Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2015-04-21
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7961-202-4
Liczba stron: 320

Ocena: 5.29 (14 głosów)

W 1890 roku, w piwnicy pod apteką, przychodzi na świat Wiktoria, nieślubna córka aptekarza i młodej służącej, Hanki. Już w momencie narodzin mała skazana jest na śmierć, gdyż ojciec pozbywa się wszystkich swoich potomków z nieprawego łoża. Tego samego dnia Klementyna, żona aptekarza, też rodzi córkę, jednak dziewczynka zaraz umiera. Akuszerka w tajemnicy zamienia noworodki i w ten sposób ratuje życie małej Wiktorii. Wyczerpana trudnym porodem Hanka umiera, nie wiedząc, że jej córka przeżyje. Przed śmiercią przeklina aptekarza i jego potomnych, w tym, niestety, i własne dziecko. Franciszek Bernat marzy wyłącznie o synu, któremu mógłby przekazać aptekę, córkę traktuje jak zło konieczne. Klątwę Hanki może zdjąć tylko przebaczenie. Czy Wiktoria będzie umiała wybaczyć ojcu? Jak potoczą się losy następnych kobiet z rodziny Bernatów? Każda z nich ma trudne relacje z ojcem, każda pielęgnuje w sobie żal i złość, co zaważy na całym ich życiu. Tak właśnie działa klątwa rzucona w XIX wieku przez Hankę. Czy uda się wreszcie przerwać tę złą passę?

Kup książkę Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Opinie o książce - Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka

Od dawna miałam ochotę na sagę o kobietach z ulicy Grodzkiej, ale do tej pory odkładałam tę historię na później. Wiecie jak to jest… Zaczynasz czytać pierwszy tom, a w kolejce czekają następne. Jednak zdopingowana wyzwaniem czytelniczym postanowiłam wreszcie sprawdzić co też za opowieść kryje się za nastrojowymi okładkami w kolorze sepii. I przepadłam na dobre…

Klimatyczny Kraków z początków XX wieku, a nawet z przełomu stuleci przemówił do mnie głosami bohaterów. Tytułowa Hanka – młodziutka kokieta, której życie zakończyło się zaraz po wydaniu na świat dziecka była ofiarą swojego pracodawcy. Pozostając na służbie u Franciszka Biernata była przez niego napastowana podobnie jak wiele innych kobiet. Człowiek poważany, aptekarz, właściciel Apteki pod Moździerzem przez większość swojego życia dopuszczał się zdrad i gwałtów, które tłumaczył wątłym zdrowiem swojej małżonki. Spłodzone przez niego dzieci były uśmiercane, bądź podrzucane do szpitala. W ten sposób zacierał ślady swoich niecnych poczynań. Kiedy przychodzi na świat Wiktoria Franciszek jest rozczarowany, że po wielu poronieniach i porodach żona była w stanie dać mu jedynie córkę. I od tej pory stajemy się świadkami codziennego życia małej Isi, która wyrasta na mądrą i piękną kobietę. Nigdy nie doceniana przez ojca, osierocona przez matkę od dzieciństwa musi opiekować się swoimi młodszymi braćmi. Dziewczyna nie ma łatwego życia, brakuje jej miłości i ciepła od najbliższych. Pomaga w aptece, dobrze się uczy, zdaje maturę i nawet udaje jej się przekonać ojca, aby mogła studiować farmację, co w początkach XX wieku należy raczej do rzadkości. Radość dziewczyny i jej zamiłowanie do wiedzy zostają zgaszone przez tajemnice z przeszłości, które domagają się rozwikłania. Wiktoria nie ustaje w dążeniu do odkrycia prawdy…

Powieść zauroczyła mnie bez reszty. Atmosfera XIX i XX w. Krakowa, uliczki, zaułki i toczące się życie pochłonęło mnie bez reszty. Zaczęłam sobie nawet wyobrażać swoich własnych przodków mieszkających w Krakowie i przechadzających się po tym niezwykłym mieście, do którego mam wiele sentymentu. A to wszystko za sprawą pani Lucyny, która potrafiła tak wiarygodnie i rzetelnie oddać koloryt tamtych odległych już czasów. Bohaterowie sprawili mi prawdziwą niespodziankę, bo dla każdej z tych postaci (oprócz oczywiście aptekarza) mam wiele sympatii i ciepłych uczuć. Już nie mogę się doczekać, kiedy pochłoną mnie następne wydarzenia tej ciekawej opowieści. Tym bardziej, że od lektury trudno się oderwać i te trochę nieco ponad 300 stron mija niczym chwila. Ta saga to zdecydowanie moje klimaty i na pewno niebawem sięgnę po kolejne jej części.

Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści, albo odkładacie ją na później chcę Wam powiedzieć, że nie ma na co czekać. Miłośnicy powieści obyczajowych i sag rodzinnych jeśli macie ochotę przenieść się w dawne czasy i zakosztować życia krakowskich mieszczan w początkach XX wieku to postarajcie się o „Hankę” Lucyny Olejniczak. Kobiety z ulicy Grodzkiej w Krakowie już na Was czekają.

Link do opinii
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2017-04-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Pierwszy tom sagi o kobietach z ulicy Grodzkiej. Akcja rozpoczyna się w XIX w, kiedy to na świat przychodzi Hanka, jak się okazuje nieślubna córka zamożnego, ale też okrutnego Bernata. Wraz z pojawieniem się dziewczynki na ród aptekarza pada klątwa wypowiedziana przez rodzoną matkę głównej bohaterki. Jaką formę przyjmie to przekleństwo? Jak rodzina będzie sobie z nią radzić? dowiecie się czytając, a ja zabieram się już za kolejny tom - Wiktoria.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2016-12-02, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam,
"Kobiety z ulicy Grodzkiej. Hanka" to lektura, którą połyka się bardzo szybko. Piękny język przenoszący nas do XIX wieku, rozczulające momenty ("Jestem, mamo"*), wielobarwne postacie, zróżnicowane wydarzenia, liczne tajemnice, choroby czy śmierci. Pierwsze miłości, które nie zawsze zostały dobrze ulokowane... Przewinienia młodych ludzi, które odcisną piętno na ich życie oraz decyzje dorosłych, mające wpływ na całe rodziny a nawet pokolenia. To cudowna, zachwycająca i urokliwa powieść. Ale muszę Was ostrzec - jest niebezpieczna, gdyż fabuła bardzo mocno wciąga i istnieje ryzyko późnego pójścia spać, przejechania przystanku lub też przypalenia obiadu. Losy bohaterów zostały uplecione jak misterny warkocz, który jest nam dane poznawać powoli, po kosmyku. Czytając miałam wrażenie, że przeniosłam się do innej epoki... Wraz z Wiktorią pokonywałam kolejne życiowe trudności a towarzyszące mi napięcie wciąż dawało o sobie znać - kiedy objawi się klątwa? Może jednak uda się ją złagodzić, kiedy prawda wyjdzie na jaw? Ależ emocje! Ależ stres! całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/12/lucyna-olejniczak-kobiety-z-ulicy.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2016-07-24, Ocena: 6, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2016,
Kobiety z ulicy Grockiej. Hanka to pierwsza część sagi o krakowskich kobietach, dramatyczna powieść psychologiczna, której fabuła zaczyna się w roku 1980. W domu Franciszka Bernata, jednego z bogatych krakowskich aptekarzy przychodzą na świat bękarty, dzieci gospodarza, jednak nikt nie wie jaki los ich spotyka, ponieważ zaraz po urodzeniu znikają. To znaczy wszyscy wiedzą, gdzie te dzieciątka trafiają, ale jest to tajemnica poliszynela. Niestety Klementyna -żona aptekarza, nie ma tyle szczęścia, co młode służące, które zaspokajają chuć jej męża i każda kolejna ciąża kończy się dla niej albo poronieniem, albo śmiercią noworodka. Jednej nocy na świat przychodzą dwie dziewczynki, których ojcem jest aptekarz. Jedna z nich rodzi się w łożu żony gospodarza, a druga w piwnicznym barłogu. Niestety sytuacja lubi się powtarzać i dziecko pani aptekarzowej wkrótce po narodzinach umiera, dziecko młodej służącej cieszy się życiem, jednak jego matka, po długim i ciężkim porodzie sama żegna się z życiem. Akuszerka odbierająca te i wszystkie inne porody w domu aptekarza postanawia w tajemnicy zamienić dziewczynki ratując tym samym życie dziecku, i ku uciesze żony Franciszka, córeczka służącej wychowywana jest jako jej własna. Hanka, młoda dziewczyna, która tak jak wiele innych wykorzystana została przez gospodarza, zanim wyda ostatnie tchnienie przeklina swojego pracodawcę i wszystkich jego potomków. Biedna dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego, że klątwa sięgnie także jej córki. Czy uda się komuś przerwać złą passę życia? Przez ile pokoleń będzie ona towarzyszyła potomkom Franciszka Bernata? Przyznam szczerze, że książka bardzo mną wstrząsnęła i po przeczytaniu długo zastanawiałam się co o niej napisać. Ponieważ chciałabym zachęcić potencjalnych czytelników do sięgnięcia po tę lekturę, w końcu się zmobilizowałam. Jest to opowieść o pięknym, magicznym Krakowie, w którym za murami często pozornej, fałszywej normalności, mają miejsce wielkie tragedie. To opowieść o bardzo trudnych relacjach rodzinnych, o ofiarach niespełnionych marzeń i bólu towarzyszącym na każdym kroku. Ale jest to również opowieść o sile i determinacji kobiety, która mimo upokorzeń, cierpień i rozpaczy walczy nie tylko o siebie, ale przede wszystkim o młodsze rodzeństwo i o własne marzenia. Ta lektura to zlepek różnych typów powieści, które ze sobą cudownie współgrają. Możemy znaleźć w niej wątek dramatyczny, wątek psychologiczny, kryminalny a także romans. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest łatwo napisać taką powieść, tej autorce się udało. Składam ukłon w jej stronę. Tej książki nie da się czytać długo, wciągająca historia działa jak magnes, trzyma w napięciu, wywołuje sprzeczne emocje, ale przede wszystkim uczy tolerancji. Wiktoria, nieślubne dziecko aptekarza, mimo toksycznej miłości, jaką otrzymywała od ojca, w ostatnich chwilach jego życia wciąż przy nim trwa, chroni go przed światem, opiekuje się nim, dba o niego. Mogłaby nie robić nic, zemścić się za wszystkie krzywdy jakich doznała ona, jej matki (biologiczna i ta, która ją wychowała) i jej młodszy brat, ale empatyczne podejście do życia nie pozwala jej na to. W tej bohaterce jest tyle pokładów dobra, współczucia i zrozumienia dla innych, że nie można jej za to nie pokochać. Myślę, że chociaż książkę czyta się szybko, lekko i płynnie, dzięki stylowi jakim pisze autorka, nie mogę tej powieści zakwalifikować do łatwych. Nie ukrywam, że w trakcie czytania miałam cały czas w pogotowiu chusteczkę, którą użyłam wielokrotnie. Ta historia wzrusza, ale i budzi negatywne emocje, z powodu roli, jaką odegrał w niej brutalny, oschły w uczuciach aptekarz. Cieszę się, że na mojej półce czeka już kolejny tom tej sagi. Przedstawione w niej postacie są bardzo wyraziście opisane, zarówno ich wyglądy zewnętrzne jak i charaktery czy zachowania, momentami miałam wrażenie, że nie czytam a oglądam jakiś stary film. Lubię, kiedy potrafię tak dokładnie "zobaczyć" bohaterów o których czytam. Polecam tę powieść każdemu, bo myślę, że zadowoli gusty wielu czytelników ze względu na narrację, ciekawe dialogi i niesamowitą fabułę, w której króluje tajemnica, szczególny dramatyzm postaci i pełne emocji odczucia. Proponuję zabrać się za czytanie w przededniu wolnych dni, ponieważ nie gwarantuję, że będzie możliwe odłożenie książki w trakcie czytania. Ta wciągająca historia mogła zdarzyć się wszędzie, a dodatkowo umieszczona w XIX wieku pozwoliła mi na zagłębienie się w losy bohaterek tak mocno, że po skończeniu jej, długo nie mogłam przestać myśleć o jej bohaterach: Hance, Wiktorii, Stefanku, pani Kasperkowej czy Klementynie.
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-04-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Bardzo ciekawie napisana saga rodzinna osadzona w realiach XIX Krakowa. Autorka bardzo wiernie ukazuje realia życia szczególnie kobiet w ówczesnych czasach,które musiały walczyć niemalże o wszystko- wykształcenie, możliwość pracy, poszanowanie. I w tym wszystkim stara prawda - co wyjdzie od człowieka, do człowieka powróci. Z pewnością sięgnę po kolejny tom. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - malineczka74
malineczka74
Przeczytane:2015-05-05, Ocena: 6, Przeczytałem,
Jak wiecie systematycznie śledzę co nowego pojawi się na rynku wydawniczym. Po co? By nie przegapić książek ulubionych autorów oraz by nie przepuścić okazji przeczytania każdej pojawiającej się na księgarskich półkach sagi rodzinnej. Tak, ja właśnie te książki ubóstwiam najbardziej. A jak jeszcze jest historia w tle to już piszczę z zachwytu. Tak właśnie wypatrzyłam najnowsze dzieło Lucyny Olejniczak, pisarki już mi znanej i już polubionej. Zatem wpisałam tytuł na listę "muszę przeczytać" i w majowy weekend oddałam się lekturze. Dodam, że humor miałam podły i dwie książki, które zaczęłam szybciej jakoś mnie nudziły, choć nie były złe. Wzięłam do ręki tę powieść, przeczytałam kilka stron i przepadłam. Ocknęłam się, gdy przeczytałam ostatnie zdanie. I zasmuciłam się, bo przyjdzie pewnie trochę poczekać, gdy zostanie wydany kolejny tom z tej serii. Co mnie tak urzekło? Jest to dość długa lista. Zatem po pierwsze - miejsce akcji jakim jest mój ulubiony gród - Kraków. I to Kraków nie współczesny, a ten z przełomu XIX i XX wieku. Taki w kolorze sepii, z czasów moich pradziadków, z czasów kiedy na ulicach świeciły się nie ledowe, a gazowe latarnie, gdy nie było szpecących bilbordów. Po drugie wspaniała fabuła. Ta książka to opowieść o rodzinie krakowskiego aptekarza, który słynął nie tylko z renomy zawodowej, ale miał opinię kobieciarza, bałamutnika, który nie popuścił żadnej ze swoich służących. Miał wiele dzieci z nieprawego łoża, które rodziły się w piwnicach jego domu i szybko znikały. Ponoć umierały, rodziły się martwe, topiono je w rzeczce lub podrzucano do kościoła. Franciszek Bernat miał żonę, ale ta mimo wielu ciąż nie miała dziecka. Pewnego dnia rodziła i Bernatowa i Hanka służąca. Obie nosiły pod sercem dziecka aptekarza. Dziecko prawowite zmarło, dziecko będące bękartem przeżyło dzięki sprytowi akuszerki. I to właśnie o tej dziewczynie której nadano imię Wiktoria jest głównie ta książka. Ona, którą ojciec uważa za prawowitą córkę jest na pierwszym planie. Ale i oczywiście poznajemy jej rodzinę, na którą umierająca Hanka rzuciła klątwę. Książka bardzo, bardzo i jeszcze raz bardzo mi się spodobała. Czytając ją nie mogłam przestać, musiałam ją połknąć na jeden raz, na jedno popołudnie i wieczór. Po pierwsze pasjonowałam się losami bardzo interesująco nakreślonej familii, ale i po drugie byłam w Krakowie jakiego już nie ma. Byłam w mieście, którego oblicza w takiej odsłonie nie znałam. Zajrzałam na krakowski rynek, do apteki z tamtych lat jakże innej niż te współczesne, poznałam życie kobiet w czasach, kiedy dopiero co mogły one marzyć o byciu studentkami słynnej Jagiellonki. Uważajcie jeśli bierzecie tę książkę do ręki! Ona Was omami i oczaruje, zauroczy i mocno chwyci za serce. Wzruszy, odstresuje i pochłonie bez reszty. I będzie trzymała w napięciu, i zaskoczy Was splotem wydarzeń. Autorka pisze prosto, wyraziście, czytelnie. Oczarowuje krakowskim klimatem, światem z tamtych lat innych od współczesności pod względem norm, zachowań i zwyczajów. Innym, bo nie istnieją jeszcze dzisiejsze wynalazki. Ale i niezwykle ciekawym, pełnym tajemnic i zagadek. Osobiście się w tamtej rzeczywistości świetnie odnalazłam. To książka o dzielnej dziewczynie i kobiecie, którą los wyjątkowo doświadcza od samego początku. To książka o bohaterce, która jest bardzo śmiała, ma dobre serce, wiele odwagi. To też lektura o walce dobra ze złem. O pewnej niby zwyczajnej rodzinie, która pod płaszczykiem ukrywa przyprawiające o dreszcze tajemnice. Jest w tej książce i odrobina ludowej magii. Temu tomowi, jak i całemu cyklowi wróżę spore powodzenie. Myślę, że podbije on serca kobiet w każdym wieku. Atutami tej książki jest niebanalny pomysł na fabułę, dopracowanie w najmniejszych szczegółach, ciekawa oprawa i klimat. Klimat, który czuć na ulicy Grodzkiej i nigdzie indziej. Zajrzyjcie na tę jedną z najstarszych ulic grodu Kraka. Wstąpcie do domu Bernatów, poznajcie członków tej rodziny i dajcie się ponieść cudownej powieści. Nie wiem, jak wytrzymam do wydania kolejnego tomu tej serii. Już bym chciała go mieć!
Link do opinii

Cóż, tytułowa Hanka ( Anka) umiera na początku książki, a główną bohaterką jest jej córka Wiktoria. Dziewczyna zostaje po urodzeniu podmieniona i trafia do żony aptekarza ( dziecko aptekarzowej umarło tego samego dnia co się urodziło). Hanka zasłynęła tym, że urodziła Wiktorię ( jej ojcem była aptekarz) i obłożyła aptekarza klątwą, która odbiła się na dziewczynce. Wiktoria to zdolne dziecko a potem młoda kobieta, która ukończyła nawet studia. Życie miała cieżkie. Gdy miała kilka latek umarła jej druga matka, Klementyna, ojciec jej nie kochał ( w ogóle był zwyrodnialcem, mordercą i pedofilem), jej macocha jej nie lubiła, opiekowała się braćmi. Jeden był opóźniony w rozwoju, drugi był oskarżony za przestępstwo. Jedyną radością była jej miłość do Filipa, jak się okazało, prawdopodobnie jej brata. Na końcu wyjdzie, że jego matka kłamała i nie byli rodzeństwem, ale chłopak zamiast porozmawiać z matką zwiał do Paryża. Sama książka ciekawa, przenosi nas na przełom XIX i XX w. do Krakowa. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - jesienna-to-ja
jesienna-to-ja
Przeczytane:2017-09-10, Ocena: 4, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2016-08-28, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016, Mam, przeczytane,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2016-06-04, Ocena: 5, Przeczytałam, 2016,
Avatar użytkownika - jasmin79
jasmin79
Przeczytane:2016-01-05, Ocena: 5, Przeczytałam,
Inne książki autora
Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela

Postawiła wszystko na jedną kartę. Rzuciła pracę, a córkę i syna powierzyła opiece matki. Wyruszyła za ocean z mocnym postanowieniem stworzenia dzieciom...

Wypadek na ulicy Starowiślnej
Lucyna Olejniczak0
Okładka ksiązki - Wypadek na ulicy Starowiślnej

Jest 13 lipca 1900 roku. Sierżant krakowskiej straży ogniowej ulega wypadkowi w drodze do pożaru...Sto lat później jego prawnuczka dowiaduje się...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
W imię natury
Jędrzej Pasierski
W imię natury
My Secret Youtube Life
Charlotte Seager
My Secret Youtube Life
Pod naszym niebem
Sylwia Kubik
Pod naszym niebem
Tylko dla dorosłych
Nina Majewska-Brown
Tylko dla dorosłych
Cecylio, obudź się!
Dorota Wójcik
Cecylio, obudź się!
Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon Wróbel
Ojciec, czyli o Pieronku
Kolory pawich piór
Jojo Moyes;
Kolory pawich piór
Marzycielka
Katarzyna Michalak
Marzycielka
Bułgaria. Złoto i Rakija
Magdalena Genow
Bułgaria. Złoto i Rakija
Pokaż wszystkie recenzje