugiej połowie książki, a to chyba dlatego, że w końcu potrafiła pokazać trochę pazurków, a nie jedynie zachowywać się jak szczeniaczek - trochę poszczekać i schować się do budy. Co do bohaterów męskich to nie jest tajemnicą, że zakochałam się w Severze. W końcu wychodzi z niego miękki misio i nie sposób go nie pokochać. Od początku wiedziałam, że to będzie ten mocny charakter,
który przypadnie mi do gustu! Najważniejsze jest jednak dla mnie to, że bohaterowie nie są płascy i rozbebłani jak jajka na jajecznicę. Mam na myśli to, że każdy z nich ma indywidualne cechy, zgodnie z którymi się zachowuje. Nie są definiowani przez jedną cechę i dlatego wydają się wielowymiarowi. Mają ogrom wad, ale są to wady tak naturalne i realne, że pomagają się tylko zbliżyć do bohaterów, a nie odrzucać ich jako sztucznych.
Co to ja chciałam jeszcze… Ach! Na koniec chciałam wspomnieć o pisaniu dialogów, bo to jedna z rzeczy, które najbardziej oczarowały mnie w “Klątwie przeznaczenia”. Rozmowy prowadzone są bowiem przez obie autorki naprzemiennie i daje to wrażenie prawdziwej rozmowy, a nie sztucznego monologu. Naprawdę przyjemnie się to czytało. Ogólnie książkę oceniam bardzo pozytywnie. Po uporaniu się z początkowymi przeszkodami stylistycznymi okazała się na tyle wciągająca, że ponad 800 stron e-booka wciągnęłam w półtora dnia! Po takim zakończeniu jakie zaserwowały nam autorki mam ochotę na więcej i z pewnością sięgnę po poprzednie części. Myślę, że sprawiedliwe będzie przyznanie klątwie ośmiu różowych pudli na dziesięć. Czytajcie!

Link do opinii
Avatar użytkownika - sesf
sesf
Przeczytane:2017-07-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

"KLĄTWA PRZEZNACZENIA" Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka

"Klątwa Przeznaczenia" opowiada o losach młodej i niewinnej czarodziejki z Salmansaru, która podążając za swym Przeznaczeniem chroni się za murami Ravillonu w siedzibie Członków Świętej Organizacji. Poznaje Mistrzów, ich Milady i zasady panujące w Związku, w którym kobieta nie ma prawa głosu. Przeznaczenie stawia na jej drodze bezwzględnego Mistrza Walk i w krótkim czasie doświadcza co to upokorzenie, ale i przyjaźń oraz Zakazane Uczucie.

Historia opisana w Klątwie jest jedną z najpiękniejszych jakie czytałam w życiu. Zawiera wszystko to co w dobrej lekturze powinno się znaleźć: przygoda, niebezpieczeństwo, miłość, nienawiść, magia, walki na miecze i lekko wplecione elementy erotyki. Pojawiają się też sceny w pewnym stopniu brutalne. Jednak nie można patrzeć na nie pod kątem obecnego czasu i kanonów przyjętych za właściwe w naszej kulturze.
Akcja książki toczy się w innym Świecie, innym czasie i inne są wartości w nim wyznawane. Można porównać ją do naszego okresu średniowiecza, gdzie nikt nikogo po rączkach nie całował a mężczyzna brał co chciał i kobiety musiały być posłuszne. 
Zapewne nie każdy czytelnik potrafi rozdzielić emocje towarzyszącej lekturze a światem realnym. Dlatego proszę, czytajcie ze zrozumieniem.

Historia jest tak niesamowita, tym bardziej że jest stworzona przez dwie debiutujace pisarki a czytając wydawałoby się, że ten misternie upleciony Świat z jego legendami, rodami szlacheckimi i nieznanymi stworami są dziełem pisarza z wieloletnim doświadczeniem i mającym kilka dzieł w swoim dorobku pisarskim.

Co mi się w tej książce podoba? Wszystko! Cała historia i duża doza poczucia humoru. Czytając śmiałam się w głos i płakałam ze sciśniętym sercem. A czytałam ją jednym tchem, jakby na wdechu będąc w transie, nie liczyła się późna godzina i miejsce byleby tylko móc uczestniczyć w tym brutalnym acz niezwykłym świecie.

Mam nadzieję, że Klątwa w przyszłości zostanie przetłumaczona na inne języki i pójdzie w Świat cieszyć oczy i wyobraźnię ludzi łaknących niebezpiecznych przygód i silnych skrajnych emocji.

Kończąc, jestem pod ogromnym wrażeniem "Klątwy Przeznaczenia". Muszę ją przeczytać ponownie, bo jeden raz to za mało i już tęsknię do ulubionych bohaterów. I oczywiście POLECAM tak gorąco jak zimny potrafi być Severo :D

P. S.
Niezwykle się cieszę, że powstaje kontynuacja, nie mogę się już doczekać :D
I druga sprawa- proszę aby Wilbura dosięgło jego chyba śpiące do tej pory Przeznaczenie. Dlaczego taki zgniły burak chodzi jeszcze po Świecie??

Link do opinii

"Wspomnienia są drogie, ale tym bardziej bolą, gdy się wie, że nie można powrócić w ukochane miejsce i do ukochanych ludzi."

Surowy, egoistyczny męski świat to nic innego jak Twierdza w Ravillonie. To w tym miejscu toczy się akcja książki przez większą część. Poznając to miejsce zostajemy wprowadzeni w brutalny świat Związkowców, dla których kobiety są tylko i wyłącznie nieodłącznym elementem zaspokojenia zachcianek i przyjemności. Najwyżsi rangą Związkowcy nazywani są Mistrzami. Trudzą się oni takimi dziedzinami jak walka, łowiectwo, sztuka czy eliksiry i do tych sztuk przyuczają oni młodych adeptów. W sam środek tego miejsca zostaje wrzucona główna bohaterka - Arienne - niepozorna czarodzieja ukrywająca prawdę o sobie, uciekająca przed swoimi wrogami, ale i zmierzająca ku rozwiązaniu powierzonej jej misji . A nad wszystkim czuwa Los, który narzuca bohaterom swoją wole i czeka na ich poddanie.

"Jeśli decydujecie się poznać prawdę o przyszłości, to musicie pamiętać o tym, że każde wypowiedziane słowo staje się Przeznaczeniem. To, co zakryte, może się zmienić, ale raz ujawniona przepowiednia zawsze się ziści. "

Już na pierwszych stronach historii możemy spotkać małą przeszkodę jaką jest przeogromna liczba bohaterów. Mi samej było ciężko ich wszystkich rozpoznawać na dalszych stronach i często cofałam się sprawdzając czy dobrą osobę mam na myśli. Nie uznaje tego jednak na minus, ponieważ autorki każdą z tych postaci przedstawiły i zarysowały w taki sposób, że możemy się do nich zbliżyć, a nawet w nie wniknąć. Głównie przez ilość bohaterów nie dziwie się, że książka ma ponad 800 stron.
Głównych bohaterów jesteśmy w stanie poznać na wylot, ale nie na samym początku tylko odkrywając ich życiorysy i wywlekając ich przeszłość przez całą powieść.

Arienne - młoda, uparta czarodzieja. Zawziętość i narwanie to jej cechy charakterystyczne, ale nie można jej również odmówić odwagi. Zna wagę swoich umiejętności i wie na co ją stać. Przez swoje czyny niespodziewanie wpada w ramiona Mistrza Walki - zwanego najokrutniejszym w całym zakonie.
Severo - Mistrz Walki, przez swoje zachowanie wiele osób ma go na dystans. Zwany jest z bezwzględności, ale i oddaniu dla Zakonu. Wszystkie obowiązki wypełnia bez zająknięcia i tylko prawdziwi przyjaciele znają go naprawdę. Tych dwoje to największe przeciwieństwa tej historii, ona 16-letnia, on 36-letni. On brutalny, ona delikatna. Wymieniać tak można w nieskończoność, a mimo to los ma dla nich niespodziankę, która zaskoczy nie tylko ich samych, ale i całe ich otoczenie.

Miejsce, w którym toczy się akcja zostało wykreowane przez autorki w taki sposób by pobudzić naszą wyobraźnie do granic możliwości. Wielowątkowość tej historii jest niezwykła i sprawia, że nie wszystko jest wyłożone na stół, ale aby dojść do rozwiązania i zagadek musimy przebrnąć przez masę zwrotów akcji jak i ogromną ilość bohaterów. Świat przedstawiony jest bardzo brutalny, pełen przemocy, krwi, seksu, ale również przyjaźni, miłości i oddania. Podczas lektury towarzyszyło mi milion różnych emocji od złości, wściekłości i irytacji, po zachwyt, uwielbienie, rozczulenie i rozbawienie.

Sięgając po tę książkę miałam pełną świadomość tego jak skrajne emocje ona wywołuje,ale wiecie co? Nie sugerowałam się tym, ponieważ zawsze o książce przekonuje się sama na sobie i w tym wypadku tego nie żałuje.
Wiedziałam również co spotkam już na pierwszych stronach, ponieważ recenzje tej pozycji w internecie pełne są spojlerów ( tak dla mnie spojlerem jest każda informacja wpływająca na bieg wydarzeń bez względu na to czy występuje ona na pierwszej stronie, setnej czy trzysetnej), których ja tutaj nie będę umieszczać bo zwyczajnie w świecie tego nie lubię.

Mówiąc ogólnikowo zaczynając czytać tę pozycję spotkacie się z motywem, który może wzbudzić w Was złość, wściekłość czy nawet oburzenie, ale według mnie po pierwsze książki powinny wywoływać ogromną ilość emocji nawet tych złych, a po drugie ten świat został stworzony i wykreowany przez autorki. Taki miały pomysł, tak go zrealizowały i nie widzę tu powodu żeby ograniczać wyobraźnie autorów. Ja osobiście czytając książki skupiam się na gatunku do jakiego należą i w ten sposób je odbieram. Jak sam gatunek wskazuje ta książka to fantastyka, więc czytając ją podchodzę do niej z dystansem, gdyż wiem że to fikcja, te rzeczy nie dzieją się naprawdę.


"Walka to taniec, tylko z bronią w miejscu partnerki."

Podsumowując całość mojego wywodu. 
Książka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, świat wykreowany, mimo że brutalny podobał mi się dzięki swoim zasadom i ogólnym funkcjonowaniem. Bohaterowie warci zapamiętania, śledzenie ich losów sprawiało mi czystą przyjemność. Główny wątek tajemniczy i zagmatwany, ale ja lubię ten element w lekturach, nie wszystko jest jasne i czytelne, ale musimy poznawać tajemnice wraz z rozwojem fabuły. Autorki poruszają i rozwijają takie kwestie jak oddanie, przestrzeganie zasad, dozgonna przyjaźń, zaufanie czy miłość, ale i tematy tabu. Zakończenie zaskakujące. 

Dla małej formalności dopowiem, że czytając takie książki wcale nie jestem za przemocą w aktach seksualnych i przemocą wobec kobiet, tak samo jak czytając kryminały nie stanę się mordercą, a czytając książki o samobójstwach nie targnę się na swoje życie . Do każdej przeczytanej książki podchodzę z dystansem i doceniam w tym wypadku wyobraźnie obu autorek. Mam nadzieję, że uda się wydać kontynuacje i ja bez wątpienia po nią sięgnę.

Link do opinii
,,Klątwa przeznaczenia" - książka 800-stronicowa, ciężka w dosłownym tego słowa znaczeniu, o której słyszałam same pochlebne opinie i wiele zachwytów nad nią, ale także kilka konkretnych zarzutów, które sugerowały, że jest to kontrowersyjna pozycja. Jak mogłabym więc odmówić autorkom podjęcia się zrecenzowania tej książki i przekonania na własnej skórze co to za historia? Arienne jest bardzo zdolną czarodziejką, która ma zaledwie 16 lat. Trafia ona, wodzona przez Przeznaczenie oraz chęć odnalezienia pewnej księgi, do Ravillonu - Czarnej Twierdzy, gdzie kobiety traktowane są jak przedmioty, bez szacunku, grubiańsko. W miejscu tym najważniejsi są mężczyźni - Mistrzowie, którzy słyną ze swych niezwykłych umiejętności oraz brutalności. Gwałty, pruderyjność, bijatyki i znęcanie się nad niżej postawionymi są tu codziennością, do której należy jak najszybciej przywyknąć. Arienne jednak już od początku, mimo swej drobnej postury, zwraca na siebie uwagę i przysparza kłopotów. Jej droga krzyżuje się z Mistrzem Walki - Lwem zwanym Severem, uważanym za najbrutalniejszego i budzącego największy strach. Muszą oni znaleźć wspólny język i nauczyć się funkcjonować u swego boku, szczególnie że Przeznaczenie szykuje im coś wielkiego. Czy Arienne nauczy się żyć w Twierdzy u boku Lwa? Co szykuje im Przeznaczenie? Jakie tajemnice skrywa ta dwójka? Przyznam szczerze, że moje początki z tą książką były trudne. Nie mogłam przyzwyczaić się do sposobu narracji, który jest mieszanką narracji trzecioosobowej z pierwszoosobową, co z początku mnie rozpraszało, żeby nie napisać, że drażniło. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do tego i nie zwracałam na to większej uwagi, nie męczyła mnie już ta forma. Kolejna rzecz, która utrudniała mi trochę czytanie to ciężar lektury. Tak, dobrze przeczytaliście. Po godzinie czytania książki, którą trzymałam w ręku naprawdę zaczynałam odczuwać jej wagę, lecz i z tym oswoiłam się z czasem i zaradziłam temu, znajdując idealną podpórkę w postaci poduszki ułożonej na brzuchu. Dość jednak narzekań, bo jeszcze będziecie skłonni pomyśleć, że książka nie jest godna uwagi. Przejdźmy do pozytywnych aspektów, a zapewniam, że jest ich wiele. Wspomniałam na samym początku, że pozycja ta wzbudziła w niektórych kontrowersję. Wbrew pozorom trochę ich rozumiem, sama z początku przy niektórych scenach lub dialogach otwierałam buzię ze zdziwienia i zastanawiałam się co o tym sądzić, jednak trzeba pamiętać, że jest to tylko fikcja literacka - taka sama jak w kryminałach czy horrorach gdzie krew leje się litrami, a dookoła trup ściele się gęsto. Tak jak i przy tym nie burzymy się, że zostały opisane nam krwawe mordy tak nie czepiajmy się pewnych elementów (nie zdradzę o co konkretnie chodzi, by nie zepsuć komuś lektury) zawartych w ,,Klątwie przeznaczenia", a bez czego w moim mniemaniu ta książka nie byłaby tak dobra jak jest. Zaznaczyć chcę jednak, że nie jest to lektura dla młodszych czytelników - nie według mnie. W historii tej znajdziemy gwałty, seks, brutalność, krew i trupy, ale znajdziemy również magię, miłość, przyjaźń, humor oraz przygodę co w rezultacie zapewnia wiele emocji i powoduje niechęć do przerwania jej lektury choć na moment. Zdecydowanie książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem i przejęciem. Chciałabym też zaznaczyć, że większa część książki opiera się na budowaniu relacji między bohaterami, a nie wartkiej akcji i ciągłym przygodom (choć ich również nie zabrakło, zapewniam, że jest ich pod dostatkiem) mimo to z przyjemnością byłam świadkiem rodzenia się tej zażyłości. Nie sposób również pominąć kwestię świetnie wykreowanego świata. Autorki bardzo dobrze wszystko przemyślały i rewelacyjnie opisały. Nie dość, że bez problemu możemy przenieść się wyobraźnią do tych wszystkich miejsc to jeszcze wszystko jest jasne, klarowne i nie pozostawia żadnych pytań. Nawet tak duża ilość bohaterów nie jest kłopotliwa. Każdy z nich jest na swój sposób inny i wyjątkowy, dzięki czemu szybko zapadają nam w pamięci. A jak już przy bohaterach jesteśmy to naprawdę polubiłam się z dwójką głównych postaci. Mają zalety, ale i wady, co sprawia że stają się jeszcze bliżsi czytelnikowi. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że jest to debiut autorek. ,,Klątwa przeznaczenia" to kawał dobrej fantastyki. Z niecierpliwością czekam na drugą część mając nadzieję na kolejną wspaniałą cegiełkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Iyagi
Iyagi
Przeczytane:2017-07-10, Ocena: 6, Przeczytałam,
Nie jestem recenzentką i nie umiem pisać recenzji więc to będą tylko takie moje prywatne przemyślenia i odczucia na temat książki ,,Klątwa Przeznaczenia" której autorkami są Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubilecka. Bałam się po nią sięgnąć, przyznaje bardzo się obawiałam rozczarowania, irytacji jaką mogę czuć itp. Dodam, że bardzo nie chciałam tych negatywnych odczuć z tego prostego powodu iż autorki książki są przemiłe, przesympatyczne , ,,do ludzi" o czym można się przekonać na forach czy grupach w sieci. Ludzie się zachwycali a ja gdzieś tam z boku czająca się z myślą ,,czytać czy nie czytać". Dlaczego się obawiałam? Książka powstała w dość nietypowy sposób i równie nietypowo jest pisana co może niektórych zniechęcić . Czasami z osoby pierwszej, czasami trzeciej. Tu należało by wyjaśnić co to jest RPG bo właśnie w to ,,bawiły się" autorki w czasach szkolnych i tak narodził się pomysł na książkę. . ,, Gra fabularna (z ang. role-playing game) - gra towarzyska oparta na narracji, w której gracze (od jednego do kilku) wcielają się w role fikcyjnych postaci. Cała rozgrywka toczy się zazwyczaj w fikcyjnym świecie, istniejącym tylko w wyobraźni grającychJej celem na ogół jest rozegranie gry według zaplanowanego scenariusza i osiągnięcie umownie określonych lub indywidualnych celów..." Po więcej zapraszam na https://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_fabularna Ja sama często brałam udział w takim czymś, oraz miałam możliwość czytać to co pisali inni więc jako takie pojęcie mam i cóż... obawiałam się czegoś czego osobiście nie cierpię, że się zawiodę ... Czy się zawiodłam? Nie.... Książka jest barwna i zawiera wiele niespodzianek. Autorki nie tylko wymyśliły ciekawą, wciągającą historię która nie jest płaska a posiada tak wiele warstw iż trudno je zliczyć lecz dały nam całkiem nowy świat z jego historią, kulturą, tradycjami. Dały nam barwne postacie które nawet jeśli pojawiają się jedynie na chwile potrafią zapaść w pamięć bo nie są tylko bezimiennym cieniem. Różnorodność charakterów, zmiany zachodzące w postaciach, ich przemyślenia, działanie sprawiają, że można je pokochać, znielubić, czasami ktoś irytuje czasami zachwyca. Bałam się pewnego zmanierowania, jakiś ,,powłóczystych spojrzeń, szmaragdu oczu czy karminu ust" ale nie... To książka z klasą, która jest ugrzeczniona gdzie trzeba, ostra w odpowiednich momentach, wciągająca, nie pozbawiona humoru w najlepszym znaczeniu. Ponad 800 stron które pochłonęłam w 3 wieczory z przyjemnością. Chciałabym napisać, że nie podobało mi się zakończenie którego nie było właściwie bo dalsze losy bohaterów poznamy w drugiej części która mam nadzieje ukaże się jak najszybciej ale nie napiszę tego. Owszem nie lubię takich zakończeń jednak muszę przyznać iż autorki postarały się o napięcie do ostatniego słowa książki. Sprawiły że człowiek wstrzymuje oddech i ma ochotę rzucić książką o ścianę rozczarowany że nie ma dalej. Chce i musi poznać historię dalej natychmiast. Ja na drugą część czekam z utęsknieniem. Klątwa zostawiła kaca książkowego i pewną niechęć do innych pozycji literackich ,,bo co jak nie będą tak dobre". Chciała bym kiedyś ten świat zobaczyć w filmie lub serialu bo jak dla mnie jest to wspaniała historia warta nie tylko polskiego kina ale światowego. Podobnie jak sama książka. Pieniądze wydane na tę pozycję to dobra inwestycja bo wiem że będę do niej wracać ja pewnie kiedyś moje wnuki czy prawnuki jeśli będę je mieć. Zachęcam każdego by sięgnął po ,,Klątwę Przeznaczenia" , nawet jeśli nie jest fanem fantastyki. Tam każdy znajdzie coś dla siebie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - degustatorkaksia
degustatorkaksia
Przeczytane:2017-06-23, Ocena: 5, Przeczytałem,
Ravillon, Czarna Twierdza Miejsce gdzie żądzą sami mężczyźni, Związkowcy obdarzeni mocą. Panują surowe zasady, jest dyscyplina, rzeź, przemoc i to co najgorsze ukryte jest w tym miejscu. Kobiety traktowane są jako kurtyzany. Mają spełniać zachcianki mężczyzn. Starają się ubiegać o miano Milady, dzięki temu żyją pod opieką swego Pana i pławią się w luksusie. Do tego wykorzystują swoje ciało. Miłość, ciąża jak i pocałunek w Twierdzy są zakazane!!! Złamanie, któregoś zakazu jest karane. -Będziemy mieć jedną więcej do obdzielenia między siebie, bo widać, że jest tego warta mimo braku cycków. -Daj ją do mojej grupy! Pokażę jej, jak chować sztylet do pochwy, skoro lubi ten rodzaj broni!" Arienne To bardzo młoda czarodziejka. Trafia do Ravillonu nie bez powodu, właśnie tutaj czeka ją przeznaczenie. Ale Arienne bowiem skrywa w sobie moc i musi chronić się przed niebezpieczeństwem. Niewinną czarodziejką, która jest jeszcze dzieckiem (16lat) interesują się wszyscy Związkowcy. Każdy z nich chciałby się nią zabawić. Dziewczyna, którą bardzo polubiłam. Nie jest jakąś głupiutką gąską, która boi się przeciwstawić innym. Ma swoje zdanie, wie jak powinno się ją traktować. Co najbardziej mnie zafascynowało w niej to jej niewinność, która da się we znaki. To fajnie, że autorki stworzyły taką postać, która jest inna od reszty. Jest takim powiewem świeżości w tym krwawym, śmierdzącym świecie. Mistrz Walk Najpotężniejszy ze wszystkich. Mężczyzna, który jest bezlitosny, władczy. Nie ,,posiada" swojej Milady i nie zamierza się z nikim wiązać. Tak na marginesie byłam pewna, ze to kolejna historia 16 letniej dziewczyny i chłopaka (max 20 lat), który ,,udaje" kogoś kim nie jest. Myślałam, że będzie naciągany jego charakter itp. Ależ było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że jest to mężczyzna po trzydziestce. Co do niego, to mam trochę mieszane uczucia. Początkowo faktycznie okrutny, mściwy facet z zasadami. Później pod wpływem Arienne stał się takim chłopczykiem, który odkrywa życie. Może faktycznie tak było. ############################# Zacznę od tego, że książka posiada ponad 800 stron!!! O czym można było tyle pisać? Po co komu tyle stron, a jednak. Znajdziemy tutaj intrygi, krew, zbrodnie, morderstwa, magię, seks, żądzę, walkę. Co przeszkadzało (chwilowo): # początkowo problem z postaciami, których jest bardzo dużo. Nie wiedziałam kto jest kim i nie pamiętałam imion. Ale spokojnie z dalszym czytaniem wszystko pamiętałam. Każda z postaci jest inna, co bardzo sobie cenię. Zapomnij o szablonowych postaciach! Wady jak i zalety są dobrze wyeksponowane. Nikt mnie nie irytował swoimi zachowaniami. # narracja. Raz jest w pierwszej osobie (Arienne) później w trzeciej (reszta). Czułam się trochę zdezorientowana i musiałam powracać do przeczytanego fragmentu. Można byłoby to oddzielić jakimś punktem, większym akapitem czy coś. A tak wszystko ,,zlewało" się, to wyglądało jak jeden ciąg. # skoki w czasie (wspomnienia przeszłości) tak jak wyżej wszystko się zlewało. Wolałabym gdyby to było napisane inną czcionką. # czarnowłosy o ile dobrze pamiętam było jeszcze jedno określenie dotyczące Arienne(dokładnie nie pamiętam), zbyt dużo razy się powtarzały te słowa TEGO NIE MUSICIE BRAĆ POD UWAGĘ!!! ,,minusem" JAK DLA MNIE. Dobra wiem, że się czepiam ale muszę to napisać. Chodzi o seks. Nie wiem dlaczego, ale cały ten klimat w książce jest brutalny itd., że brakuje mi scen erotycznych (pełnych opisów). Chodzi o coś ostrego, dzikiego. Czułam się tak jakby zaczęli i w trakcie zasnęli. Zdaje się, że w takiej książce ostre wychędożenie jest wskazane. Co do romansu... Właśnie to kolejny plus. Bohaterów nie strzelił piorun, nie ma tutaj miłości od pierwszego wejrzenia. Błądzimy w uczuciach, emocjach razem z nimi. Widać tę różnicę wieku, sposób myślenia i czyny. Spodobał mi się szczegółowy opis zawarty w książce, ogólnie przeszkadza mi to, ale tutaj wszystko pochłonęłam z uśmiechem na twarzy. Dzięki tym detalom mogłam sobie wszystko wyobrazić. Pomysł na fabułę jest genialny. Uwielbiam książki z magią w tle, to jak uczą się ,,ich". Poznają swoją wartość i nowo odkryte talenty. Ravillon gdzie zasady są najważniejsze. Seks bez pocałunku w usta. Mogłabym wymieniać i wymieniać... J Emocje, które biorą górę przy czytaniu. Jest ich pełno!! Przygoda, która może nie powinna się kończyć na happy endzie? Historia tych ludzi nie raz zaskoczy. Tajemnice, które nie zostały jeszcze odkryte, postacie których jeszcze dobrze nie poznaliśmy. Magię każdego z członków. HA HA HA HA DOBRE. WIECIE O CZYM PISZĘ? :D Kobiety na Milady Bardzo polubiłam te dziewczyny, stały się podporą dla Arienne. "Opiekowały" się, rozśmieszały i uczyły. Oczywiście znajdzie się jedna szuja, która będzie zazdrosna, wiadomo. Zgrały świetny team, mimo, iż walczyły o miano Milady. Każda z nich jest jedna w swoim rodzaju. "(...) -...owiń sobie dookoła palca, a nikt już nigdy nie każe ci wykonywać żadnych irracjonalnych ćwiczeń czy czyścić wychodków. Zostaniesz panią, będziesz mieć, co zechcesz, a przede wszystkim staniesz się nietykalna i bezpieczna. Dostęp do ciebie będzie miał wyłącznie twój patron" Ale co jest najlepsze? Zakończenie, gdybym miała je podsumować i opisać swoją reakcję to byłby śmiech histeryczki. Niby poczułam ulgę? Spełniło się to o czym marzyłam? Nawet nie wiecie jak dziwnie to brzmi. Może dlatego, że nie chcę rozstawać się z bohaterami? Może dlatego, że taka książka jest jedyna w swoim rodzaju? Mogłabym napisać, że zamiast takiego zakończenia dorzucić 20 stron happy endu. I to byłoby na tyle- Ale mam nadzieje, że autorkom uda się szybko wydać kolejną. Chciałabym tyle Wam napisać o niej, ale wiem, że potem nikt tego nie przeczyta :( Myślisz, "Klątwa przeznaczenia" to kolejna historia napisana pod dyktando czytelników. Autorki będą głaskać po główce i mówić, nie on taki nie jest, tylko udaje...A tutaj bach! guzik, jest tym kim jest i weźmie co chce i jak chce. Nie wiem czy PANIE myślały o czytelnikach, którym złamią serce już na początku? Połowa książki to oczy z orbit mi wychodziły. Historia została napisana z myślą o sobie, a nie NAS biednych, słabych człowieczków ze słabym sercem. LUDZIE, APELUJE DO WAS! Przeczytajcie tego grubasa, będziemy mieli o czym plotkować. Na fejsie autorki mają swoją grupę, serdecznie zapraszam. Tam odkrywamy swoje "talenty" i "zamiłowania". A czy mogłabym dostać pewną lekturę na wyłączność? Chodzi o pewnego Mistrza Penn? DZIĘKUJĘ AUTORKOM I WYDAWNICTWU NOVAE RES ZA MOŻLIWOŚĆ ODDANIA SIĘ TEMU ŚWIATU.
Link do opinii
Arienne szuka schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem. W tym celu udaję się do Czarnej Twierdzy w Riwillonie, która nie słynie z dobroci, a co najwyżej z przestrachu, jaki budzi w nowo przybyłych. W tym okrutnym miejscu dziewczynę czekają liczne upokorzenia, jednak nieoczekiwanie wchodzi pod protektorat jednego z najokrutniejszych i najpotężniejszych Związkowców, co niewątpliwie odmieni nie tylko jej plany, ale i przeznaczanie. ,,Klątwa przeznaczenia" to dzieło dwóch autorek i cały czas jestem zafascynowana tą książką, bo choć mogę dopatrywać się małych minusów, to po przeczytaniu tej książki jestem pełna podziwu dla talentu pisarek, pomysłu na książkę i dla kreacji bohaterów, bo to on zrobili na mnie największe wrażenie. Zacznę od Arienne, która jako niedoświadczana dziewczyna trafia do miejsca surowego i wymagającego poświęceń. Nie wszystkie jej wybory satysfakcjonują czytelnika, ale dzięki temu jest bardziej realna, a jej odwaga oraz umiejętności fascynują. Ciekawych postaci jest tu bardzo wiele, ale to właśnie dziewczyna oraz Severo wzbudzają największe zainteresowanie. Mężczyzna jest niezwykle złożoną postacią i analiza jego charakteru oraz wyborów, zajęła mi kilka dni. Wiele z jego poczynań nie zyskało mojego uwielbienia, ale potrafił być również delikatny i czuły. Jego liczne talenty zaskakują, ale nie jest to żaden słodziak! Co to, to nie! Jest twardy, waleczny, chwilami okrutny i przede wszystkim, otacza go mroczna i niebezpieczna aura. Świat przedstawiony również zwraca uwagę. Od pierwszej strony wyczuwalny jest mrok i okrucieństwo. Troszkę przypomina średniowiecze, ale jest mocno okraszony magią. To są moje klimaty, dlatego od pierwszej strony dałam się porwać przygodzie i śmiało wkroczyłam do świata Arianne! Książka jest pokaźnych rozmiarów, jednych to ucieszy, a innych przerazi. Uspokajam, nie ma się czego obawiać! Co prawda, ostatnio sama wybieram tę cieńsze pozycję, to ,,Klątwa" kusiła mnie od jakiegoś czasu i cieszę się, że w końcu przeczytałam tę książkę! Momentami za dużo opisów i rozmyślań, ale kiedy zaczynało się coś dziać na poważnie, to wytrzeszczałam oczy z prawdziwego szoku i ekscytacji. Nie jest to książka dla najmłodszych, bo jest przemoc i seks. Liczne intrygi nie pozwalają się nudzić, a spektakularne walki cudownie dopełniają tę historię. Początkowo myślałam, że będzie to ostry erotyk, ale ostatecznie książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Intrygi, walki o władzę i potajemne knowania zajmują sporą część, a seks jest tylko dodatkiem. Owszem, częste rozmowy o cielesności nie pozostawiają złudzeń, co do oczekiwań i zwyczajów Związkowców, ale delikatność, która rodzi się z czasem, pozytywnie łagodzi ten aspekt. Podejrzewam, że to zderzenie brutalności z wątłymi i ledwo co powstałymi uczuciami, tak bardzo podkreśla tę pozytywne emocje. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest to debiut autorek. Doskonale napisana i do tego z pomysłem. Oryginalna, ostra, wciągająca i co najważniejsze, zakończenie wbija w fotel. Wspaniała lektura, którą polecam fanom romansu, namiętnego seksu i licznych intryg, które całkowicie potrafią odmienić bieg wydarzeń. Polecam 5-/6
Link do opinii
Niesamowita opowieść, porywająca historia, piękne opisy, aż dziw, że to debiut. Na prawdę genialna! Uwielbiam ją, a nawet bym ją kochała, gdyby nie te straszne zmiany narracji. Gdyby nie to, wszystko było by 6/6.
Link do opinii

Od czasu do czasu sięgam po tytuły, które ktoś mi z całego serca poleca - nawet, jeśli tematyka i gatunek nie do końca odpowiada moim zainteresowaniom. Klątwa Przeznaczenia jest właśnie jedną z takich nieplanowanych książek i - prawdę mówiąc - ogromnie obawiałam się spotkania z tą lekturą. Moje doświadczenia z książkami Wydawnictwa Novae Res bywały różne, a i typowo kobiecej literatury nie zwykłam czytać, więc... sami rozumiecie, prawda? Niemniej postanowiłam w tym przypadku zaryzykować, a bardzo pozytywne opinie na Lubimy Czytać podziałały zachęcająco... Klątwa Przeznaczenia jest reklamowana jako prezent od kobiet dla kobiet. Dodałabym w jej promocji dopisek, że jest to lektura dla bardzo współczesnych dam. Daleko jej do cukierkowa powieści - bliżej do mrocznych erotyków przepełnionych fantastyką, niżeli typowo babskich czytadeł. Świat wykreowany przez autorki jest bezpardonowo okrutny, a rola kobiety raczej nie maluje się kolorowo, większość z nich (jeśli nie wszystkie) traktowane są dość... przedmiotowo. Na szczęście, nie zostały one ukazane jako niewiasty, które wiecznie potrzebują ratunku. Walczą i zadzierają nosa, a najodważniejszą z nich wszystkich zdaje się być niepozorna Arienne, główna bohaterka powieści, szukająca tytułowej Księgi Przeznaczenia...  Sam motyw przeznaczenia, jako czegoś nieodwracalnego, jest według mnie dość oklepanym tematem na powieść. Niemniej Związek, który wykreowały autorki, malował mi się bardzo intrygująco i niezmiernie pochłonęło mnie poznawanie jego - często obrzydliwych - sekretów. Myślę, że jest on jedną z najmocniejszych stron powieści, a na pewno znacznie bardziej przekonujący niż główny wątek miłosny, który - niestety - wcale nie zaskakuje. Ponadto - jeden z najsilniejszych i najgroźniejszych Związkowców, wybranek Arienne,  okazuje się być 36-letnim ciachem z kryzysem wieku średniego... Inne postacie męskie również nie udały się autorkom, choć w niektórych fragmentach zgrabnie zostały ukazane ich prawdziwe oblicza - głównie w tych rubasznych. Aż nie sposób nie przytoczyć pewnego dobitnego zdania mistrza Severo: (...) Gdzie się podziali prawdziwi mężowie, rycerze, wojownicy, paladyni?!
Narracja Klątwy Przeznaczenia jest dość... nietypowa. Mnóstwo tu przeskoków narracyjnych z pierwszej osoby do trzeciej, co wprowadza do lektury nieco chaosu, aczkolwiek po przeczytaniu kilkudziesięciu stron przywykłam do niej i już nie przeszkadzała mi tak bardzo, jak na początku. W zasadzie jest w tym coś innego, nawet urokliwego, co bez wątpienia jest zasługą dwóch różnych autorek - być może w ten sposób chciały ukazać siebie w powieści? Jedyne, co mogę im zarzucić, to używanie zagranicznych imion, które jest już plagą w literaturze tworzonej przez Polaków. A mamy tyle pięknych imion!  Klątwa Przeznaczenia jest bez wątpienia literaturą jedynie dla kobiet, mężczyzn będą irytować męscy bohaterowie, którzy w dialogach często ukazani zostali zbyt miękko. Książka ta to raczej rozrywkowe czytadło, z którym można całkiem sympatycznie spędzić wiele wieczorów (ponad osiemset stron!). Fabularnie rysuje się bardzo dobrze, od razu czuć, że autorki miały na nią pomysł, intrygi przedstawione są znakomicie. Jeśli w kolejnym tomie, płeć brzydka zostanie mężniej przedstawiona, Klątwa... zyska szansę na zostanie prawdziwym bestsellerem. W tej chwili jest jedynie trzonem o ogromnym potencjale.  

Link do opinii
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2017-05-27, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2017,
"Jeśli decydujecie się poznać prawdę o przyszłości, to musicie pamiętać o tym, że każde wypowiedziane słowo staje się Przeznaczeniem. To, co zakryte, może się zmienić, ale raz ujawniona przepowiednia zawsze się ziści". Po literaturę fantasty sięgam chyba najrzadziej w porównaniu z innymi gatunkami. Po lekturze wielce obszernej, bo składającej się z ponad 800 stron powieści pt. "Klątwa przeznaczenia" mój apetyt na tego typu klimaty został w pełni zaspokojony. To była prawdziwa "cegła" książkowa, którą trudno trzymało mi się w ręku. Na szczęście wszelkie techniczne trudy czytelnicze zrekompensowała treść, która zapewniła mi godziny dobrej rozrywki. Autorkami powieści są Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubielecka - przyjaciółki, które poznały się w liceum, a które połączyło zamiłowanie do filmów kostiumowych, muzyki filmowej, mangi i anime. Monika uwielbia rysować, jest wielką fanką mody, natomiast Sylwia pasjonuje się językiem angielskim, kocha śpiewać i tańczyć. Arienne to młoda i atrakcyjna czarodziejka, która przybywa do Czarnej Twierdzy w Ravillonie - siedziby Związku kształcącego w przeróżnych sztukach - wojennych, łowiectwie, czy też etykiety. Jej losy zostają splecione z jednym z najbardziej pożądanych Mistrzów - Severem, który czynią ją swoją faworytą. Pomiędzy bohaterami zaczyna rodzić się uczucie, które jak się okazuje jest im przeznaczone. Dwie autorki, osiemset stron, czyli praktycznie dwie książki scalone w jedną całość. Taka jest właśnie "Klątwa przeznaczenia" - powieść, w której w zasadzie jest wszystko, co znajdziemy w utworach fantastyczno-romansowych. Autorki w największy z możliwych sposobów rozbudowały świat przedstawiony, który składa się z wielu wątków i wielu postaci. Są oto bowiem walki na śmierć i życie, jest magia, są intrygi, nienawiść i jest także miłość, która otulona lekką erotyką, nadaje bieg całej fabule. Jest także trochę sztampy, która jakoś specjalnie nie przeszkadzała mi w całościowym odbiorze książki. Bardziej przeszkadzała mi jej waga, od której trzymania w pewnym momencie rozbolała mnie ręka. Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubielecka w swoim debiucie bardzo szeroko wyeksponowały brutalną płaszczyznę życia kobiet w siedzibie Związku. Pod tym względem zasady rządzące światem Ravillonu stanowiły dla mnie intrygujący obszar. Otóż świat ten to sadyzm, upadlające traktowanie kobiet jako obiektów spełniania zachcianek seksualnych, barbarzyństwo i brak jakichkolwiek zasad moralnych. Wielokrotnie podczas tej lektury moje wzburzenie sięgało zenitu, a surowe łamanie regulaminu łącznie z karą śmierci, wywoływało lawinę przekleństw. Myślę, że autorki celowo zestawiły ze sobą barwny świat fantasy ze światem totalnego upodlenia i brakiem empatii. Takie połączenie bowiem zawsze wywołuje wiele emocji wśród czytelników i we mnie właśnie takowe wywołało. Mocno niejednoznaczni bohaterowie to kolejna cecha prozy młodych debiutantek. Mowa tutaj głównie o Severze, który pod wpływem Arienne, zaczyna zmieniać swoje podejście do wielu spraw, a także do własnych słabości. Istnieje jednak także dość liczna grupa bohaterów drugoplanowych, którzy dość często wywołują ambiwalentne uczucia - od sympatii do pogardy. Gdy jeszcze dodać do tego wszechobecną namiętność, sceny seksu i swoiste zezwierzęcenie niektórych z nich, tworzy się iście wybuchowa mieszanka. Po zakończonej lekturze "Klątwy przeznaczenia" cały czas zastanawiam się nad tym, czy nie lepszym wyjściem okazałoby się podzielenie powieści na dwa tomy. Za takim wyjściem przemawiają dwa aspekty - zakończenie nie pozostawiające wątpliwości w temacie powstania kontynuacji oraz obszerność tego tomu, który spokojnie mógłby zostać podzielony. Jedno jest jednak pewne - jestem bardzo ciekawa, co też autorki wymyślą w kolejnej książce.
Link do opinii
Avatar użytkownika - silwana
silwana
Przeczytane:2017-05-03, Ocena: 6, Przeczytałam, 100 książek - 2017,
Przez pierwszych parędziesiąt stron zastanawiałam się dlaczego tak ludzie zachwycają się tą książką, bo przecież to nic specjalnego, wkurzała mnie narracja, która skakała od jednego bohatera do drugiego, a czasami historia była widziana oczami osoby trzeciej. Jednak potem historia zaczęła mnie coraz bardziej wciągać, zaczęłam zastanawiać się kim tak na prawdę jest główny bohater i jak potoczą się losy pary kochanków. W między czasie polubiłam również pozostałych Mistrzów (nie wszystkich oczywiście :P). Cały dzisiejszy dzień poświęciłam na przeczytanie książki i nie żałuję, że tak spędziłam dzień. Już nie mogę doczekać się kolejnej książki autorek, bo historia głównych bohaterów nie może się tak skończyć.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Myfairybookworld
Myfairybookworld
Przeczytane:2017-04-29, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Młodziutka czarodziejka Arienne, uciekając przed kłopotami, trafia do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku, w którym nigdy nie powinna się znaleźć dziewczyna z jej inteligencją i talentem. To, co początkowo bierzemy za przypadek, okazuje się przeznaczeniem, a Arienne odnajduje życiową drogę właśnie w Czarnej Twierdzy u boku przystojnego Severo. Początkowo miałam obawy co do tej książki, ponad 800 stron, napisane przez dwie debiutujące polskie autorki. Dodatkowo sam gatunek — literatura erotyczno-fantastyczna, choć jest tym, co lubię czytać, to obawiałam się, jak autorki poradziły sobie z tym tematem. ''Klątwa przeznaczenia'' choć nie należy do książek krótkich, to udało mi się przeczytać ją w dwa wieczory. W większości, książkę czyta się bardzo lekko i szybko, wyjątkami są zmiany sposobu narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową. Nie wiem, czy ten zabieg był tutaj niezbędny, ale fragmenty z punktu widzenia Arienne sporo wniosły do tekstu, mogłoby być wyraźniej oznaczone w tekście. Skoro jesteśmy już przy temacie, bardzo brakowało mi podziału na rozdziały. W książce bardzo dużo się dzieje, więc wprowadzenie ich mogłoby w przejrzysty sposób podzielić fragmenty tekstu. Na wyróżnienie zasługuje pomysł na fabułę — młodziutka czarodziejka, siedziba Związku i przystojny Mistrz, który związał życie Arienne ze swoim. Wiele intryg i zagadek dodaje tajemniczości, a czytelnik z przyjemnością je odkrywa, stopniowo poznając przeszłość Arienne oraz przeznaczenie jej i Severo. Autorki poświęciły dużą uwagę szczegółom, zarówno podczas kreacji bohaterów, jak i w opisach miejsc i sytuacji. Opisy te są bardzo plastyczne, bez problemu mogłam wyobrazić sobie to, co w danym momencie opisywały autorki. Wszystkie postaci są dobrze opisane, każda z nich jest inna, ma inny charakter i cele, dzięki czemu czytelnik może wybrać swojego faworyta, a jest w czym wybierać. Główne postaci — Severo i Arienne są od siebie bardzo różni, zwłaszcza zewnętrznie, lecz łączy ich inteligencja, zamiłowanie do sztuki i magia. Od pierwszego spotkania Severo jest pod wrażeniem tej młodej dziewczyny, coś, czego nie potrafi wytłumaczyć, przyciąga ją do niego, dlatego wybiera ją na swoją Milady. Wartka akcja, cudowni bohaterowie, przemoc, intrygi, walka, magia i namiętność — to elementy składające się na tę książkę. Autorkom udało się mnie zaskoczyć i wciągnąć do wykreowanego przez nie świata, a gdy pod koniec wydawało mi się, że już wiem, jakie będzie zakończenie, autorki bardzo namieszały i zostawiły mnie w wielkim zawieszeniu. ''Klątwa przeznaczenia'' to udany debiut Moniki Magoskiej- Suchar i Sylwii Dubieleckiej. Książka, która może lekko odstraszyć swoją objętością, bardzo pozytywnie Was zaskoczy, jeśli tylko dacie jej szansę. ''Klątwa przeznaczenia'' porwie was w fantastyczny świat z nietypową historią miłosną w tle. Autorki bardzo wysoko postawiły sobie poprzeczkę, więc mam nadzieję, że ta książka przypadnie wam do gustu i już wkrótce będziemy mogli przeczytać drugą część tej historii.

Link do opinii

"...za byciem wojownikiem nie zawsze przemawiają wyłącznie mięśnie, płeć czy młody wiek. Jeśli cechuje cię odwaga i waleczne serce, możesz się nim stać bez względu na to, kim jesteś. "


Kiedy gwiazdy przepowiedzą los, nie ma odwrotu.
Kiedy znajdziesz się w Czarnej Twierdzy, twoje życie się zmieni.
Kiedy poznacie się, wasze losy splotą się.
Brutalności nie będzie końca, ale pojawi się także szczęście.

"Dziękuję, Arienne. Za to, że po mnie przyszłaś na plac, że się mną zajęłaś i trwasz przy mnie bez względu na okoliczności. Bez ciebie to wszystko nie miałoby sensu i chyba nie miałbym już po co się budzić. "

"Klątwa przeznaczenia", to tytuł, który z pewnością intryguje i przyciąga uwagę. Z zaciekawieniem sprawdzamy objętość stron i nasze oczy są ogromne jak spodki, i zadajemy sobie pytanie "Osiemset stron?! Czy te autorki zwariowały? Przecież to nudne i pewnie ciągnie się w nieskończoność!". Ale jednak ta okładka przyciąga jak magnes, przykuwa wzrok i jest taka klimatyczna. Od razu nasuwa się wniosek, że to średniowieczny klimat. I tutaj macie rację. Zaciekawieni sprawdzamy opis, a dech w piersi zamiera. Fantastyka połączona ze średniowieczem, czarodziejka, brutalny świat, bractwo i los, który zapisany jest w gwiazdach. To zdecydowanie coś wyjątkowego, niespotykanego i z całą pewnością ciekawego!
Ale, ale, chwila! Czy to książka rodzimych autorek? O nie! Tylko nie to, przecież to pewnie jakaś tragedia!
I wiecie co? A wsadźcie sobie w nos takie myślenie, bo moi drodzy czytelnicy, ta książka to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji, jakie napisały polskie autorki.

Monika Magoska Suchar i Sylwia Dubielecka, to dwie debiutantki, które swoją "Klątwą przeznaczenia" z pewnością daleko zajdą. Widać, że w swoją książkę włożyły ogrom pracy, zresztą tyle, ile one korekt zrobiły przechodzi najśmielsze oczekiwania. Dążyły do ideały i perfekcji i z całą pewnością mogę stwierdzić, że to im wyszło.
Cała książka wyszła im naprawdę fenomenalnie, a te osiemset stron to tylko liczba i nie odczuwa się tak naprawdę tego. Ja "Klątwę przeznaczenia" przeczytałam w ciągu jednego dnia, tak mnie pochłonęła! Autorki miały fenomenalny pomysł, który idealnie przedstawiły.

"- Leila jest najlepsza z nas, bo zna aż siedem języków! I ciągle uczy się nowych u Mistrza Etykiety.
- W przerwach, gdy nie poniża się, latając za kolejnym podoficerem Tarlena niczym kotka w rui! - śmieje się Rozie. - A swoją drogą, licząc język ciała, to zna ich aż osiem! "

"Klątwa przeznaczenia", to książka, której akcja rozgrywa się w Ravillonie, gdzie znajduje się Czarna Twierdza, w której mieszkają Związkowcy. Jest ich trzynastu i każdy jest odpowiedzialny za inną dziedzinę. Część z nich jest okrutna i nie obchodzi ich nic, inni mają uczucia.
Obowiązują tam dwie ważne zasady, rządzi męska ręka, a miłość jest niedopuszczalna. Kobiety traktowane są przedmiotowo, jak nic niewarte zabawki, które jak się znudzą, to tracą życie. Przykra i okrutna prawda, a jednak fenomenalna.
Każda kobieta, która żyje w Czarnej Twierdzy zabiega o jednego ze związkowców, ale każdy z nich jest nieosiągalny, niektórym się udało, a innym nie. Stawka jest wysoka, bowiem ta, która zostanie wybrana, staje się Milady, a to daje jej pewną władzę i dostęp do bogactwa. Niestety kobiety próbują uzyskać to w jeden sposób, swoim ciałem. Dobrowolnie godzą się na przedmiotowe traktowanie, pozbawiając się tym samym jakichkolwiek praw. A w dodatku żadna z nich nie może mieć dziecka, ponieważ karane jest to śmiercią.
Ale Arienne jest inna. Przybyła do Ravillon, ponieważ zostało przepowiedziane, że jej los spełni się tam. Nie miała więc innego wyjścia. Jako młoda czarodziejka posiada ogromną moc, którą musi ukrywać, aby inni nie dowiedzieli się o niej, bowiem byłaby wówczas zagrożona. Przybywając do Czarnej Twierdzy dowiaduje się, że jest najmłodsza ze wszystkich, a każdy Związkowiec ma na nią ochotę. Chcą ją wykorzystać w brutalny sposób, jednak ona nie godzi się na to, ponieważ została inaczej wychowana. Swoją zawziętością i upartością zwraca na siebie uwagę czarnowłosego mężczyzny, Severo ,Mistrza Walk. Ich losy od tamtej pory splatają się ze sobą i wspólnie żyją w brutalnym, okrutnym świecie, które daje im także promienie szczęścia.

Severo jest naprawdę niesamowity. Jak sam jego tytuł mówi - jest Mistrzem Walk, a więc posiada największą siłę w Czarnej Twierdzy i nikt w walce nie może równać się z nim. Ten tajemniczy mężczyzna nie chce żadnej Milady, a wiązanie się z kimkolwiek nie jest dla niego. Woli żyć jako wolny mężczyzna. Ale gdy do Ravillon przybywa Arienne, w jego głowie powstają myśli, którym nie może się oprzeć. A w dodatku skrywa tajemnice.

"To takie żałosne, ale i smutne zarazem. Zwłaszcza, gdy się pomyśli, że nie mają wielkiego wyboru, gdyż jacy po prawdzie są ci Związkowcy? Z pewnością nie znają dobrych manier, nie wspominając już o okazywaniu prawdziwych i szczerych uczuć wypływających z dobroci serca... Jak więc te biedne kobiety mają znaleźć tu szczęście?! Zadowalając się tym, co puste i powierzchowne?!"

Bardzo polubiłam głównych bohaterów. Ogromnie ciekawe jest zróżnicowanie wieku między nimi. Czarodziejka ma szesnaście lat, natomiast czarnowłosy ma trzydzieści sześć. Dwadzieścia lat różnicy, całkiem nieźle. I nie, to nie jest dziwne, jak niektórym zapewne się wydaje. To jest średniowiecze i tam takie rzeczy były na porządku dziennym.
Oboje mają w sobie pazur, który jest wyraźnie widoczny. Potrafią walczyć o swoje, nawet wtedy, gdy należy użyć siły i przemocy. Jednocześnie jednak mają w sobie szlachetność, której brakuje całej reszcie mieszkającej w Czarnej Twierdzy. To bohaterowie, którzy nie są idealni, ponieważ mają swoje wady, ale na szczęście główna bohaterka nie irytuje i za to książka ma u mnie ogromny plus, bo chociaż ma szesnaście lat, to nie zachowuje się jakby jej robaki mózg zjadły.
Ale oczywiście książka nie składa się tylko z nich. Jest tutaj mnóstwo bohaterów. Niektórzy napawają mnie odrazą do siebie, ponieważ zachowują się jak barbarzyńcy, którzy zabijają kobiety, jeśli te coś przewinią lub im się znudzą i bawią się z nimi jak lalkami, zaś inni chociaż lubią zabawić się z kobietami, to oddają im szacunek, dbają o nie, a także nie zostawiają, chociaż za nimi nie przepadają. Wybrali je na swoje Milady i tak już ma zostać.

" I do tego jeszcze ta struktura Związku. To chyba najbardziej przerażający aspekt. Zaledwie kilkadziesiąt kobiet na ponad dwa tysiące mężczyzn i wszystkie tu obecne zabiegają o względy płci przeciwnej po to, aby awansować. I tylko można się domyślać, jakie zabiegi stosują, aby zdobyć upragniony cel. Te ich wyzywające stroje i makijaż. "

Fabuła tej książki jest naprawdę genialna. Ravillon i Czarna Twierdza są naprawdę ciekawymi miejscami, a zasady tam panujące przerażają. Kobiety muszą uważać na siebie i swoje życie. Żyją zgodnie z zasadami, ponieważ ich naginanie jest surowo karane. Jak już wyżej wspomniałam, rządzi tutaj twarda, męska ręka i ogromna brutalność. Pojawiają się gwałty, krwawe zabójstwa, złe traktowanie kobiet. Mężczyźni zachowują się jak panowie wszechświata, którym inni muszą ulegać. Chociaż wszystko jest tutaj brutalnie przedstawione, to niesamowicie mnie ciekawi i ekscytuje. Uwielbiam, gdy panuje taki klimat. Oczywiście należy pamiętać, że to średniowiecze i takie rzeczy miały tam miejsce.
Związek między Severo, a Arienne jest niesamowity. Jest taki nietypowy i wyjątkowy. Bardzo podoba mi się to, co jest między nimi. Rozwija się stopniowo i ciekawi.
Każda kolejne strona tej książki, to niesamowite emocje i przygody, nigdy nie wiadomo, czego możemy spodziewać się, bo to jest brutalny świat.
Dodatkowym plusem jest klimat takiego jakby haremu. Związkowcy mogą mieć więcej niż jedną kobietę, jeśli ich na to stać. Niesamowite jest to, jak zostały połączone wszystkie wątki. Naprawdę nie można nudzić się przy tej książce, jest genialna. Jest brutalnie, krwawo, męsko, władczo, słodko i tak jak uwielbiam. Świat, w którym rządzą faceci i brak słowa "miłość".

Na ogromne uznanie zasługuje także nietypowa narracja, bowiem występuje tutaj jednocześnie pierwszoosobowa, jak i trzecioosobowa. Niesamowite, prawda? I jednocześnie dziwne, a także wyjątkowe jak cała książka. Pozwala nam spojrzeć szerzej na całość. Narracje przeplatają się i pokazują nam nowy i nietypowy świat. Pierwszy raz spotkała się z czymś takim i jestem totalnie zachwycona!

"Klątwa przeznacznie", to książka rewelacyjna, dobrze napisana, przepełniona emocjami i pełna napięcia. Kiedy tylko zacznie się ją czytać i zagłębi w lekturze, nie można się oderwać. Pochłania, więzi duszę czytelnika, nie pozwala odejść. Na dobre zapada w pamięć. Zakończenie rozrywa duszę. Nie spodziewałam się jego i skutecznie zostałam zachęcona do sięgnięcia po kolejny tom. I cóż, autorki zdecydowanie za to uduszę. Jesteś okrutne i jednocześnie niesamowite!
Gorąco wam polecam tę książkę, naprawdę warto po nią sięgnąć!
I cóż, olbrzym wam się spodoba ;)

" - Życzysz sobie skosztować nieco specjału naszego gospodarza, Mistrzu?
- Z chęcią. Pozwól jednak, że ja to zrobię. - Czarnowłosy pochyla się nad swą Milady, bierze mięso z trzymanego przez nią talerza i wprawnymi ruchami zaczyna je dzielić na niewielkie kawałki. - Masz do tego za małe i zbyt delikatne dłonie. - Napiera na plecy kobiety swym lodowato zimnym torsem. - Jesteś tak sztucznie pokorna i sztywna w tej chwili - z rozbawieniem szepcze do jej ucha po tahitańsku, podczas gdy jego dłonie nadal zajęte są od oddzielaniem kości od jadalnych części baraniny - że albo znowu coś nabroiłaś i boisz mi się do tego przyznać, albo po prostu chcesz zrobić dobre wrażenie na moich przyjaciołach. [...] Jest jeszcze jedna możliwość. Aż tak bardzo obawiasz się tego, co nieuniknione: naszej dzisiejszej wspólnej nocy. - Triumfalny uśmieszek błądzi w kąciku jego ust. "

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2017-03-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki - 2017,
To moje największe wyzwanie tegoroczne, ba! chyba nawet w ogóle. Ja i fantastyka? A jednak. Fantastykę czytuję od wielkiego dzwonu, a tę książkę, po tak szumnym debiucie dwóch młodych autorek, postanowiłam przeczytać z czystej ciekawości. Co z tego wyszło? Czy przekonałam się do tego gatunku? Młodziutka, subtelna i wrażliwa czarodziejka Arienne trafia pod skrzydła czarnego bractwa, do świata pełnego przemocy, śmierci, seksu, gwałtów, braku poszanowania dla kobiet. I on, Lord Severo, odludek i dziwak, mężczyzna najgroźniejszy z Mistrzów Zakonu, nieprzewidywalny, wpadający w furię, bezwzględny, bezlitosny, potężny, mroczny, próżny, rozpustny, który poniżył i zhańbił Arienne, czyniąc ją swoją kobietą. Zastanawiające jest to, że ktoś tak wrażliwy na sztukę, nie może być chyba tak zły? To, w jaki sposób została nakreślona jego postać, robi niesamowite wrażenie. Czy dwie kompletnie różne osobowości może połączyć miłość? W tej historii wydaje się być to możliwe. Czy da się zmienić przeznaczenie? Czy można się mu przeciwstawić? "- Wraz z tym Znakiem stajesz się moją Milady, ja zaś twym Panem. Od tej pory jesteś nietykalna, albowiem stanowisz moją własność i dopóki nosisz na szyi Lwa, który mnie reprezentuje, tylko ja mam prawo decydować o twym Przeznaczeniu i tylko ja twym Przeznaczeniem jestem." Bohaterów jest dużo, a każdy z nich jest inny i każdy jest świetnie wykreowany, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi. Zaciekawiała mnie spora różnica wieku pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Ona 16-letnia, on 36-letni. Dwadzieścia lat różnicy - niektórzy mogliby przypisać to pedofilii, ale w czasach średniowiecznych takie były realia. Nikogo nie dziwiła taka różnica wieku. Autorki poruszają wiele tematów tabu. Takim przykładem jest sprowadzanie kobiety do roli zaspokajania mężczyzny, jego zachcianek w alkowie. Kobiety godzą się na takie przedmiotowe traktowanie, a tym samych pozbawiają się jakichkolwiek praw. Posiadanie zaś dziecka karane jest śmiercią. Ale Arienne jest inna, wyjątkowa. Jest czarodziejką i posiada ogromną moc, którą niekiedy musi ukrywać. Jest zawzięta, uparta, nie godzi się na wykorzystanie. Swoją osobą zwraca uwagę Severo. W Twierdzy nie liczy się zdanie kobiet, tu rządzą mężczyźni, którzy pozbawieni są jakiegokolwiek wstydu czy zahamowań. Czy Severo może być inny? Co wyniknie z tej znajomości? Czy w tym brudnym świecie jest miejsce na miłość? Dziwnie było mi o tym wszystkim czytać i dziwnie się z tym czułam jako kobieta. Zastanawiałam się, jak dwie autorki, które przecież same są kobietami, mogły o czymś takim pisać i w taki, a nie inny sposób to przedstawić. "Nieważne jaką bronią tego dokonasz, ale gdy już okiełznasz i zdobędziesz mężczyznę, traktuj go, jakby był władcą świata, a tymczasem on nawet nie zauważy, kiedy to Ty będziesz nim rządzić." Nie brak tu odważnej erotyki, ale nie wulgarnej. Wszystko jest wyważone, smaczne. Autorki pozostawiły nam pole do popisu wyobraźni. Nagłe zwroty akcji, zaskoczenie, mroczny klimat, tajemnice, intrygi, rytuały, nienawiść, zemsta, zakazane uczucie, przygoda, przeznaczenie - to wszystko tworzy powieść niezwykle ciekawą pod względem fabularnym. Język jest barwny, plastyczny, dzięki temu wszystko odbieramy całym sobą. Autorki zawarły wiele cennych prawd życiowych. Możemy zaobserwować, gdzie przebiega granica przyjaźni i do czego jesteśmy skłonni, by ratować naszych najbliższych. Książka mimo swojej ogromnej objętości, przeszło 800-stronicowej, nie nudzi, nie ma większych przestojów, cały czas coś się dzieje. Wielowątkowość i wielopłaszczyznowość tworzą mocno rozbudowaną powieść, a przecież to dopiero pierwszy tom. Na początku miałam co prawda problem z odnalezieniem się pośród tej całej mnogości bohaterów, ich imion i tytułów, ale z czasem było coraz łatwiej to ogarnąć. Natomiast świat Ravillonu został nakreślony niezwykle barwnie i sugestywnie. A jeśli dodam, że akcja osadzona została w czasach przypominających średniowiecze, robi się jeszcze bardziej interesująco. Książka wyzwoliła we mnie wielkie i różnorodne emocje - od złości po nadzieję. Czytając, wielokrotnie miałam dreszcze, ale i niektóre sceny wywoływały uśmiech na twarzy. Zakończenie zaś jest nieprzewidywalne, zupełnie się takiego nie spodziewałam - rozdziera serce i pozostawia z niepokojem co dalej? Jeśli miałabym wskazać jakiś minus, to tylko narracja nie do końca mi odpowiadała, lekko mnie dezorientowała. Jest pisana w czasie teraźniejszym, niespodziewanie przeskakuje z pierwszoosobowej w trzecioosobową. Ale i do tego z czasem można się przyzwyczaić, więc nie obniża to mojej końcowej oceny. "Klątwa przeznaczenia" była dla mnie ogromnie zaskakującą lekturą. Podeszłam do niej w wielką rezerwą, ale nie żałuję. Jak się okazało, książka mimo iż z gatunku fantastyki, zdobyła moje uznanie. Może jest w tym zasługa tego, że można przypisać ją do romansu fantasy z dawką grozy i erotyki, takiej bajki dla dorosłych? Gdyby była to sama czysta fantastyka, typu skrzaty, elfy, stwory itp. - mogłabym przez nią nie przebrnąć (chociaż kto wie...). A tak dałam radę i udźwignęłam ją. Autorkom udało się sprawić, że zupełnie innym okiem spojrzałam na świat magii i rozbudzić mój apetyt na więcej. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak cierpliwie tylko czekać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justyna929
justyna929
Przeczytane:2017-03-16, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam, 52 książki 2017,
Klątwa przeznaczenia to spójna, dopracowana i wciągająca książka. Na tle innych debiutów wychodzi na wielki plus, broni się oryginalnością fabuły, poklask należy się wyobraźni autorek. Jestem oczarowana poprowadzeniem wątków, miłością dokładną, prawdziwą i wielowymiarową, przyjaźnią, o jaką warto walczyć i wrogością, której trzeba się wyzbywać. Monika i Sylwia zabrały mnie w niezapomnianą podróż, do której jeszcze kiedyś z pewnością powrócę! http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2017/03/kolejny-polski-debiut-udany-klatwa.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - domiczyta
domiczyta
Przeczytane:2017-03-13, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 2017, Recenzenckie, Niezapomniane,
,, - Mieczem tyś mym. Rażącym Promieniem cię zwą, boś niepokonaną klingą, zahartowaną w boju. Jedynie mej woli się podporządkujesz. Jedynie ma ręka dzierżyć cię może i pod twym naporem się nie ugnie. Moim myślom dajesz posłuchanie i me rozkazy wykonujesz. Dlatego nakazuję ci. Ulegnij. Poddaj się dłoniom, które rękojeść twą obejmują. Lekkim się stań niczym puch, a ciężaru swego zaniechaj. Niech niewiasta cię poprowadzi. Jej, jak mnie, bądź posłusznym. I choć krwawe rzemiosło ci nieobce, tym razem miast zabójcą mnie czynić, w rycerza mej wybranki mnie przemień!" - fragment książki. Tak jak kiedyś z zapartym tchem oglądałam zmagania bohaterów filmowej ,,Niekończącej się opowieści", w której kraina Fantazji opierała się siłom zła i zanikającej mocy dziecięcej wyobraźni, tak teraz nie mogłam oderwać się od stworzonej przez debiutancki duet w osobach Moniki Magoski-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej ,,Klątwy przeznaczenia" - opowieści fantasy dla dorosłych czytelników. Autorki z wielkim rozmachem oraz dbałością o plastyczność przekazu przenoszą nas do średniowiecznego świata, wypełnionego krwawymi walkami o władzę, zdradzieckimi knowaniami możnowładców, aranżowanymi małżeństwami niezważającymi na znaczące różnice wieku, rycerskimi potyczkami oraz czarodziejskimi poczynaniami magiczek i magów. Wśród naporu zdarzeń rodzi się jednocześnie miłość jedna na milion, która z nienawiści i strachu się wywodzi, by wraz z rozwojem akcji przerodzić się w przepiękne uczucie, dla którego nie strach zabijać i poświęcać swe zdrowie czy życie. Czarna Twierdza w Ravillonie - owiana budzącą postrach sławą siedziba Związku, kształcącego adeptów sztuk przeróżnych, od łowiectwa przez etykietę po sztukę wojenną, jest głównym miejscem akcji powieści. Pod dyktando tej męskiej społeczności toczy się życie garstki kobiet, których rola z uwagi na rygory panujące w bractwie nie może sprowadzać się do niczego innego niż do uprawiania sztuki miłosnej w ramionach Mistrzów - najwyższych rangą Związkowców. Bractwo dochody swe czerpie ze zlecanych im przez szlachtę i władców okolicznych krain zadań, które zarówno z walką najemną się wiążą czy morderstwami na zlecenie, jak i na przykład ze świadczeniem usług medycznych. Pełne kiesy Mistrzów pozwalają im na pokrycie kosztów utrzymania swych faworyt, których życie w zamku opływa w dostatki, chociaż i codziennie wisi na włosku - wszelkie naruszenia surowego regulaminu Związku karane są bowiem śmiercią nieposłusznych kobiet, zadawaną przez Kata Związku jednym wprawnym cięciem miecza. I do takiego właśnie dwuznacznego moralnie miejsca trafia główna bohaterka historii - Arienne, młoda czarodziejka, którą powierzona jej misja wepchnęła pod skrzydła czarnego bractwa. Bardzo szybko hart ducha, spryt oraz odwaga splatają jej losy z Mistrzem Walk - Lordem Severo, który cieszy się zarówno w Twierdzy, jak i w świecie ogromnym uznaniem z uwagi na perfekcyjne opanowanie kanonów prowadzenia wojny i operowania orężem, jak i niepospolitych kompetencji dworskich. Nieświadoma tego, że weszła wprost w paszczę lwa (i to dosłownie!), Arienne boleśnie zderza się z pozbawioną barw rzeczywistością pełną krwi, brutalności i braku poszanowania, a wręcz nawet okrucieństwa wobec niewiast. W tych jakże dramatycznych okolicznościach na jaw wychodzą przerażające fakty z przeszłości Severa, które każą spojrzeć na niego w łagodniejszy sposób, co czyni zarówno Arienne, jak i śledzący jej losy czytelnik, nie zważając na to, że po lekturze jednej z pierwszych, bardzo mocnych scen, ma się ochotę rzucić książką o ścianę (w której niewątpliwie zostałaby dziura z uwagi na objętość tomu ;)). ,,Klątwa przeznaczenia" to napisana fascynującym językiem i nakazująca zarwać noc historia przygodowa o przyjaźni, miłości i honorze. Nie brak w niej dosadnych scen mordów, jaki i seksu, także przeznaczona jest dla pełnoletniego odbiorcy, który w dojrzały sposób podejdzie do przekazu jaki za sobą niesie: mając wsparcie w drugiej osobie można pokonać najtrudniejsze życiowe przeszkody i pozostać człowiekiem, odróżniającym bezbłędnie dobro od zła. Moją uwagę zwróciły również przemycone przez autorki odniesienia (zamierzone, bądź nie) do popkultury i współczesnych bohaterów typu James Bond czy Superman. Brawo dla Wydawnictwa Novae Res za fantastyczną i idealnie oddającą treść okładkę oraz wydanie, które mimo ponad 800 stron nie ma połamanego grzbietu. Nic tylko czytać i dać się ponieść przeznaczeniu! Serdecznie polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - barbarajc
barbarajc
Przeczytane:2017-01-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Blog: bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com .................................................................... Trochę mi zeszło, ale już jest, recenzja czytanego przeze mnie opasłego tomiska. Kto mnie śledzi na fb lub insta, ten wie o czym piszę. Ale do rzeczy. Książka Moniki Magoskiej-Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej do najcieńszych nie należy i nie ma co ukrywać. Jednak czy treść zawarta w tak grubej książce jest warta poświęconego czasu? Nim odpowiem na powyższe pytanie, kilka słów o okładce. Klątwa przeznaczenia to przedpremierowa książka, z którą spędziłam prawie cały styczeń. W krótkiej rozmowie z autorką, dowiedziałam się, że okładka przeszła wiele w swej prostocie. Dziewczyna z okładki przeszła wirtualną metamorfozę. Bohaterce kilka razy zmieniano włosy, a dzięki ,,graficznemu" fryzjerowi mamy efekt końcowy, który dla mnie jest idealny - mam bardzo podobne włosy ;) Gotycki zamek jest w formie minimalistycznej, co dopełnia całości, bo jak by wyglądał zamek w stylu Sagrada Família - jak piaskowa zabawa dzieci nad morzem. Moim zdaniem efekt końcowy jest udany i wieńczy w sobie wiele ciekawostek, które znajdziemy w tekście. Wiem, że książek nie ocenia się po okładkach, ale ta właśnie okładka i dwa zdania o tym, że książka będzie o czarodziejce zachęciły mnie do przedpremierowej recenzji. Klątwa przeznaczenia to książka, która od pierwszych stron wywołuje wiele uczuć. Początkowe, mroczne wprowadzenie, budujące atmosferę przypominało mi pierwsze chwile, gdy mały Harry Potter wkraczał do świata magii. Główna bohaterka Arienne ma szesnaście lat i właśnie zaczyna swoją przygodę w szkole. Pierwsze widoki szkieletów, są dla niej przytłaczające, ale wciągające dla czytelnika. Dormitorium, ciemne szaty z zdobieniami oraz wymagający nauczyciele - czy to nie przypomina pierwszej lekcji w Hogwarcie z S.Snape'm? Pierwsze nazwy, imiona kojarzyły mi się z tajemniczym światem elfów, w którym jest pełno magii, dla przykładu: więźniowie Ravillonu, Akademia w Salmansarze, czy mieszkańcy Eldaru. Te dwa przykłady to dopiero początki, bo w tekście znajdziemy wiele innych sytuacji, czy opisów, które będą nam się kojarzyły z innymi książkami. Jednak, nie jest to plagiat, co prawda znajdziemy tu podobieństwa, ale nie są to te same miejsca, czy postacie. Cała fabuła związana jest z magią, ale porusza też tematy tabu. Arienne przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku - bractwa rządzącego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych kobiet, takich jak ona. Nikomu nie zdradza swego pochodzenia, gdyż szuka schronienia przed zagrażającym jej niebezpieczeństwem. Po przekroczeniu progu szkoły trafia jako ostatnia petentka, na egzamin kwalifikacji. Test umiejętności oraz test charakteru przechodzi bardzo szybko, jednak czy efekt zadowoli wymagających nauczycieli? Tak, gdyż dziewczyna dostaje ostatnią szansę, którą doskonale wykorzystuje i zostaje przyjęta do szkoły po nietypowym potraktowaniu jednego z nauczycieli. W dormitorium spotyka, bardzo nietypowe koleżanki, które przedstawiają jej zasady panujące w szkole. Dość frywolne i bardzo konkretne współlokatorki opowiadają o nauczycielach i cieszą się, że w ich szeregach jest czarodziejka. Wieczór w babskim gronie zostaje umilony przepowiednią. Przeznaczenie - to co zakryte da się jeszcze zmienić, ale raz ujawnione zawsze się ziści - odważylibyście się poznać przyszłość? W pierwszych dniach szkoły - nasza bohaterka zalicza pierwszą potyczkę, pierwszą karę oraz pierwszą ucztę. Arienna wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych mistrzów - Severo. Niespodziewanie za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się komplikuje. Akcja nabiera tempa, intryga goni intrygę, magia, krew, zemsta, przygoda i miłość przeplatają się, zawężają by później w nieoczekiwany sposób zwieńczyć całość pięknym zakończeniem. Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubieleckiej stworzyły powieść fantasy, która porusza wiele tematów tabu, na różnych płaszczyznach. Pierwsze strony odbierałam porównawczo, to już było, o tym też już gdzieś czytałam. Gdy doszłam do scen niczym z haremu Sulejmana - alkowy i seks w zamian za lepsze życie, dominacja i okaleczanie, to serce mi biło mocniej. Są to tematy ciężkie, brutalne, ale autorki nie bały się ich poruszyć. Nie brakuje tu tajemniczych postaci, które oczywiście odegrają swoją rolę w odpowiednim momencie. Ta książka to nie tylko negatywne i ciężkie emocje, to też rozrywka, do której trzeba dojrzeć, czytając kolejne strony. Bo czy potyczki młodej i pięknej dziewczyny ze starszym, ale przystojnym i złośliwym nauczycielem się są dobra zabawą? Czy podpowiedzi z tematyki kulinarnej nie wzbogacą Wam menu dnia codziennego? Ciekawy i spontaniczny zakład pomiędzy nauczycielami rozbawia do łez, gdy każdy z panów chce wygrać i utrzeć nosa drugiemu. Bo z książkami różnie bywa... - takie zdanie znalazło się w moim częściowym wniosku na temat Klątwy przeznaczenia. Tym razem autorki - debiutantki - odważne i pewne obranego celu, stworzyły książkę, którą się kocha, albo nienawidzi. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka doprowadziły do tego, że moja nienawiść - może za dużo napisane - moje zniechęcenie przerodziły się w coś pozytywnego. Czy to już miłość nie wiem. Jeśli w trakcie czytania wywołała ona tyle uczyć, to po jej zakończeniu chcę więcej! Jest to chyba pierwsza książka, która wywołała tyle pozytywnych jak i wiele negatywnych emocji. Ale jak wiadomo, gdy książka jest "opasła" trzeba dać jej czas. Narracja jest niestandardowa - czas teraźniejszy, trzecia osoba, co początkowo mi przeszkadzało, ale teraz już widzę plusy. Jest to inne wydanie, z innego punktu widzenia, ale przecież mamy tu też sceny opisane z punktu widzenia głównego bohatera. Sama lubię pisać co jest tu i teraz i książka napisana w takim stylu bardzo mi odpowiada. Przecież mamy być bohaterem, zagubić się w jego przygodzie. Opowiadać w czasie przeszłym będziemy po przeczytaniu książki innym czytelnikom, sami zaś chcemy przygody, sami chcemy być tym bohaterem, z którym właśnie przeżywany jego historię. Gratuluje tak odważnego podejścia do książki. Zdecydowanie będzie to pozycja, która rozbudzi wiele dyskusji, ale czy to nie znaczy, że książka jest dobra?
Link do opinii
Avatar użytkownika - pokrecona
pokrecona
Przeczytane:2017-02-24, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, wyzwanie 2017r,
Fenomenalna! Dla mnie ta książka była dużą niespodzianką. Jestem nią zachwycona, gdyż otwierając za każdym razem tom tej powieści, przenosiłam się do innego świata - świata magii, mocy i mrocznego klimatu klątwy. "Klątwa przeznaczenia" to nie tylko bohaterowie, to jeszcze niesamowita historia, która bawi, wzrusza i przeraża. Nie ma tu niepotrzebnych metafor, czy też wyszukanych zwrotów, a co za tym idzie, czyta się ją szybko i wyśmienicie. Akcja do ostatnich stron trzyma w napięciu. Zakończenie natomiast sprawia, że serce czytelnika rozpada się na tysiące kawałków....
Link do opinii
Avatar użytkownika - Czasemtakjest
Czasemtakjest
Przeczytane:2017-02-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
To uczucie, które ogarnia nas po skończeniu lektury powieści... ten żal i niedosyt, że chciałoby się krzyczeć "jeszcze". Te myśli pozostające w głowie przez długi czas... Niewiele udało mi się takich książek znaleźć, a przeczytałam ich bardzo dużo. Czy "Klątwa przeznaczenia" dołączyła do elity? Zapraszam na recenzję. Ona - Arienne, maleńka czarodziejka, która w wieku szesnastu lat musi opuścić mury zamku swego ojca i wypełnić przeznaczenie. Trafia w miejsce, z którego żadna dziewczyna nie byłaby ucieszona - do zamku Związkowców (płatnych najemników) gdzie gwałty, pozamałżeńskie związki, morderstwa, czary i poniżanie kobiet są na porządku dziennym. Jednak miejsce, które wydaje się być piekłem na ziemi, staje się powoli domem, bo dom, jest tam, gdzie ukochane osoby... Severo - Mistrz Walki, którego symbolem jest lew, czarny wojownik, niesamowicie męski trzydziestosześciolatek z ogromnym przyrodzeniem (jakże by inaczej). To on, mimo swej mrocznej natury i pełnego sprzeczności charakteru. jest obiektem westchnień wszystkich kobiet, na wszystkich dworach. Niestrudzony, nieustraszony i zawsze wierny zasadom Związku. Mężczyzna posiada w sobie złą moc, której pochodzenia nawet się nie domyśla. Z jednej strony kat, a z drugiej miłośnik poezji i muzyki. Wszystko jednak do czasu, bo nawet najwięksi i najgorsi wojownicy ulegają, kiedy spotykają kobietę swego życia. Nie na darmo mówi się, że "za każdym wielkim mężczyzną, stoi kobieta". Średniowieczne zamczyska, książęta, kaci, lochy i czary. Pewnie myślicie teraz, że to nie dla was prawda? Też sobie tak pomyślałam, jednak zobowiązałam się do przeczytania i napisania recenzji, więc zaczęłam czytać. Uczucia miałam mieszane i to bardzo, jednak po pierwszych linijkach już wiedziałam, że szykuje się ciekawa lektura, ale że aż tak ciekawa... tego się nie spodziewałam. Zaczniemy od tego, co mi się podobało. Pierwszą rzeczą jest narracja. Autorki zastosowały tu genialne posunięcie, bo każda postać "mówi" sama za siebie. Inaczej zwąc, mamy tu narrację pierwszoosobową każdej z postaci. Od czasu do czasu tylko wtrąca się narrator trzecioosobowy. Świetna sprawa. Uwielbiam w powieściach możliwość wniknięcia w umysły bohaterów, poznawania ich uczuć, myśli i obaw. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jest tu więcej jego niż jej. Ogólnie, łatwiej mi wniknąć za sprawą autorek w umysły mężczyzn, a kobiety są jakby pomijane, może to celowy zabieg, bo przecież w średniowieczu kobiety nie miały pozornie swoich praw. Pisze pozornie, bo nie od dziś wiadomo, że kobiety zawsze miały przewagę nad mężczyznami, tylko ci, w swojej męskości, nie mieli i nie mają o tym pojęcia. Sama historia również mnie zaskoczyła. Spodziewałam się wojen, o których niezbyt lubię czytać, a dostałam miłosną historię, pięknie osnutą w przygody zapierające dech w piersiach, dialogi, które w jednej chwili potrafiły rozbawić do łez, by za moment doprowadzić do płaczu, tym razem ze smutku. Opisy również mnie oczarowały. Są przekazane w niesamowicie obrazowy sposób i pozwalają nam zachłysnąć się pięknem powieści. Język literacki, okazał się bardzo poprawny, a do tego zastosowane słownictwo bardzo pasuje do tamtych czasów. Każdy z bohaterów jest "jakiś" i ma swój charakter, a jest ich tutaj kilku, bo lektura nie ogranicza się tylko do naszej pary. Teraz trochę z przymrużeniem oka - nareszcie mam książkę, w której bohaterzy zwracają uwagę na higienę osobistą, zwłaszcza przed seksem. I to w średniowieczu :). Pamiętacie zapewne, jak narzekałam już kilkakrotnie, że w książkach wszyscy uprawiają seks, ale nikt się przed nim nie myje. Tutaj się myją, a raczej zażywają kąpieli i może się to wydawać błahostką, ale dla mnie jest to duży plus. Sprawy alkowy, autorki opisały malowniczo, ale bez zbędnej wulgarności. Jest tu wszystko, co powinno być, żebyśmy mogli się zarumienić, ale dziewczyny zadbały o to, by nie popadać w przesadę. Brawo :). Kolejna rzecz - ilość stron. Mamy ich koło 800, co mnie bardzo cieszy, bo jeżeli coś mi się podoba, to mogę czytać o tym nawet przez dziesięć tysięcy stron, a i tak ciągle będę miała mało. Zauważyłam też pewne podobieństwa do "Greya", kiedy to dziewczyna pisze do swego Mistrza liściki, a on jej odpisuje. Wiem, wiem, w Greyu były to maile, niestety w tamtych czasach Arienne i Severo musieli się zadowolić zwykłą kartką i gęsim piórem, ale ich sposób pisania był iście "greyowski". Kolejne moje skojarzenie, kiedy w fabułę wkroczyły ogromne wilki, zamieniające się w ludzi to "Zmierzch". Jest to jednak tylko moje subiektywne odczucie, które nie ma wpływu na całą fabułę. Kilka razy, rozpoczynając nowy rozdział nie rozumiałam o co w nim początkowo chodzi. Tu zabrakło mi spójności. Nie jest tych momentów wiele, ale są. I ostatnia rzecz, którą nieco bym skorygowała to "ha ha ha ha" Severo.Wolałabym określenie - "zaśmiał się rubasznie" ;). Podsumowując - "Klątwa przeznaczenia" jest jednym z bardziej udanych debiutów, jakie miałam okazję czytać. Gdybym nie wiedziała, że to debiut, to nigdy w życiu bym na to nie wpadła. Raczej skłaniałabym się ku temu, że to powieść doświadczonej autorki. Polecam więc z czystym sumieniem i czekam z ogromną niecierpliwością na kontynuację, bo zakończenie wbiło mnie w fotel i pozostawiło ogromny niedosyt.
Link do opinii
Avatar użytkownika - PapierowyBluszcz
PapierowyBluszcz
Przeczytane:2017-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Arienne, szesnastoletnia czarodziejka, szukająca schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem postanawia zawierzyć Przeznaczeniu. Przybywa do siedziby Związku - bractwa rządzonego przez mężczyzn. Uzbrojona w magiczne zdolności, kobiecą intuicję oraz spryt zmuszona jest znosić liczne upokorzenia ze strony Związkowców. Jednak dzień, w którym Arienne staje się protegowaną jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Czarnowłosy mężczyzna niespodziewanie komplikuje jej poszukiwania w Czarnej Twierdzy... A Los wyznacza im wspólną misję... Po przeczytaniu Klątwy przeznaczenia miałam mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest ciekawie skonstruowana, wiele jej elementów jest dopracowanych, niemniej znalazłam w niej też kilka wad. Przyznać muszę, że ciężko było mi się wczytać w historię. Pierwsze 150-200 stron było dla mnie katorgą. Wielokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na półkę i nigdy do niej nie wracać, jednak zobowiązanie nakazywało ją dokończyć... i bardzo dobrze, bo im bliżej końca byłam, tym ciężej było mi rozstać się z Arianną i Wielkim Mistrzem Walk. Początkowo miałam zastrzeżenia i obiekcje co do ilości przemocy i brutalności jaka, choć występuje w całej książce, na początku była w ilości, która mnie poraziła. Podejście mężczyzn do kobiet jawiące się w traktowaniu ich jak zabawki do klepania, macania i wykorzystywania w alkowie... zastanawiałam się, jak dwie kobiety mogły o tym pisać i w taki sposób to przedstawić... Z drugiej strony, wszystkie te zabiegi bezsprzecznie nadały całości niepowtarzalny charakter i głębie, nawet jeśli nie do końca czułam się z tym komfortowo jako czytelniczka. W Klątwie przeznaczenia nie brakuje również ,,typowej" przemocy w odniesieniu do walk pomiędzy członkami Związku. Autorki w książce posłużyły się narracją pierwszo- i trzecioosobową. Niestety przeplatanie tekstu w większości napisanego narracją trzecioosobową, fragmentami z perspektywy głównej bohaterki momentami burzyło płynność lektury. Bywały chwile, w których musiałam się cofnąć, by przeczytać dany fragment drugi raz właśnie ze względu na ów wstawki. Dużo lepiej byłoby, gdyby całość była w jednolitej narracji lub, jeśli autorką tak zależało na tych momentach, przemyśleniach Arianny, po prostu zaakcentować wyraźnie te fragmenty... Długo zastanawiałam się, czy nie czytałoby się ów historii przyjemniej gdyby była podzielona na jakieś ,,konkretne" rozdziały, a nie jak to miało miejsce w książce - oddzielenia ,,gwiazdką". Jak na tak obszerną książkę, taki podział był czasami uciążliwy, zwłaszcza że długość takich ,,fragmentów" była mocno zróżnicowana. To, co jest zdecydowanie mocną stroną Klątwy przeznaczenia to pomysł na fabułę. Przewodni wątek Arienne i jej Mistrza oraz mnogość tych pobocznych - świetnie ze sobą połączonych. Dodatkowo mnogość postaci. W całej powieści bohaterów jest od liku. Każdy z nich jest inny. Autorki rewelacyjnie stworzyły charakterystyki i osobowości swoich bohaterów - tych mniej i bardziej ważnych. W książce autorki duży nacisk położyły na szczegóły. Zarówno przy wspomnianych postaciach, jak i przy opisach miejsc, wydarzeń, czy pomieszczeń. I o ile o bohaterach i wydarzeniach czytało się z zainteresowaniem, tak co do niektórych opisów miejsc i pomieszczeń miałam mieszane uczucia. Owszem, część z nich wnosiła coś do wydarzeń w danym momencie, jednak część spokojnie mogłaby być skrócona do minimum, co przełożyłoby się na brak przestojów w fabule. W Klątwie przeznaczenia jest wiele intryg i tajemnic, które strona po stronie czytelnik odkrywa razem z bohaterami. I choć mała część zdaje się być oczywista, znaczna ciekawi i intryguje do samego końca. Tak jak zakończenie, które wbrew moim oczekiwaniom, było różne od moich wyobrażeń. Po cichu liczę jednak, że ,,KONIEC" na ostatniej stronie to nie ostatnie słowo autorek w historii Arienne i Severa. Zważywszy, że Klątwa przeznaczenia nadawałaby się idealnie na ekranizację... jako serial, bo film byłby zdecydowanie za krótki, by ukazać mnogość wydarzeń tejże powieści. Bohaterką Klątwy przeznaczenia jest młoda, zaledwie szesnastoletnia dziewczyna, niemniej po książkę powinny sięgnąć osoby co najmniej pełnoletnie, ze względu na jej brutalność i pikantne, niewybredne dialogi. Podsumowując: Jeśli macie ochotę na lekturę, nad którą trzeba przysiąść i poświęcić jej nieco uwagi. Książkę, która swoim początkiem może odstraszyć, co wynagradza kolejnymi stronami i rozwijającymi się wydarzeniami i macie skończone 18 lat (oczywiście gustujecie w gatunku fantasy/fantastyka) z pewnością książka przypadnie Wam do gustu - ale musicie być wytrwali - wówczas wkroczycie w mroczy świat, w którym odnajdziecie nieco jasności i pozytywnych wibracji. Polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Martadaft
Martadaft
Przeczytane:2017-02-09, Ocena: 6, Przeczytałam,
Historia Severo i Arienne wciąga od pierwszych stron a zmienna narracja nadaje tempa, które sprawia, że gdy odrywasz się na moment od tej historii jest już dzień a napis koniec złowieszczo patrzy z ostatniej strony. Bardzo przypadła mi taka narracja z dwóch względów, tempa akcji i równoczesnego poznawania myśli wszystkich obecnych. To tak jakbyśmy mieli kilka perspektyw i już wiemy wszystko. Bohaterowie, są zabawni, tajemniczy i prawdziwi w każdym swoim zachowaniu. Od razu wiesz kto zyska twoją przyjaźń a kogo wolałabyś zrzucić z wież Ravillonu. Mnogość wątków nie przytłacza, lecz stwarza spójną całość, historię piękną, dramatyczną i miejscami niesprawiedliwą. Zakazane uczucia naszych bohaterów i ich przyjaciół są ciekawe i zróżnicowane a samo przyznawanie się do uczucia mozolne i nie zawsze łatwe, zupełnie jak w życiu. 800 stron początkowo przeraża ale tylko wtedy, gdy na książkę patrzysz, zaś gdy ją otworzysz pochłonie cię a czas zacznie uciekać. Wiele was zaskoczy, wiele oburzy i wzruszy ale wiem jedno ta historia jest warta każdej sekundy straconego snu ( u mnie podwójnie ) i nie pożałujecie chwil spędzonych w objęciach Severo, nawet tych godz spędzonych z nim w podziemiach twierdzy ( katem być nie łatwa sprawa :) ). Piękno miłości rodzącej się w okowach wrogów wszelkiej maści i historie ludzi, których są związani przeznaczeniem. Polecam cała recenzja na blogu www.martawsrodksiazek.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Puchatka
Puchatka
Przeczytane:2017-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam,
"To, co zakryte, może się zmienić, ale raz ujawniona przepowiednia zawsze się ziści." "Klątwę przeznaczenia" przeczytałam z zapartym tchem, chociaż z racji jej rozmiarów - na raty. Z niecierpliwością czekałam na wieczór, byle tylko móc ponownie zanurzyć się w proponowany przez Autorki - nieco okrutny i wypaczony, ale fascynujący - świat. To nie jest jedna z tych powieści, które zmienią Wasze życie czy zmuszą do przewartościowania wartości. To nie tak, ale oczekujcie porządnej dawki sprzecznych emocji i ostrych barw splecionych w magiczną pętlę, która powoli zaciska się wokół szyi. W tej powieści znajdziecie wszystko, czego można oczekiwać po fantastyce: porządną szczyptę magii, doprawioną rubasznym humorem, interesujących bohaterów (szczególnie drugoplanowych) oraz starcie dobra ze złem, które tylko pozornie są oczywiste. "Klątwa przeznaczenia" to opowieść bogata w barwy i kształty, które zgrabnie łączą się w niezwykłe obrazy. Na pierwszy plan wysuwają się uczucia oraz delikatna gra, której brakuje faworyta - tu wszystko może się zdarzyć i się zdarzy, a zakończenie zaskoczy i pozostawi Was w próżni niedowierzania. Tego się nie spodziewacie! Nie sposób nie wspomnieć tu o narracji, która przez jednych zostanie uznana za zabieg wprost genialny, ale dla innych może stanowić nie lada przeszkodę w tej literackiej podróży. Jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy można uczynić historię niezwykle osobistą, a przy tym bardzo ogólną - można, wystarczy poprowadzić narracje w obu kierunkach. W powieści przeważa ta trzecioosobowa, która od czasu do czasu ustępuje miejsca wyznaniom i myślom dziewczyny podanym czytelnikowi w pierwszej osobie. To dziwne połączenie, które może nie wybija z rytmu, ale wyznacza odmienne tempo czytania niemal każdej sceny. Początkowo byłam nieco zaskoczona, może nawet niechętna tym zabiegom, ale z czasem (dość szybko) wbiłam się w tę opowieść i - co mnie dziwi - taka forma jej snucia ma w sobie coś, jakąś kapkę magii, której nie potrafię wyjaśnić. Będziecie musieli ocenić tę rewelację sami. Mnie ta opowieść zauroczyła i już dziś zapowiadam, że przeczytam wszystko, co wyjdzie spod pióra Autorek i nieważne, jak bardzo opasłe będą to historie. Już się nie obawiam, ale wyczekuję z utęsknieniem powrotu do tego paskudnego świata (biorąc pod uwagę rolę, jaką odgrywają w nim kobiety, to już chyba zakrawa na masochizm), który tak mnie zafascynował.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Aleksji
Aleksji
Przeczytane:2017-02-22, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
www.stanzaczytany.blogspot.com Ni stąd ni zowąd przyfrunęła do mnie wiadomość, niczym gołębica w średniowieczu, że dwie debiutantki wydają swą powieść o sile miłości i czarownej magii. Przyjęłam, przeczytałam. Jakież było moje zdumienie, że początkujące powieściopisarki w tak umiejętny sposób zabrały czytelnika do innego świata! Do innego czasu, do innego wymiaru, do innego życia, gdzie nie ma miejsca na łzy i uczucie poniżenia. Walka o dobro i Przeznaczenie to najważniejsze priorytety w dziejach Severo i Arienne. A Wy jesteście świadkami, że siła miłości również może brać udział w walce. Nie ukrywajmy - książka jest ogromniastych rozmiarów (olbrzymia - dla wtajemniczonych), przez co chęć czytania (przynajmniej w moim przypadku) diametralnie spadła. Ponadto nie lubuję się w fantastyce, ale za to przyciągnęła mnie historia miłosna z wątkami erotycznymi. Jak to ja - nie przeczytałam opisu książki, więc nie mogłam niczego się spodziewać. Otwarłszy książkę na pierwszej stronie, już natychmiast wkroczyłam do baśniowej krainy, gdzie średniowieczny fikcyjny świat, w którym czarodzieje i władcy mieszają się ze sobą, próbują zawalczyć o lepszy porządek rzeczy. Niemniej jednak ten porządek jest zależny od osoby, bo inni widzą dobra, które dla drugiej osoby niekoniecznie muszą nimi być. Zacząwszy czytać książkę, nie mogłam oprzeć się przekonaniu, że jest to mieszanka wielu powieści - Harry Potter, Władca Pierścieni, Akademia Wampirów, z domieszką książek dla dorosłych, jak np. Grey. Ale uprzedzając Wasze uprzedzenia, nie znajdziecie tutaj pospolitego wzoru. Nie ma Greya. Nie ma Harrego. Zauważycie jedynie, że wkroczyliście do niby znanego Wam świata, ale nikt z Was nie będzie wiedział, na co ma być przygotowany. Jest magia, akcja, średniowieczne (choć to nie jest ta epoka) walki, bitwy z własnym wnętrzem, poniżanie, złe traktowanie kobiet i oczywiście seks, ale brutalny, bowiem ważne jest tylko zaspokojenie potrzeb mężczyzny. Tak to było, a teraz tak to jest. Wkraczając do Klątwy Przeznaczenia widzimy coś, co związuje naszą duszę i niczym na smyczy autorki prowadzą czytelnika w głąb historii, którą niekoniecznie chcemy poznać. Bo ileż tam złego traktowania! O bogowie - rodzi się nadzieja, aby Los i Przeznaczenie zatańczyły w tym świecie, pełnym sprzeczności myśli. No. Może pogadajmy o seksie. Nie ukrywam - jak usłyszałam, że pojawiają się sceny erotyczne, szybciej zabrałam się za książkę, chcąc zobaczyć, jak debiutujące autorki radzą sobie na tej płaszczyźnie. Przy takich fragmentach zwracam zawsze uwagę na emocje, temperament i wizję, bo przyznajmy sobie szczerze, że przy wspominanych momentach autorzy muszą się postarać, aby czytelnik poczuł to, co oni. Co główni bohaterzy. I nieco obawiałam się tego ,,pierwszego razu", bo zacząwszy czytać powieść, zorientowałam się, że nie ma tutaj kolorowego scenariusza, z serduszkami i kwiatkami namalowanymi na marginesie. Tutaj kroczy cierpienie, tajemniczość i śmierć. Więc gdzie jest miejsce na miłość? Musiałam wyrzucić z myśli pomysł o tym, że rozpalające pragnienie nie będzie usłane różami. Dlatego też przy pierwszym starciu ze sceną erotyczną utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorki postarały się napisać historię tak, jakby sama się toczyła, a nie one ją wykreowały. Gwałty, pragnienie jednostronicowe. Ponadto nie ma tutaj opisanych scen od a-z. Autorki dały naszej wyobraźni pole do manewru. Rozpoczynają, kierują myślami, ale pozwalają nam na własny sposób zobaczyć scenę, gdzie dwaj kochankowie, choć współżyją, nie pozwalają przebić się emocjom. Tu ważny jest mężczyzna, a kobieta musi sobie jakoś z tym poradzić. Chociaż później... Właśnie. Na temat ,,późniejszości". Nawet nie wiecie jaką mam ochotę, aby wylać w recenzji swoje myśli na temat całej historii (tym razem zacząwszy od końca)! Biedni bracia, biedna moja rodzicielka, którzy zmuszeni zostali do wysłuchania gorzkich żalów z ust zaczytanej kobiety, która przez cały wieczór i noc nie mogła się pozbierać po zakończeniu książki. Jednak, zważywszy na to, że recenzja ma zachęcać do czytania, a nie spojlerować, po prostu... Muszę ten punkt ominąć. Wyżalę się Wam, jak sami przeczytacie tę książkę. Chcę już drugą część! ,,Poza tym zmarłych nie musisz się bać... Oni już nic ci nie zrobią" ,,Klątwa Przeznaczenia", Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka  Na temat fabuły mogę opowiedzieć wiele. Autorki wykreowały historię, gdzie zawsze coś się dzieje. Akcja, jeśli nie toczy się aktualnie w książce, toczy się gdzie indziej. Nawet nie mam słów, aby określić całą 800-stronnicową powieść. Debiutantki powoli zaczęły odkrywać tajemnice, a potem, kiedy utwardziły czytelniczy grunt, czytelnicy nadal nie mogą podjąć własnej kreacji historii. Owszem, są domysły - czasami nas nie zaskakują - ale akcja prowadzona jest tak, że mimo wszystko tkwimy w napięciu. Poznając umysł autorek mogę się przyznać, że... Nie warto snuć własnych przypuszczeń, bo i tak Monika i Sylwia silną pisarską dłonią pokażą, że to one tu rządzą, a nie my. My tu jesteśmy gośćmi w apartamencie życia Arienne i Severo. Dużo razy wspominałam Wam już, że jest wiele negatywnych emocji - jesteśmy świadkami poniżania, zniewagi i ordynacji. Ponadto każdy z niższego szczebla (w tym kobiety) są... bezwartościowym nabytkiem ludzkości. Niesubordynacja jest karana nawet ścięciem głowy! Kat, przystojny brunet, którego każdy się obawia, jest zasadniczym mężczyzną, którego każdy powinien się bać. W tym jego Milady. Wielokrotnie jesteśmy świadkami tego, że nie ma tutaj cukierkowego love story, osadzonego w fantastycznym świecie. Nie ma ideałów. Nie ma nawet zasad, bowiem szesnastoletnie dziewczyna zostaje Milady mężczyzny, który ma trzydzieści siedem lat. Zważywszy na położenie Przeznaczenia, na krainę, gdzie czternastoletnie księżniczki łożą się u boku starego króla, to nie jest żadna zadziwiająca sprawa. Mimo różnicy wieku oboje są na wysokim szczeblu intelektualnym. Wiek to tylko liczba, a tutaj nie ma mowy o tym, że ona jest na to za młoda. Owszem, jest młoda, ale w tamtych czasach nie było to nic nadzwyczajnego. Dziewczynka zaczęła krwawić, mogła spłodzić potomka, a więc w mig stawała się kobietą. Piszę o tym, aby Wasze myśli nie zagalopowały się w kierunku ,,pedofilii". W dzisiejszych czasach, w teraźniejszym życiu, taka sytuacja owszem - byłaby nie do przyjęcia, ale zważywszy na fikcyjny świat, na epokę, którą możemy utożsamiać ze średniowieczem, to nic nadzwyczajnego. Sięgnijcie więc do notatek z historii, jeśli macie jeszcze jakieś uprzedzenia. Choć autorki pokazują młodą kobietę o młodym ciele, jej umysłowy wiek jest nad wyraz starszy. Mężczyzna, mimo starszego wieku, nie zachowuje się jak (względem śmiertelności w średniowieczu) ,,prawie" dziadek. Jest ostrym Związkowcem, o mocnym usposobieniu, ale niekiedy charakter się zmienia. Ale o tym przeczytacie już na stronicach Klątwy Przeznaczenia... Co najważniejsze, chociaż czuć, że to uczucie jest tutaj najistotniejsze, romans nie jest stawiany na pierwszym miejscu. Jak sami możecie się spodziewać, przy książce o takiej gęstości, możemy liczyć na multum epizodów i jeszcze więcej emocji. To barwna książka o charakterze rozrywkowym, więc gwarantuję Wam, że niekiedy trochę za bardzo się napniecie, bowiem akcja jest wartka i ciekawa. Strony przelatują przed naszymi oczami, a historia rozgrywa się w naszej głowie niczym w filmie. Do diabła, nawet śnił mi się Lew i Arienne! I nie, nie byłam tam główną bohaterką, a obserwatorką. Szkoda... Powieść jest napisana z każdej możliwej narracji w czasie teraźniejszym. Widzimy więc nie tylko świat przedstawiony przez Milady, ale także Lwa, czy osób postronnych. Narrator trzecioosobowy również znajduje dla siebie miejsce. To ciekawy zabieg, który pozwala nam poznać każdą ze stron i wejść do książki o wiele głębiej, niż zazwyczaj. Poza tym widać trud i pracę włożoną w tę powieść, co niesamowicie wzbogaca historię. Poza tym widzimy wiele prawd życiowych. Możemy zauważyć gdzie sięgają granice przyjaźni i do czego jesteśmy skłonni, aby uratować najbliższych. Możemy wertować swoją duszę i znaleźć w niej moc, jak bohaterowie powieści. Możemy wywnioskować, że nawet największy kat ma szansę na zmianę swojego życia. Oraz to, że droga, która prowadzi tylko w jedną stronę, może na końcu się rozwidlić i poprowadzić nas gdzie indziej. Polecam. Całą sobą. Wczytałam się w stronice powieści, aby wynieść z niej magię i z uśmiechem na ustach powrócić do rzeczywistego życia. Autorki świetnie się spisały, pisząc powieść, która mocno trzyma w napięciu. Są walki, zagadki, zwroty akcji, a nawet... wiersze! Pieśni. Tańce. Przedstawienie. A co najważniejsze... ... Jest magia życia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Monia210721
Monia210721
Przeczytane:2017-02-11, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Początkowo, kiedy zobaczyłam jak obszerna jest ,,Klątwa przeznaczenia" Moniki Magoska-Suchar, Sylwii Dubieleckiej, miałam wątpliwości, czy jest to lektura dla mnie. Czy aby na pewno wpasuje się w mój gust czytelniczy. Przyznam, że przez pierwszych 200 stron miałam mieszane uczucia względem niej. Jednak zagłębiając się coraz bardziej w losy bohaterów i ich przygód z czasem nie mogłam oderwać się od tej niezwykłej książki. Spędziłam z nią kilka przyjemnych wieczorów. Przedstawia ona historię Arienne- niezwykle mądrej i odważnej czarodziejki z Salmansaru. Dziewczyna, uciekając przed grożącym jej niebezpieczeństwem trafia do Ravillonu- świata, w którym rządzą mężczyźni. Nie ma w nim miejsca dla inteligentnych kobiet, których rola sprowadza się tutaj do funkcji Milady oraz zaspokajania męskich zachcianek. Przeznaczenie sprawia, że Arienne trafia pod protektorat najprzystojniejszego i najsilniejszego Mistrza Walk- Severa. Wtedy to ich losy wzajemnie się splatają, wyznaczając wspólną drogę. ,,Klątwa przeznaczenia" łączy w sobie elementy fantastyki z elementami erotyki. Przenosi nas w świat rządzony przez mężczyzn, pełen przemocy i wielu okrucieństw. Bezwzględność Mistrzów ujawnia się w każdym ich czynie. Nie dbają oni o godność kobiet i ich uczucia. W momencie, gdy któremuś znudzi się ich Miledy, mogą ją zesłać do podziemi skazując tym samym na śmierć, co bardzo często wykorzystuje Mistrz Harold. W bractwie zakazanym uczuciem jest miłość, a jej okazywanie za pomocą pocałunków w usta jest surowo karane. Ciąża grozi tutaj śmiercią, o czym przekonuje się Milady Taida oraz Mistrz Szpiegostwa- Tessi. Kolorem związku jest czerń i w takiej barwie są ubrania jego członków. Struktura, zasady oraz rzeczywistość Ravillonu została przedstawiona w precyzyjny i dokładny sposób. Z wielką ciekawością zgłębiałam jego świat oraz realia. Książka jest pełna magii, tajemnic, sekretów, które odkrywamy w trakcie lektury. Trzyma nas w napięciu i niepewności, rozbudzając naszą ciekawość. Znajdujemy tutaj wiele interesujących wątków, jak choćby wątek miłości czarodziejki z Salmansaru oraz Mistrza Walk, wątek Cieni Shatten, czy Fenianijskiego tronu i jego prawowitego władcy. W książce przewija się mnóstwo postaci, które są świetnie wykreowane przez autorki. Są to zazwyczaj silne osobowości, posiadające własne indywidualne cechy, co sprawia, że wyróżniają się spośród innych bohaterów i zapadają w pamięć czytelnika. W książce występują dosyć szczegółowe opisy, co nie każdemu może przypaść do gustu. Do tego ciekawe dialogi. Czytając przekomarzania Arienne i Severa niejednokrotnie uśmiech gościł na mojej twarzy. Do tego zaskakujące zakończenie, którego przyznam, że się nie spodziewałam. Minusem powieści z pewnością jest brak podziału na rozdziały. W przypadku tak obszernej książki, podział ten ułatwiłby czytanie. Do tego narracja pierwszo i trzecioosobowa, która początkowo niezwykle mnie irytowała. Jednak z czasem przyzwyczaiłam się i do niej. Podsumowując ,,Klątwa przeznaczenia" jest udanym debiutem literackim autorek. Jest to lektura w sam raz dla miłośników fantastyki oraz romansu. Z niecierpliwością oczekuję na kontynuację losów Arienne oraz Severa. Książkę gorąco polecam i zachęcam do jej lektury. Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorkom oraz Wydawnictwu Novae Res. ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com
Link do opinii

Czy wierzycie z przeznaczenie? Sądzicie, że nasze życie zostało z góry zaplanowane? Uważacie, że to, co nas spotyka, od dawna było zapisane w gwiazdach? Czym tak naprawdę jest przeznaczenie? Czy pisze nam tylko scenariusze, które możemy do woli zmieniać? A może to, co zostało raz zaplanowane, nigdy nie może uleć zmianie? Jak sądzicie? Czy jesteśmy władcami naszego życia? A może jesteśmy tylko marionetkami odgrywającymi wielkie przedstawienie? Czy ktokolwiek zna odpowiedź? Możemy mieć tylko wiarę. Niczego nie jesteśmy pewni. To właśnie ona pomaga nam w życiu. Prowadzi nas przez nie oraz kształtuje osobowość. Sprawia, że jesteśmy, jacy jesteśmy. Nasze poglądy na świat zależą od nas samych. Więc można powiedzieć, że nie kieruje nami los. Tylko, czy na pewno? Pomyślmy o tym, jacy ludzie pojawili się w naszym życiu. Czy spotkanie ich było przypadkowe, a może raczej od dawna zaplanowane? Musicie przyznać, że bliskie nam osoby wnoszą wiele do naszego jestestwa. Zmieniają nas. Czasami na lepsze, kiedy indziej na gorsze. Krzywdzą lub ratują. Sprawiają, że jesteśmy silniejsi, albo odbierają radość życia. Czy to może być przypadkowe? Nie chce mi się w to wierzyć. Jestem ciekawa, jakie jest wasze zdanie na ten temat. Dziś przychodzę do was z recenzją powieści, którą śmiało mogę określić jako najlepszą polską książkę fantastyczną. To jedna z moich ulubionych w 2017 roku, choć dopiero się zaczął. Jestem nią oczarowana i bezgranicznie w niej zakochana. Niesamowita, hipnotyzująca, oszałamiająca - potrafi wstrząsnąć, a zarazem wywołać uśmiech na twarzy. A wiecie, co jest w niej najlepsze? Objętość powieści może na początku zrazić. W końcu 810 stron to nie byle pikuś - można by pomyśleć. Jeśli jesteście takiego zdania, to już teraz wyprowadzę was z błędu. Czytając ,,Klątwę przeznaczenia" nie poczułam żadnego znużenia. Nie mogłam się od niej oderwać. Byłam szczęśliwa, że mogę się delektować tak dobrze skonstruowaną powieścią, aż tu nagle koniec. Nie zauważyłam, kiedy przeczytałam ostatnią stronę. Jak to się mogło stać? Do teraz nie mam pojęcia. Monika Magoska-Suchar i Sylwia Dubielecka rzuciły na mnie czary i wiecie co? Nie chcę, by ktokolwiek mnie odczarował. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!  

,,– Ciemności od zawsze sprzyjały łamaniu zakazów i niedozwolonym czynom. (...) Niech mrok nocy odkrywa przed tobą zakamarki mej duszy i serca, których w jasności nie jestem w stanie i nie mogę odsłonić jako Mistrz Związku nawet przed samym sobą."
Przeznaczenia nie da się powstrzymać... Arienne musi uciec ze swojej ojczyzny. Jej jedyną nadzieją na przeżycie jest miejsce, o którym każdy słyszał, ale nikt nie jest tak głupi, by je odwiedzić. Czarna twierdza - dom najlepszych zabójców na świecie. Nikt nie potrafi ich powstrzymać, a dla pieniędzy zrobią wszystko. Ich reputacja budzi grozę u każdego władcy, a kobiety trzymają się jak najdalej od tego miejsca. Arienne nie ma wyjścia. Młoda kobieta jest czarownicą - najpotężniejszą, jak kiedykolwiek się urodziła, a jej przeznaczeniem jest odnalezienie pewnej księgi, której moc może zmienić historię. Arienne zostaje przyjęta na adeptkę i od razu zyskuje wrogów. W miejscu, gdzie kobiety nie mają żadnych praw, jedna mała, uparta dziewczyna ma zamiar odmienić swój los. Kiedy jej mentorka prosi o pomoc dawną znajomą, ta postanawia uczynić czarodziejkę Milady. Jedynym zadaniem, jakie czeka dziewczynę, jest zaprezentowanie się Związkowcom. Każdy z nich jest przerażający, ale niesławny Severo bije wszystkich na głowę. Morderca, królewski kochanek, Mistrz Walk, który nie ma sobie równych. Ten mężczyzna potrafi rozgrzać każdą kobietę, by za chwilę wbić jej sztylet w serce... Severo ma wszystkiego dość. Pragnie uciec od organizacji, ale za dezercję grozi mu śmierć. Dodatkowo nieobliczalna moc sprawia, że tylko Zakon potrafi powstrzymać go przed jej konsekwencjami. Kiedy pewnego dnia jego przyjaciel zakłada się z nim, o to, że w ciągu tygodnia rozpali zmysły nowej adeptki, Severo od razu podejmuje wyzwanie. Wie, że żadna mu się nie oprze, ale kiedy napotyka wzrok błękitnookiej czarownicy, zaczyna rozumieć, że to zadanie może okazać się trudne. Dla Mistrza Walk wygrana jest priorytetem, a mała czarownica staje się jego jedynym celem... Czy zakład zmieni się w coś więcej? Czy Arienne wypełni swoją misję i odnajdzie Księgę Przeznaczenia? Czy związek, który rozpoczął się cierpieniem, ma szansę przetrwać? Co tak naprawdę oznacza karta Schatten? Czy można powstrzymać przeznaczenie?
,,I oto w fioletowo-czarnej tafli kobieta dostrzega dwie sylwetki. Siebie, maleńką, ubraną w przepiękną suknię w zielono-złotym odcieniu, i pochylającego się nad nią olbrzymiego mężczyznę w królewskich szatach w odcieniu tahitańskiego śniegu. Czarne, niezwykłe w swej głębi oczy śmieją się do niej, a mocarne ramiona przyciągają do siebie w lustrzanym odbiciu, ale i w rzeczywistości. Arienne czuje bijący od ciała wojownika, tak dobrze jej znany chłód.
– Nie mam innych pragnień i postanowień na przyszłość prócz jednego – wyszeptuje kochance do ucha po tahitańsku Severo. – By być z tobą już na zawsze."
,,Klątwa przeznaczenia" to namiętna, magiczna, tajemnicza powieść, która, gdy raz złapie w swoje szpony, nigdy nie puści. Wydawałoby się, że to historia jakich wiele. On - chłodny, potężny mężczyzna, którego żadna kobieta nie potrafi usidlić. Ona - niewinna, piękna niewiasta, która potrafi skruszyć jego serce. Razem tworzą parę wręcz idealną. Jeśli myślicie, że Arienne i Savero właśnie tacy są, to zgodzę się z wami w niewielkim stopniu. Ta dwójka jest niczym ogień i woda. Jedno potrafi zniszczyć drugie, a razem mogę zmienić wszystko. W ich relacji nie brakuje bólu, cierpienia, a to wszystko oprószone jest nutką namiętności, która sprowadza na nich tylko i wyłącznie kłopoty. Monika Magoska - Suchar i Sylwia Dubielecka stworzyły powieść, która chwyta ze serce i bezgranicznie wciąga, aż do ostatniej strony, która jest ciosem w samo centrum duszy. ,,Klątwa przeznaczenia" to opowieść o dwójce całkowicie różnych ludzi, którzy borykają się ze swoimi niszczycielskimi mocami, a kiedy w końcu się spotykają, ich związek zaczyna się od nienawiści, by po chwili przejść w nieokiełznaną namiętność. Uczucie, które ich ogarnia, jest niczym huragan - niszczy wszystko na swej drodze. To również historia o poszukiwaniu własnej tożsamości, uzyskiwaniu kontroli nad własnym życiem, mocy, której nic nie może poskromić oraz bólu, który czasami przynosi ukojenie. Niesamowita, nieokiełznana, porywająca - sprawia, że serce bije szybciej, a oddech przyśpiesza. Może wami wstrząsnąć, ale gwarantuję, że również zaintryguje. Zakochałam się w tej powieści!
,,Tymczasem Anturyjczyk przyklęka przed fotelem Arcymistrza, by oddać honory nieobecnemu.  – Gdzieś ty się, do cholery, podziewał? – syczy stojący nad nim Eminencja. – Pudrowałem nosek. – Severo wznosi na Wilbura nienawistne spojrzenie mrocznych źrenic, jednocześnie przywołując na usta najbardziej rozbrajający z uśmiechów."
Arienne to młoda kobieta, która dopiero wkracza w dorosłość. Sprawiedliwa, uczynna, a zarazem pełna temperamentu. Potrafi walczyć o swoje i nie boi się konsekwencji. Czarodziejka porzuca wszystko, co znała i wyrusza w niebezpieczną podróż, by wypełnić swoje przeznaczenie. Arienne skrywa wiele tajemnic i choć nie powinna się wyróżniać z tłumu, to gdy widzi czyjąś krzywdę, walczy z całych sił, by mu pomóc. Niektórzy mogliby ją określić jako niewinną, nieśmiałą dziewczynkę, ale tak naprawdę jest buntowniczką oraz można powiedzieć żołnierzem, który do końca walczy o swoją ojczyznę. Arienne jako jedyna nie boi się przerażającego Lwa, a wszystkie krzywdy, które ją spotkały, potrafi puścić w niepamięć. Jest niczym woda, która gasi jego ogień. Severo to chłodny, bezlitosny mężczyzna, który ma za sobą trudną przeszłość. Kiedy wstąpił do organizacji, musiał wymazać wszystkie swoje wspomnienia, więc teraz nie wie, kim jest. Mistrz Walk budzi postrach, a jego największym pragnieniem jest wyrwanie się z Czarnej Twierdzy i rozpoczęcie nowego życia. Severo jest nosicielem wielkiej mocy, która może zniszczyć wszystko, a kiedy w jego życiu pojawia się Arienne, to robi wszystko, by ją zdobyć. Ta dwójka jest niczym dynamit, który potrzebuje tylko zapalnika, by zniszczyć wszystko. ,,Klątwa przeznaczenia" to nie tylko wspaniali główni bohaterowie, ale również inne postacie, które zdobyły moje serce, a w szczególności jeden dobry, trochę pokręcony magik - Ven. Ten przystojny mężczyzna poświęci wszystko dla swoich przyjaciół, a jego lojalność jest niezachwiana. Choć popełnił wiele błędów, to i tak stara się czynić dobro. Przyznam się wam, że zakochałam się w tej postaci. Zamęczyłam autorkę pytaniami na jego temat i uwaga, ku mojej wielkiej radości, mój Ven będzie miał własną powieść. Nie mogę się doczekać, kiedy będę miała okazję ją przeczytać, ponieważ wiem, że zostanę zaskoczona, a jego historia sprawi, że kac książkowy będzie gwarantowany. Nie opowiem wam o innych postaciach. To wy musicie je poznać. Ogłaszam wszem wobec, że MARZEC to miesiąc ,,Klątwy przeznaczenia"!
,,Odkąd cię znam, zawsze podziwiałem cię za jedną zasadniczą cechę, której sam nigdy w takim stopniu nie osiągnąłem, zgłębiając kolejne stopnie wtajemniczenia w Związku. Wiesz za co? – Patrzy z wyzwaniem na Severa, który unosi zmętniały wzrok znad obracanego właśnie w dłoni kryształu, śledząc refleksy odbijające się na jego szkle. – Za wytrwałość! Za to, że nigdy się nie poddajesz w dążeniu do celu i jak już coś zaczniesz, nigdy nie zbaczasz z raz obranego kursu i w końcu dopinasz swego."
,,Klątwa przeznaczenia" zabierze was do świata rządzonego przez mężczyzn, gdzie kobiety nie mają żadnych praw, a ich słowo jest świętością, by po chwili ukazać siłę jednej małej czarodziejki, która zmienia obowiązujące w Czarnej Twierdzy zasady. Poznajcie historię, która zaczęła się od nienawiści, by przerodzić się w miłość. Dajcie się ponieść i zaczarować dźwiękom lutni wygrywającej prawdę o niszczycielskiej sile, tańcom, które ukazują prawdziwe oblicze człowieka oraz pocałunkom, które rozpalą każdy lód. Sięgnijcie po debiutancką książkę Moniki Magoskiej -Suchar oraz Sylwii Dubieleckiej i poznajcie świat, w którym nikt nie jest bezpieczny, a uczucia są zakazane. Polecam!

Link do opinii

Arienne, adeptka szkoły magii w Salmansarze udaje się do... w celu znalezienia tajemniczej Księgi i ukrycia się. Niestety, ale opieka, która miała zostać nad nią roztoczona okazuje się być fikcją, a szesnastolatka zostaje wepchnięta w szpony rozpustnego dworskiego życia. I wkrótce zostaje naznaczona na Milady (czyli coś w rodzaju utrzymanki) porywczego mistrza Sewera. Zderzenie porywczego i nieokrzesanego mężczyzny z młodziutką i niewinną dziewczyną daje niesamowite połączenie. Dodatkowo mamy tutaj dworskie intrygi, klimat rodem z średniowiecza i magię, a wszystko  to przyprawione nutą okrucieństwa i erotyzmu. 
Książka jest naprawdę wciągająca, to pewien powiew świeżości i pomysł na zupełnie nową, ciekawą historię. Byłam jej bardzo ciekawa, bo w necie krążą skrajne oceny. Spotkałam się np z zarzutami na temat przedmiotowego traktowania kobiet i sceny gwałtu. Jednak, według mnie, oburzenie mogłyby wzbudzać, gdyby takie akcje działy się w korporacji 21 wieku, a nie w brutalnym świecie rodem z mrocznych dziejów, który nie ma żadnego odniesienia do naszej aktualnej rzeczywistości. Ogromny plus za wyraziste postacie i niezwykle dopracowany świat przedstawiony. Na jedyny minus mogę zaliczyć zmieniającą się narrację - nagle z narratora trzecioosobowego zostajemy przerzuceni w głąb myśli Arianny - na początku było to dla mnie dezorientujące. 
Po przeczytaniu "Klątwy" zdecydowanie muszę przeczytać drugi tom - opowieść skończyła się w takim momencie, że nie mogłam przestać myśleć o dalszych losach Lwa i Arianny. No jak tak można, drogie panie pisarki??:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Knoblauch
Knoblauch
Przeczytane:2018-10-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Jestem bardzo miło zaskoczona. To nie mój gatunek, jednak chyba będę częściej sięgać po rodzimą fantastykę. Książka warta uwagi!

Link do opinii
Avatar użytkownika - AsiaSobieraj
AsiaSobieraj
Przeczytane:2018-02-15, Ocena: 6, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - annrecenzuje
annrecenzuje
Przeczytane:2017-07-24, Ocena: 5, Przeczytałam, Posiadam, Polskie,
Cytaty z książki

Jacy po prawdzie są Ci Związkowcy? Z pewnością nie znają dobrych manier, nie wspominając już o okazywaniu prawdziwych i szczerych uczuć


Więcej

Zaczęło się od dramatycznej uczty, na której doszło do publicznego upodlenia niewiasty, a teraz niedawny oprawca podejmie swą ofiarę niczym jakąś królową, samamu oddając jej hołdy i kajając się u jej stóp.


Więcej
Recenzje miesiąca
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Coco i jej mała czarna sukienka
Annemarie Van Haeringen
Coco i jej mała czarna sukienka
Ta, która musi umrzeć
David Lagercrantz
Ta, która musi umrzeć
Pokaż wszystkie recenzje